Test odtwarzacza FiiO X1 II – druga generacja z nowym brzmieniem?

Test odtwarzacza FiiO X1 II – druga generacja z nowym brzmieniem?

autor: Maciej Sas, data: 04-01-2017

Podstawowy odtwarzacz muzyki od FiiO doczekał się odświeżenia. Druga generacja X1 przynosi duże zmiany zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz urządzenia. Pojawiły się nowe funkcje, np. Bluetooth czy dotykowe kółko.

Poprzednik nie zachwycał brzmieniem na wczesnych wersjach oprogramowania, ale na późniejszych było już dobrze. Urządzenie oferowało dźwięk ciepły, łagodny, mocno nasycony, ale niezbyt przestrzenny. Można było mu zarzucić brak uniwersalności oraz lepszej współpracy z różnymi słuchawkami. Druga generacja ma nowy design – odmienny od innych odtwarzaczy FiiO. Sterowanie zostało oparte o dotykowy panel, a w środku jest także inny przetwornik. Cena natomiast pozostała podobna. Jak FiiO X1 drugiej generacji wypada pod względem brzmienia?

Specyfikacja FiiO X1 II

  • przetwornik Texas Instruments CM5242 32 bit/192 kHz
  • interfejs Bluetooth 4.0
  • wyświetlacz TFT 2” (320 x 240 pikseli)
  • akumulator 1800 mAh
  • obsługa słuchawek 16–100 Ω, impedancja < 1 Ω
  • moc 100 mW/16 Ω, 70 mW/32 Ω, 8 mW/300 Ω
  • wyjście liniowe 1,7 Vrms
  • pasmo przenoszenia 5 Hz–60 kHz
  • THD+N 0,003%
  • SNR > 113 dB
  • przesłuch > 110 dB
  • wymiary 55,5 x 97 x 12 mm, waga 102 g

Wyposażenie

Producent słynie z dodawania do sprzętu bogatego wyposażenia i nie inaczej jest w przypadku FiiO X1 II. W zestawie znalazły się:

  • dwie folie zabezpieczające;
  • dwa zestawy naklejek na obudowę (front i tył);
  • kabel USB-microUSB około 1 m (transfer i ładowanie);
  • etui;
  • skrócona instrukcja obsługi.

Przezroczyste folie zabezpieczają cały front. Dodatkowe zestawy naklejek mają zdobić urządzenie, można nimi obkleić całą obudowę. Do wyboru jest czerń i biel, naklejki mają połyskujące wzory. Miłym dodatkiem jest także półprzezroczyste etui silikonowe.

fot_4.jpg

Konstrukcja

Pierwszy X1 przypominał iPoda. Druga generacja kontynuuje ten trend, ale widać również pewne podobieństwa do odtwarzaczy Sony. X1 II jest mniejszy i nieznacznie lżejszy od poprzednika. Mierzy niecałe 10 cm długości i ponad 5,5 cm szerokości. Grubość odtwarzacza wynosi 12 mm, a waga nieznacznie przekracza 100 g. Podobnie jak pierwsza wersja testowane urządzenie ma metalową obudowę ze wstawkami z tworzyw sztucznych.

fot_5.jpg

Wyświetlacz ma przekątną 2” i rozdzielczość 320 x 240 pikseli. Został wykonany w technologii TFT, więc nie ma co liczyć na jakość niczym ze smartfona. Kąty widzenia są niezłe od boków i dołu, ale słabsze od góry. Widać ziarnistość interfejsu i czcionek, ale ostrość jest i tak przyzwoita. Na potrzeby odtwarzacza muzyki parametry i jakość wyświetlacza są wystarczające.

fot_6.jpg

Poniżej ekranu jest charakterystyczny panel sterowania. Przyciski są rozmieszczone na planie kwadratu z głównym w środku. Główny przycisk otacza dotykowe kółko. Ma zarysowane krańce, jest śliskie i gładkie w dotyku. Poniżej znajduje się jeszcze dioda zasilania.

fot_7.jpg

Złącza trafiły na spód. Jest tam wyjście 3,5 mm połączone z liniowym oraz gniazdo microUSB do ładowania i transferu na kartę microSD, której czytnik jest z prawej strony.

fot_8.jpg

Zarówno szczyt, jak i prawy bok urządzenia pozostały puste. Przyciski rozmieszczono na lewej ściance – wyraźnie odstają, włącznik jest wyżej, a pod nim znajduje się regulacja głośności. Spód urządzenia zdobi tylko logo producenta oraz naklejka certyfikatu Hi-Res Audio.

Jakość wykonania jest wysoka, a design i wymiary to zdecydowany krok naprzód w porównaniu do tego, co oferował FiiO X1. Następca prezentuje się dużo lepiej od kanciastego poprzednika. Odtwarzacz wygląda nowocześnie i atrakcyjnie. Można go nabyć w kolorze czarnym, srebrnym oraz w barwie różowego złota.

Użytkowanie

Odtwarzacz bardzo dobrze leży w dłoni. Zaoblone krawędzie nie drażnią palców, wymiary są idealne, a sprzęt lekki. Boczne przyciski łatwo wyczuć – włącznik znajduje się trochę głębiej. Pokrywki mają lekki luz, ale ich skok jest satysfakcjonujący. Przyciski na panelu są już sztywniejsze i mają delikatne żłobienia, wyczuwalne pod palcami.

fot_12.jpg

Mechaniczne kółko z poprzedniej generacji nie było najlepsze. Miało luzy i było nieprecyzyjne. Nowy panel dotykowy jest przyjemniejszy w dotyku. Wymaga pewnego przyzwyczajenia, np. do pojedynczego skoku na liście potrzeba tylko delikatnego ruchu palcem. Kółko docenią posiadacze dużej ilości muzyki – przewijanie długich list jest szybkie. Niestety nie ma mocnego sprzężenia zwrotnego. Słychać klikanie dochodzące z wnętrza odtwarzacza, ale niestety rzadko się ono przyda – w końcu na głowie będziemy mieli słuchawki. Dobrym rozwiązaniem byłaby wibracja, ale na jej obecności ucierpiałby czas pracy.

Nowa generacja odtwarzacza jest również pozbawiona pamięci wbudowanej. Szkoda, ale to zrozumiałe. X1 II to odtwarzacz dla bardziej wymagających, którym nie wystarczą wbudowane 4 GB lub 8 GB. Czytnik kart obsłuży microSD do 256 GB.

Bluetooth 4.0 to praktyczny dodatek. Niestety X1 II nie obsługuje kodeka aptX – nie wykorzysta zatem potencjału droższego sprzętu z interfejsem Bluetooth.

FiiO X1 II pozwala na odtwarzanie MP3 do 12 godzin. W przypadku formatów bezstratnych czas spadnie do 8–9 godzin. To typowe wyniki. Urządzenie ładuje się około 3 godzin, ale z ładowarki 2 A. Na pochwałę zasługuje opcja głębokiego usypiania – odtwarzacz wybudza się bardzo szybko, a w trakcie uśpienia akumulator nie jest mocno obciążony.

Oprogramowanie

Odtwarzacz ma przemyślany interfejs. Menu główne to ikonki rozłożone po łuku, ich ustawienie świetnie współgra z dotykowym kółkiem. Kolejno są to skróty do ekranu odtwarzania, biblioteki muzyki (sortowanie po tagach), przeglądarki plików, ustawień odtwarzania oraz ustawień urządzenia.

Nawigacja jest prosta. Środkowy przycisk potwierdza, prawy górny służy do cofania, a po przytrzymaniu wraca do głównego ekranu. Natomiast w lewym górnym rogu znajduje się przycisk menu kontekstowego, który pozwala usuwać utwory, dodawać do ulubionych lub otwierać dodatkowe ustawienia. Jeśli nie pasuje nam kółko, listy można przesuwać także przyciskami zmiany utworów.

fot_13.jpg

Menu ustawień odtwarzania jest rozbudowane. Mamy do wyboru zapamiętywanie głośności, konfigurację odtwarzania (w tym gapless) oraz wbudowany korektor (także ręczny). Tym razem wyjście liniowe może mieć zarówno stały, jak i regulowany poziom głośności. Przyda się to do wzmacniaczy lub głośników, dla których pełne napięcie wyjścia to za dużo.

Konfiguracja urządzenia również nie daje powodów do narzekania. Do wyboru są funkcje oszczędzania energii, usypiania, trybu USB. Odtwarzacz pozwala nawet wyłączyć ładowanie z USB, by nie obciążać ogniwa przy transferze muzyki na kartę pamięci. W ustawieniach odtwarzacza znajdziemy także opcję Bluetooth i tam sparujemy swoje urządzenia. Dostępne są również kolorowe motywy interfejsu.

Brzmienie

Do środka trafił inny przetwornik, ale wzmacniacz pozostał ten sam. Mamy więc podobną moc, dedykowaną raczej średnio wymagającym słuchawkom. Brzmienie jest natomiast inne, cechuje się wyższą jakością. Tym razem dźwięk jest bardziej zrównoważony, jaśniejszy, a sygnał czysty i klarowny. Poprzednia generacja odtwarzacza stawiała na zagęszczone, ciepłe i podkoloryzowane brzmienie. X1 w wersji drugiej ma już bardziej uniwersalny charakter.

Bas jest obecny, dynamiczny, dociążony, ale nie został podbity. Nie ma więc dudnienia czy buczenia, dźwięk nie muli. Słuchawki basowe nie zostaną odchudzone z niskich tonów, a te brzmiące równiej i bardziej analityczne nie zmienią swojego charakteru. Niskie tony poradzą sobie zarówno z instrumentami żywymi, jak i cyfrowymi. Nie można liczyć jednak na wyjątkowo głęboki najniższy bas (tzw. subbas).

Pasmo średnie nie jest wycięte, ale nie zostało też wypchnięte. Brzmi krystalicznie, czysto i przejrzyście. Muzyka nie jest już tak masywna, gęsta i ciepła, jak u poprzednika. Nowa wersja odtwarzacza stawia na uniwersalność, lepszą współpracę z wieloma słuchawkami oraz różnymi gatunkami muzycznymi. Słychać też więcej szczegółów, wszystko jest wyraźnie odseparowane i bezpośrednie.

Sopranu przybyło w porównaniu do poprzednika. W X1 brzmienie było raczej lekko przyciemnione, dlatego dźwięk wydawał się mniej czytelny, zagęszczony. Teraz jest jaśniej i czyściej. Nie słychać dystansu do muzyki, dźwięk nie jest zakryty, oddalony od słuchacza. Jednocześnie wysokie tony pozostały łatwe w odbiorze – nie syczą, nie kłują.

Jaśniejsze brzmienie daje wrażenie otwarcia dźwięku i mocniejszej separacji instrumentów. Tyczy się to także FiiO X1 II. Słychać swobodę, nic się na siebie nie nakłada, ale scena dźwiękowa i tak nie jest duża. Nie można liczyć na dźwięk niczym z sali koncertowej, to raczej intymne, bliskie brzmienie. Przydałoby się również mocniejsze stereo. Można za to pochwalić wysokość sceny i głębię. Dźwięk pojawia się zarówno z tyłu, jak i z przodu, a instrumenty pozycjonowane są także poniżej i ponad poziomem uszu.

Podsumowanie

FiiO X1 II to duża zmiana konstrukcji i funkcjonalności w porównaniu do wersji pierwszej. Sterowanie jest ulepszone, a obecność interfejsu Bluetooth poprawia ergonomię odtwarzacza. Urządzenie działa stabilnie i szybko. Zmiana brzmienia wyszła na korzyść. Dźwięk jest równiejszy, bardziej szczegółowy i przejrzysty. Ma bardziej uniwersalny, dynamiczny charakter, dzięki czemu nada się do wielu gatunków muzyki i różnych słuchawek.

Nie można jeszcze liczyć na taką dynamikę, rozdzielczość, głębię basu i rozmiary sceny, jak w droższych odtwarzaczach audiofilskich. X1 II oferuje nadal jedynie podstawowy poziom. Pozwoli jednak docenić muzykę wysokiej jakości, gdyż ma sporo mocy i czysty sygnał, czego nie można powiedzieć o większości smartfonów.

Zalety: dobre wyposażenie; bardzo dobre wykonanie; ładny design; dobra ergonomia i wygodna obsługa; Bluetooth; dobre brzmienie o uniwersalnym charakterze, bliskie równowagi, angażujące i czyste.

Wady: brak pamięci wbudowanej (przydaje się na początek); brak spolszczenia; mała scena dźwiękowa; nadal przeciętny czas pracy; brak aptX.


podziel się

Maciej Sas

Maciej Sas

Od najmłodszych lat związany z muzyką. Jako dziecko sprawdzał możliwości wieży Unitra oraz cierpliwość sąsiadów. Następnie wspierał kilka zespołów muzycznych grą na basie. Aktualnie zafascynowany słuchawkami, przenośnym i stacjonarnym audio, a także nowymi technologiami. Z wykształcenia kulturoznawca po specjalizacji dziennikarskiej. W wolnych chwilach pogrywa na gitarze i przemierza Trójmiasto na dwóch kółkach.