Tomek Michniewicz Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów

Tomek Michniewicz Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów

Zapewne niejedna osoba pamięta z dzieciństwa opowieści o podróżnikach, przemierzających niestrudzenie najbardziej odległe zakamarki świata w poszukiwaniu skarbów. Bohaterowie takich historii napotykali wiele niebezpieczeństw: przedzierali się przez dżunglę, pokonywali morskie fale, walczyli z tubylcami i bezwzględną konkurencją, wszystko w walce o upragnione kosztowności. Jak się okazuje, takie historie toczyły się nie tylko na kartach młodzieżowych powieści, ale są jak najbardziej realne.

udostępnij

Weronika BorkowskaWeronika Borkowska / 02-07-2015

Długa droga po złoto

Tomek Michniewicz jest podróżnikiem i dziennikarzem, znanym m.in. z Programu Trzeciego Polskiego Radia i radiowej Jedynki. Jego najnowsza książka Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów to niesamowity reportaż o ludziach, którzy poświęcili swoje życie jednemu celowi i oddali się tytułowej gorączce. Gorączce złota.

Jak opowiada jedna z bohaterek: „W tej branży nie ma przypadków”. Współcześni łowcy skarbów nie wyruszają w nieznane, bazując na jednej mapie, obowiązkowo pożółkłej i naddartej przez ząb czasu. Wyprawa poprzedzona jest solidnym, często wielomiesięcznym researchem, bez którego nie ma co marzyć o efekcie końcowym – czyli o złocie. Proza życia bierze górę także w czasie samej podróży. Możesz zapomnieć o pojedynkach z jednookimi piratami i wieczorach z butelką wina, umilanych śpiewem syren (którego podobno i tak lepiej nie słuchać). Przygotuj się na rutynę – dyżury na sprzątanie, codzienne zbiórki na pokładzie i godziny spędzone w tym samym, nie zawsze doborowym towarzystwie. Nie da się ukryć: szukanie skarbów to długa, żmudna praca. A jednak, czytając reportaż Michniewicza, zaczynamy rozumieć, dlaczego jego bohaterowie oddają się tej pasji całkowicie.

Na lądzie, na morzu i w kasynie

Wbrew temu, co mógłby sugerować poprzedni akapit, autor nie skupia się tylko na podróżach drogą morską. Jak się okazuje, odpowiednikiem groty pełnej klejnotów może być też… Las Vegas. Walka o kosztowności może odbywać się równie dobrze przy dźwiękach hitów Elvisa Presleya, a naszymi rywalami nie są zarośnięci łowcy skarbów o wątpliwych manierach, ale eleganccy dżentelmeni w nienagannie skrojonych garniturach. Nie oznacza to jednak wcale, że emocji jest mniej niż podczas wydobywania kruszcu z rzek Alaski. Wręcz przeciwnie…

Różne oblicza „złotej” gorączki

I tak, jak dla jednych liczą się monety, szmaragdy, diamenty i inne drogocenne kamienie, tak dla drugich skarb ma zupełnie inny wizerunek. Podczas pobytu w Afryce Michniewicz dowiaduje się, że takim skarbem może być wszystko – w tym przypadku są to trofea dzikich zwierząt: ich kły, skóra, mięso, a nawet cała głowa. To wyjątkowo poruszający fragment. Jak opisuje dziennikarz, aby chronić zagrożone czarne nosorożce przed kłusownikami, w rezerwatach prewencyjnie obcina im się rogi, aby obniżyć wartość rynkową zwierzęcia. Niestety, nie przynosi to spodziewanych rezultatów.

Z biura na plażę

Siłą książki są charyzmatyczni bohaterowie. Jednym z nich jest Tim, który pracował wcześniej jako księgowy w korporacji. Każdego dnia wjeżdżał na siedemnaste piętro filadelfijskiego wieżowca, siadał w biurowym boksie i z rosnącą z godziny na godzinę apatią spoglądał na zegar, odliczający czas do końca zmiany. Teraz Tim jest profesjonalnym poszukiwaczem skarbów. Biuro w Filadelfii zamienił na łajbę na Florydzie, odprasowaną białą koszulę z krawatem na szorty w hawajskie wzory (koszula jest już całkowicie zbędna), a zamiast od kawy, swój dzień pracy zaczyna od whisky z rumem.

Łowca skarbów na etacie?

Wydawać by się mogło, że nie ma nic prostszego. Zanim jednak zdecydujemy się na porzucenie swojej ciepłej posady, musimy pamiętać o tym, że poszukiwacz skarbów utrzymuje się przede wszystkim z tego, co uda mu się odnaleźć. Nawet, jeśli zatrudni nas profesjonalna firma, to na co dzień musimy pogodzić się z dość marną pensją i niekoniecznie komfortowymi warunkami pracy. Wszystko to jednak zrekompensować może ten jeden dzień, kiedy łowca upoluje wreszcie swoje upragnione trofeum. I wtedy wszystko się zmienia. Chyba że, jak w przypadku opisywanego przez Michniewicza pewnego małżeństwa, do naszych drzwi zapuka urząd podatkowy…

Taki szeroki zakres ujęć tematu jest niewątpliwym atutem książki Tomka Michniewicza. Świetnym dopełnieniem tekstu są zdjęcia, sugestywnie oddziałujące na wyobraźnię czytelnika. Michniewicz nie wartościuje, nie ocenia, lecz z zainteresowaniem przygląda się swoim bohaterom . Dużą siłę książki stanowią dialogi – błyskotliwe, wartkie, mogące śmiało stanowić bazę pod scenariusz dobrego filmu sensacyjno-przygodowego. Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów to reportaż, obok Swoją drogą od którego trudno się oderwać, dlatego po jego zakupie warto od razu przygotować się na to, że najbliższa noc będzie po prostu nieprzespana.

Źródło okładki: http://otwarte.eu

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro