„Will Grayson, Will Grayson” John Green, David Levithan – recenzja

„Will Grayson, Will Grayson” John Green, David Levithan – recenzja

Fascynujące: spotkanie dwójki pisarzy tego samego gatunku, dla takiego samego czytelnika, których nagle połączył pomysł, że napiszą coś wspólnie. Czasami fabuła jest tak harmonijna, że trudno odnaleźć w niej poszczególnych autorów, a czasami układ jest prosty: jeden pisze część tekstu i drugi pisze jego następną część. Wtedy dopiero wyraźnie widać odrębne style i sposoby narracji.

Katarzyna Sawicka Katarzyna Sawicka / 22-09-2015

Jednakże, ku mojemu niebywałemu zaskoczeniu, okazuje się, że w ten sposób można stworzyć nie tylko spójną całość, ale również niezwykle intrygującą fabułę.

Dwa pisarskie style i dwa style bycia

John Green ma ten pisarski styl, którego nie da się pomylić z żadnym innym, rozdziały nie muszą być podpisane ani nie potrzeba tutaj żadnych wskazówek. Od razu wiadomo, za którego Willa Graysona jest odpowiedzialny Green, a za którego David Levithan. Tak oto, tworząc naprzemiennie uzupełniające się rozdziały, obaj pisarze oddają nam do rąk opowieść o dwóch dorastających chłopakach. Jeden ma całkiem znośne życie, choć to życie trochę mu komplikuje jego ekspresyjny i kochliwy przyjaciel, Kruchy Cooper. Drugiemu wiedzie się trochę gorzej, ma problem z ujawnieniem swojej orientacji seksualnej, najlepszej kumpeli nie potrafi się przyznać do swoich uczuć, a bratniej duszy szuka w świecie wirtualnym. Łączy ich to, że przypadkowo obydwaj nazywają się dokładnie tak samo, choć pochodzą z różnych miejsc i rodzin.

Trudne dojrzewanie

Nieznany mi dotąd David Levithan na początku może nie wydawał się najtrafniejszym kompanem do tego duetu, ale już po paru rozdziałach widać w tym wszystkim ciekawą metodę. Otóż jak Will Greena jest jego typową, choć nadal charyzmatyczną postacią, tak Levithan przedstawia tę trudniejszą stronę dojrzewania w okresie nastoletnich burz hormonalnych, związaną już z głębszą analizą emocjonalną, która wynika z trudności dorastania w niepełnej rodzinie i w niepełnej zgodzie wewnętrznej na własną orientację seksualną. Bo choć Will jest w pełni świadomy, że woli mężczyzn, nie ma w sobie woli ani chęci, by tę wiedzę wydobyć na światło dzienne. Will Levithana jest więc postacią słabą, choć jednocześnie pełną determinacji, ogarniętą niemocą życiową i depresją, której przyczyną jest nie tylko nieznośność samotności i braku szczerości wobec jego bliskich, ale także pogmatwane relacje rodzinne.

I niespodziewana znajomość

Gdy chłopcy nareszcie się poznają, nastąpi zrozumiałe w tym kontekście zaskoczenie, a później zwykła ciekawość siebie nawzajem. Dość dodać, że choć poznali się kompletnie przypadkowo, już po jakimś czasie jeden będzie miał wzajemny wpływ na drugiego, nawet jeśli nie wynikną z tego przełomowe zmiany w ich życiu. Jednakże zmiany w sposobie myślenia o samych sobie, w odczuciach i wreszcie odwaga do pewnych ważnych rozmów spowodują spore i wyraźne zmiany w postrzeganiu swojego życia i swojego otoczenia. A od tego pierwszy poważny krok do prawdziwych przełomów.

Nie panując nad wzruszeniem

Czuję się dość nieswojo, wspominając to ogromne wzruszenie, jakie mnie dopadło pod koniec lektury tej powieści. Taki moment oczyszczenia wszystkich emocji, które autorzy powieści dawkują najpierw powoli, spokojnie płynącą narracją, by dokonać przyspieszenia, powiązania fabuły w przeżyciach obu Willów i wreszcie by czytelnik dostąpił maleńkiego katharsis paroma łzami płynącymi po policzku. Bardzo, bardzo pozytywnymi łzami wzruszenia. Po takim opisie zbędne jest chyba dodawanie, jak bardzo zachęcam do powieści „Will Grayson, Will Grayson”? Zwolenników wersji elektronicznych na pewno zachęci również wydanie e-booka tej powieści w formatach EPUB i MOBI, na dodatek w sympatycznej cenie ok. 20 zł.

Źródło okładki: www.bukowylas.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro