Zabezpiecz auto przed kradzieżą i śpij spokojniej

Według statystyk najwięcej aut w Polsce kradziono pod koniec zeszłego i na początku nowego tysiąclecia. W zeszłym roku skradziono nieco ponad piętnaście tysięcy aut, co w porównaniu do roku 2000, gdzie zniknęło ich prawie osiemdziesiąt tysięcy, jest wynikiem nadzwyczaj optymistycznym.

Aleksander Przytuła Aleksander Przytuła / 23-03-2016

Niestety, uwagę przykuwa fakt, że mimo o wiele bardziej zaawansowanych fabrycznych systemów, takich jak specjalne alarmy, blokady czy zaawansowane immobilisery-kluczyki, tyle tysięcy samochodów przymusowo zmieniło właściciela. Poza tym gdy auto zniknie, najczęściej nie odzyskamy go w całości, ponieważ lwia część kradzionych aut idzie od razu do rozbiórki na części. Warto dołożyć starań, by nie zasilić grona nieszczęśników.

Zabezpieczenia mechaniczne

Dobrze jest zacząć od popularnych kiedyś blokad na kierownicę. Może i nie jest to zbyt finezyjne i eleganckie rozwiązanie, ale widoczne z daleka może dać do zrozumienia potencjalnemu złodziejowi, że z upatrzonym autem nie pójdzie mu tak łatwo.

Wśród blokad królują głownie dwie konstrukcje. Jedna, bardziej znana, ma postać pręta rozporowego zakładanego zgodnie ze średnicą kierownicy. Pręt ten uniemożliwia jej obrót, blokując się najczęściej o słupek „a” lub przednią szybę. Druga konstrukcja to nowsze rozwiązanie. Mocuje się ją na obwodzie kierownicy tak, by jej pręt opierał się o deskę rozdzielczą nad zegarami. To rozwiązanie również uniemożliwia wykonanie skrętu kierownicą. Obydwa urządzenia są stosunkowo niedrogie, a na pewno utrudnią robotę każdemu, kto zdecyduje się na kradzież auta.

Drugim typem blokady, znacznie droższym, ale i skuteczniejszym, jest montaż blokady skrzyni biegów. Nowoczesne systemy są ciężkie do sforsowania i dość dyskretne, nie potrzeba już ryglować ich specjalnym bolcem, jak jeszcze kilka lat temu. Obecnie stosuje się wewnętrzny mechanizm, który wmontowany jest bezpośrednio w skrzynię biegów i blokowany kluczykiem. Minusem tego rozwiązania jest w zasadzie tylko wysoka cena – około 300–400 złotych plus koszty montażu w warsztacie.

Zabezpieczenia elektroniczne

Każdy z nas pamięta pewnie Poloneza sąsiada, który w wietrzne dni albo podczas nocy sylwestrowej wył co chwilę niemiłosiernie i bez żadnego powodu. Tak kiedyś działały tanie alarmy – „samoróbki”. Na szczęście czasy te bezpowrotnie minęły i sytuacja, w której wyjące auto budzi całą dzielnicę zdarza się niezmiernie rzadko.

Obecnie używa się systemów bardziej wyrafinowanych, jak chociażby dodatkowe immobilisery, pozwalające na włączenie zapłonu auta tylko wtedy, gdy wykryją w bliskiej odległości nadajnik, który często występuje w formie niewielkiej „pastylki”, breloczka lub karty. O ile niektóre tanie urządzenia można nazwać raczej gadżetami dla spokojnego sumienia, o tyle zdarzają się droższe i poważniejsze blokady zapłonu, posiadające dodatkowe funkcje i obsługujące większą ilość nadajników.

Jednak w dalszym ciągu największy popyt jest na autoalarmy. Z tym, że nowoczesne systemy mają jeszcze szereg dodatkowych funkcji, takich jak wbudowany immobiliser, syrena z oddzielnym źródłem zasilania, przypomnienie o niedomkniętych drzwiach/oknach, powiadomienie o uderzeniach, możliwość programowania różnych pilotów, cichy alarm. Cena rośnie wraz z jakością urządzenia i jego funkcjonalnością. Aby kupić sprzęt o niezłych parametrach i dużej niezawodności, trzeba przygotować się na wydatek od 100 złotych wzwyż.

Od kilku lat bardzo dobrze sprzedają się również lokalizatory GPS. Główną funkcją tego stosunkowo niewielkiego urządzenia (nie większe niż pudełko zapałek) jest możliwość zlokalizowania skradzionego auta dzięki odbiorowi sygnału GPS. Lokalizator, dzięki małemu rozmiarowi, można ukryć w mało dostępnym miejscu w aucie (nawet wszyć w siedzenie lub pod dywanik). Warto szukać urządzeń mających jak najmniejsze rozmiary, najdłuższą żywotność baterii oraz tych z najmocniejszym sygnałem GPS.

Ostatni punkt jest w zasadzie najważniejszy, bo lokalizator mający słaby sygnał może wykazywać błąd nawet o kilkadziesiąt metrów. Niektóre urządzenia mogą uruchamiać się po przekroczeniu danej odległości od „domu”. Są też takie, które na bieżąco wyświetlają trasę auta bezpośrednio na naszym smartfonie. Możemy kupić nawet lokalizatory z podsłuchem i w pełni wodoodporne. W tej materii ogranicza nas tylko zasobność portfela, bo im bardziej zaawansowane urządzenie, tym droższe. Warto dodać, że lokalizator to o tyle sprytny sprzęt, że potencjalny złodziej nawet nie zdaje sobie sprawy z jego obecności.

Niestety, na każdy system znajdzie się obejście i nawet najnowsze, najbardziej luksusowe samochody padają często łupem złodziei. Nie ma w tej chwili na całym świecie takiego systemu zabezpieczeń auta, któremu nie podołałby sprytny, obeznany z techniką i mechaniką złodziej. Jednak każdy z opisanych powyżej zdecydowanie utrudni mu pracę, a może nawet zniechęci do podjęcia się kradzieży. A to właśnie cel, jaki chcemy osiągnąć, prawda?

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro