„Znikasz” Christian Jungersen – recenzja

„Znikasz” Christian Jungersen – recenzja

Jeżeli znany neurobiolog i biochemik – profesor Jerzy Vetulani – reklamuję powieść jako jedną z najlepszych rzeczy, jakie czytał o swojej dziedzinie nauki, możemy być pewni, że mamy do czynienia z czymś niebanalnym. I tak też jest.

Robert Frączek Robert Frączek / 22-09-2015

Obok coraz modniejszej u nas Lisy Genovy pojawia się kolejny autor, który poważne tematy potrafi wpleść w życiową opowieść o ludziach podobnych do nas. Christian Jungersen wykonał potężną pracę, by zebrać jak najwięcej informacji o tym, jak funkcjonuje nasz mózg, a dzięki konkretnym scenom, przykładom sprawia, że wiedza naukowa staje się czymś, co może nas zainteresować.

Co z moim mężem?

Wydawałoby się szczęśliwe małżeństwo, przeżywające jakby nowy rozkwit. On zapracowany dyrektor szkoły, znany, lubiany i bardzo zaangażowany społecznik, w ostatnich kilku latach jakby zwolnił tempo, próbował ratować związek po pewnym kryzysie. Ona, szczęśliwa, że może cieszyć się z większej ilości czasu, jaki poświęca jej i synowi, nawet nie przewiduje, jak może zmienić się perspektywa patrzenia na ten czas. Po wypadku, jakiemu ulega jej mąż, lekarze stwierdzają bowiem, że od kilku lat w jego mózgu rósł guz, który w znaczący sposób wpływał na to, w jaki sposób się zachowywał. W dodatku na jaw wychodzą fakty, które są szokiem dla wszystkich, którzy mężczyznę znali i kochali – w ciągu kilku lat wyprowadził z kont prowadzonej przez siebie szkoły ogromne ilości pieniędzy. Skłonność do ryzyka, niemyślenie o konsekwencjach swoich czynów, obniżona samokontrola, doprowadziły do katastrofy. Mąż, tak pozytywnie szalony w ostatnim czasie, wyluzowany, sprawiający miłe niespodzianki, tak naprawdę nie był sobą. To jego choroba sprawiała, że zachowywał się tak, a nie inaczej.

Co z moim życiem?

Ta świadomość i konieczność przekreślenia szczęśliwych ostatnich kilku lat jest dla kobiety chyba równie wielką tragedią jak fakt, iż w tej chwili grozi im utrata całego majątku, w perspektywie może nawet więzienie. Poszukując jak największej ilości informacji na temat funkcjonowania mózgu, wciąż strofując męża za jego zachowania, nie zauważa ona, że sama w radykalny sposób zmienia swoje zachowanie wobec otoczenia. To opowieść nie tylko o chorobie, ale przede wszystkim o uczuciach, jakie noszą w sobie ci, którzy żyją pod jednym dachem z osobami, które na nią cierpią. Czy człowiek, który się zakochał w kimś normalnym, a potem na co dzień zmaga się z czymś, co mu trudno w tej drugiej osobie zaakceptować, nadal musi zmuszać się do miłości? A może ma prawo do własnego szczęścia?

Co to znaczy być sobą?

Najciekawsza jest tu nawet nie sama treść, którą sprowadzić można by do powieści obyczajowej, ale pytania, jakie ze sobą ta powieść niesie. Coś, co potocznie nazywamy charakterem, osobowością, okazuje się być tak mocno uzależnione od tego, w jakim stanie jest nasz mózg, co się w nim dzieje, od gospodarki hormonalnej, że niektórzy naukowcy negują w ogóle sens rozważania takich zagadnień jak odpowiedzialność za decyzje, zachowania, umiejętność (lub nie) dostosowania się do norm społecznych.Czy rzeczywiście neurobiologia da wkrótce odpowiedzi na wszystkie pytania o człowieku? Lektura „Znikasz” może nie da nam stuprocentowej pewności, ale daje okazje do ciekawych rozważań na temat wpływu sfery biologicznej na to, co zwykle wydawało się czymś niematerialnym i bardzo złożonym.

Źródło okładki: www.znak.com.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro