Zimowy postój motocykla

Zimowy postój motocykla

Im lepiej zadbasz o motocykl przed zimą, tym bardziej odwdzięczy się na wiosnę – głosi stara prawda. Najgorsze, co możesz zrobić, to porzucić swoją maszynę bez właściwej konserwacji.

udostępnij

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 08-10-2015

Sprawą kluczową jest znalezienie właściwego miejsca, w którym przezimuje motocykl. Opcją idealną jest ogrzewany garaż, nieco gorszą – bez ciepełka w środku. Dla większości z nas jest to dość kłopotliwe, można ten problem rozwiązać, wynajmując jeden garaż w kilka osób albo poprosić o przysługę znajomego z dużym garażem. W ostateczności można zostawić maszynę na parkingu podziemnym. Zdecydowanie nie warto porzucać jej na zewnątrz – choć dla wielu osób jest to nieunikniona konieczność.

Jednakże nasz klimat nieustannie się ociepla i rośnie liczba motocyklistów, którzy jeżdżą cały rok. W sumie nie jest to zły pomysł – śnieg pada rzadko, trzeba jednak bardzo uważać na śliskiej czasem nawierzchni.

Konserwacja motocykla – od czego zacząć?

Jeśli decydujemy się na zimowanie motocykla, oczywiście trzeba zacząć od umycia go. Najłatwiej zrobić to za pomocą myjki ciśnieniowej, uważajmy jednak na wrażliwe elementy. Nie kierujmy strumienia wody na łożyska, ruchome elementy zawieszenia, główkę ramy i układy elektryczne, w tym zapłonowy. Silnik i wydech przed myciem muszą zostać wystudzone. Do mycia można też użyć gąbki i szamponu do motocykla, wspomagając się na przykład płynem do usuwania owadów.

Idźmy dalej – zalecana jest wymiana oleju. Po całym sezonie olej w silniku naszego motocykla jest już bardzo zanieczyszczony. Zbierają się w nim kwasy i brud. Warto go więc wymienić, oczywiście łącznie zfiltrem oleju.

Jeśli mamy gaźnik, spuśćmy z niego paliwo, a bak zalejmy do pełna. Dzięki temu będzie w nim minimalna ilość powietrza, a więc i wilgoci. Trzeba też zadbać o łańcuch. W zasadzie wystarczy użyć do tego specjalnego środka, tzw. chain cleanera. Po wyczyszczeniu trzeba go potraktować odpowiednim smarem do łańcuchów, to samo czyniąc z każdą ruchomą częścią – tu możemy użyć w zasadzie dowolnego smarowidła w spreju.

Jeśli łańcuch jest mocno zabrudzony, możemy użyć pędzelka, uważając jednak, by nie wbijać brudu głębiej, lecz go usuwać. Delikatne ruchy, a nie szorowanie.

Akumulator lepiej wyjąć

Różne są szkoły postępowania z motocyklowym akumulatorem. Niektórzy nie robią nic. Jeśli motocykl zimuje w cieple, to faktycznie nie ten element nie wymaga dużej uwagi. Warto go od czasu do czasu doładować. Niektórzy podłączają go do automatycznego prostownika. Najlepiej jednak wymontować baterię, zanieść ją do domu i co jakiś czas podłączyć do prostownika. W ten sposób zadbamy o niego optymalnie i wiosną nie sprawi nam żadnej przykrej niespodzianki. Przy okazji oczyśćmy i nasmarujmy klemy.

A opony?

Jeśli motocykl pozostawimy na parę miesięcy na kołach, to opony dostaną w kość. Zdarza się, że nie mamy innego wyjścia – wtedy pamiętajmy o regularnym ich przetaczaniu. Powiedzmy, raz na tydzień, dwa obrócimy je o ćwierć obrotu. Dużo lepiej postawić maszynę na stojaku – wybierzmy taki, który zapewni mu stabilność i brak kontaktu kół z podłożem.

Ubranko

Nie tylko my mamy na zimę specjalne ciuchy, motocyklowi również się przydadzą. Pokrowiec na motocykl powinien chronić go przed kurzem i zanieczyszczeniami, ale nie można opakowywać go jak szynkę w celofan. Wilgoć musi mieć gdzie odparować.

Na sam koniec pozostaje kwestia, czy odpalać motocykl zimą, żeby trochę „pochodził”. Nie, w żadnym wypadku. W ten sposób tylko go niszczymy! Zanim zimny i zgęstniały olej zacznie smarować silnik, minie chwila. A zanim minie, silnik będzie pracował praktycznie na sucho, co jest dla niego zabójcze. Jeśli wykonamy wszystkie opisane czynności, wystarczająco zabezpieczymy swoją maszynę na długą zimową noc.

Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro