Top 10 najlepszych gier lipca na Androida

Top 10 najlepszych gier lipca na Androida

autor: Paweł Olszewski, data: 31-07-2015

Wybieramy dziesięć najlepszych gier na Androida, które w lipcu zrobiły na nas największe wrażenie.

Angry Birds 2

Angry Birds 2 to żadna rewolucja. Na pierwszy rzut oka zmian w porównaniu do pierwszej części – i kolejnych wariacji na jej temat – zbyt wielu nie ma. Rozgrywka pozostała ta sama: wystrzeliwuje się ptaki, które muszą zestrzelić świnie schowane w wybudowanych przez siebie budowlach. I co z tego, że schemat jest ten sam, skoro Angry Birds 2 ponownie bawi i wciąga tak, że przy ekranie przesiedzieć można kilka godzin? Rovio dołożyło do tego kilka naprawdę ciekawych pomysłów, jak rozbudowane poziomy czy “żyjące” obiekty – np. kwiaty, które połykają przedmioty i wypluwają je. Pochwalić twórców trzeba też za to, że powtarzany poziom nigdy nie wygląda tak samo – budowle zmieniają się, świnie znajdują się w innym miejscu, więc planszy nie można wyuczyć się na pamięć. Trzeba po prostu znaleźć sposób na to, jak dobrać się przeciwnikom do skóry. A to wszystko w naprawdę ładnej, kolorowej oprawie graficznej. Podobać może się nie tylko tło, ale też animacje – na ekranie ciągle coś się dzieje. A to wybucha skrzynia z dynamitem, a to odlatuje rakieta, a to świnia ląduje przed naszymi oczami. Jest naprawdę efektownie!

Agrar.io

Gra, która podbiła pecety, w lipcu trafiła też na Androida. Agrar.io ma niezwykle proste zasady. Zaczynamy jako malutka kulka, która żywi się dostępnym na mapie pożywieniem lub… innymi żywymi graczami. Tutaj rządzi proste prawo: większy zjada mniejszego. I w ten sposób rośnie. Będąc małą kulką, poruszamy się niezwykle szybko, przez co trudno zapanować nad sterowaniem. Gdy trochę się najemy, zaczynamy się toczyć – nasze ruchy są ograniczone, przez co trudniej uciec jeszcze większemu przeciwnikowi. Agrar.io wciąga, bo rozgrywka z jednej strony jest dynamiczna, a z drugiej wymaga taktyki, myślenia. Zaryzykować i gonić mniejszą kulkę, czy może dać sobie spokój, bo to grozi zetknięciem z większym rywalem? Agrar.io jest nieprzewidywalne – właśnie dzięki temu, że rywalizuje się z żywymi graczami.

2.jpg

This War of Mine

Gra Polaków z 11bit studios najpierw pojawiła się na pececie, by w lipcu trafić też na tablety z systemem Android. Pod względem rozgrywki to ta sama produkcja co na komputerach – sterujemy cywilami, którzy muszą zrobić wszystko, żeby przeżyć w mieście ogarniętym wojną. Dlatego też rozbudowują swoją kryjówkę, handlują z innymi ludźmi, a nocami szukają zapasów w okolicy. To od nas zależy, czy będziemy starali się być ludzcy i pomożemy innym wirtualnym cywilom, czy może postawimy wszystko na jedną kartę i zrobimy wszystko, żeby przeżyć, z napadaniem na innych i zabijaniem ich włącznie. This War of Mine pokazuje wojnę z perspektywy zwykłego człowieka: jest mrocznie, strasznie, beznadziejnie. Wzruszająca produkcja. Pod względem technicznym idealnie dopasowana do dotykowego sterowania – kontrola nad bohaterami jest prosta i intuicyjna. Dzięki temu możemy zanurzyć się w wyjątkowy klimat stworzony przez Polaków.

3.jpg

Spacecom

Kolejna – i nie ostatnia! – polska gra w tym zestawieniu. Podobnie jak This War of Mine, tak i Spacecom najpierw dostępny był na pececie, a dopiero potem pojawił się na platformach mobilnych. Te gry łączy też wydawca – 11bit studios. I niewątpliwie jakość, bo Spacecom to niezwykle wciągająca strategia. Musimy bronić własnej stolicy, atakując przy tym bazy wroga. Trzeba więc kombinować: rozwijać swoje własne miejsca, przy okazji wysyłając jednostki do ataku. To wciąga, bo Spacecom pod płaszczykiem prostej gry przemyca naprawdę wymagającą rozgrywkę.

4.jpg

Earthcore: Shattered Elements

I jeszcze jedna produkcja “made in Poland” – lipiec należał do nas jeżeli chodzi o gry mobilne wydane na Androida. Earthcore: Shattered Elements to karcianka w klimatach fantazy od rodzimego studia Tequila Games. Za pomocą kart budujemy talię, która musi pokonać karty wybrane przez przeciwnika. Każda z nich charakteryzuje się inną zdolnością, więc trzeba dobierać je tak, by zaskoczyć oponenta. Walka jest ciekawsza, jeżeli mamy okazję toczyć pojedynki z żywym graczem – w Earthcore: Shattered Elements znajdziemy tryb multiplayer. Co ciekawe, w polskiej wersji językowej możemy usłyszeć Piotra Fronczewskiego.

5.jpg

Rumble City

Rumble City to produkcja Avalanche Studios, które znane jest z gier pecetowych i konsolowych. W lipcu zadebiutowali na platformach mobilnych. I choć ich Rumble City raczej nie będzie takim sukcesem jak seria Just Cause, to i tak jest to gra, przy której można spędzić kilka miłych chwil. To strategia turowa, w której wcielamy się w członków gangu motocyklowego. Wszystkie ruchy wykonujemy w turach – mamy więc czas na to, by zastanowić się, którego przeciwnika zaatakować, od którego trzymać się z daleka i z jakiego miejsca na mapie szykować się do starcia. A wszystko to w sympatycznej, komiksowej oprawie graficznej. Nie jest to mega hit, ale klepanie wrogów po twarzach czy rzucanie w nich butelką w barach może sprawić frajdę. Sprawdźcie to na przystanku, czekając na autobus. Zleci szybciej.

6.jpg

Vault!

Za takie tytuły uwielbiam gry mobilne. Niby wszystko jest tu tak proste i banalne. Niby nie ma tu niczego, czego byśmy wcześniej nie widzieli. A mimo to Vault! tak wciąga, że trudno odłożyć tablet na półkę i zająć się czymś innym. To jeszcze jeden endless runner, w którym stukamy palcem w ekran. Najważniejsze jest to, by trafić we właściwym czasie – wtedy postać, którą sterujemy (trudno ją dokładnie opisać – przyjmijmy, że jest to żelek) odbija się tyczką. W ten sposób pokonuje przeszkody, których nie brakuje. Pod tym względem Vault! przypomina trochę wymagające, kultowe już Flappy Bird. Też wymaga od nas refleksu, też wykonane jest w stylu gier z lat osiemdziesiątych. Pikselowa oprawa jest urocza, gra wciągająca – czego chcieć więcej?

7.jpg

Sword Of Xolan

Wspomnienia przywróci także Sword Of Xolan – dwuwymiarowa produkcja, która wygląda tak, jakby żywcem wyjęto ją z lat osiemdziesiątych. Nie tylko oprawa budzi takie skojarzenia. Rozgrywka jest do bólu klasyczna. Przedzieramy się przez lokacje, omijamy pułapki podskakując, walczymy z różnymi przeciwnikami. Walka wymaga sprytu, refleksu i odpowiedniej taktyki – nie można “szaleć” i ruszać na przeciwników bezmyślnie, bo to szybko kończy się śmiercią. Trzeba wyczuć idealny do ataku moment. Produkcja dostępna jest za darmo – trzeba jednak liczyć się z wyświetlanymi reklamami. Można je ominąć, sięgając do portfela. Warto to zrobić, żeby delektować się rozgrywką – Sword Of Xolan to naprawdę wciągający tytuł!

8.jpg

Divide by Sheep

Niech nie zwiedzie was słodka, kolorowa grafika. Divide by Sheep to gra mroczna, ba, brutalna – wystarczy zobaczyć, co dzieje się z owcami, gdy spotkają się z laserem. Albo wpadną w paszczę wilków. Brrrr…. A to przecież tylko gra logiczna, w której trzeba kombinować, jak bezpiecznie przeprowadzić owce na łódkę. Ewakuacja prosta nie jest, trzeba myśleć, główkować, zastanawiać się. Bez wątpienia Divide by Sheep to jedna z ciekawszych gier logicznych.

9.jpg

Cloud Path

Cloud Path to kolejny przykład magii gier mobilnych. Tutaj prosty pomysł zawsze się sprawdzi. Sterujemy sympatycznym ptaszkiem – wystarczą dwa przyciski, by kontrolować bohatera. Stuknięcie w prawą część ekranu sprawia, że ptaszek się przesuwa, w lewą – że podskakuje. I co? I już? Tak. Brzmi banalnie, ale rozgrywka jest naprawdę wymagająca. Łatwo zapomnieć się i odruchowo wcisnąć “skacz” zamiast “idź”. Albo odwrotnie. Trzeba się skupić. Sęk w tym, że na zastanawianie się nie ma czasu, bo droga, po której się poruszamy, bardzo szybko się rozpada i wpada w przepaść. Cloud Path nie wygląda oszałamiająco, ale może się podobać. Ważne, że jest kolorowo i… stylowo. Mnie pomysł autorów się bardzo podoba. Polecam.

10.jpg


podziel się