Trzy najlepsze symulatory lotu

Trzy najlepsze symulatory lotu

autor: Maciej Gajewski, data: 29-12-2014

Symulatory lotu to gatunek nieco zapomniany przez branżę gier wideo i ciężko dokładnie wskazać przyczynę tego stanu rzeczy. Na szczęście kilka firm dalej w tej niszy widzi dla siebie szansę i tworzy znakomite produkcje.

Branża gier wideo dzisiejszych czasów stawia na produkcje „dla każdego”. To oznacza, że gry są łatwe do nauczenia się i starają się być atrakcyjnymi dla jak najszerszego grona graczy. Skutkiem ubocznym tego stanu rzeczy jest wykluczenie pewnych bardzo specyficznych gatunków dla entuzjastów i hobbystów. Należą do nich symulatory lotu, które skierowane są przede wszystkim do pasjonatów lotnictwa. W tych grach musimy mieć dobre pojęcie o aerodynamice, fizyce i pilotażu. Symulator, jak sama nazwa wskazuje, stara się wiernie odtworzyć rzeczywistość, a sterowanie samolotem w locie do najłatwiejszych nie należy. A jak jeszcze dorzucimy do tego walkę powietrzną…

To najprawdopodobniej dlatego większość dużych studiów deweloperskich, z uwagi na wysoki „próg wejścia” dla potencjalnych graczy, zrezygnowała ze stworzenia jakichkolwiek symulatorów, w tym lotniczych. Na szczęście kilka mniejszych firm nadal tworzy znakomite produkcje. A oto trzy najlepsze, jakie można kupić.

„IL-2 Sturmovik Birds of Prey”

To jedyna gra z tu prezentowanych, która doczekała się wersji nie tylko na komputery osobiste, ale również i na konsole do gier. Jak sama nazwa sugeruje, przenosi on nas do czasów drugiej wojny światowej, w której nie tylko będziemy musieli za pomocą turbośmigłowych myśliwców i karabinów maszynowych opanować podstawy pilotażu, ale również uczestniczyć w spektakularnych walkach powietrznych z tamtego okresu. Na szczęście gra oferuje wiele opcjonalnych ułatwień, dzięki czemu piloci-żółtodzioby będą również mogli spędzić czas z grą bez poczucia frustracji.

„IL-2 Sturmovik: Birds of Prey” sprawdza się zaskakująco dobrze na konsolach mimo nakładanych przez gamepad ograniczeń. System sterowania został rozwiązany wręcz wzorowo, dając nam pełną kontrolę nad pilotowanym przez nas myśliwcem mimo ograniczonej ilości przycisków na kontrolerze. Gra oferuje też znakomitą oprawę graficzną i bardzo wiele różnorodnych misji, od eskorty bombowców, przez loty patrolowe, a nawet ataki na cele naziemne.

„World of Warplanes”

To z kolei propozycja dla osób, które nie lubią latać samotnie. „World of Warplanes” to gra twórców kultowego „World of Tanks” i podobnie jak poprzednik upraszcza ona nieco warstwę symulacyjną, by zwiększyć atrakcyjność wirtualnych potyczek. W grze bowiem walczymy nie z pilotami sterowanymi przez komputer, a z innymi graczami, z którymi łączymy się za pomocą Internetu.

Sama gra jest darmowa, jednak to nie oznacza, że nie będziemy mieli w co inwestować. Twórcy bowiem, między innymi za pośrednictwem Allegro, pozwalają na przyspieszenie awansowania w grze (a co za tym idzie: uzyskanie dostępu do nowych samolotów) w zamian za realną walutę. Nie jest to jednak konieczne: cierpliwi mogą również awansować, tylko będzie im to szło znacznie wolniej.

Gra będzie działać nawet na starszych komputerach, mimo że ma bardzo przyzwoitą oprawę graficzną. Bez problemu radzi sobie nie tylko z klawiaturą, myszką i gamepadem, ale również potrafi współpracować z tradycyjnym joystickiem. Rodzajów misji jest bardzo wiele, więc trudno tu mówić o nudzie czy znużeniu. Dodatkowo nieprzewidywalność „żywych” przeciwników znacznie wzbogaca atrakcyjność rozrywki.

„Microsoft Flight Simulator X”

Oto propozycja dla prawdziwych „hardkorowców” i entuzjastów, którzy nie życzą sobie żadnych ułatwień i usprawnień oraz oczekują od gry idealnego odwzorowania wrażeń towarzyszących przy pilotażu samolotu. W tej grze nie ma misji polegających na zestrzeleniu wrogiego samolotu czy zbombardowaniu pozycji wroga. Trudno się dziwić: gracz mógłby sobie z tym, bez odpowiedniego przeszkolenia w akademii wojskowej, nie poradzić.

Gra bowiem wymaga od nas dokładnie tego, czego świat rzeczywisty od pilota samolotu. Odpowiedzialni jesteśmy nie tylko za sam pilotaż, ale nawet za wszystkie procedury przedstartowe czy komunikację z systemem kontroli lotów. Wszystkie prawa fizyki związane z lotnictwem są wiernie przeniesione do gry, więc zadanie nie będzie łatwe. Na szczęście możemy skorzystać z bardzo rozbudowanego (i dość długiego) samouczka, który nauczy nas podstaw pilotażu.

Nauka jednak się opłaca, pod warunkiem, że pasjonujesz się awiacją. Lot pasażerskim Boeingiem w stronę zachodzącego słońca, przelot małą Cessną nad wyspami Hawajskimi czy wreszcie próba wylądowania śmigłowcem na dachu wieżowca podczas huraganu mogą się okazać równie ekscytujące, co walki powietrze. Gra udostępnia wiele samolotów do oblatywania, a kursować możemy po... całym świecie, wiernie przeniesionym do wirtualnego świata gry. Oznacza to, że możemy podziwiać z lotu ptaka dowolne miejsce na naszej planecie, a nawet wylądować na warszawskim Okęciu.

„Microsoft Flight Simulator X” to najlepszy symulator lotu na rynku, ale ostrzegamy, że przeznaczony jest wyłącznie dla entuzjastów. Osoby szukające przystępniejszych gier powinny zainteresować się naszymi poprzednimi rekomendacjami.


podziel się