„Tzolkin: Kalendarz Majów” – recenzja gry

Klasyczna eurogra, w której znajdziemy zupełnie nieklasyczny mechanizm obracających się zębatek sprawiających, że sytuacja na planszy wciąż ulega zmianie.

Anna Polkowska Anna Polkowska / 06-05-2015

„Tzolkin” jest grą zaprojektowaną przez włoskich autorów: Daniele Tascini i Simone Luciani. I to zaprojektowaną w sposób nadzwyczaj zmyślny. Niby całość opiera się na popularnej mechanice worker placement, czyli wysyłaniu swoich robotników, by ci zebrali odpowiednie surowce, a następnie wymianie tych surowców na punkty zwycięstwa. Mimo to „Tzolkin” pachnie świeżością i warto tę świeżość poczuć na własnej skórze.

Zasady gry i zawartość pudełka

Gra przeznaczona jest dla od 2 do 4 graczy, a rozgrywka trwa około półtorej godziny. Jednak upływającego czasu nie czuć wcale. Wręcz przeciwnie – wydaje się, że każda kolejna partia trwa zbyt krótko i po skończonej grze często zostaje się z poczuciem, że nie zrobiliśmy wszystkiego, co byśmy zrobić chcieli.

W pudełku znajdziemy sporo starannie wykonanych komponentów. Uwagę na początku przykuwa plansza. Jest duża i składa się z kilku elementów, które trzeba ze sobą w określonej kolejności połączyć. Na planszy znajdują się plastikowe koła, którymi będziemy w trakcie gry poruszać. Koła te zazębiają się wzajemnie, więc poruszenie jednym z nich uruchamia wszystkie pozostałe. Każdy z graczy będzie miał do dyspozycji znaczniki w swoim kolorze oraz swoją mini-planszę gracza.

  1. tzolkin_2.jpg
  2. tzolkin_3.jpg
  1. tzolkin_2.jpg
  2. tzolkin_3.jpg

Rozgrywka

W swojej turze można położyć swojego robotnika na pierwszym wolnym miejscu na jednym z kół lub zdjąć z kół robotników postawionych wcześniej. Zdejmując robotnika z koła, wykonujemy przypisaną do tego miejsca akcję. Oczywiście im dłużej robotnik pozostanie na kole, tym bardziej atrakcyjna i wartościowa będzie to akcja. Gra kończy się, gdy centralne koło zatoczy pełny obrót. W trakcie gry następować będą przerwy, w trakcie których będziemy musieli wyżywić swoich robotników oraz policzyć punkty.

tzolkin_5.jpg

Oprócz zbierania surowców gracze mogą m.in. także podnosić swoją pozycję w świątyniach, wznosić budynki, zatrudniać kolejnych robotników czy zdobywać czaszki. W rozgrywce dwu- i trzyosobowej pojawiają się pionki neutralnego gracza, które blokują pola i utrudniają graczom rozgrywkę.

W trakcie rozgrywki nie występuje właściwie interakcja pomiędzy graczami. Każdy próbuje obmyślić najlepszy dla siebie plan i skupia się na jego realizacji. Może się jednak zdarzyć tak, że inny gracz zajmie pole, na którym nam zależało.

tzolkin_4.jpg

Dodatek

Do gry można dokupić już dodatek „Tzolkin – Plemiona i Przepowiednie”. Wprowadza on możliwość grania z piątym graczem oraz przepowiednie, które pozwolą na zdobycie dodatkowych punktów. Dzięki „Tzolkin – Plemiona i Przepowiednie” będziemy mogli też wcielić się w rolę przywódców plemion, a nasze plemiona zyskają charakterystyczne tylko dla nich zdolności.

Podsumowanie

„Tzolkin: Kalendarz Majów” to ciekawa gra, która świetnie się sprawdzi jako kolejny krok w świecie „trudniejszych” planszówek. Ma łatwe do przyswojenia zasady, ale wymaga przemyślenia strategii i sporo kombinowania w trakcie rozgrywki. Każda partia wygląda nieco inaczej. I choć jedna droga do zwycięstwa wydaje się być bardziej oczywista niż inne, to gdy wiedzą o tym wszyscy grający, rozgrywka jest równie emocjonująca.

Grę można kupić na Allegro za ok. 110 zł.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro