„Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji” Anna Wojtacha – recenzja

„Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji” Anna Wojtacha – recenzja

autor: Paulina Surniak, data publikacji: 14-07-2015

Reporterskich książek o Rosji jest sporo, jednak opowieść Anny Wojtachy wyróżnia się na ich tle. Ona sama uważa się za reporterkę, jednak nie zachowuje dystansu, a jej stosunek do Rosji przypomina burzliwy romans.

Dziennikarka i snajper

Już pierwszy rozdział pokazuje, z jaką książką będziemy mieli do czynienia. Wojtacha jedzie koleją transsyberyjską nad Bajkał. W pociągu tym, jak wiadomo, łatwo poznać ciekawych ludzi. Wszyscy reporterzy chętnie nim jeżdżą, rozmawiają ze współpasażerami, zbierają historię. Ilu jednak znacie takich, którzy w ciągu tych kilku dni podróży wdali się w ognisty romans z rosyjskim snajperem?Wojtacha rzuca się w wir wydarzeń bez namysłu. Gdy fascynujący Ogi proponuje jej wspólną noc w wagonie pierwszej klasy, nie zastanawia się ani chwili. Ta szalona przygoda jest początkiem długotrwałego związku, który sam w sobie wydaje się mało prawdopodobny. W końcu Wojtacha jest reporterką, stającą po stronie czeczeńskich bojowników i przeciwko Putinowi, zaś jej partner jako rosyjski żołnierz był nie raz w Czeczenii, i to raczej nie z misją pokojową.

Rosja i skrajne emocje

Taka właśnie jest Rosja przedstawiona przez Wojtachę – trochę jak jej romans z Ogim. Przyjaźń i życzliwość można znaleźć w najbardziej niespodziewanych miejscach. Autorka nie ukrywa, że kocha ten kraj, choć nie boi się go krytykować. Jest odważna, a nawet nierozważna – pcha się w miejsca, które do bezpiecznych nie należą, prowokuje, mówi otwarcie to, co myśli. Dowodzi przy tym, że w tym dziwnym kraju wszędzie można spotkać się z życzliwością zwykłych ludzi, którzy pomogą, nawet jeśli nie dzielą twoich poglądów.

Opowieści o zwykłych-niezwykłych ludziach

Podróże pociągiem i przesiadywanie w moskiewskich spelunkach prowadzą do wielu ciekawych spotkań. To właśnie o ludziach, których autorka przypadkiem poznała, opowiada jej książka. Są wśród nich żołnierze, robotnicy, bezdomni, Czeczeńcy, prostytutki – ludzie zwykli, a jednocześnie nietuzinkowi. Wojtacha słucha ich z uwagą, a czasem nawet próbuje ingerować w ich życie. Trochę za dużo może w jej opowieściach jej samej, ale jednocześnie właśnie dzięki tej osobistej perspektywie książka jest bardziej dynamiczna, osobista i poruszająca.

Zabić albo pokochać

Rosyjscy żołnierze mówią, że albo kogoś pokochają, albo zabiją. Podobny stosunek może mieć czytelnik do samej autorki. Momentami irytuje – swoją bezczelnością, beztroską i brawurą. Jest przy tym jednocześnie tak szczera i prostolinijna, że nie sposób jej nie polubić. Podobnie zresztą jest z samą Rosją. Jej obraz w naszych mediach jest jednoznacznie negatywny, a przecież nic nie jest tylko czarne albo białe. W „Zabijemy albo pokochamy” Wojtacha próbuje pokazać, że niełatwo jest ocenić Rosję, a to, czego dowiadujemy się z przekazów medialnych, to tylko czubek góry lodowej. Dlatego warto sięgnąć po jej książkę, którą czyta się lekko i przyjemnie, przy okazji zaś zyskuje się nieco pełniejszy i mniej jednoznaczny obraz naszego kłopotliwego i trudnego sąsiada.

Źródło okładki: www.znak.com.pl


podziel się

może Cię również zainteresować