„Zaginięcie” Remigiusz Mróz – recenzja

„Zaginięcie” Remigiusz Mróz – recenzja

autor: Katarzyna Sawicka, data publikacji: 21-10-2015

Prawnik na ogół kojarzy się stereotypowo: powaga, mnóstwo akt w dłoniach i schludny wygląd. Ogólnie rzecz biorąc, kojarzy się z nudną profesją, ewentualnie z tarapatami. Nie są to pozytywne wyobrażenia, a seriale, w których to prawnicy są głównymi bohaterami, zostawiają na obrzeżach świadomości bardzo podobny wizerunek. Wyjątkiem chyba była słynna niegdyś Ally McBeal, ale nie oszukujmy się, prawnik ogólnie to człowiek w papierach i todze.

Remigiusz Mróz kompletnie przełamał ten schemat w brawurowej fabule „Kasacji”, a jej kontynuacja, zatytułowana „Zaginięcie”, to kolejna dawka emocji i wydarzeń, które zdają się zadawać kłam popularnemu dotychczas wizerunkowi adwokata. Duet Zordon, przepraszam!, Kordian Oryński oraz jego patronka Joanna Chyłka wydaje się być raczej dwójką śledczych i psychologów w jednym niż zwykłą parą obrońców.

Gdzie diabeł nie może, tam Chyłkę…

Wybudzona w środku nocy Joanna Chyłka może być co najmniej trudna, mówiąc dyplomatycznie, ale uściślając, Chyłka nigdy nie jest łatwa w obejściu. Jednakże tej nocy, gdy zadzwonił telefon, odezwała się do niej dawna znajoma z lat licealnych, a mimo wszystko, co by o Chyłce złego nie powiedzieć, nie ignoruje ludzi, a właściwie, nie ignoruje trudnych spraw. Sprawa, o której mówi znajoma, wydaje się z gruntu beznadziejna. Trzyletnia córeczka Angeliki i jej męża Awita, znanego w Polsce bogatego biznesmena, zniknęła pewnej nocy. Niestety, ponieważ domek letniskowy, w którym przebywała cała rodzina, był uzbrojony w alarm, a żadne ślady nie wskazują, by doszło do porwania, to rodzice są pierwszymi podejrzanymi. To oczywiste, że Chyłka – natychmiast postawiona w stan gotowości – zmusi Kordiana do porzucenia zadań, którymi się obecnie zajmuje, by wraz z nią pojechać na miejsce wydarzeń i zbadać wszystko samodzielnie. Kolejne tropy w tej zagadce prowadzą obydwoje w niespodziewane regiony.

Zaginięcie

Najtrudniejsze w całej tej sprawie wydaje się to, że wina rodziców jest ewidentna, a dziecko najprawdopodobniej martwe. Jedyną osobą, która wierzy w niewinność obydwojga małżonków, jest Kordian, który także jest wściekły, że służby śledcze zaniechały poszukiwań dziecka, a szukają już tylko ciała trzyletniej dziewczynki. Chyłka, jak zwykle cyniczna, wie, że to rodzice zawinili i nie oszukuje się, że mogłoby być inaczej, jak również nie pokłada nadziei w tym, że znajdą dziewczynkę żywą. Ona jest tylko obrońcą, nie musi wierzyć swoim klientom. Jednakże właśnie ten aspekt współpracy z nią działa bardzo negatywnie na obydwoje rodziców, co w pewnym momencie będzie miało fatalne skutki dla samej Chyłki. Ogólnie atmosfera robi się coraz cięższa, pojawia się świadek, który twierdzi, że widział Awita z dzieckiem w noc zaginięcia małej Nikolki, nowe poszlaki zaś wskazują, że Angelika również ukrywa istotne informacje. Kordian będzie musiał odbyć trudną wyprawę, podczas której jego szczęka nie raz spotka się z nieprzyjazną pięścią, zamieni się na chwilę w handlarza – przemytnika, a także przeżyje chwile zgrozy, gdy utknie w dziupli prawdziwych przemytników. A przecież to nie wszystko, co zafundował autor swoim czytelnikom!

Emocjonalny rollercoaster

Remigiusz Mróz konstruuje fabułę od początku do końca w sposób przemyślany i pełen milczącej, zjadliwej aprobaty dla denerwowania swoich czytelników. Odmierza proporcje wydarzeń, dozuje informacje, prowadzi fabułę, a to spokojnie, a to za chwilę w tak zawrotnym tempie, że można dostać zawrotów głowy. Jeśli ktoś nie wie, jakie to przeżycie przejechać się na rollercoasterze, a nie miał nigdy okazji, zapraszam do lektury książek Mroza. Akcja wartka, fabuła intrygująca, Chyłka jak zwykle pełna ironii, zjadliwości oraz werwy, a Kordian – jak jej lepsza połówka – nieco bardziej wierzący w ludzi, trochę bardziej empatyczny i zdecydowanie zakochany w swojej patronce. Jeśli to nie jest rekomendacja dla fabuły „Zaginięcia”, to przyznam, nie wiem, co innego mogłoby nią być!

Zobacz również inne książki Remigiusza Mroza.

Źródło okładki: www.czwartastrona.pl