„Znów nadejdzie świt” Anna J. Szepielak – recenzja

„Znów nadejdzie świt” Anna J. Szepielak – recenzja

Ciepła i tajemnicza powieść lubianej polskiej autorki doskonale sprawdzi się jako lektura dla tych, którzy potrzebują oderwać się od rzeczywistości i po prostu dać porwać się opowieści. To pełna uroku saga rodzinna, podzielona na dwa plany czasowe.

Paulina Surniak Paulina Surniak / 18-11-2015

Kilka kobiet, sporo tajemnic i tragedii, a także spory kawałek historii naszego kraju w tle – tak można by krótko scharakteryzować najnowszą książkę Anny Szepielak. Jest to jednak zbyt uproszczona charakterystyka.

Na galicyjskiej wsi

Wszystko rozpoczyna się w roku 1867, kiedy to rozpieszczona dziedziczka przyczynia się do śmierci swojej opiekunki. Ta osieroca małą córeczkę, która wkrótce straci też ojca. Kiedy akcja przeniesie się o kilkanaście lat do przodu, osierocona Karolina będzie zakładała własną rodzinę, której losy stanowią temat książki.Życie na dziewiętnastowiecznej wsi z pewnością było trudne, ale do Karoliny i jej męża uśmiecha się los. Uda im się zdobyć spore środki finansowe, które będą umieli dobrze wykorzystać. Jednak ten niespodziewany prezent ma swoją cenę. W zamian za zabezpieczenie swojej rodziny, podejmą się czegoś, co rzuci cień na całe ich życie, a także na życie ich potomków.

Kolejne pokolenia

Anna Szepielak z łatwością porusza się w czasie i przestrzeni, niczym prawdziwy gawędziarz snujący opowieść o kolejnych członkach rodziny swoich bohaterów. W centrum zainteresowania są tu oczywiście kobiety – każda inna, każda interesująca. Wszystkie są ze sobą związane i łatwo je polubić jako bohaterki. Akcja toczy się dość wartko, często przeskakując po kilka lat, dzięki czemu łatwiej zauważyć, jak jedna osoba wpływa na życie drugiej, nawet takiej, której nigdy nie spotkała.

Teraźniejszość

Ponad połowa książki toczy się na przełomie XIX i XX wieku, jednak w pewnym momencie przenosimy się do współczesności. Ta część książki nie jest, aż tak urzekająca jak poprzednia – widać, że autorka potrafi doskonale odtworzyć klimat dawnych lat i świetnie czuje się w stylistyce historycznej. Mimo to część współczesną czyta się równie przyjemnie, także dlatego, że zaczyna się od czasów Polski Ludowej i dla młodszego czytelnika wyda się pewnie dość egzotyczna. Tajemnice z przeszłości zostaną rozwikłane dopiero po latach i nawet jeśli ta część nie jest, aż tak nastrojowa, to i tak od lektury trudno się oderwać.

Książka jak kubek herbaty

Istnieje stereotyp mola książkowego, który kocha spędzać wieczory z kubkiem herbaty w ręku, zwinięty pod kocykiem i pogrążony w lekturze. Jeśli mielibyście ochotę poczuć się właśnie w taki sposób, to „Znów nadejdzie świt” jest książką doskonale pasującą do tej jakże przecież przyjemnej wizji. Akcja toczy się wartko, losem bohaterów nie sposób się nie przejmować, a w dodatku cały czas nad fabuła wisi cień jakiejś tajemnicy. Jest w tej książce coś ciepłego i swojskiego, co sprawia, że jej lektura jest przyjemnym i rozweselającym doświadczeniem.

Źródło okładki: www.nk.com.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro