Zdaniem eksperta

Test słuchawek Audictus Explorer – basowy hit w niskiej cenie?

Audictus Explorer to podstawowe słuchawki dokanałowe w ofercie młodego producenta. Wyróżniają się wzornictwem, aluminiowymi obudowami, a także wbudowanym mikrofonem. Mimo niskiej ceny brzmienie ma być wysokiej jakości.

Maciej Sas Maciej Sas / 04-03-2018

Audictus to nowa marka, która robi sporo zamieszania na rynku audio. Testowałem już kilka modeli słuchawek producenta, które nie przez przypadek zbierały pozytywne recenzje. Nauszne i mobilne Achiver zaprezentowały bardzo dobrą ergonomię i świetne brzmienie, nie zawiodły także dokanałowe Endorphine (test) oraz Adrenaline (test) z interfejsem Bluetooth. Przyszła pora przetestować tańsze słuchawki w ofercie marki, a konkretnie klasyczne dokanałówki o nazwie Explorer, które mają oferować wiele za jedyne 70 zł. Jak się prezentują?

Specyfikacja Audictus Explorer

  • przetworniki: dynamiczne 9 mm (magnesy neodymowe)
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz–20 kHz
  • impedancja: 16 Ω
  • czułość: 102 dB
  • funkcje: wbudowany mikrofon z pilotem
  • kable: 120 cm, oplot, kątowa wtyczka 3,5 mm
  • masa: 14 g

Wyposażenie

Słuchawki zapakowane są w estetyczne i mocne pudełko, a w środku zabezpiecza je plastikowa foremka. Niestety w tej cenie nie można liczyć na bogate akcesoria – wyposażenie jest uboższe niż w tanich słuchawkach marki Brainwavz. Do dyspozycji są tylko trzy pary nakładek silikonowych, jednokołnierzowych, a także instrukcja obsługi. Tipsy nie zawodzą jakością: są grube, gładkie w dotyku i wyglądają na trwałe.

explorer nakladki

Wygląd

Audictus Explorer posiadają typową konstrukcję dla słuchawek dokanałowych – mają walcowaty kształt i są niewielkie. Producent zadbał o bardziej efektowne wzornictwo. Obudowy są aluminiowe i wyżłobione, kabel został zamocowany w oryginalny sposób i jest zabezpieczony oplotem. Do wyboru są dwie wersje kolorystyczne: czarno-szara oraz biało-srebrna.

  1. konstrukcja
  2. kształt słuchawek
  3. mocowanie przewodu
  4. tulejki
  1. konstrukcja
  2. kształt słuchawek
  3. mocowanie przewodu
  4. tulejki

Obudowy słuchawek są dwuczęściowe – pierwszą część stanowią komory przetworników zamknięte w aluminiowych cylindrach o precyzyjnych żłobieniach i profilowanych krawędziach. Z tyłu słuchawki zdobi logo marki, a na boku widać niewielkie oznaczenie kanału oraz otwory odpowietrzające. Druga część to proste tulejki, które są gładkie i połyskują niczym lustro. Mają szerokie ranty na tipsy oraz zabezpieczone są flizelinowymi filtrami.

Kabel wpięty jest w boki obudów, znajduje się na elastycznych i wydłużonych mocowaniach. Cały przewód został zabezpieczony szorstkim oplotem. Spłaszczony i jednoprzyciskowy pilot z mikrofonem znalazł się 15 cm od prawej słuchawki. Rozdzielacz kabla jest niewielki i częściowo metalowy, ale nie ma dodatkowego suwaka. Kabel mierzy 120 cm długości i jest zakończony wtyczką o kącie prostym, zamkniętą w bardzo smukłej obudowie.

Wykonanie słuchawek jest całkiem niezłe. Czuć, że aluminium jest cienkie, widać małe wady w obróbce materiałów, ale spasowanie elementów nie daje powodów do narzekania, a kabel jest odpowiednio mocny. Wizualnie Audictus Explorer to ciekawy produkt – słuchawki wyglądają nowocześnie, robią wrażenie niewielkimi wymiarami.

Komfort i obsługa

Prosta konstrukcja modelu Explorer przekłada się na dobrą ergonomię. Słuchawki nie uciskają, nie drażnią skóry i dobrze trzymają się uszu. Pod względem użytkowym znajdzie się jednak parę wad, ale w tej cenie trudno specjalnie narzekać.

  1. odpowietrzniki i oznaczenie kanału
  2. filtry
  3. rozdzielacz kabla
  4. wtyczka 3,5 mm
  1. odpowietrzniki i oznaczenie kanału
  2. filtry
  3. rozdzielacz kabla
  4. wtyczka 3,5 mm

Słuchawki nie są jeszcze tak małe, jak RHA MA390 (test), ale już praktycznie chowają się w uszach. Bez problemu będzie można z nimi leżeć na boku oraz nosić je pod czapką. Explorer tylko lekko opierają się o małżowiny uszne, więc warto ogrzać je w dłoni przed założeniem – aluminium jest zimne w dotyku, zatem może powodować chwilowy dyskomfort. Słuchawki odpowiednio wypełniają kanały słuchowe, co przekłada się na niezłe tłumienie. Podczas słuchania muzyki nawet hałas zatłoczonego miasta nie powinien przeszkadzać – ze słuchawek można z powodzeniem korzystać np. w transporcie publicznym. Pochwalić należy także odpowietrzniki, dzięki którym nie słychać klikania membran w trakcie zakładania, a kanały słuchowe nie są zasysane.

Kabel powoduje pewne problemy. Jest trochę zbyt sztywny, więc trzeba dobrze go zwinąć oraz rozprostować przed założeniem słuchawek. Szkoda, że w zestawie nie ma chociaż woreczka, kabel potrafi się mocno splątać. Przewód ma oplot, to dobre zabezpieczenie, niestety jednocześnie powoduje ono lekki efekt mikrofonowy. Słychać szuranie kabla, gdy ociera się o policzki lub ubrania.

Słuchawki można jednak założyć metodą OTE (Over the Ear), czyli z kablami poprowadzonymi ponad i za uszami. Eliminuje to efekt mikrofonowy, ale pilot znajduje się wtedy bliżej uszu i opiera o szyję, co może negatywnie wpływać na przekaz mikrofonu podczas rozmów. Sam pilot jest wygodny – ma duży przycisk o wyraźnym kliku. Dobrze sprawdza się też malutki i kątowy wtyk, który pozwoli skorzystać ze smartfonów w dodatkowych futerałach.

Brzmienie

Audictus Explorer kontynuują dobrą passę marki. Słuchawki brzmią świetnie w kontekście swojej niskiej ceny. Oferują basowe brzmienie o ciepłym i przyciemnionym charakterze – energiczne i przyjemne w odbiorze. Brzmienie pozostaje czyste, jest wysokiej jakości. To świetny wybór dla każdego, kto szuka przede wszystkim rozrywki.

Bas został wyraźnie podkreślony, raczej nikomu nie powinno go brakować. Jednocześnie niskich tonów nie ma wyjątkowo dużo – wychodzą już przed szereg, ale jeszcze nie zalewają muzyki, dlatego nadal można posłuchać rożnych gatunków. Niskie tony zaskakują masywnością: są obfite, gęste i wibrujące, a mimo tego mają sporo energii i dynamicznie pulsują. Nie jest to brzmienie dla użytkowników szukających naturalności i wierności. Osobiście nie przepadam za wyjątkowo mocnym basem, ale Explorer przypadły mi do gustu, ponieważ oferują odpowiednio głęboki bas, co w słuchawkach dostępnych w tej cenie nie zdarza się często. Fani rapu, nowoczesnej elektroniki lub popu powinni być zadowoleni.

Pasmo średnie lekko ustępuje niskim tonom, jest też złagodzone w wyższym paśmie. To dobrze, dzięki temu słuchawki nie brzmią szorstko lub ostro i nie kłują w uszy. Charakter dźwięku jest ciepły, przyjemny dla uszu, świetnie współgra z rozrywkowym brzmieniem. Tym samym słuchawki nie oferują wyjątkowo bezpośredniego dźwięku, nie brzmią krystalicznie czysto, muzyka jest lekko przymglona, nieznacznie zdystansowana. Bas ma często więcej do powiedzenia niż żywe instrumenty lub wokaliści, ale nadal można posłuchać muzyki rockowej lub jazzowej.

Wysokie tony są przyciemnione, zatem słuchawki docenią osoby wrażliwe na wyostrzony sopran. Przyciemnienie nadaje dźwiękowi gładkiego i klimatycznego charakteru. Słuchawki nie syczą, nie brzmią szkliście lub metalicznie. Szkoda jednak, że sopranu nie ma trochę więcej, gdyż wokale czasami sprawiają wrażenie zgaszonych lub lekko zamulonych – gitary solowe nie są tak wyraziste, jak powinny, podobnie rzecz ma się z instrumentami smyczkowymi lub wysokimi głosami wokalistów.

Scena dźwiękowa nie jest duża, ale robi wrażenie stereofonią. Instrumenty nie są eksponowane w płaszczyźnie góra-dół, niespecjalnie przesuwają się także w linii przód-tył, więc przestrzeń jest dosyć płytka i niska. Nie brakuje jednak szerokości – słuchawki wyraźnie dzielą muzykę na kanały, a instrumenty wybrzmiewają daleko od prawego lub lewego ucha. Nie ma więc wrażenia ciasnoty. Nieźle wypada też separacja dźwięków, są one blisko siebie, ale jeszcze się nie zlewają.

Podsumowanie

W cenie wynoszącej około 70 zł Audictus Explorer są zdecydowanie warte zakupu. Nie zawiodłem się ich jakością wykonania, wzornictwem, ergonomią oraz brzmieniem. Słuchawki są ładne, mocne, nie drażnią uszu i nieźle tłumią. Oferują basowe i efektowne brzmienie wysokiej jakości – niskie tony to główny punkt sygnatury brzmieniowej testowanego modelu, ale nadal można posłuchać także lżejszej muzyki. Explorer nie spodobają się fanom jasnego i naturalnego dźwięku, to propozycja dla osób szukających przede wszystkimi przyjemności z muzyki.

Szkoda, że w zestawie nie ma chociaż woreczka, a kabel nie jest bardziej elastyczny. Może jednak dobrze, że producent na tym zaoszczędził – dzięki temu dźwięk jest wyższej jakości. Słuchawki mogłyby brzmieć nieznacznie jaśniej, ale i tak powinny usatysfakcjonować.

Bezpośrednim konkurentem Explorer są Brainwavz Delta, które zostały lepiej wyposażone, są bardziej klarowne w brzmieniu, ale mają płytszy bas i mniejszą scenę dźwiękową. Moim zdaniem Explorer są lepszym wyborem. Wybrałbym je także zamiast Mrice E300, które są ciemniejsze w brzmieniu i serwują zbyt mocne niskie tony. Jeśli jednak wolimy trochę bardziej naturalne, lekkie brzmienie, to FiiO F1 mogą okazać się lepszym wyborem. Są 10 zł droższe i wykonane z plastiku. Gdy jednak bas ma priorytet, lepiej pozostać przy Audictus Explorer.

Zalety: niezłej jakości tipsy; dobre wykonanie; ładne wzornictwo; wysoka ergonomia i dobra izolacja od otoczenia; wbudowany pilot z mikrofonem; basowe brzmienie wysokiej jakości i szeroka scena dźwiękowa.

Wady: brak pokrowca; wysokich tonów mogłoby być więcej; lekki efekt mikrofonowy.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

 

Allegro