Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę

Test urządzenia do domowej mikrodermabrazji Beurer FC100

Zabieg mikrodermabrazji diamentowej to jedna z najskuteczniejszych metod złuszczania naskórka. Od kilku sezonów jest dostępna także do użytku domowego. W dzisiejszym teście zaprezentuję jedno z najbardziej zaawansowanych urządzeń do tego rodzaju zabiegów dostępnych na polskim rynku: Beurer FC100. Ocenię jego efektywność i wygodę użytkowania.

Test urządzenia do domowej mikrodermabrazji Beurer FC100

Dlaczego testujemy Beurer?

Beurer FC100 umożliwia wykonanie masażu próżniowego i złuszczania naskórka za pomocą jednej z trzech głowic, daje także możliwość wyboru jednego z pięciu poziomów mocy. Dlatego na tle pozostałych urządzeń do domowej mikrodermabrazji (w Polsce można ich kupić kilka, m.in. Philips Visacare, Beurer FC76, Homedics MDA-100) wydaje się najbardziej profesjonalnie. Posiada funkcję dopasowania mocy i tempa złuszczania do potrzeb i rodzaju skóry.

FC100, co warto zaznaczyć od razu, nie jest najdroższym z popularnych urządzeń do mikrodermabrazji domowej. To miano zdecydowanie przypada Philipsowi, którego cena waha się między 1000 a 1300 zł (w zależności od kanału dystrybucji i aktualnej promocji). Na Allegro najtańsze (używane) urządzenie Philips z tej serii kosztuje ok. 800 zł, za nowe trzeba zapłacić ponad 1100 złotych. Cena FC100 waha się na poziomie 500–650 zł za nowe urządzenie (na większości aukcji kupimy je za ok. 550 zł). Ani Philips, ani niższy model Beurera (FC 76, który wygląda niemal identycznie jak Visacare) nie oferują tylu wymiennych końcówek (maksymalnie dwie) i tak dużej mocy jak FC100. To właśnie relacja jakości do ceny jest jednym z największych atutów testowanego urządzenia, przynajmniej w teorii. Zapraszam do przeczytania testu i zapoznania się z wnioskami na końcu artykułu.

Mikrodermabrazja. Jak to robić w domu?

Zabieg mikrodermabrazji diamentowej polega na ścieraniu zrogowaciałego naskórka specjalnymi dyskami peelingującymi. Odbywa się pod ciśnieniem, stymuluje więc dodatkowo krążenie krwi i ujędrnia skórę. Efektem ma być przede wszystkim gładsza skóra, ale także poprawa jej sprężystości, spłycenie zmarszczek, poprawa stanu cery trądzikowej (chodzi o trądzik grudkowy, nie ropny – tego ostatniego absolutnie nie wolno traktować głowicami do mikrodermabrazji), rozjaśnienie przebarwień oraz stymulowanie skóry do regeneracji. Zabieg mikrodermabrazji jest w istocie rodzajem peelingu, jednak ma bardziej widoczne, głębsze działanie. Do jego wykonania niezbędne jest specjalne urządzenie z odpowiednimi głowicami.

Mikrodermabrazję wykonuje się głównie w gabinetach kosmetycznych oraz salonach medycyny estetycznej. Funkcjonuje ona nie tylko jako samodzielny zabieg, ale także jako przygotowanie skóry do innych rytuałów pielęgnacyjnych, np. wzmocnienia działania kuracji lub zastosowania masek w seriach. To zabieg niemal dla każdego (z wyłączeniem osób o cerze bardzo wrażliwej), który zapewnia złuszczenie, poprawia wygląd skóry, ale też pomaga przyspieszyć i wzmocnić efekty kuracji innymi produktami, np. maskami, ampułkami (w takim przypadku najpierw wykonuje się mikrodermabrazję, potem nakłada kolejny preparat). Urządzenia do domowej pielęgnacji wzorowane są na tych z półki profesjonalnej, ponieważ jednak służą do wykonywania zabiegów własnoręcznie, bez pomocy i kontroli ze strony wykwalifikowanej kosmetyczki, nie posiadają tak dużej mocy jak sprzęt gabinetowy. Z tego powodu na efekty kuracji trzeba poczekać nieco dłużej. Warto o tym pamiętać, kupując jakiekolwiek urządzenie do zabiegów domowych – ono przede wszystkim ma być bezpieczne w codziennym użytku. Dlatego – mimo dostępności w Internecie takich produktów – nie warto kupować urządzeń profesjonalnych, sprzedawanych jako wyposażenie gabinetów kosmetycznych.

  1. beurer_fc100_2.jpg
  2. beurer_fc100_4.jpg
  3. beurer_fc100_3.jpg
  1. beurer_fc100_2.jpg
  2. beurer_fc100_4.jpg
  3. beurer_fc100_3.jpg

Otwieramy Beurer FC100. Co jest w środku?

Opakowanie urządzenia naprawdę robi dobre wrażenie. Wewnątrz, poza foliami ochronnymi, instrukcją obsługi i plastikowymi zabezpieczeniami umożliwiającymi bezpieczny transport, znajdziemy kabel zasilający oraz spory biały okrąg o wymiarach ok. 15 x 15 cm. Ten dysk to nie tylko etui na końcówki, to urządzenie samo w sobie! Wykonane zostało bez zarzutu, z dobrej jakości, białego plastiku oraz metalu i gumy, które widać w elementach ścierająco-masujących. Wystarczy nacisnąć na pokrywie przycisk „open”, aby przed oczami ukazały się elementy FC100. Składają się na nie:

  • trzy wymienne końcówki do złuszczania (omówione poniżej);
  • gumowa rurka łącząca końcówki złuszczające z urządzeniem;
  • metalowa rurka, do której przykręca się końcówki;
  • gąbkowe filtry, które nie pozwalają małym fragmentom skóry przedostawać się do gumowych elementów;
  • korpus urządzenia z włącznikiem, wskaźnikiem +/-, pozwalającym regulować moc urządzenia;
  • wlot na zasilacz.

Poszczególne elementy sprzętu wyglądają bardzo podobnie do tych, które można znaleźć w profesjonalnych urządzeniach do gabinetowej mikrodermabrazji. Wspomniane trzy końcówki ścierające mają nie tylko różny stopień złuszczania, ale są przeznaczone również do różnych miejsc na skórze.

beurer_fc100_5.jpg

  1. Najmniejsza (na zdjęciach z prawej) służy do precyzyjnego peelingu miejsc trudno dostępnych lub delikatnych. Moc zasysania (masaż próżniowy) wewnątrz rurki nie jest zbyt duża, dzięki temu z użyciem najmniejszej końcówki można śmiało wykonywać zabieg na skrzydełkach nosa, pod nosem, dookoła warg czy pomiędzy brwiami.

  2. Końcówka o średniej wielkości (na zdjęciach po lewej) jest dobra dla cer dojrzałych, suchych, normalnych, a nawet wrażliwych (trzeba tylko uważać z ustawieniami mocy masażu, ale o tym za chwilę). Złuszcza naskórek w sposób niemal niezauważalny, po zabiegu czuć ujędrnienie skóry i lekkie wygładzenie jej powierzchni. Po użyciu zazwyczaj nie występuje zaczerwienienie, podrażnienie, a po samym zabiegu nie złuszcza się skóra (wrażenia użytkowniczki ze skórą mieszaną z tendencją do przetłuszczania w strefie „T”).

  3. Ostatnia, największa – a może lepiej powiedzieć najgrubsza (na zdjęciach w środku) – jest przeznaczona dla cer z problemami, zanieczyszczonych, potrzebujących większej intensywności zabiegu. Mowa tu zarówno o cerach młodych, jak i starszych, które przez przetłuszczanie, nierówną strukturę, przebarwienia i wypryski potrzebują lepszego ścierania, aby uzyskać lepszy efekt wygładzenia.

Każda z końcówek w ciągu kilku sekund może być zamontowana na urządzeniu, dlatego nie ma potrzeb decydowania się na używanie tylko jednej podczas zabiegu. Czoło można złuszczać najgrubszą, policzki i brodę średnią, a nos najmniejszą. Osobiście polecam taką metodę, bo znacznie niweluje ona ryzyko podrażnień (trzeba jednak dobrze znać swoją skórę).

  1. beurer_fc100_6.jpg
  2. beurer_fc100_7.jpg
  1. beurer_fc100_6.jpg
  2. beurer_fc100_7.jpg

Pierwsze wrażenia z zabiegu

Mimo instrukcji oraz dostępności w sieci filmu instruktażowego pierwszy kontakt z Beurer FC100 może onieśmielać. W porównaniu do Philipsa urządzenie jest dość duże, ponadto wymaga paru czynności, zanim uda się przystąpić do pracy. FC100 nie ma akumulatora, działa tylko podłączone do sieci. Przed zabiegiem trzeba wyjąć z korpusu gumową rurkę, nałożyć metalowy trzonek, potem gąbeczkę (filtr), a na końcu wybraną głowicę ścierającą. Montaż nie trwa długo, ale zabiera chwilę – wymaga nieco skupienia, by niczego nie zepsuć.

Po włączeniu słychać charakterystyczny dźwięk pracy sprzętu, który kojarzy się z dźwiękiem maleńkiego odkurzacza. W miarę zwiększania mocy ssania (masażu) dźwięk staje się naprawdę głośny – przy pracy na prędkości 4 czy 5 nie byłam w stanie już jednocześnie wykonywać zabiegu i np. oglądać telewizji czy słuchać muzyki.

Aby wykonać zabieg, należy przyłożyć końcówkę do twarzy i pozwolić jej przyssać się do skóry. Następnie delikatnie przeciągać po skórze od wewnątrz do zewnątrz, pamiętając, by drugą, wolną ręką, przytrzymywać lekko skórę (po to, by jej zbyt nie naciągnąć) i w ten sposób kontrolować siłę złuszczania i masażu. Zabieg określę jako bardzo przyjemny, uczucie zassania skóry jest lekkie i zupełnie bezbolesne. Mikrodermabrazję wykonuje się na umytej, osuszonej, czystej skórze i tylko w tych miejscach, które są zdrowe (aktywne wykwity trądzikowe omijamy, by nie roznieść bakterii, podobnie skaleczenia, narośle itp.). Należy zaczynać zawsze od delikatniejszej końcówki, trzeba również kontrolować w lusterku, jak wygląda skóra podczas złuszczania. Jeśli szczypie i piecze, zabieg musi zostać przerwany. Co ważne, jedno miejsce na twarzy można potraktować urządzeniem tylko jeden raz podczas jednego zabiegu.

Po zakończeniu złuszczania skórę należy nawilżyć. Można też potraktować ją maseczką odpowiednią do rodzaju cery (bardzo dobrze sprawdzają się w tym celu koreańskie maseczki w płachcie), zastosować ampułkę łagodzącą lub odpowiednie serum.

Z perspektywy użytkownika wydaje mi się, że przed rozpoczęciem samodzielnego złuszczania warto przynajmniej raz odwiedzić kosmetyczkę i zamówić zabieg mikrodermabrazji. Da to możliwość sprawdzić, jak wykonuje ją wykwalifikowana osoba i spróbować w domu postępować podobnie. Dzięki takiemu treningowi późniejsza obsługa urządzenia jest bardzo intuicyjna i w zasadzie nie wymaga wertowania instrukcji.

Efekty zabiegu są oczywiście dużo delikatniejsze niż po wizycie u kosmetyczki. Moja skóra nie łuszczyła się (mimo zastosowania wszystkich rodzajów końcówek), nie była też zaczerwieniona, jedynie na policzkach czułam coś jakby ciepło. Buzia była gładsza, ale nie tak, jak po klasycznym peelingu z drobinkami.

  1. beurer8.jpg
  2. beurer9.jpg
  1. beurer8.jpg
  2. beurer9.jpg

Efekty miesięcznej kuracji Beurer FC100

Urządzenie do domowej mikrodermabrazji to zdecydowanie sprzęt dla długodystansowców. Daje efekty, ale tak naprawdę dopiero po czterech tygodniach mogłam zauważyć większą różnicę w wyglądzie skóry. Po prostu zrobiła się bardzo elastyczna i miękka, dużo przyjemniejsza w dotyku. Kosmetyczki nazywają ten stan lepszą gęstością skóry i to chyba najbardziej trafne określenie. Przypuszczam, że im większa skłonność do wiotczenia skóry twarzy, tym efekt będzie bardziej widoczny. To, co mnie zaskoczyło pozytywnie, to wrażenie poprawy nawilżenia skóry (zarówno zaraz po zabiegu, jak i między nimi), natomiast nie zauważyłam zniwelowania przebarwień ani znacznej poprawy tłustych/trądzikowych obszarów na twarzy. Pory, niestety, mają się dobrze.

Jeśli chodzi o samą pracę urządzenia, jest bez zarzutu. Jakość elementów określam jako świetną, nic się nie zepsuło, nie zmieniło koloru ani właściwości. Głowice są w bardzo dobrym stanie, podobnie jak inne elementy. Zużywają się filtry, ale to naturalne (oczywiście filtry można dokupić oddzielnie, także na Allegro). Nie podoba mi się fakt, że przez budowę FC100 wewnątrz urządzenia gromadzi się pewna ilość kurzu/złuszczanej skóry, co nie wygląda zbyt estetycznie, zwłaszcza że sprzęt trudno wyczyścić idealnie.

Co prawda, nie mogę zagwarantować działania u każdego, kto stosuje Beurer FC100, ale po przetestowaniu go na sobie widzę pozytywne zmiany na skórze. Mimo że sprzęt nie spełnia wszystkich pokładanych w nim nadziei (nie likwiduje problemów z cerą, a poprawia jej stan i to bardziej od strony ujędrniania i wygładzenia niż redukcji zmarszczek i przebarwień), zdecydowanie działa lepiej niż sama pielęgnacja. Beurer stworzył urządzenie, które nie jest może tak dobre jak zabieg w gabinecie, ale pozwala bezpiecznie, w domowym zaciszu ujędrnić i wygładzić naskórek. Daje lepszy efekt niż krem, gorszy niż zabieg u kosmetyczki. Jednak biorąc pod uwagę, że kosztuje tyle co trzy zabiegi mikrodermabrazji w salonie, relacja jakości do ceny wypada znakomicie.

beurer_fc100_10.jpg

Beurer FC100 – urządzenie do domowej mikrodermabrazji

Cena 500–650 zł

Plusy:

jakość wykonania; trzy wymienne końcówki; filtry w zestawie; pięciostopniowa regulacja mocy masażu próżniowego; widoczne rezultaty.

Minusy:

zasilanie tylko sieciowe; duży hałas przy 4 i 5 poziomie mocy; długi czas oczekiwania na efekty kuracji; kłopotliwe składanie przed każdym użyciem.

Dla kogo?

Spełni oczekiwania pań i panów, którzy potrzebują głębszego złuszczenia, ujędrnienia i poprawy gęstości skóry. Dla osób, którym nie przeszkadza czas oczekiwania na efekty, które będą konsekwentne i systematyczne w stosowaniu FC100.

Przemyśl zakup, jeśli oczekujesz efektu jak w salonie (równie szybkiego i mocnego) lub traktujesz FC100 jako sposób na trądzik.

Zobacz równiż Strefę Urodową:

Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Zobacz, co inni regularnie kupują na Allegro

Artykuły z kategorii Uroda


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro