Test tabletu Nvidia Shield K1 – ośmiocalowa, gamingowa rewelacja!

Shield K1 to tablet dedykowany dla graczy, wyposażony w układ Nvidia Tegra K1, ekran Full HD oraz najnowszego Androida 6.0 Marshmallow, a to wszystko już za 850 zł.

Kamil Homziak Kamil Homziak / 02-02-2016

Do testu otrzymałem pakiet akcesoriów: kontroler Shield (249 zł), dedykowaną ładowarkę z wieloma końcówkami (99 zł), etui ze statywem (129 zł). Zabrakło tylko rysika Direct Stylus 2 (79 zł).

Specyfikacja Nvidia Shield K1

  • procesor: Nvida Tegra K1 4x 2,2 GHz
  • grafika: GeForce Kepler (192 rdzenie, CUDA)
  • wyświetlacz: 8 cali 1920 x 1200, IPS, Full HD
  • RAM: 2 GB
  • pamięć: 16 GB + slot microSD do 128 GB
  • łączność: Wi-Fi a/b/g/n 2,4+5 GHz, Wi-Fi Direct, Bluetooth 4.0, A2DP, LE, GPS
  • system operacyjny: Android 6.0 Marshmallow
  • aparat: 5 Mpix z przodu i z tyłu
  • złącza: USB 3.0, microUSB, jack 3,5 mm, miniHDMI
  • streaming gier GeForce Now, streaming gier z komputera, aplikacje do rysowania, tryb konsoli
  • głośniki stereo z bass-reflexem
  • bateria: 5175 mAh (19,75 Wh)
  • wymiary: 221 x 126 x 9,2 mm
  • waga: 356 g

Shield K1 to właściwie wyraźnie tańsza wersja tabletu Shield. Podzespoły oraz jakość wykonania są takie same, ale w przypadku K1 w zestawie brakuje rysika, kabla czy ładowarki. Patrząc na świetną specyfikację, nie ma jednak co narzekać.

Konstrukcja

  1. 3.jpg
  2. 9.jpg
  3. 10.jpg
  1. 3.jpg
  2. 9.jpg
  3. 10.jpg

Tablet wykonany jest solidnie i, mimo gamingowego rodowodu, wygląda uniwersalnie. Nvidia postawiła na matową czerń oraz ogumowane tworzywa, które przełamuje tylko metaliczne logo Shield umieszczone z tyłu. Nie przesadzono też z grubością ramek, udało się nawet zmieścić w granicach 1,5 cm.

Front to jednolita tafla, która wydaje się być szklana, chociaż producent nie podaje szczegółów. Jest ona gładka i przyjemna w dotyku oraz tylko lekko ugina się przy mocniejszym nacisku. Czarna ramka od góry i dołu ma po 8 mm, w przypadku boków to 15 mm. Boki wydłużają także głośniki stereo, służące jednocześnie jako uchwyty.

Krawędzie nie zostały ogumowane, ale są szorstkie i matowe, a do tego odpowiednio wyprofilowane. Z lewej strony na górnym, dłuższym boku umieszczono regulację głośności oraz włącznik. Obok nich znalazł się czytnik microSD z zaślepką. Na krótszych bokach widać otwory bass-reflex, wspomagające przednie głośniki. Lewa krawędź zawiera gniazda: 3,5 mm, miniHDMI oraz microUSB. Dolny, dłuższy bok ma dwa wgłębienia na etui mocowane magnetycznie.

Plecy urządzenia to solidna warstwa matowej gumy oraz metaliczne, lekko wypukłe logo producenta. Lewy górny róg to miejsce lokacji niewielkiego, nieodstającego obiektywu głównego aparatu.

Design jest więc minimalistyczny oraz trochę tajemniczy. Patrząc na barwy charakterystyczne dla producenta, spodziewałem się więcej zieleni, ale tę znajdziemy w większej ilości na efektownej tapecie pulpitu. Wykonanie nie daje powodów do narzekań. Elementy są wzorowo spasowane, jakość ogumowania wysoka, a materiały sztywne.

Ergonomia i użytkowanie

Wad trzeba się właściwie doszukiwać. Tablet trzyma się bardzo wygodnie. Zastosowano gumowane tworzywa, więc chwyt jest pewny. Materiał ulokowano także na samych krawędziach, zatem palce mają stabilne oparcie. Jedyny minus takiego rozwiązania to widoczne smugi i odciski, które jednak nie są zbyt problematyczne, ponieważ łatwo je wytrzeć.

Profilowane krawędzie to również dobre rozwiązanie. Tablet bardzo wygodnie unosi się z blatu, a boki urządzenia świetnie wspierają palce, nie drażnią opuszków i pozwalają pewnie chwycić sprzęt jedną dłonią.

Głośników nie sposób zasłonić. Maskownice są dosyć duże, a bass-reflexy znalazły się przy dolnej krawędzi, więc trudno je zakryć. Korzyści płynące z umieszczonych na froncie głośników są oczywiste. Sama jakość dźwięku jest dobra, a słyszalne jest też stereo. Droższe tablety z malutkim głośniczkiem na krawędzi nie mają szans w starciu z Shield K1.

Jedyne zastrzeżenia mam do włącznika, który zbyt delikatnie odstaje od krawędzi i jest za twardy. Problem eliminuje etui, które wybudza ekran, gdyż wciskanie przycisku bywa irytujące. Szkoda, że klawisz nie wystaje tak, jak regulacja głośności i nie ma bardziej wyraźnego, precyzyjniejszego skoku.

Tablet nie przegrzewa się i nawet przy mocniejszym obciążeniu robi się zaledwie ciepły. Podłączenie do monitora lub telewizora zmusza K1 do większego wysiłku, warto wtedy włączyć tryb konsoli. Samo przełączanie trwa chwilę, ale na ekranie wyświetlana jest pełnoekranowa aplikacja do obsługi gier, przy czym można też korzystać z pulpitu Androida.

Etui

  1. 4.jpg
  2. 5.jpg
  1. 4.jpg
  2. 5.jpg

Opcjonalne etui wygląda niepozornie, ale jest bardzo funkcjonalne. To trójczęściowo składana okładka z metalowo-plastikowym zawiasem. Od zewnętrznej strony okładka przypomina skórę, jest gruba i szorstka, od wewnętrznej zaś to jakby mikrozamsz, czyli materiał o króciutkim włosiu.

Okładkę wpina się za pomocą silnego magnesu oraz dwóch wypustek. Etui zamykane jest na magnes, który automatycznie usypia lub wybudza urządzenie, a po rozłożeniu trzyma się magnetycznie pleców. Okładkę można złożyć w trójkąt i oprzeć o plecy tabletu. Formuje wtedy podstawkę, która może wpiąć się magnetycznie w dwóch miejscach: na środku lub bliżej spodu, dzięki temu można wybrać pożądany kąt odchylenia ekranu.

Etui jest uszyte solidnie, a i zawiasy nie budzą wątpliwości, nie można narzekać także na magnesy. To gadżet zdecydowanie wart zakupu, pełni w końcu funkcję statywu oraz zabezpieczenia ekranu.

Kontroler

  1. 6.jpg
  2. 7.jpg
  3. 8.jpg
  1. 6.jpg
  2. 7.jpg
  3. 8.jpg

Bezprzewodowy kontroler Shield kosztuje 249 zł, można więc od niego sporo wymagać. To w końcu droższe rozwiązanie od pada z Xboxa One. Cenę usprawiedliwia fakt, że kontroler działa także z komputerami, podłączony za pomocą kabla USB z zestawu (sterowniki instalowane są automatycznie). Zachowuje się wtedy jak kontroler Xboxa, jest jednak kilka znaczących różnic zarówno ergonomicznych, jak i pod względem funkcji, których może brakować u konkurencji z Microsoftu.

Kontroler Shield oferuje dużo lepszy force feedback, wyraźne i równe wibracje z obu stron. Przyciski nawigacji są natomiast dotykowe i podświetlone. Środkowy świetnie współpracuje ze Steamem, włączając tryb pełnoekranowy. Do tego na samym spodzie umieszczono niewielki touchpad z przyciskiem, który w prostych działaniach może zastąpić myszkę. To świetny i oryginalny pomysł! Zamieniono także miejscami lewy drążek i D-Pad, co w wielu grach okazuje się być wygodniejsze, chociaż wymaga przyzwyczajenia.

Kontroler jest jednak węższy od tych znanych z Xboxa. Z pewnością doceni to młodzież, ale starsi będą musieli się przestawić. Sam wolę ergonomię kontrolera Xboxa One lub 360, ale układ elementów, jakość wykonania i funkcjonalność jest po stronie urządzenia Shield, i to jego wybrałbym do gier, również tych pecetowych.

Niestety tablet wymaga aktualizacji. Po przejściu na system Marshmalllow przestał działać touchpad w połączeniu z tabletem (który działa z PC). Funkcję myszki pełni wtedy lewy drążek (co jest również wygodne), ale nieaktywny gładzik to jednak duża strata funkcjonalności.

Wyświetlacz

2.jpg

Widać, że ekran K1 to matryca IPS. Kąty widzenia są szerokie, a jasność odpowiednia (zarówno minimalna, jak i maksymalna). Obraz jest bardzo ostry. To w końcu rozdzielczość ponad Full HD (proporcje 16:10) na 8-calowej powierzchni, co daje wysokie zagęszczenie 283 ppi. Odwzorowanie kolorów jest niezłe, tylko biel wydaje się delikatnie ocieplona, dzięki temu jednak oczy mniej się męczą. Tablet obsługuje tryb pełnoekranowy, co pozwala schować pasek powiadomień i nawigacji, a tym samym odzyskać cenną przestrzeń roboczą.

Interfejs dotykowy sprawuje się wzorowo, jest czuły i precyzyjny. Obsługiwanych jest 10 punktów dotyku. Ekran można obsługiwać także innymi rysikami, działa nawet końcówka długopisu. Direct Stylus 2 jest jednak w tym przypadku bardzo kuszący, gdyż ma kątową końcówkę i wykorzystuje moc obliczeniową układu Tegra K1.

System operacyjny i wydajność

W tym aspekcie Shield K1 również błyszczy. To jeden z pierwszych tabletów, który otrzymał aktualizację do najnowszego Androida, czyli wersji 6.0 Marshmallow. System jest właściwie czysty, nie licząc dodatkowych ustawień dla kontrolera, rysika oraz programów Nvidii. To zdecydowanie użyteczne aplikacje.

Głównym dodatkiem jest Shield Hub, czyli aplikacja gamingowa, dająca dostęp do gier z Androida, opcji strumieniowania gier z domowego PC lub laptopa, a także do Google Now. Aplikacja Google to usługa strumieniowania gier, działająca na zasadzie Netflixa. Gry wykorzystują moc obliczeniową komputerów Nvidii, a na ekranie tabletu są tylko odtwarzane. Gwarantuje to dobrą wydajność oraz przyjemną rozgrywkę. Pierwsze trzy miesiące są darmowe, potem usługa kosztuje 9,99 euro miesięcznie. Po podłączeniu do monitora lub telewizora Shield K1 staje się więc androidowo-windowsową konsolą.

Działanie systemu jest idealne. Tablet jest szybki, animacje płynne, a gry czy aplikacje wczytują się momentalnie. Nie zdarzają się przycięcia, tablet nie zwalnia także przy pobieraniu większej ilości danych w tle. Można spokojnie pracować na wielu aplikacjach. Trudno sprawdzić jednak wyniki testów syntetycznych, gdyż z nieznanych powodów Nvidia zablokowała większość benchmarków. Ostał się tylko GeekBench 3. Dla pojedynczego rdzenia tablet uzyskał 1143 punkty, dla testu wielordzeniowego 3503 punkty. To szóste miejsce w czołówce rankingu, nad K1 plasują się jedynie telefony Samsung Galaxy S6, Note 4 i 5 oraz HTC Nexus 9 (pierwsze miejsce). Test wielordzeniowy to już piąte miejsce i lepszy wynik od Nexusa 9. Osoby, które uzyskały dostęp do roota osiągnęły w AnTuTu 6.0 około 90 tysięcy punktów, czyli również rewelacyjny wynik, w co aż trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę cenę Shielda. Zachwycają także wyniki w 3D Marku, to aż 2471 punktów w Sling Shot ES 3.1 Unlimited.

Bateria

Czas pracy na baterii to jeden z niewielu elementów, które można zaliczyć do wad. Nie jest jednak tragicznie, urządzenie wytrzymuje około 3,5 godziny z włączonym ekranem, także podczas gier. Typowa praca daje około 5 godzin i 30 minut, ale już bez multimediów. To więc albo tablet do normalnego użytku (na jeden dzień), albo urządzenie do dwóch, trzech sesji grania. Filmy mogą być odtwarzane przez około 9 godzin, co dotyczy także tych strumieniowanych. Warto wyposażyć się w dobrą ładowarkę, bowiem bateria to ponad 5000 mAh, więc ładowanie może potrwać nawet kilka godzin.

Warto także uruchomić wyłączanie Wi-Fi w trakcie uśpienia, ponieważ połączenie dosyć mocno obciąża ogniwo, gdy tablet nie jest używany. Bateria wyczerpuje się wtedy po dwóch dniach, a automatyczne wyłączanie Wi-Fi zdecydowanie wydłuża ten czas, nawet do kilku dni.

Multimedia – gry, aparat, audio

Shield to tablet gamingowy nie tylko z nazwy. Fani prostszych gier zręcznościowych czy platformowych będą zachwyceni. Gry przygodowe-logiczne, także te od niezależnych wytwórni, to po prostu rewelacja. Shield K1 pozwala na wyjątkowo komfortową rozgrywkę w Machinarium lub Limbo. Idealnie poradził sobie z wymagającymi Real Racing 3 lub Asphalt 8: Airborne, grafika wyglądała świetnie, a rozgrywka była wyjątkowo płynna. Na tablet dostępne są także duże, pecetowe gry, takie jak Half Life 2, Portal 2 czy nawet GTA San Andreas. Dzięki GeForce Now można skorzystać z bogatej oferty gier komputerowych.

Aparat jest przyzwoity, ale to już niejako standard. Kolory są lekko wyprane, a zdjęcia odrobinę zaszumione. Przednia kamerka wypada podobnie, więc tablet sprawdzi się do rozmów wideo lub streamingu na Twitcha. Aplikacja aparatu jest dosyć dziwna. Schowano wszelkie funkcje, nawet zmianę obiektywu. Dostępne są także tryb HDR i dodatkowe efekty. Przykładowe zdjęcia dostępne w linkach poniżej:

zdjęcie 1, zdjęcie 2, zdjęcie 3.

Głośniki oferują niezłą jakość dźwięku, ale na słuchawkach jest zdecydowanie lepiej. Brzmienie jest odpowiednio czyste, bas wyraźny, dźwięk przyjemny i dynamiczny. Bardzo dobrze sprawdzi się nie tylko do gier, ale także do filmów lub muzyki.

Podsumowanie

Trudno nie być zachwyconym tabletem od Nvidii. Shield K1 to niezwykle funkcjonalny i wydajny sprzęt o wręcz wspaniałym stosunku jakości do ceny. Idealne urządzenie dla gracza, ale doceni go także ktoś, kto nigdy nie grał w żadną grę na tablecie. To po prostu uniwersalny sprzęt z czystym Androidem 6.0, świetny także do przeglądania Internetu, oglądania filmów, a nawet podstawowej pracy lub rysowania. Niewiele tańszy Lenovo Yoga 3 8” (test) wypada przy Shield K1 wyjątkowo kiepsko (nie licząc baterii). K1 nie zachwyca jedynie czasem pracy, ale i tak, bez wątpienia, wart jest wydania 850 zł.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że koszt zdecydowanie wzrasta, jeśli chce się korzystać z kuszących akcesoriów. Kompletny zestaw (bez rysika) to prawie 1300 zł, choć dostępne są też inne zestawy np. z okładką i nieoficjalną ładowarką za 970 zł.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro