„Yakuza 0” – recenzja gry
Zdaniem eksperta

„Yakuza 0” – recenzja gry

Seria „Yakuza” od wielu lat dostarcza fanom gier gangsterskich mocnych wrażeń. Tym razem istnieje spora szansa, że całość historii opowiadającej o przygodach młodych jakuzów poznają również pecetowcy.

udostępnij

Cykl gier Yakuza nie od razu rzucił azjatyckich graczy na kolana. O serii naprawdę głośno zrobiło się dopiero po części drugiej. Specyficzny sposób rozgrywki niekoniecznie natomiast spodobał się zachodniemu odbiorcy, choć firma Sega zabiegała również o jego uwagę, wydając wszystkie kolejne odsłony japońskiej przygody najpierw na konsolę PlayStation 2, a później na PlayStation 3. Jednakże dwie generacje urządzeń to za mało, by zmieścić na nich tak rozległą opowieść, w związku z czym sagę postanowiono zakończyć dopiero na PS4. Przy okazji Sega upiekła dwie pieczenie przy jednym ogniu: przygotowała niezwykle udany prequel, czyli Yakuzę 0 na konsolę Sony, a następnie przeniosła grę na pecety, licząc, że rosnące wśród fanów „blaszaków” zainteresowanie dalekowschodnimi produkcjami poskutkuje wymiernymi korzyściami finansowymi.

6

Yakuza to nie GTA

Warto sobie na początku wyjaśnić jedną kwestię. Zdarza mi się natrafić na opinie, jakoby Yakuza była japońskim odpowiednikiem serii Grand Theft Auto. Otóż jest to całkowita nieprawda i poza gangsterskim klimatem tytuły te nie mają ze sobą nic wspólnego. Yakuza to przede wszystkim nafaszerowana minigierkami przygodówka, w której niezwykle istotnym elementem jest obijanie twarzy przeciwnikom za pomocą pięści i kopniaków, eliminując tym samym zagrożenie z ich strony.

W grze nie uświadczymy samochodowych pościgów (pojazdy pełnią tu tylko funkcję tła, a pomiędzy lokacjami przemieszczamy się taksówkami „podróżującymi” za pośrednictwem ekranu ładowania) ani wielkiego, otwartego świata, po którym moglibyśmy rozbijać się do woli. W zamian za to oddano nam do dyspozycji dwie niezbyt rozległe fikcyjne dzielnice i dwójkę bohaterów, których historie, umiejętnie splecione podczas wielogodzinnej zabawy, łączą się w wielkim finale. Jako że przygoda rozpoczyna się w 1988 roku, a więc na wiele lat przed spopularyzowaniem telefonów komórkowych, punkty zapisu znajdują się w budkach telefonicznych.

1

Bohaterowie

Pierwszym z protagonistów jest Kiryu Kazuma – młody rekin mafijnej rodziny zajmujący się ściąganiem długów od wierzycieli. Pechowo jednym z jego „klientów” okazuje się człowiek, który po spotkaniu z Kazumą zostaje znaleziony martwy na działce będącej obiektem sporu pomiędzy dwiema mafijnymi familiami. Czy to przypadek, czy też ktoś zadbał o to, by ambitny jakuza został wyeliminowany z rozgrywki o dominację w rodzinie?

Rozdziały, w których sterujemy Kazumą, przemieszane są z rozdziałami, w których główną rolę przejmuje jednooki Majima Goro. Menadżer nocnego klubu w Osace zachował część wpływów, ale od jakiegoś czasu nie należy już do tytułowej organizacji. Został z niej wykluczony, z czym nie może się pogodzić, pragnąc ponownie dołączyć do rodziny.

Fabułę w Yakuzie śledzimy, wykonując zadania główne i poboczne, w których dziesiątki cut-scenek, nierzadko trwających po kilkanaście minut, przeplatają się z ulicznymi walkami. Zadania owe mają zazwyczaj przygodówkowy charakter, kiedy musimy do kogoś dotrzeć czy coś odzyskać. No cóż, nie wszystkie są równie ekscytujące i bywają takie, w trakcie których trzeba zrobić rajd po niemal wszystkich sklepach w dzielnicy, by zakupić trunki dla bezdomnych, bez pomocy których nie da się rozwinąć fabuły. Ale nie brakuje też zadań związanych z czystą akcją, a nawet przemyślanych walk z bossami.

2

Przygodówka zamienia się w brawler

Każdy z dwójki bohaterów dysponuje własnym drzewkiem umiejętności bojowych, doskonalonych w sumie w sześciu różnych stylach walki – po trzy na głowę. Daje to sporo możliwości rozwoju i dostosowania sposobu tłuczenia oponentów do danego typu przeciwnika. Nasuwa się tu porównanie z pierwszą częścią Wiedźmina, w której Geralt inaczej zachowywał się w starciach ze zwinnymi wrogami, inaczej z potężnymi, a jeszcze inaczej, gdy zdarzyło mu się walczyć w tłumie. Różnica polega na tym, że Yakuza pod względem liczby kombinacji różnych ciosów spokojnie dorównuje niejednej rasowej bijatyce. Losowe naciskanie przycisków pada nie wystarczy.

3

Karaoke i sekstelefon

Problemem dla świeżych graczy może być nagromadzenie minigierek, które w pewnym momencie stają się częścią głównej osi fabuły, wymagając od nas nieziemskiej wprost cierpliwości. Liczba tych aktywności jest przeogromna – od salonów gier arcade, w których możemy wypróbować pełne wersje klasyki firmy Sega, takiej jak na przykład Space Harrier czy Outran, przez bary karaoke, łowienie ryb lub podglądanie pań do towarzystwa, po granie w baseball, zabawę w sekstelefon i wiele, wiele innych. Nietrudno uruchomić grę i – zamiast przeć naprzód – stracić parę godzin na parkiecie, próbując wykonać perfekcyjnie układ taneczny do jakiegoś japońskiego przeboju.

4

Yakuza na pececie

Pecetowa wersja Yakuzy 0 prezentuje się wyśmienicie. Gra może nie oszałamia oprawą wizualną, ale dobrze działa w rozdzielczości 4K, nawet na komputerach ze średniej półki cenowej. Problemem może być sterowanie, wymagające w trakcie wykonywania ciosów stosowania kombinacji przycisków myszy i klawiatury, co jest bardzo niewygodne. Zresztą sami twórcy za pomocą odpowiedniej planszy wyświetlanej przed rozpoczęciem gry sugerują korzystanie z pada. Kontroler czyni rozgrywkę znacznie przyjemniejszą i w tym przypadku nie jest to tylko czysta fanaberia.

5

Yakuza 0 nie przypadnie do gustu fanom gier gangsterskich przygotowanych z wielkim rozmachem, pełnych strzelanin i męskich stereotypów. To o wiele bardziej stonowana opowieść, tocząca się w raczej powolnym tempie, pełna różnorakich dziwactw rodem z japońskich produkcji. Na dodatek wymagająca językowo. Dialogów jest bardzo dużo i bywają dość skomplikowane, wobec czego średnia znajomość angielskiego może nie wystarczyć. Aktorzy w scenkach z dubbingiem mówią po japońsku, reszta konwersacji jest niema i przekazywana jedynie w formie napisów. Niemniej to tytuł kapitalny i jeżeli tylko wciągniecie się w przygody młodych jakuzów, to przed Wami jeszcze kolejnych sześć równie udanych części – oby i one trafiły z czasem na pecety.

Plusy:

  • świetna fabuła i charyzmatyczni bohaterowie;
  • mnóstwo aktywności i minigierek;
  • wspaniały klimat Japonii;
  • rozbudowana mechanika walki.

Minusy:

  • szybko znudzi oczekujących gry w stylu GTA;
  • mechanika walki mogłaby być bardziej precyzyjna;
  • liczba minigierek, w których trzeba wziąć udział, wymaga nieziemskiej cierpliwości.

Gra Yakuza 0 dostępna jest w wersji na PC oraz konsolę PlayStation 4.

Wymagania sprzętowe:

  • minimalne: Intel Core i5-3470 3.2 GHz / AMD FX-6300 3.5 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 560 / Radeon HD 6870 lub lepsza, Windows 7 64-bit.
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro