Zdaniem eksperta

Test słuchawek Snab Overtone EP-101M BT – najlepsze do 150 zł?

EP-101M BT to nowe słuchawki dokanałowe od rodzimej marki Snab. Zostały wyposażone w interfejs Bluetooth 4.1 ze wsparciem kodeka aptX i są odporne na zachlapania. Słuchawki mają zaoferować wysoki komfort oraz sześciogodzinny czas działania.

Maciej Sas Maciej Sas / 11-09-2018

Snab wprowadził do sprzedaży wiele udanych modeli słuchawek, ale chyba najwięcej rozgłosu marka zyskała dzięki dokanałówkom EP-101M, oferującym świetne wykonanie, bardzo dobrą ergonomię i rozrywkowe brzmienie w wysokiej jakości. To nadal bardzo dobry wybór wśród sprzętu w cenie wynoszącej około 110 zł. Producent właśnie wprowadził do sprzedaży model EP-101M BT, który jest inspirowany udanymi dokanałówkami przewodowymi, ale posiada interfejs Bluetooth, a przez to jest nieznacznie droższy. Sprawdźcie, jak brzmią nowe słuchawki i czy warto wydać na nie 149 zł.

Specyfikacja Snab Overtone EP-101M BT

  • konstrukcja: dokanałowa
  • przetworniki: dynamiczne 6 mm
  • interfejs: Bluetooth 4.1 z HFP 1.6, HSP 1.2, A2DP 1.2, AVRCP 1.4, i aptX
  • zasięg: do 10 m
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz–20 kHz
  • impedancja: 16 Ω
  • funkcje: obsługa rozmów, odporność na zachlapania IPX4, ergonomiczne nakładki
  • akumulator: litowo-jonowy 2x 55 mAh
  • czas działania: do 6 godzin
  • czas ładowania: około 2 godziny
  • masa: 16 g

Wyposażenie

Słuchawki zapakowane są w niewielkie pudełko, które jest wypełnione po brzegi. Do dyspozycji otrzymujemy:

  • trzy pary nakładek ergonomicznych (rozmiary S, M, L);
  • trzy pary nakładek pojedynczych (rozmiary S, M, L);
  • kabel microUSB (długość 50 cm);
  • woreczek;
  • klips do ubrania;
  • instrukcję obsługi.

Nakładki prezentują się bardzo dobrze. Zarówno haczyki, jak i pojedyncze końcówki są wykonane z grubego i gładkiego w dotyku silikonu. Kabel USB jest podstawowej jakości, posiada sztywną izolację, ale wygląda na solidny i ma praktyczną długość. Woreczek zaciskany na sznurek jest mocny – materiał jest aksamitny w dotyku i precyzyjnie zszyty. Klips do ubrania wyposażono w obrotowe mocowanie, mocną sprężynkę, a także delikatne ząbki stabilizujące zacisk.

wyposażenie

Wygląd

Snab Overtone EP-101M BT to aluminiowe słuchawki o niewielkiej konstrukcji i klasycznym kształcie. Obudowy słuchawek są walcowate i wydłużone, a tulejki kątowe. Nie mam zastrzeżeń do wykonania – zastosowane materiały są wysokiej jakości, a pozostałe części zostały dobrze spasowane.

  1. konstrukcja
  2. pokrywka
  3. słuchawki z nakładkami
  4. słuchawka bez nakładki
  1. konstrukcja
  2. pokrywka
  3. słuchawki z nakładkami
  4. słuchawka bez nakładki

Obudowy są gładkie, ale mają ozdobne pokrywki z logo marki na żłobionym tle. Kątowe tulejki zostały przystosowane do dwóch rodzajów nakładek. Najpierw stosuje się haczyki z okrągłymi płaszczami, które zachodzą aż na obudowy, a potem zakłada klasyczne końcówki na ranty tulejek. Oba rodzaje nakładek wzorowo trzymają się słuchawek.

Kabel został wpięty w dolnej części obudów. Ma płaski przekrój, jest szeroki i matowy. Około 5 cm od prawej słuchawki zamocowano na nim podłużny pilot, który zawiera diodę, trzy wypukłe przyciski oraz gniazdo microUSB do ładowania. Szczelina mikrofonu została umieszczona na spodzie pilota. Kabel mierzy łącznie 55 cm i posiada także suwak do skrócenia – suwak można częściowo wypiąć.

Komfort i obsługa

EP-101M BT sprawdzają się świetnie. Obudowy są wydłużone, lekko wystają z uszu, ale nie sprawia to problemu. Na kablu nie ma dodatkowych modułów z elektroniką lub akumulatorem – wszystko zmieściło się w słuchawkach i pilocie. W efekcie EP-101M BT są jednymi z najlżejszych i najbardziej kompaktowych słuchawek z interfejsem Bluetooth.

  1. kabel z suwakiem
  2. trójprzyciskowy pilot
  3. nakładka ergonomiczna
  4. nakładka ergonomiczna z tispem
  5. magnetyczne łączenie
  1. kabel z suwakiem
  2. trójprzyciskowy pilot
  3. nakładka ergonomiczna
  4. nakładka ergonomiczna z tispem
  5. magnetyczne łączenie

Rozmiar tipsów łatwo dobrać – świetnie, że w zestawie są po trzy pary każdego typu nakładek. Ergonomiczne haczyki zapierają się o wnętrza małżowin usznych, są elastyczne i przyjemne w dotyku, więc nie uwierają i nie drażnią skóry. Tulejki są kątowe, obudowy praktycznie nie dotykają małżowin, dlatego nie powodują dyskomfortu w niższych temperaturach. Silikonowe tipsy dobrze wypełniają kanały słuchowe i nieźle tłumią odgłosy otoczenia. EP-101M BT mogą nie wygrać z wyjątkowo głośnym hałasem, ale już wyraźnie wyciszają miejski zgiełk. Nie mam zastrzeżeń do kabla, który odpowiednio układa się na szyi i nie podrażnia skóry.

Producent nie zapomniał o opcji znanej z przewodowej wersji słuchawek, czyli magnetycznych złączeniach. W obu słuchawkach są mocne magnesy, które umożliwiają połączenie słuchawek na czas transportu lub zabezpieczenie ich, gdy są zawieszone na szyi. To bardzo praktyczna funkcja, dzięki temu urządzenie nie spadnie przez przypadek na ziemię.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do obsługi. Pilot łatwo wyczuć pod palcami, a wypukłe przyciski są ogumowane i cechują się precyzyjnym klikiem. Środkowy klawisz pełni funkcję włącznika (krótkie przytrzymanie) oraz przycisku parowania (długie przytrzymanie w trakcie włączania). Przycisk wielofunkcyjny pauzuje i wznawia muzykę, kontroluje rozmowy (które są przyzwoitej jakości) lub pozwala wybrać ostatni numer za pomocą dwukrotnego wciśnięcia. Dwa pozostałe przyciski zmieniają głośność (krótkie wciśnięcia) lub przełączają utwory (przytrzymanie). O poszczególnych procesach informuje dioda oraz komunikaty głosowe w języku angielskim.

Słuchawki oferują do 6 godzin odtwarzania muzyki. Czas działania będzie zależny od jakości muzyki i głośności odsłuchów, ale mocy nie brakuje, więc nie trzeba zbliżać się do końca skali. W praktyce można swobodnie korzystać ze słuchawek przez kilka dni na spacerach, w drodze do szkoły lub pracy. Trzeba jedynie pamiętać, żeby trzymać smartfon dosyć blisko słuchawek. Jeśli oddalimy się od źródła dźwięku na kilka metrów, muzyka może przerywać.

Brzmienie

Nazwa słuchawek nie wprowadza w błąd, EP-101M BT rzeczywiście nawiązują brzmieniem do przewodowego odpowiednika. Dźwięk jest też bardziej klarowny i jaśniejszy od starszego modelu EP-82M BT. Jednocześnie nie przesadzono z ilością niskich tonów, a średnica, mimo iż znajduje się na drugim planie, nie została zupełnie wycięta. Słuchawki generują bardziej rozrywkowe i efektowne brzmienie, ale nadal pozwolą docenić różne gatunki muzyczne, także te lżejsze.

Bas jest generowany w optymalnych ilościach. Niskie tony nie zalewają pozostałych pasm, ale muzyka nie brzmi jeszcze chudo. Bas przyjemnie pulsuje, może mocniej uderzyć i zawibrować w najniższych rejestrach. Nie oznacza to, że dźwięk jest zamulony, dudniący lub powolny – EP-101M BT potrafią zabrzmieć energicznie i szybko. Być może fani ekstremalnych ilości basu nie będą zadowoleni, ale ogólne brzmienie docenią melomani o zróżnicowanych gustach. Słuchawki współgrają ze starszą i nowszą elektroniką, pozwolą docenić muzykę rockową, a także jazz lub klasykę.

Średnica nie jest idealnie bezpośrednia, ale prezentuje odpowiedni poziom. Dzięki temu można docenić głosy wokalistów, brzmienie gitar lub instrumentów dętych – wszystko brzmi klarownie. Charakter dźwięku jest czysty i przejrzysty, muzyka nie wydaje się zgaszona lub rozmyta, a także nie ma wrażenia jej zdystansowania. Słychać dużo szczegółów, wszystko prezentowane jest jak na dłoni.

Wysokie tony nie zostały wycięte – brzmienie jest dosyć jasne, co potęguje efekt otwarcia i klarowności. Głosy wokalistów rozbrzmiewają swobodnie, talerze perkusyjne nadają muzyce rytmu, a gitary solowe lub instrumenty smyczkowe brzmią mocno i odpowiednio ostro. Słuchawki jeszcze nie syczą i nie kłują w uszy, ale melomani wrażliwi na wysokie tony mogą nie być zadowoleni. Trzeba zadbać o dobranie odpowiednich nakładek i pozwolić słuchawkom rozruszać membrany przed krytycznymi odsłuchami – z czasem wysokie tony stają się łagodniejsze.

Bardzo dobre wrażenie robi także scena dźwiękowa, która jest, jak na słuchawki tego typu, duża. Przestrzeń jest przede wszystkim szeroka, słuchawki wyraźnie dzielą muzykę na kanały. Nieźle wypada także głębia, ponieważ niektóre instrumenty wycofują się w okolice ramion lub wybrzmiewają bardziej z przodu twarzy. Jedynie wysokość sceny nie imponuje, instrumenty tylko nieznacznie wychodzą ponad linię uszu. Nie ma najmniejszych problemów z separacją dźwięku, nic się nie zlewa, a pomiędzy instrumentami jest dużo przestrzeni, czyli tzw. napowietrzenia.

Podsumowanie

Miałem pewne wątpliwości co do modelu Snab EP-82M BT. Narzekałem na przymglenie brzmienia, małą scenę dźwiękową i niską rozdzielczość. Nowe EP-101M BT niwelują wszystkie wady niższego modelu – rozdzielczość dźwięku jest wysoka, a przestrzeń duża. Słychać również dużo szczegółów i nie brakuje dynamiki, zatem można z powodzeniem słuchać zarówno muzyki rozrywkowej, jak i lżejszych gatunków. Doceniam także ergonomię, niezły czas pracy oraz solidne wykonanie. Jak zwykle, wrażenie robią praktyczne dodatki – zausznice, woreczek oraz możliwość magnetycznego złączania słuchawek.

Nie mam większych zastrzeżeń do EP-101M BT, które pod wieloma względami dorównują droższej konkurencji, np. tej od JBL-a. Być może izolacja nie jest idealna, a wysokie tony mogłyby być delikatniejsze, ale w cenie wynoszącej 149 zł trudno narzekać.

Bezpośrednim konkurentem modelu Snab EP-101M BT są słuchawki Audictus Adrenaline, które kosztują tyle samo. Wykonanie jest podobne w obu przypadkach, brzmienie również, chociaż Adrenaline są trochę łagodniejsze w wysokich tonach. Jednak słuchawki Audictus nie wspierają kodeka aptX, co objawia się między innymi w trochę mniejszej scenie dźwiękowej i płytszych niskich tonach. Czas działania EP-101M BT jest też dłuższy, więc moim zdaniem słuchawki marki Snab są lepszym wyborem.

Zalety: praktyczne wyposażenie; ładne wzornictwo i dobre wykonanie; wysoki komfort i wygodna obsługa; magnetyczne złączenia; wsparcie dla aptX; niezły czas pracy; wysokiej jakości brzmienie o klarownym charakterze, z dużą sceną dźwiękową.

Wady: lekkie wyostrzenie wysokich tonów; przeciętna izolacja od otoczenia.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

 

Allegro