„This Is the Police 2” – recenzja gry
Zdaniem eksperta

„This Is the Police 2” – recenzja gry

Rezygnacja, frustracja, wściekłość – choć te uczucia towarzyszyły mi podczas gry w „This Is the Police 2” równie często jak zainteresowanie i satysfakcja, cieszę się, że miałem okazję zapoznać się z tą produkcją. Dlaczego?

udostępnij

Marcin StrzyżewskiMarcin Strzyżewski / 02-08-2018

Kontynuacja debiutanckiego dzieła białoruskiego Weappy Studio wymyka się wszelkim próbom zaklasyfikowania do jakiegoś konkretnego gatunku. Mamy tutaj interaktywną fabułę, zabawę w zarządzanie zasobami, trudne decyzje, śledztwa i największą nowość, wprowadzoną przez sequel, czyli turowe misje taktyczne. W trakcie nich bezpośrednio dowodzimy policjantami, chyba że któryś z nich jest... obrażony – wtedy nie mamy nad nim kontroli.

Twórcy odrobili zadanie domowe. O ile pierwsza część była zlepkiem interesujących pomysłów, składających się na przeciętną grę, o tyle „dwójka” jest większa, ciekawsza, mniej monotonna i ładniejsza. To wszystko jednak kwestie drugorzędne, bo This Is the Police 2 broni się przede wszystkim jako interaktywna opowieść.

1

Tajemniczy pan Nash

Akcja gry przenosi się z miasta Freeburg do maleńkiej przygranicznej mieścinki o nazwie Sharpwood. Jej mieszkańcy to prości, biedni ludzie, a miejscowi policjanci to alkoholicy, oglądający nocami filmy sensacyjne na kasetach VHS i wiecznie szukający powodów, by nie przychodzić do pracy.

Nudne życie miasteczka zmienia się, gdy szeryfem zostaje młoda funkcjonariuszka Lilly Reed, a w granicach Sharpwood pojawia się Warren Nash, który... Nie, nie powiem Wam. Mogę jedynie zdradzić, że This Is the Police 2 jest opowieścią o człowieku, który wszedł w bagno po szyję i zorientował się, że może już tylko brnąć dalej. Poczucie zaszczucia dobrze współgra z frustrującą rozgrywką. Momentami miałem wrażenie, że gra gnębi mnie zupełnie tak samo, jak życie gnębi głównego bohatera. Różnica polega tylko na tym, że on sobie zasłużył.

2

Opowieść przedstawiona na statycznych planszach nurza nas w moralnym brudzie, męczy i momentami przeraża. Znajdziemy tutaj mocny początek, trzymającą w napięciu kulminację i zakończenie, które pewnie może wydawać się niewystarczająco gorzkie, ale mnie usatysfakcjonowało. W dużej mierze jest to zasługa dobrze wymyślonych bohaterów, którzy budzą emocje. Fabuła jest liniowa, ale nie czynię z tego zarzutu. Wolę fajną historię z jednym zakończeniem niż słabą z siedmioma.

Uwaga, znajomość części pierwszej pomoże zrozumieć wszystkie niuanse fabularne, ale nie jest obowiązkowa, żeby się dobrze bawić.

3

Trudna praca komendanta

Rdzeń rozgrywki to kolejne dni na komendzie, w trakcie których musimy wysyłać naszych ludzi na interwencje, prowadzić śledztwa, ale także załatwiać prywatne interesy („potrzebuję dwóch silnych policjantów, niech nie zapomną pałek, zapłacę”). Gdy nasi funkcjonariusze docierają na miejsce przestępstwa, gra przedstawia krótki opis sytuacji i kilka opcji do wyboru. Jeśli wskażemy tę właściwą, nikt nie zginie, a podejrzany wyląduje w areszcie.

Trzeba uważać, bo nasze decyzje, nawet błahe, potrafią mieć poważne konsekwencje. Mając zbyt słabą obsadę, wysłałem na interwencję zmęczonego policjanta. Zasnął za kółkiem i zginął. Musiałem wydać pieniądze na pogrzeb, puścić na uroczystość część załogi (pół dnia w osłabionym składzie), a potem jeszcze dowiedziałem się, że kolega zmarłego odchodzi ze służby, bo nie chce zginąć tak jak on.

4

Tutaj po raz pierwszy muszę wspomnieć o frustracji. Nasi podwładni każdego dnia dzwonią rano z najróżniejszymi wymówkami i często kończymy z tak małą obsadą, że możemy jedynie tępo wgapiać się w ekran i odbierać kolejne raporty o zbiegłych sprawcach i ich ofiarach.

W połowie gry przez tego typu komplikacje zabrnąłem w tak beznadziejną sytuację kadrową, że musiałem zaczynać całą zabawę od zera. Gra w zarządzanie zasobami (głównie ludzkimi) jest trudna. Niestety, wydaje się, że nie jest to do końca trudność uczciwa. Wynika ona głównie z tego, że musimy na własnych błędach uczyć się zasad rozgrywki. Kiedy już je nieco poznamy, idzie nam dużo lepiej – sądzę, że gdybym zaczął zabawę po raz trzeci, a potem czwarty, gra stałaby się banalna.

5

Czas wstać zza biurka

Wspominałem, że druga część cyklu wprowadziła novum – misje taktyczne. Faktycznie, co prawda w trakcie gry zdarzają się one ledwie kilka razy, ale wciąż jest to ciekawy dodatek, który urozmaica zabawę. Na pierwszy rzut oka ten tryb przypomina serię strategii XCOM. Podobnie jak tam nasi ludzie mają określoną liczbę akcji na turę, chowają się za osłonami i eliminują przeciwników. Z drugiej strony dostrzegłem jednak dużo podobieństw do cyklu Commandos hiszpańskiego studia Pyro.

W trakcie misji staramy się za wszelką cenę pozostawać jak najdłużej w ukryciu, bo: po pierwsze, pozwala to łapać podejrzanych, co opłaca się bardziej niż ich zabijanie, a po drugie, gdy zaczyna się strzelanina, łatwo stracić policjanta. Póki działamy w ukryciu, mamy wszystko pod kontrolą. Gdy padają strzały, pojawia się losowość, która może nas wiele kosztować.

Starcia taktyczne są bardzo satysfakcjonujące i dobrze zaprojektowane. Gdyby Weappy Studio wypuściło grę złożoną z samych akcji tego typu, zdecydowanie rozważyłbym zakup. Jest tylko jeden problem, i to bardzo poważny. W trakcie misji taktycznych nie można zapisać stanu gry. Gdy po kolejnym drobnym błędzie musiałem powtarzać jeszcze raz to samo zadanie (jedno z nich jest naprawdę długie), miałem szczerą ochotę wyrzucić monitor przez okno i gryźć ścianę ze złości.

Szczerze polecam przetestować This Is the Police 2 dopiero wtedy, gdy twórcy naprawią ten problem. Rozumiem, że chcieli oni, by ich gra miała pewien stopień trudności, ale posunęli się o krok za daleko i należy im się za to mandat.

6

Kocham i nienawidzę

This Is the Police 2 to gra, której szczerze nie cierpię. Kazała mi powtarzać raz za razem te same dni i te same strzelaniny, pocić się z nerwów i tłuc głową w blat biurka z rozpaczy. Jednocześnie jest pomysłowa, niebanalna i bardzo oryginalna (w którym innym tytule musieliście skomponować menu obiadowe dla swoich pracowników?). Przede wszystkim to jednak ciekawie podana opowieść o ludziach z krwi i kości. Ostrzegam przed frustrującym poziomem trudności, ale ostatecznie polecam tę pozycję, bo interesujących historii nigdy za wiele.

Plusy:

  • wciągająca, gorzka historia;
  • ciekawi, wielowymiarowi bohaterowie;
  • satysfakcjonujące i dobrze zaprojektowane misje taktyczne;
  • przyjemna dla oka oprawa graficzna;
  • w tej grze nawet drobne decyzje mają swoje konsekwencje.

Minusy:

  • frustrujący poziom trudności;
  • brak możliwości zapisu stanu gry w trakcie misji taktycznych.

Gra This Is the Police 2 dostępna jest w wersji na PC. Edycje na konsole Xbox One, PlayStation 4 i Nintendo Switch mają pojawić się w najbliższych miesiącach.

Wymagania sprzętowe:

  • minimalne: Dual Core, 2 GB RAM-u, karta grafiki 512 MB GeForce GT 330M / Radeon HD 4670 lub lepsza, 5 GB HDD, Windows XP;
  • rekomendowane: Quad Core, 4 GB RAM-u, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 560 / Radeon HD 5830 lub lepsza, 5 GB HDD, Windows 10.
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro