Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę

Wyspa zero – Jarosław Sokół – recenzja książki

Jarosław Sokół zabiera nas do poniemieckiego Świnoujścia i pokazuje zgliszcza i chaos, na jakim budowało się tam nowe życie. Wielowątkowa historia z elementami szpiegowskimi i kryminalnymi wciąga zarówno klimatem, jak i fabułą.

Wyspa zero – Jarosław Sokół – recenzja książki

Ocena użytkowników Allegro

Wojna się skończyła, ale chaos trwa

Jarosław Sokół znany jest jako scenarzysta seriali telewizyjnych, ma na swoim koncie również książki, których akcja umieszczona jest w okresie wojennym, a w swojej najnowszej powieści zabiera nas do swojego rodzinnego Świnoujścia. Tuż po wojnie ziemie zachodnie nie należały do terenów spokojnych – Rosjanie rządzili twardą ręką, ale i tak nie brakowało szabrowników, ludzi, którzy próbowali się tam ukryć z nową tożsamością, przestępców. Panuje głód, chaos, a zniszczenia są na tyle duże, że życie na pewno nie należy do komfortowych. Mimo to ciągnie tu wielu ludzi, szukając szansy na nowe życie.

Przeczytaj także: „Miasto duchów” Krzysztof Bochus – recenzja

Sowieci, nowa władza i były policjant

W atmosferę pierwszych powojennych tygodni autor wplata wątek kryminalny: ktoś zabija byłych więźniów obozów koncentracyjnych, nie zważając na ich narodowość. Co ich łączy, co motywuje sprawcę? Wydaje się, że szansą na złapanie mordercy jest pomoc byłego przedwojennego policjanta, Adam Kostrzewy, który pojawił się w mieście, choć raczej z zamiarem wydostania się z kraju śladem swojej dawnej ukochanej. Nie bardzo mając wyjście, podejmie się zadania, które wcale nie będzie łatwe do zrealizowania, mimo jego detektywistycznych umiejętności.

Zobacz też: Polskie kryminały z nagrodami

Zacząć od nowa, odciąć się od przeszłości

„Wyspa zero” to nie tylko kryminalna intryga, odrobina humoru, ale i ciekawe portrety ludzi, w których wyraźnie widać cały ogrom okrucieństw, cierpień i trudności, jakimi doświadczała wojna. By przeżyć, niektórzy potrafili niestety sami posunąć się do zbrodni, a teraz żyją w lęku, że ktoś każe im odpowiedzieć za ich winy. Główny bohater sam zmaga się z różnymi wspomnieniami i ukrywa swoją prawdziwą tożsamość, a w Świnoujściu, które przyciąga ludzi uciekających przed przeszłością, odkryje, że wcale niełatwo jest zapomnieć i budować od nowa, bez obciążeń i dawnych znajomości.

„Wyspa zero” – nie tylko intryga kryminalna, ale i duża dawka ciekawej historii

Niebezpieczna gra, w którą wplątany jest główny bohater, do końca wydaje się polem minowym, po którym stąpa, nie mając pewności, na ile może polegać na obietnicach zleceniodawców, i ryzykując głową w tych niepewnych czasach. To jednak nie intryga, ale chyba właśnie rozbudowana warstwa historyczna jest tu najciekawsza – pokazanie dziwnej atmosfery tych dni, gdzie próbowano budować coś od nowa, ale gdy też tak wielu ludzi nie chciało mówić o przeszłości, udając kogoś zupełnie innego. Tego chyba w polskich kryminałach jeszcze chyba nie widzieliśmy.

Źródło okładki: publicat.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Może Cię także zainteresować


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro