Wielki come back – kryształy wracają do wnętrz!

Wielki come back – kryształy wracają do wnętrz!

Kryształy są piękne. Błyszczące. Rzucają blask. Na każdym stole prezentują się doskonale - to wyroby najwyższej jakości z niesamowitą historią i o światowej renomie.

udostępnij

Justyna DomagałaJustyna Domagała / 30-07-2015

Pamiętacie Pollyannę? Nie? To dziewczynka z książki Eleanor H. Porter, która cieszyła się z tańczących blasków tęczy rzucanych przez kryształy… Na szczęście, kryształy wracają do wnętrz. Wcześniej były w odstawce. Kojarzyły się z czasami, gdy nie mieliśmy wyboru dekoracji, gdy tłoczyły się na starej meblościance albo stały na babcinym telewizorze, który zajmował pół ciasnego pokoju. Mnie kojarzą się z jednym z odcinków Czterdziestolatka. Z przemycaniem ich z Niemiec albo lepiej z Czech – bo czeski kryształ był symbolem luksusu. Zresztą do tej pory, kto był w Pradze, ten wie, stolica dawnych Austro-Węgier cała aż się skrzy. Teraz już nie tylko ona – dziś z kryształu można kupić niemal dowolny przedmiot w każdej wielkości.

Do czego pasują kryształy?

Kryształy są piękne. Pora zatem je zrehabilitować i zaanektować. Znaleźć dla nich miejsce w pomieszczeniu urządzonym nawet w całkiem niekryształowym stylu. Wróćmy do kryształowych żyrandoli – one już od dawna królują jako dekoracyjny akcent w surowym wnętrzu. Możemy wybrać spośród naprawdę starych, stylowych, dekoracyjnych, jak i spośród „wariacji na temat”, czyli tych w nowoczesnej odsłonie, z detalem, kryształowym elementem. Jeśli mamy mało miejsca, możemy zawiesić kryształowy plafon. Udekoruje, a nie będzie zabierał przestrzeni. Możemy wybrać klasykę, czyli kryształ plus srebro lub złoto czy biel, ale możemy tez zaszaleć i zdecydować się na barwę. Wszytko zależy, czy lubimy kolor, czy lepiej czujemy się w monochromatycznym i bezbarwnym towarzystwie. Czy wolimy zawijasy i „rokokoko”, czy proste fasony. Jedno drugiemu nie przeszkadza, i dla tych, i dla tych kryształowy akcent się znajdzie.

Nie tylko kryształowy żyrandol

Kryształowy żyrandolto nie wszystko i nie o żyrandolu miała być tu mowa, lecz o starych dobrych flakonach, żardynierach, paterach, koszyczkach… Mnóstwo ich u naszych babć i cioć na półkach, traktowane dotychczas z pogardą, umyte i nabłyszczone udekorują każde wnętrze. A już nakryć kryształami do stołu? Zwykła jarzynowa sałatka podana w krysztale od razu przestaje być zwykła. Kryształowy koszyczek na słodkie galaretki owocowe, kryształowa patera na kruchy placek z rabarbarem i bezą, kryształowa żardyniera na morele, kryształowy flakon na róże są jak rama podkreślająca urodę obrazu. Wyobraźcie sobie naszą Damę z łasiczką bez ramy – zwykła pocztówka. Owszem, można podać ciasto na papierowym talerzyku, ale skoro można oprawić jego smak w kryształ… Wino czy nalewkę można przelać dokryształowej karafki. Albo zrobić lemoniadę. Wystarczy cytrynę, cukier, lód i kilka listków mięty wrzucić do kryształowej wazy i zalać wodą mineralną.

Jakie kryształ kupić?

Spraw kryształową frajdę i podaruj komuś bliskiemu kryształowy drobiazg. Choćby przycisk na biurko. Taki detal spodoba się nawet najbardziej zagorzałemu zwolennikowi minimalizmu. To bardzo praktyczny detal i można wybrać spośród różnej wielkości i rożnych kolorów – od takich, które wyglądają jak serce oceanu, słynny naszyjnik z Titanica, aż po gigantyczny przycisk wyglądający jak stara wielka kryształowa pieczątka.

Czy są kolorowe kryształy?

Kryształy nie muszą być nudne, białe, bezbarwne, choć również na tym polega ich urok. Ale są i kolorowe kryształy. Stare kryształowe kieliszki o kobaltowym odcieniu dodadzą uroku każdej najskromniejszej kolacji, możemy podać w nich nawet poślednie wino – i tak będzie smakować. A czerwona kryształowa salaterka? Już ją widzę oczami wyobraźni na każdym letnim stole…

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro