Test Sennheiser HD 4.30i – mobilne i rozrywkowe słuchawki

HD 4.30i to słuchawki mobilne z nowej serii Sennheisera. Posiadają składaną konstrukcję i wbudowany pilot z mikrofonem, mają być wytrzymałe i cieszyć oko minimalistycznym wzornictwem. Cena słuchawek nie przeraża, można je nabyć już za około 350 zł. Jak brzmią?

Maciej Sas Maciej Sas / 05-09-2017

Sennheiser wprowadził do sprzedaży nowe modele mobilnych słuchawek w przystępnych cenach, ostatnio na rynku pojawiły się linie HD 2.XX oraz HD 4.XX. Na pierwszą składają się mniejsze słuchawki nauszne, druga to większe modele o konstrukcji wokółusznej. Testowane HD 4.30i należą do drugiej serii, ale posiadają interfejs przewodowy. Dopisek „i” świadczy o obecności pilota dostosowanego do współpracy z urządzeniami Apple – w sprzedaży jest także model HD 4.30G, w pełni kompatybilny z Androidem. Poza kompatybilnością obie wersje nie różnią się niczym, mają zaoferować wysoki poziom brzmienia.

Specyfikacja Sennheiser HD 4.30i

  • przetworniki: dynamiczne, 32 mm, magnesy neodymowe
  • typ: wokółuszne, zamknięte
  • pasmo przenoszenia: 18 Hz–22 kHz
  • THD: < 0,5%
  • skuteczność: 120 dB
  • impedancja: 18 Ω
  • kompatybilność: urządzenia Apple
  • przewód: z mikrofonem i pilotem, 1,4 m
  • masa: 222 g

Wyposażenie

Słuchawki zapakowane są w efektowne i mocne opakowanie, które w środku zostało ustabilizowane solidną foremką z tworzywa sztucznego. Wyposażenie jest skromne, ale standardowe dla tego typu słuchawek. Oprócz wypinanego kabla z mikrofonem otrzymujemy także pokrowiec. To większy woreczek z logo producenta, wykonany precyzyjnie, z aksamitnego w dotyku materiału. Jest zaciskany na sznurek i bez problemu pomieści złożone słuchawki.

hd 4 30 wyposa enie

Wygląd

Bardzo podoba mi się wygląd nowej serii słuchawek Sennheisera – jest niezwykle estetyczny, ale jednocześnie efektowny i futurystyczny. Producent odszedł zarówno od luksusowego designu linii Momentum, jak i młodzieżowego wyglądu słuchawek Urbanite, tworząc minimalistyczną i uniwersalną konstrukcję serii HD 4.XX. Słuchawki wykonane są z solidnych tworzyw sztucznych o matowej obróbce, ich ozdoby zostały ograniczone do minimum. HD 4.30i dostępne są w kolorze białym z brązowo-złotymi akcentami oraz czarnym z szarymi wstawkami. Nie mam zastrzeżeń odnośnie wykonania – HD 4.30i robią dobre wrażenie, nie można narzekać na spasowanie elementów, jakość tworzyw sztucznych i obróbkę.

  1. konstrukcja
  2. pałąk
  3. muszle
  4. pilot
  5. wtyk 3,5 mm
  1. konstrukcja
  2. pałąk
  3. muszle
  4. pilot
  5. wtyk 3,5 mm

Eliptyczne muszle są matowe i gładkie w dotyku. Komory przetworników zaskakują swoją niewielką szerokością – same nauszniki są kilkukrotnie grubsze. Pady precyzyjnie zszyto oraz wykonano z wysokiej jakości sztucznej skóry. Mają spłaszczone ranty i zostały wypełnione pianką z efektem pamięciowym. Gniazdo słuchawkowe z systemem blokady znalazło się na prawej słuchawce – to microjack, który należy okręcić po wpięciu. Sam kabel mierzy 140 cm, ma trójprzyciskowy pilot i zakończony został prostą wtyczką 3,5 mm, którą dodatkowo pozłocono.

Słuchawki wpięte są w pałąk za pomocą obustronnych widełek pozwalających na swobodny ruch na boki oraz w pionie, a także na składanie do wnętrza pałąka – obie muszle łamią się do środka. Regulacja rozmiaru jest rozsuwana, jej mechanizm oparto o rdzeń z tworzywa sztucznego posiadający trzynaście precyzyjnych stopni na stronę. Niestety nie naniesiono skali. Od góry pałąk zdobi logo producenta, od dołu zaś został on wyłożony miękką opaską silikonową.

Komfort i obsługa

HD 4.30i są w rzeczywistości zdecydowanie mniejsze, niż się początkowo wydaje. Spodziewałem się dużych słuchawek wokółusznych, a dostałem kompaktowe i bardzo lekkie urządzenie, którego prawie nie czuć na głowie. Ogólna ergonomia wypada bardzo dobrze.

  1. złożone
  2. nausznik
  3. oznaczenie kanału
  4. refgulacja rozmiaru
  5. opaska pałąka
  6. gniazdo słuchawkowe
  1. złożone
  2. nausznik
  3. oznaczenie kanału
  4. refgulacja rozmiaru
  5. opaska pałąka
  6. gniazdo słuchawkowe

System składania sprawdza się świetnie: zabezpiecza słuchawki, ułatwia transport i zdecydowanie zmniejsza gabaryty sprzętu. Składaniu i rozkładaniu towarzyszy wyraźny klik blokady, więc słuchawki nie rozłożą się same przez przypadek.

Kabel z systemem blokady trzyma się pewnie prawej słuchawki, jest odpowiednio elastyczny, a dzięki spłaszczonej izolacji nie plącze się. Pilot w wersji „i” przeznaczony jest do współpracy z urządzeniami Apple. Nadal będzie można słuchać muzyki na sprzęcie innych marek, także z systemem Android, ale do pełnej funkcjonalności lepiej wybrać dedykowany model – HD 4.30G. Sam pilot sprawdza się bardzo dobrze, jego przyciski mają wyraźny klik, łatwo je odróżnić pod palcami.

Komory przetworników są zamknięte, co jest najlepszym rozwiązaniem w słuchawkach mobilnych. W efekcie hałas otoczenia został wyraźnie stłumiony – podczas słuchania muzyki miejski zgiełk nie powinien przeszkadzać. Muzyka nie „wycieka” na zewnątrz, więc raczej nie będzie irytowała osób postronnych.

Producent określa słuchawki mianem wokółusznych, co jest lekką przesadą. Słuchawki będą raczej częściowo nauszne, gdyż otwory w nausznikach są bardzo wąskie i pomieszczą tylko małe małżowiny. Nie ma z tym jednak większego problemu, pady osiadają na uszach niczym poduszki. Po czasie mogą trochę grzać skórę, ale nie drażnią ani nie uciskają jej. Szkoda, że pałąk nie jest trochę szerszy, potrafi delikatnie ugniatać czubek głowy, ale mimo wszystko nie sprawia większego dyskomfortu.

Brzmienie

Jakość dźwięku nie zaskakuje, Sennheiser przyzwyczaił już do wysokiego poziomu. Nie ma też niespodzianek ze strojeniem – HD 4.30i brzmią jak typowe słuchawki mobilne – postawiono na rozrywkę: bas oraz sopran są podkreślone, a średnica ma trochę mniejszy priorytet. Jednocześnie zachowano odpowiednią ilość niskich tonów i optymalne proporcje ogólne pozostałych pasm. Muzyka brzmi efektownie, ale bas jeszcze nie zalewa dźwięku i nie ogranicza wyboru gatunków muzycznych. HD 4.30i lepiej sprawdzają się przy odsłuchach utworów rozrywkowych, ale pozwolą docenić również lżejsze brzmienia.

Niskie tony są bardzo dobre. To mocny bas, który jednak nie męczy i nie dominuje, potrafi efektownie uderzyć, nisko zawibrować lub szybko pulsować. Ma bardziej masywny, zaakcentowany charakter, ale nadal przekazuje sporo detali i radzi sobie z żywymi instrumentami. Kontrabas potrafi zabrzmieć trochę mocniej, podobnie brzmi gitara basowa lub fortepian. Mimo to jazzu, klasyki czy bluesa nadal słucha się z przyjemnością. Niskie tony nie dudnią, nie mulą i nie zlewają się – przekazują sporo energii, dzięki temu muzyka wciąga.

Pasmo średnie umieszczono lekko z tyłu – w efekcie dźwięk nie jest idealnie zrównoważony, ale wokale lub żywe instrumenty są nadal odpowiednio czytelne i bliskie. Można z satysfakcją śledzić linie melodyczne lub wsłuchiwać się w teksty piosenek. Dobre wrażenie robi ogólna czystość i klarowność dźwięku, brzmienie nie wydaje się ani chłodne, ani ciepłe, a tym samym nie jest zbyt jasne lub za ciemne. Mimo rozrywkowego strojenia można wychwycić sporo detali. Według mnie HD 4.30i lepiej sprawują się w bardziej efektownych brzmieniach – nowoczesnej elektronice, rocku, ale radzą sobie także z rapem lub muzyką alternatywną.

Wysokie tony są lekko podkreślone, ale – podobnie jak w przypadku basu – zachowano umiar. Sopran nie kłuje w uszy, nie brzmi szorstko i nie szeleści. Pasmo nie zostało wycięte, więc brzmienie jest odpowiednio klarowne i bezpośrednie. Dźwięk nie sprawia wrażenia przyciemnionego i oddalonego. Wszystko podawane jest jak na dłoni, ale bez natarczywości i sykliwości. Jest w wysokich tonach coś cyfrowego, lekko sztucznego, ale nie przeszkadza to w odbiorze muzyki.

Scena dźwiękowa ma raczej typowy rozmiar dla słuchawek nausznych. Nie jest jednak mała. Najlepsze wrażenie robi jej szerokość, czyli stereofonia – kanały są mocno różnicowane, a przekaz rozciąga się kontrastowo pomiędzy jednym a drugim uchem. Głębia jest również wyraźna – instrumenty pozycjonowane są na płaszczyźnie przód-tył. Jedynie wysokość sceny nie zachwyca – dźwięki wolą trzymać się linii uszu. Separacja jest bardzo dobra, poszczególne instrumenty nie nachodzą na siebie, są pomiędzy nimi odpowiednie dystanse.

Podsumowanie

Sennheiser HD 4.30i to świetna oferta dla melomanów poszukujących rozrywkowego, energetycznego dźwięku. Relacja jakości do ceny jest bardzo dobra, za 350 zł otrzymujemy ładne, solidnie wykonane i wygodne słuchawki. Wrażenie robi efektowny bas, klarowna średnica i czysty sopran, a tworzonej scenie dźwiękowej niewiele można zarzucić. Z HD 4.30i korzystało mi się bardzo przyjemnie, słuchawki dobrze współpracowały z dedykowanymi odtwarzaczami, stacjonarnymi wzmacniaczami oraz ze smartfonami. Sennheiser HD 4.30i (kompatybilne z Apple) lub HD 4.30G (dedykowane dla Androida) są zdecydowanie warte zakupu.

Nie są to jednak słuchawki dla każdego. Jeśli ktoś preferuje lekki, naturalny i wyjątkowo szczegółowy dźwięk, a bas i rozrywka mają dla niego najmniejsze znaczenie, HD 4.30i raczej nie przypadną mu do gustu. Wtedy lepiej sięgnąć po słuchawki serii Momentum, co jednak będzie wiązało się z dopłatą. Gdy jednak przyjemność z odsłuchów jest na pierwszym miejscu, warto rozważyć także inne modele serii HD 4.XX. Kuszące są bezprzewodowe HD 4.40 BT lub HD 4.50 BTNC z aktywnym tłumieniem hałasu. Gdy słuchawki muszą być jeszcze bardziej kompaktowe, to nauszne modele serii HD 2.XX – np. HD 2.30 – zadowolą brzmieniem.

Zalety: udany design; bardzo dobre wykonanie; składana konstrukcja; dobre tłumienie; wysoka ergonomia; rozrywkowe brzmienie – świetny bas, czytelna średnica, klarowny sopran, szeroka scena dźwiękowa.

Wady: skromne wyposażenie; wąskie nauszniki, niska scena dźwiękowa.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro