Worlds of Magic – recenzja

Worlds of Magic – recenzja

autor: Bartek Sieja, data publikacji: 17-06-2015

Sięganie do zakurzonego klasyka wydaje się być dobrym pomysłem. Nie trzeba bowiem opracowywać całego uniwersum gry od nowa, a przy okazji można trafić do fanów, którzy jeszcze ów klasyk pamiętają. W tym wypadku łódzkie studio Wasteland Interactive cofnęło się aż do 1994 roku i wydanej wtedy gry Master of Magic. Wszystko po to, by stworzyć duchowego następcę tejże produkcji.

Aby Worlds of Magic powstało, Wasteland Interactive zorganizowało zbiórkę pieniędzy, podczas której zainteresowani gracze wpłacili ponad 300 tysięcy złotych. Każdy z nich liczył najpewniej na bardzo dopracowany produkt, który będzie w stanie podjąć rękawicę na poletku turowych gier strategicznych. Jak się to udało? Sprawdźmy.

2015-06-12_00001.jpg

Mocne fundamenty

Worlds of Magic w ogólnym rozrachunku jest grą bezpośrednio nawiązującą do swojego pierwowzoru. Znajdziemy tu więc nie tylko znane sprzed ponad 20 lat światy i jednostki, ale i całą mechanikę, oczywiście odpowiednio uwspółcześnioną.

Worlds of Magic to produkcja z gatunku 4X (eksploracja, eksploatacja, ekspansja i eksterminacja) rozgrywana w trybie turowym – każda ze znajdujących się na mapie frakcji wykonuje swoje ruchy we własnych turach. Podczas nich ruchy naszych jednostek ograniczone są odpowiednią pulą punktów ruchu, uniemożliwiając natychmiastową konfrontację i dając czas na eksplorację otoczenia i budowę silnej armii.

2015-06-12_00002.jpg

Rozgrywkę w Worlds of Magic prowadzimy na dwóch płaszczyznach. Na mapie strategicznej poruszamy jednostkami i rozbudowujemy własne imperium, zaś na mapę taktyczną przenosimy się w momencie walki. Wtedy, również w turach, zarządzamy poszczególnymi oddziałami znajdującymi się wewnątrz naszych armii. Jeżeli jednak walki nie bardzo nas interesują, istnieje możliwość rozstrzygnięcia ich automatycznie – komputer porówna siły mierzących się ze sobą oddziałów i wyłoni zwycięzcę, obliczając jednocześnie straty po obu stronach.

Zgodnie z zasadami pierwowzoru, w trakcie gry dbać będziemy również o aspekt ekonomiczny, oparty na trzech surowcach: złocie, żywności i manie. Za złoto kupować będziemy jednostki i rozbudowywać miasta, żywność pozwoli nam zwiększać populację i przyspieszać budowę oraz odkrywać nowe technologie, zaś mana odpowiada za ilość czarów, jakich możemy w trakcie rozgrywki używać.

2015-06-12_00003_1.jpg

Dużo nowego

O ile nowości, w sensie całkowicie nowych rozwiązań, w Worlds of Magic nie ma wiele, o tyle twórcy pokusili się o dorzucenie ogromu nowych rzeczy do istniejących ram. Już podczas tworzenia pierwszego bohatera możemy zostać przytłoczeni ilością umiejętności i bonusów, które możemy mu przypisać. W tej perspektywie możliwość wybrania jednej z ośmiu ras nie robi już wielkiego wrażenia, mimo że różnią się one między sobą dosyć znacząco i warto dobrać odpowiednią rasę do własnego stylu gry.

Podobnie sprawa ma się z czarami. Tych w grze jest ponad czterysta. Szkoda tylko, że większość z nich jest zupełnie nieopłacalna do odkrywania i używania, bowiem znajdziemy czary, które za mniejsze koszta wyrządzą taki sam lub podobny efekt.

2015-06-12_00004.jpg

Tura po turze

Jeżeli kreację bohatera mamy już za sobą, powita nas ekran strategiczny, na którym rozpoczniemy eksplorację świata. Musimy się jednak nastawić, że będzie to proces naprawdę powolny. Początkowo jednostki rzadko przemieszczają się z większą „prędkością”, niż jedna kratka na turę. Sprawia to, że dojście do kilku porozrzucanych wokół naszego miasta miejsc zajmie nam ogrom czasu. To nie gra z serii Might & Magic: Heroes, w której w ciągu jednej tury możemy zwiedzić kilka miejsc i odbyć nawet dwie-trzy walki. Koniec końców – przesuwamy nasze jednostki centymetr po centymetrze, mając nadzieję, że w kierunku, w którym się udajemy, rzeczywiście coś na nas czeka.

A czekać mogą chociażby walki. Te jednak również nie zachwycają. Mapy, na których odbywają się pojedynki są raczej pustawe, a Sztuczna Inteligencja przeciwników do najlepszych nie należy. Sprawia to, że pojedynki są momentami po prostu zbyt łatwe.

2015-06-12_00006.jpg

Nie do końca wszystko się udało

Nawet przymykając oko na wymienione powyżej wady, można Worlds of Magic uznać za grę co najmniej dobrą. Z czasem jednak zaczynają nam przeszkadzać kolejne niedopracowane elementy. Wymienić można tu chociażby mało przejrzysty interfejs, który czasami zamiast nam pomagać, jedynie utrudnia ocenę sytuacji i podjęcie odpowiednich działań.

Również dyplomacja nieco kuleje, chociaż w tym aspekcie zdaje się, że twórcy nieco swój produkt doszlifowali. Niemniej, niektóre decyzje podejmowane przez Sztuczną Inteligencję są całkowicie absurdalne.

2015-06-12_00009.jpg

Do tego dochodzą „standardowe” błędy w działaniu – zdarzało się, że gra odmawiała działania i samoistnie wychodziła do pulpitu. Innym razem nie byłem w stanie zakończyć tury, czy zapisać stanu gry. Takie rzeczy dziać się nie powinny. Werdykt

Ostatecznie Worlds of Magic to ciekawy przedstawiciel swojego gatunku, ale na pewno wiele brakuje mu do najlepszych, jak chociażby Endless Legend. Dzieło łódzkiego studia nie może pochwalić się ani najlepszą rozgrywką, ani najpiękniejszą grafiką. Jedyne, co do tej gry może zachęcać, to nawiązania do udanego klasyka. Cała reszta każe traktować Worlds of Magic jako co najwyżej średniego przedstawiciela gatunku.