Wybieramy skaner negatywowy do 1000 zł

Wybieramy skaner negatywowy do 1000 zł

Fotografia analogowa zyskuje na popularności od kilku ostatnich lat. Ten powrót do korzeni sztuki obrazowania świata może być podyktowany chęcią szukania nowej estetyki, odświeżenia starej lub po prostu urozmaicenia, ponieważ „w fotografii wszystko już było”. Czy aby na pewno? Może warto spróbować odkryć analog na nowo?

udostępnij

Marcin WatemborskiMarcin Watemborski / 27-04-2016

Po co mi to? Przecież tak zabijamy fotografię tradycyjną!

Jak to, po co wam skaner? Potrzebujecie go, żeby zarchiwizować analogowe klatki z małego obrazka, średniego i wielkiego formatu. Co więcej, możecie dzięki temu unowocześnić swoje podejście do fotografii analogowej. Tutaj warto będzie rozdzielić, czym jest fotografia analogowa, a czym tradycyjna. Fotografia tradycyjna to utrwalanie obrazu w procesie fotochemicznym na materiale światłoczułym. Natomiast fotografia analogowa to nie tylko utrwalanie, ale również powielanie (reprodukowanie) zdjęć w procesie srebrowym. Co za tym idzie – będziemy mówić o rozwoju fotografii tradycyjnej.

Jak działa skaner?

Bez względu na to, jaki skaner wybierzecie, główna zasada działania jest podobna. Z jednej strony świeci światełko, które przechodzi przez negatyw, a z drugiej jest płytka, pod którą znajduje się rejestrator – „oko skanera”, które pokaże wam podgląd i pozwoli na przeniesienie zdjęcia z nośnika analogowego (negatywu) na nośnik cyfrowy (plik na dysku komputera). To proste!

Jaki skaner wybrać?

Pierwszym typem skanerów, na jaki się natkniecie, są skanery komorowe, które wyglądają jak pudełka z miejscem na wprowadzenie płytki z negatywem. Niestety, na rynku znajdziecie ich bardzo dużo i z góry chciałbym zaznaczyć, że nie są warte swojej ceny. Nawet 100 zł wydane na takowy to wyrzucone pieniądze. Jakość skanu pozostawia wiele do życzenia (mają niską rozdzielczość), poza tym po co wam skaner do tylko jednego formatu, skoro możecie mieć dużo więcej za niewiele większą cenę? Oczywiście są też skanery dające cudowną jakość, np. Plustek OpticFilm 8100 (za ok. 975 zł).

Kolejnym typem skanerów są skanery płaskie z możliwością skanowania negatywów. Szczerze mówiąc, to moje ulubione rozwiązanie w przypadku domowej fotografii tradycyjnej. Są niedrogie, a jakość skanów spokojnie nadaje się do późniejszych wydruków. Takie skanery w większości są podobne, jeśli chodzi o parametry, lecz zdecydowanie różnią się oprogramowaniem.

Z mojego doświadczenia wynika, że skanery Epson v550 oraz Epson v600 (za ok. 950 zł) są dużo lepsze niż Canon CanoScan 9000F Mark II (za ok. 750 zł), mimo tego, że ten ostatni oferuje teoretycznie lepszą rozdzielczość. Epsony dają skan dużo ostrzejszy, a poza tym oprogramowanie do nich jest przyjaźniejsze użytkownikowi. W przypadku Canona musielibyście pomyśleć o dodatkowym oprogramowaniu, jak VueScan albo SilverFast, a to już kolejne 200 zł albo więcej.

Ostatnim typem popularnych skanerów fotograficznych są skanery bębnowe. Są bardzo drogie, ale jakość obrazu jest niesamowita – w pełni „wystawowa”. Niestety, ceny takich urządzeń zaczynają się od kilku tysięcy złotych. To profesjonalny sprzęt wykorzystywany przez muzea do digitalizacji i archiwizacji zbiorów.

Co kupić?

To bardzo proste. Jeśli chcecie „dobrze i tanio”, zainwestujcie w skaner marki Epson. Czy będzie to v550, czy v600 – to zależy od was. Korzystam z tego sprzętu od ponad roku i nigdy mnie nie zawiódł. W domu iw przypadku niewielkiego użytku wystawienniczego sprawdzi się świetnie. Skanując negatywy średnioformatowe (6 x 6 cm) z Pentacona Six, udało mi się bez problemu stworzyć pliki do wydruków przystosowanych do ramy 50 x 50 cm. Kupując to urządzenie, nie będziecie musieli się martwić o oprogramowanie czy jakość.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro