„Znikająca ziemia” Julia Phillips – recenzja

„Znikająca ziemia” Julia Phillips – recenzja

Kiedy coś zniknie, to znika bezpowrotnie. Truizm. Jeśli znika dziecko, to znika cały świat wraz z nim. Nieistotne, czy zniknięciem jest zagubienie się dziecka, śmierć czy porwanie. Wali się wszystko. I nie ma żadnego ratunku dla pozostałych przy życiu i przytomności. Jest tylko mrok i ciemność, i antydepresanty. Jest koszmar.

udostępnij

Katarzyna SawickaKatarzyna Sawicka / 02-10-2019

Ocena uzytkowników Allegro

zamknij

Taki punkt wyjścia dla fabuły wydaje się zbyt dramatyczny, by utrzymać czytelniczą uwagę. Może zniechęcić, zasmucić, spowodować porzucenie książki. Albo trzymać w napięciu do końca w nadziei, że jednak będzie szczęśliwe zakończenie.

Opowieści puzzle

Siedziały wtedy nad brzegiem morza, plaża była właściwie pusta. Mała Sofia uważnie słuchała starszej siostry Alony, gdy ta opowiadała o wielkiej fali. Historia była trochę zbyt drastyczna, dziewczynka poczuła się nieswojo, zapragnęła wrócić do domu. Cała opowieść zapewne zakończyłaby się na tym etapie. Jednakże dziewczynki zauważył obcy mężczyzna. Zręcznie pokierował wydarzeniami tak, żeby zwabić je do swojego samochodu. I odjechał wraz z nimi, przerażonymi, gdy dotarło do nich, co się właśnie stało…

Tak zaczyna się „Znikająca ziemia” Julii Phillips. Jest sierpień, lato, wszystko jest pełne kolorów i życia. I nagle całym półwyspem, na którym leży Kamczatka, wstrząśnie to zdarzenie. Jednakże kolejne strony nie wiodą do rozwiązania sprawy. One prowadzą przez kolejne historie innych ludzi, którzy mniej lub bardziej są powiązani ze zniknięciem sióstr, układając całość z tych drobnych puzzli. Miesiąc po miesiąc, postać po postaci, by zamknąć całość nieoczekiwanie. Jakby bez uprzedzenia, chociaż przecież wszystko prowadziło właśnie do tego punktu…

Opowieści kobiet

„Znikająca ziemia” to powieść o kobietach. Są głównymi bohaterkami, poznajemy ich świat, otoczenie, znajomych z ich perspektywy. W każdym z kolejnych miesięcy całego cyklu jest jedna z nich. Ola, Katia, Walentyna, Ksiusza, Łada, Natasza, Rewmira, Nadia, Zoja, Oksana, Marina… Mają swoje tajemnice, problemy, cierpienia. Łączy je miejsce na świecie, które wpływa na ich tożsamość, nierzadko światopogląd i nawyki. Surowy klimat Kamczatki, ksenofobiczne podejście do wszelkiej inności, nietolerancja do homoseksualizmu. Nawyki patriarchalne. I próby, by mimo tego wszystkiego odnaleźć skrawek czegoś dla siebie.

Skrawek szczęścia, skrawek na zwyczajny związek, na wychowywanie córek, na ucieczkę od przedwczesnego macierzyństwa, na miłość do drugiej kobiety. Łączy je również uważne śledzenie postępów w poszukiwaniu dziewczynek. Czasami interesują się tym ze zwykłej plotkarskiej ciekawości, czasami ponieważ same doświadczyły bolesnej straty, czasami bo mają powiązania z ekipą śledczą. I jest to motyw przewodni w tej opowieści. Poszukiwania dziewczynek. Strata. I poszukiwanie siebie w tym wszystkim.

Czytając emocje

Powieść nie-powieść Julii Phillips to niezwykły konstrukt narracyjny. Dzieląc ją na kolejne miesiące, autorka daje na początku czytelnikowi wrażenie, że dostał do rąk zaledwie zestaw urywanych opowiadań. To poczucie znika po trzecim miesiącu historii, gdy pojawia się coraz więcej powiązań między bohaterkami lub ich znajomymi czy rodziną. Te powiązania tkają subtelną nić całości, w której wszyscy bohaterowie są ze sobą połączeni. Jedno jest dla drugiego matką lub kuzynką, koleżanką z pracy lub znajomą znajomych. Taka literacka „Magnolia” tylko o wiele, o wiele lepsza!

Julia Phillips stawia dużo pytań, a zostawia niewiele odpowiedzi. Jej opowieść, w której zaginięcie dwóch dziewczynek odbija się echem na wszystkich pozostałych wydarzeniach, to emocjonalna mozaika. Jest w niej i namiętność, i grzech. I rozpacz, i strata. I nowe możliwości, i wiele lęków. Jest miejscami oniryczna, miejscami czytelna nad wyraz. Jest piękna. Jest po prostu niesamowicie piękna, mimo surowości, bólu i śmierci. I daje nadzieję. I mówi wprost: masz w życiu już wszystko, ale dowiadujesz się o tym, gdy to stracisz. Sięgnijcie po tę książkę, poczujcie te emocje i nauczcie się cenić swoją zwyczajną codzienność.

Źródło okładki: wydawnictwoliterackie.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro