„Zjawa” Michael Punke – recenzja

„Zjawa” Michael Punke – recenzja

Zemsta to jedno z najbardziej pierwotnych, pobudzających do działania, a zarazem niszczycielskich pragnień człowieka. To gwałtowna potrzeba wymierzenia sprawiedliwości tam, gdzie zawiódł cały świat, który przecież oparty być powinien na twardych zasadach dekalogu. Zemsta to granicząca z obłędem pogoń, której finałem ma być ostateczne wyrównanie rachunków. To właśnie uczucie stało się życiodajnym paliwem dla głównego bohatera opartej na faktach powieści Michaela Punke’a.

Adam Bała Adam Bała / 01-02-2016

Ranny, opuszczony i wściekły

Jest rok 1823. Trzydziestosześcioletni Hugh Glass dołącza do zbrojnego oddziału powołanego przez Kompanię Futrzarską Gór Skalistych i wyprawia się z nim w niebezpieczną podróż przez dziewicze terytoria, nieodkryte jeszcze przez białego człowieka. Pewnego dnia Glass oddala się od obozowiska i zapuszcza trochę za daleko w dzicz, gdzie natyka się na niedźwiedzia grizzly z małymi. Takie spotkanie dla żadnego człowieka nie może zakończyć się dobrze, jednak naszemu bohaterowi udaje się przeżyć. Ranny trafia pod opiekę swoich dwóch towarzyszy – najemnika Johna Fitzgeralda oraz Jima Bridgera, który później ma być znany jako „Król ludzi gór”. Nie jest to najlepsze towarzystwo dla człowieka walczącego o życie. Ta dwójka opuszcza go natychmiast, kiedy tylko zaczynają im zagrażać Indianie, coraz śmielej podchodzący do ich obozowiska. Fitzgerald i Bridger uciekają, pozbawiając wcześniej Glassa całego wyposażenia, w tym broni, bez której w tych dzikich rejonach żaden człowiek nie ma szans na przeżycie. Powodowany rozczarowaniem, desperacją i wściekłością Glass obiecuje sobie, że przetrwa, a swoim opiekunom przyrzeka zemstę.

Natura kontra człowiek

Zjawa to twarda, męska literatura. Punke w bardzo graficzny sposób opisuje zmagania swojego bohatera z bezwzględną naturą. Jego żywy i bardzo obrazowy styl pozwala nam wejść w niezwykły klimat dzikiej Ameryki pierwszej połowy dziewiętnastego wieku. A jest to środowisko surowe, groźne i bezwzględne. Wraz z każdą stroną coraz bardziej czujemy zmęczenie i ból Glassa, współodczuwamy z nim desperację i potrzebę walki o każdy kolejny dzień. Wszystko po to, by ostatecznie dopaść ludzi, którzy zostawili go na pewną śmierć. Punke za pomocą słów aplikuje nam gwałtowne uczucie, które każe jego bohaterowi walczyć o każdy dzień i brnąć dalej na spotkanie swojego przeznaczenia. A przecież nie tylko natura czyha na życie Glassa. Na swojej drodze spotyka on przeróżne typy ludzkie – osoby, które, owszem, czasem okazują się pomocne, dostarczając mu pożywienia bądź innych środków niezbędnych do przeżycia, innym razem jednak stają się kolejnym śmiertelnym zagrożeniem na jego drodze. Powodami są strach, chciwość bądź czyste zło.

Powieść, która pożera

Punke stawia na krótkie rozdziały, co sprawia, że książkę wręcz połykamy. Sam jestem czytelnikiem pociągowym, toteż zapewniła mi ona kilka znacznie szybszych przejazdów z miejsca mojego zamieszkania do pracy. Ta powieść naprawdę porywa i wciąga w swój świat. Nie jest to jednak świat miły i bezpieczny. Zjawa to surowa natura, ludzie, którym trudno zaufać, śmierć czająca się za każdym drzewem, kłujący mróz, głód, łzy i krew. Warto ją poznać, zanim skonfrontowana zostanie z hollywoodzką ekranizacją!

Źródło zdjęcia: http://www.soniadraga.pl/

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro