Test słuchawek Logitech G Pro X – godne miana profesjonalnych?
Zdaniem eksperta

Test słuchawek Logitech G Pro X – godne miana profesjonalnych?

Logitech G Pro X to najnowsze słuchawki gamingowe wyposażone w kartę dźwiękową oraz mikrofon z technologią BLUE VO!CE. Posiadają 50-milimetrowe przetworniki, obsługują dźwięk przestrzenny i mają zaoferować profesjonalne brzmienie.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 03-09-2019

W ofercie Logitecha można się pogubić – wiele urządzeń ma te same nazwy, dotyczy to głównie serii G PRO stworzonej we współpracy z e-sportowcami. Właśnie rozbudowano ją o nowe modele słuchawek, czyli G Pro oraz G Pro X (nie mylić z Logitech Pro). Te pierwsze to słuchawki analogowe, zaś drugie są wyposażone w kartę dźwiękową obsługującą technologię VO!CE, stworzoną we współpracy z marką BLUE, która słynie z produkcji mikrofonów najwyższej jakości. Sprawdziłem, czy G Pro X są rzeczywiście godne miana słuchawek profesjonalnych. Warto je kupić? Czy lepiej oszczędzić, wybierając model bez iksa w nazwie?

Specyfikacja Logitech G Pro X

  • konstrukcja: zamknięta, wokółuszna
  • przetworniki: dynamiczne 50 mm Pro-G
  • interfejs: USB oraz 3,5 mm
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz–20 kHz
  • impedancja: 35 Ω
  • skuteczność: 92 dB/mW
  • mikrofon: kierunkowy, elektretowy 6 mm o paśmie 100 Hz–10 kHz
  • funkcje: DTS:HEADPHONE X 2.0, BLUE VO!CE
  • długość kabli: 200 cm (do komputera), 150 cm (do smartfona), 12 cm (rozgałęziacz)
  • masa: 330 g (same słuchawki), 382 g (z kablem i mikrofonem)

Wyposażenie

W skromnym opakowaniu mieści się imponujący zestaw, który składa się z:

  • kabla do komputera (200 cm);
  • kabla do smartfona (150 cm);
  • przejściówki (12 cm);
  • karty dźwiękowej USB (5 cm);
  • mikrofonu;
  • nauszników welurowych;
  • pokrowca.
  1. wyposażenie
  2. okablowanie
  3. pokrowiec
  1. wyposażenie
  2. okablowanie
  3. pokrowiec

Konstrukcja

Wzornictwo jest dość surowe, ale zarazem profesjonalne. Logitech G Pro X przypominają zarówno starsze konstrukcje Beyerdynamica, jak i popularne modele z linii HyperX Cloud. Konstrukcja składa się z matowych tworzyw sztucznych, stalowego pałąka oraz aluminiowych pokrywek, które mienią się w świetle. Dobre wrażenie robi także wysoka jakość wykonania, pod tym względem nie mam słuchawkom nic do zarzucenia.

  1. konstrukcja
  2. muszla
  3. pokrywa
  4. regulacja rozmiaru
  1. konstrukcja
  2. muszla
  3. pokrywa
  4. regulacja rozmiaru

Muszle są ogumowane, zaoblone na krawędziach i spłaszczone w centrum. Obie słuchawki łączą krótkie, spiralne odcinki kabla, a obok nich są dodatkowe szczeliny odpowietrzające. Na prawej słuchawce nie ma żadnych elementów, a na lewej widać dwa gniazda 3,5 mm – na kabel oraz mikrofon, ten ostatni jest zamocowany na giętkim wysięgniku i zabezpieczony filtrem.

Nauszniki cechują się rewelacyjną jakością. Te założone fabrycznie wykonano z grubej skóry ekologicznej, która jest gładka, miękka i wypełniona sprężystą pianką pamięciową. Natomiast dodatkowe nauszniki imitują welur, są miękkie w dotyku i również zostały wypełnione pianką. Wewnątrz obu rodzajów nauszników nie zabrakło siateczek zabezpieczających przetworniki z nadrukowanymi oznaczeniami kanałów.

  1. pałąk
  2. opaska pałąka
  3. szczyt pałąka
  4. nauszniki
  5. mikrofon
  1. pałąk
  2. opaska pałąka
  3. szczyt pałąka
  4. nauszniki
  5. mikrofon

Stalowe widełki pałąka są szerokie i zostały wykonane z grubej stali. Widełki umożliwiają odchylanie muszli w pionie, a także rozsuwanie pałąka – na każdą stronę przewidziano dwanaście stopni regulacji. Opaska pałąka przypomina tę ze słuchawek HyperX Cloud – jest gruba, wypełniona pianką i zszyta na krawędziach. Szczyt pałąka zdobi dyskretne logo serii Pro.

Okablowanie także nie budzi wątpliwości. Przewód do komputera został zabezpieczony oplotem, znajduje się na nim pilot z klipsem, rolką głośności oraz przyciskiem wyciszania mikrofonu. Kabel mobilny ma gumową izolację i zawiera jednoprzyciskowy pilot. Natomiast karta dźwiękowa to niewielki moduł z gniazdem 3,5 mm oraz pięciocentymetrowym kablem USB.

Komfort i obsługa

Słuchawki nie są wyjątkowo lekkie (około 330 g), ale masa została rozłożona równo, więc prawie nie czuć ich na głowie. Regulacja rozmiaru jest szeroka, słuchawki zmieszczą się zarówno na mniejsze, średnie, jak i większe głowy. Nauszniki przylegają równo do twarzy i bez problemu obejmują małżowiny uszne, pałąk nie uciska i wzorowo stabilizuje urządzenie na głowie, więc ergonomia wypada bez zarzutu.

  1. gniazda
  2. słuchawki z mikrofonem
  3. wtyczka przewodu
  1. gniazda
  2. słuchawki z mikrofonem
  3. wtyczka przewodu

Izolacja jest bardzo dobra, słuchawki wyraźnie wyciszają otoczenie. Wyjątkowy hałas i tak przebije się do uszu, ale podczas sieciowych rozgrywek czy odsłuchów muzyki nic mi nie przeszkadzało. Dźwięk jednak lekko wycieka, muzykę lub rozmowy mogą słyszeć osoby w naszym otoczeniu.

Wymiana nauszników nie jest trudna, ale wymaga cierpliwości. Elastyczny kołnierz nauszników należy wsunąć w szczelinę muszli. Nauszniki welurowe przydadzą się w miesiącach letnich, oferują lepszą wentylację, ale pogorszają izolację oraz wpływają na brzmienie, rozjaśniając je. Według mnie standardowe pady są lepsze, ale i tak warto wypróbować te alternatywne.

  1. karta USB
  2. pilot
  3. welurowe nauszniki
  1. karta USB
  2. pilot
  3. welurowe nauszniki

Świetnie, że kable są wypinane, a karta dźwiękowa ma formę adaptera. W efekcie słuchawki można podłączyć do gniazda USB, pojedynczego wyjścia 3,5 mm w smartfonie lub kontrolerze konsoli, a także wyjścia słuchawkowego i mikrofonowego w laptopie lub komputerze stacjonarnym za pomocą rozdzielacza z zestawu.

Mikrofon robi wrażenie. Przechwytywany głos jest naturalny, czysty i szczegółowy, a za pomocą funkcji BLUE VO!CE w oprogramowaniu można skonfigurować wiele parametrów, kompresując, limitując lub odszumiając dźwięk. Redukcja szumu tła działa wzorowo i nie wpływa negatywnie na jakość głosu. W trybie analogowym, bez karty dźwiękowej, mikrofon również rejestruje naturalny i szczegółowy głos, który jednak nie jest już tak czysty i głośny.

Oprogramowanie

Do konfiguracji potrzebny jest program Logitech G HUB. To nowe, minimalistyczne wizualnie oprogramowanie z mnogością funkcji, które aktualnie nie jest idealnie intuicyjne i stabilne, ale i tak satysfakcjonuje.

  1. ekran główny
  2. korektor dźwięku
  3. ustawienia dźwięku przestrzennego
  4. konfiguracja mikrofonu
  1. ekran główny
  2. korektor dźwięku
  3. ustawienia dźwięku przestrzennego
  4. konfiguracja mikrofonu

Główny ekran wyświetla podłączone urządzenia, a po wybraniu słuchawek rozpoczyna się trójstopniowa konfiguracja. Najpierw należy ustawić mikrofon. Samouczek prowadzi nas przez proces nagrywania próbki głosu, którą można potem na żywo przestroić, konfigurując mnóstwo aspektów. Do wyboru są gotowe profile znanych graczy lub drużyn, a także tryby zmieniające tembr głosu. Warto poeksperymentować.

Kolejna karta to prosty korektor umożliwiający przestrojenie słuchawek, zarówno ręcznie, jak i za pomocą wbudowanych profilów stworzonych przez graczy. Do wyboru jest kilka trybów, także do konkretnych typów gier, oraz możliwość stworzenia swoich ustawień oraz zapisania ich w pamięci karty dźwiękowej.

Ostatnia karta grupuje ustawienia dźwięku oraz efektu DTS:HEADPHONE X i tutaj również jest co robić. Można wyregulować głośność mikrofonu i słuchawek, poziom nasłuchu mikrofonu, ustawić pozycję wirtualnych głośników w przestrzeni wokół słuchacza lub skorzystać z gotowych trybów.

Logitech G Pro X w grach

Wcześniejsze modele słuchawek Logitecha nie przypadły mi do gustu, ponieważ zazwyczaj dominował w nich bas, a brzmienie było sztuczne. G Pro X brzmią tak, jak powinny wybrzmiewać słuchawki gamingowe – są zrównoważone i klarowne. Bas jest nadal głęboki, więc wystrzały oraz wybuchy są efektowne, ale średnie oraz wysokie tony pozostają odpowiednio blisko, zatem można liczyć na dobrą szczegółowość. Nie występuje wrażenie dystansu, zamulenie lub zgaszenie dźwięku, brzmienie jest czyste i bezpośrednie. Brawo!

Przekłada się to na bardzo dobrą słyszalność detali map oraz kroków przeciwników w grach sieciowych. Ten ostatni aspekt można jeszcze spotęgować, korzystając z korektorów w oprogramowaniu, które akcentują średnicę i wysokie tony. Pozycjonowanie nie zawodzi w trybie stereo, bez problemu można wychwycić kierunek, z którego dobiegają odgłosy, jak również wyczuć dystans. Słuchawki przekazują odgłosy innych graczy jakby, byli bliżej, niż w rzeczywistości są, co pozwala zareagować trochę wcześniej.

Efekt przestrzenny DTS:HEADPHONE X robi wrażenie, ale nie spodoba się każdemu. Na domyślnych ustawieniach brzmienie staje się cyfrowe i napompowane w niskich tonach. Wybuchy zaczynają maskować detale, więc konieczna jest dodatkowa konfiguracja, by uzyskać pożądane rezultaty. Przestrzeń w trybie DTS:HEADPHONE X jest rzeczywiście większa, ale wszystko sprawia wrażenie oddalonego. Mnie efekt nie przypadł to do gustu.

Okazuje się, że słuchawki nie zawodzą także podłączone za pomocą wtyczki 3,5 mm. Brzmienie w trybie analogowym jest nadal zrównoważone, szczegółowe i przestrzenne. Bas jest ciągle głęboki, średnica bliska, a wysokie tony czyste.

Logitech G Pro X w muzyce

Logitech G Pro X zaskakują pozytywnie także w muzyce, i to zarówno z kartą USB, jak i bez niej. Słuchawki brzmią świetnie w muzyce popularnej, rapie, elektronice lub metalu, ale pozwolą posłuchać także brzmień alternatywnych, jazzu lub lekkiego rocka. Rozdzielczość dźwięku jest wysoka, a dynamika nie budzi zastrzeżeń.

Scena dźwiękowa ma całkiem duże rozmiary. Wyraźnie słychać stereofonię, nie brakuje głębi, a separacja dźwięków jest bardzo dobra – instrumenty nie zlewają się ze sobą. Można bez problemu wychwycić poszczególne linie melodyczne, jak również wsłuchać się w detale tła.

Podsumowanie

Dopisek Pro w przypadku tego modelu słuchawek jest w pełni uzasadniony, nie spodziewałem się tak dobrego poziomu w grach i muzyce. G Pro X są bogato wyposażone, solidnie wykonane, bardzo wygodne, a do tego wzorowo tłumią i świetnie brzmią. W grach oferują nienaganne pozycjonowanie i bezpośredni przekaz detali, w muzyce brzmią uniwersalnie, szczegółowo i naturalnie. Mikrofon jest rewelacyjny, a można go skonfigurować na wiele sposobów. Korzystałem ze słuchawek z czystą przyjemnością.

Wad jest mało. Wzornictwo raczej nikogo nie powali na kolana, a oprogramowanie Logitech G HUB nie jest do końca intuicyjne i czasami płata figle swoją stabilnością.

Słuchawki w wersji G Pro X kosztują 499 zł. Uważam, że jakość usprawiedliwia cenę i warto je kupić. G Pro X bronią się nawet w kontekście dwukrotnie droższych słuchawek Sennheiser serii GSP. Gdy jednak nie zależy nam na technologii BLUE VO!CE, funkcji DTS:HEADPHONE X i nie potrzebujemy nauszników welurowych oraz dodatkowego kabla, to model G Pro również będzie dobrym wyborem. Kosztuje 399 zł i jest nadal wyposażony w kartę dźwiękową ze wsparciem dla Logitech G HUB.

Zalety:

  • solidne wykonanie;
  • bogate wyposażenie;
  • wzorowy komfort;
  • dobre tłumienie;
  • rozbudowane oprogramowanie;
  • rewelacyjny mikrofon;
  • świetne, zrównoważone i szczegółowe brzmienie;
  • dobre pozycjonowanie i niezła scena dźwiękowa.

Wady:

  • takie sobie wzornictwo;
  • niezbyt intuicyjne oprogramowanie.
Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro