Test PocketBooka InkPad 3 Pro – wodoodporny czytnik z wysokiej półki
Zdaniem eksperta

Test PocketBooka InkPad 3 Pro – wodoodporny czytnik z wysokiej półki

InkPad 3 Pro to ulepszona wersja popularnego czytnika e-booków. Nowość ma ekran o przekątnej 7,8 cala w wysokiej rozdzielczości, dwurdzeniowy procesor, 16 GB pamięci oraz 1 GB RAM-u. Konstrukcja jest tym razem wodoodporna, a do zestawu dołączono praktyczne etui.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 03-09-2019

InkPad 3 Pro przynosi kilka znaczących zmian względem poprzednika. Nowy czytnik spełnia standard IPX8, więc może być nawet zanurzony w wodzie. Zamiast 8 GB otrzymujemy 16 GB pamięci, ale kosztem czytnika kart microSD, który był obecny w InkPadzie 3. Kolejną nowością jest interfejs Bluetooth, który może służyć zarówno do słuchania audiobooków, jak i muzyki. Ostatnie novum to wsuwane etui, które wybudza oraz usypia ekran czytnika. Pozostałe elementy są właściwie bez zmian. Czy zatem warto dopłacić do InkPada 3 Pro, czy lepiej sięgnąć po zwykłą wersję czytnika?

Specyfikacja PocketBooka InkPad 3 Pro

  • procesor: dwurdzeniowy (2x 1 GHz)
  • RAM: 1 GB
  • pamięć: 16 GB (około 15 GB dla użytkownika)
  • ekran: dotykowy E-Ink Carta, przekątna 7,8 cala (19,81 cm), rozdzielczość 1872 x 1404 piksele
  • system operacyjny: Linux 3.0.35
  • interfejsy: Wi-Fi 802.11 (jednozakresowe) i Bluetooth
  • akumulator: 1900 mAh (litowo-polimerowy)
  • złącza: micro USB 2.0, adapter słuchawkowy
  • funkcje: podświetlenie z regulacją barwy SMARTLight, etui z funkcją wybudzania ekranu, akcelerometr, wodoodporność IPX8, synchronizacja przez Wi-Fi, obsługa Legimi
  • obsługa formatów: EPUB, EPUB z DRM, FB2, FB2.ZIP, HTM, HTML, MOBI, PDF, PDF z DRM, DJVU, RTF, TXT, DOC, DOCX, PRC, CHM, ACSM, MP3
  • język interfejsu: polski, angielski, czeski, francuski, hiszpański, niemiecki, duński i inne
  • wymiary: 195 x 136,5 x 8 mm
  • masa: 225 g

Wyposażenie

W zestawie z czytnikiem otrzymujemy:

  • etui;
  • kabel microUSB (95 cm);
  • przejściówkę słuchawkową (6 cm);
  • instrukcję obsługi.

Etui prezentuje się bardzo dobrze. Jest usztywnione, przypomina skórę i robi wrażenie ładnymi szwami. Kabel microUSB ma smukłe wtyczki i grubą izolację, a krótki adapter słuchawkowy (z wtyczkami microUSB i 3,5 mm) jest zbliżonej jakości.

wyposażenie

Konstrukcja

InkPad 3 Pro jest podobny do poprzednika. To ponownie smukła tabliczka z zaokrąglonym spodem, która została wykonana z matowych tworzyw sztucznych. Nowy czytnik jest dostępny w jednej wersji kolorystycznej, czyli czarno-szarej. Czarne elementy otaczające wyświetlacz są jednolite i ogumowane, natomiast pozostałe tworzywa są szare i metaliczne – jest na czym zawiesić oko. Jakość wykonania również nie daje powodów do narzekania. Tworzywa są solidne, a obudowę spasowano bez zarzutu.

  1. front
  2. tył
  3. przyciski pod ekranem
  4. dolna krawędź
  1. front
  2. tył
  3. przyciski pod ekranem
  4. dolna krawędź

Ekran otacza wąska ramka, jak na czytnik e-booków, która tylko nieznacznie odstaje od konstrukcji. Nie jest zupełnie płaska, ale końcowy efekt jest i tak dobry. Pod ekranem nie zabrakło srebrnego logo marki, a także czterech przycisków fizycznych.

Interfejs trafił na spód, składa się na niego wypukły i podświetlony włącznik z lewej strony oraz gniazdo microUSB na środku, więc tym razem zabrakło czytnika kart microSD. Szkoda, że producent nie zdecydował się na zaktualizowanie czytnika o port USB C, była na to dobra okazja.

Spód czytnika jest wypukłym, ma lekko chropowatą faktura. Obudowa z tyłu również wydaje się lekko ogumowana. Ozdoby ograniczono jedynie do czarnego logo PocketBooka, które nie psuje estetyki całości.

Ekran

Wyświetlacz jest rewelacyjny. Ekran, który wykonano w technologii E-Ink Carta, działa w rozdzielczości 1872 x 1404 piksele, co zapewnia ich zagęszczenie wynoszące dokładnie 300 ppi. Ostrość czcionek jest bez zarzutu, i to nawet z bliska. Dobrze prezentuje się także czerń, która jest głęboka, a można liczyć również na czytelne grafiki okładek, wykresów oraz szkiców. Biel tła jest tylko nieznacznie ziarnista, odświeżanie pikseli odbywa się szybko, a podczas czytania nie dają się we znaki powidoki, – strony nie nakładają się na siebie. Nie mam też zarzutów odnośnie do interfejsu dotykowego, ekran poprawnie interpretuje gesty i reaguje nawet na delikatne dotknięcia.

  1. ekran
  2. tekst
  3. tekst z bliska
  4. zbliżenie na czcionkę
  1. ekran
  2. tekst
  3. tekst z bliska
  4. zbliżenie na czcionkę

Kolejnym atutem czytnika jest znakomite podświetlenie. Zastosowano dużo diod, więc nie widać zacienionych obszarów w rogach lub przy krawędziach ekranu. Podświetlenie jest dwukolorowe, co umożliwia jego ocieplenie (zażółcenie), jak i ochłodzenie (zaniebieszczenie). Dzięki opcji SMARTLight czytnik sam dostosowuje jasność i barwę podświetlenia, ale nie w oparciu o czujnik, lecz prosty harmonogram dnia. Moim zdaniem barwa podświetlenia jest domyślnie trochę za ciepła w godzinach wieczornych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by ją skorygować w ustawieniach.

  1. neutralne podświetlenie
  2. ochłodzone podświetlenie
  3. ocieplone podświetlenie
  1. neutralne podświetlenie
  2. ochłodzone podświetlenie
  3. ocieplone podświetlenie

Oprogramowanie i wydajność

System operacyjny bazuje na Linuksie, który został uproszczony i dostosowany do funkcji urządzenia. Rezultat przypadł mi do gustu. Interfejs jest czytelny, intuicyjny i minimalistyczny, a wydajność wypada dobrze. Operacje są wykonywane z lekkim opóźnieniem, jednak obsługa nie irytuje. Wertowanie ustawień, uruchamianie książek oraz nawigowanie po nich odbywa się sprawie, a można nawet dość komfortowo skorzystać z Internetu. Przez okres testów nie natrafiłem na błędy, niechciane restarty lub zawieszanie się urządzenia.

  1. ekran główny
  2. aplikacje
  3. ikonki
  4. górna belka
  5. skróty
  1. ekran główny
  2. aplikacje
  3. ikonki
  4. górna belka
  5. skróty

Główny ekran zawiera ostatnio dodane i aktualnie czytane książki, prezentowane chronologicznie w formie kalendarza. Górna belka wyświetla godzinę, stan akumulatora, aktywność podświetlenia oraz zasięg Wi-Fi. Po jej dotknięciu rozwija się panel, który zawiera wygodne skróty, powiadomienia oraz dwa suwaki – pierwszy odpowiada za jasność podświetlenia, drugi za jego barwę. Obok nich nie zabrakło włączników funkcji automatycznej regulacji SMARTLight, oddzielnej zarówno dla jasności, jak i barwy podświetlenia.

W dolnej części ekranu głównego są trzy skróty, czyli: Książki, Sklep oraz Ustawienia, a także rozwijane menu aplikacji. Znajdziemy tam: czytnik RSS, odtwarzacz audiobooków, słownik, DropBoxa, galerię, kalkulator, odręczny notatnik oraz kilka gier. Warto zajrzeć do ustawień, gdzie można skonfigurować: sieć Wi-Fi, synchronizację (z chmury, przez maila), ustawić częstotliwość odświeżania stron, wyłączyć diodę we włączniku, zmienić ekran uśpienia i wiele innych. Możliwe jest również przeprogramowanie przycisków fizycznych, zarówno dla pojedynczych, jak i podwójnych kliknięć. Uwagę zwraca także opcja Profile użytkowników (współdzielenie czytnika z innymi użytkownikami) oraz funkcja czytania na głos (TTS).

  1. strona tekstu
  2. przeglądarka internetowa
  3. ekran ustawień
  4. etui
  1. strona tekstu
  2. przeglądarka internetowa
  3. ekran ustawień
  4. etui

Nie zawiodłem się konfiguracją tekstu. Nie brakuje ustawień marginesów (nawet ekstremalnie wąskich), interlinii (zarówno dość luźnej, jak i ciasnej), nawigacji suwakiem oraz zmiany rozmiaru tekstu i typu czcionki (do wyboru 15 rodzajów, kursywa i pogrubienie). Do dyspozycji są także różne sposoby numeracji stron, wyświetlanie paska stanu lub w ogóle wyłączenie wszelkich rozpraszaczy. Oczywiście zakładki, słownik lub wyszukiwarka są na swoim miejscu, a nie zabrakło także możliwości zaznaczania tekstu, notowania itp.

Ergonomia i użytkowanie

Czytnik jest lekki, jak na urządzenie z ekranem o przekątnej prawie 8 cali – waży 225 g. Dla przykładu sześciocalowy Kindle PaperWhite 3 ma 20 g mniej, a w praktyce wydaje mi się cięższy od InkPada 3 Pro. To efekt lepiej rozłożonej masy i smuklejszej konstrukcji PocketBooka. Ani razu nie narzekałem na zmęczenie dłoni, nawet podczas wielogodzinnej lektury.

W InkPadzie 3 Pro nie brakuje przycisków fizycznych, które nie zawodzą swoim klikiem. Pierwszy przenosi do ekranu głównego, dwa kolejne zmieniają strony, a trzeci to skrót do ustawień. Przyciski obsługują także podwójne kliknięcia i przytrzymanie, np. przytrzymanie klawisza ustawień wyłącza podświetlenie, a dwukrotne wciśnięcie wyłącza interfejs dotykowy. Szkoda, że przyciski do zmiany stron nie znalazły się po bokach urządzenia, wtedy byłby do nich wygodniejszy dostęp, ale da się zastąpić je dotykaniem krawędzi ekranu. Można tam wykonywać także dodatkowe gesty – np. przeciągnięcie palcem w górę i w dół przy lewej krawędzi ekranu zmienia barwę podświetlenia, a ten sam gest przy prawej krawędzi dostosowuje jasność.

Pewne wątpliwości budzi włącznik. Mnie przeszkadzała wbudowana w niego dioda, więc wyłączyłem ją w opcjach, ale moja partnerka narzekała na twardość przycisku, co utrudniało wybudzanie urządzenia. Problem rozwiązuje etui, które automatycznie usypia i wybudza czytnik. Zazwyczaj taką funkcjonalność oferują jedynie etui z okładką.

Producent obiecuje miesiąc czytania na jednym ładowaniu i jest to osiągalne. Przez sześć dni intensywnego czytania z aktywną funkcją SMARTLight, poziom naładowania spadł jedynie o 20%. Korzystałem przez ten czas z synchronizacji przez Wi-Fi oraz poznawałem możliwości czytnika, więc rezultat uważam za wysoce satysfakcjonujący.

Podsumowanie

PocketBook InkPad 3 Pro to udany czytnik. Jest świetnie wykonany, wygląda nowocześnie, ma znakomity ekran, zaawansowane podświetlenie, dużo funkcji dodatkowych oraz satysfakcjonujący ekran. Podoba mi się minimalistyczny interfejs systemu operacyjnego, który jest intuicyjny i funkcjonalny. Doceniam także odporność na wodę, wydajny akumulator i praktyczne etui. Ergonomia jest znakomita, nie spodziewałem się, że prawie ośmiocalowy czytnik może być tak poręczny.

Szkoda, że tym razem zabrakło slotu na karty microSD. Pamięci jest dwa razy więcej względem zwyklej wersji (16 GB zamiast 8 GB), ale InkPad 3 Pro może służyć także jako odtwarzacz audiobooków i muzyki, a wtedy może zabraknąć przestrzeni na pliki. Liczyłem też na USB typu C zamiast microUSB. Na wsparcie dla Legimi należy jeszcze poczekać, ale producent obiecał już aktualizację.

InkPad 3 Pro nie jest tani, kosztuje 1279 zł. Jeśli zależy nam na interfejsie Bluetooth, a wodoodporność jest konieczna, zakup będzie satysfakcjonujący. Czytnik jest nadal tańszy od Kindle’a Oasis 3, wyposażonego w mniejszy ekran. Z drugiej strony wybór zwykłego InkPada 3 jest aktualnie znacznie bardziej opłacalny, kosztuje 869 zł.

Zalety:

  • funkcjonalne etui;
  • solidne wykonanie;
  • świetna ergonomia;
  • przyciski fizyczne;
  • wodoodporność;
  • Bluetooth i adapter słuchawkowy;
  • wydajny akumulator;
  • znakomity ekran z podświetleniem SMARTLight;
  • intuicyjny system operacyjny.

Wady:

  • brak USB C;
  • brak czytnika microSD;
  • przyciski pod ekranem.
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro