Test Logitech MX Sound – finezyjne głośniki 2.0
Zdaniem eksperta

Test Logitech MX Sound – finezyjne głośniki 2.0

Do serii Logitech MX dołączyły głośniki MX Sound. To kompaktowy zestaw 2.0, wyposażony w interfejs Bluetooth i dotykowe sterowanie. Producent obiecuje niezwykłe wzornictwo, doskonały dźwięk oraz intuicyjną obsługę.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 09-07-2018

Logitech rozbudował swoją ofertę sprzętu biurowego o głośniki MX Sound, które mają być uzupełnieniem, np. myszki MX Master (test), trackballa MX Ergo (test) lub klawiatury Craft (test), czyli urządzeń łączących wysoką funkcjonalność z wyjątkowym wzornictwem. Widać, że strona wizualna to mocny punkt tytułowych głośników – w oczy rzuca się nowoczesny, a zarazem minimalistyczny design. Sprawdziłem, czy producent rzeczywiście nie zapomniał o funkcjonalności oraz jakości dźwięku.

Specyfikacja Logitech MX Sound

  • moc: 24 W (szczytowa), 12 W RMS
  • przetworniki: dynamiczne 2,5 cala (6,35 cm) oraz otwory bass-reflex
  • interfejs: Bluetooth 4.1, analogowy 3,5 mm
  • zasięg: 20 m
  • pasmo przenoszenia: 75 Hz–20 kHz
  • funkcje: dotykowa obsługa, podświetlenie przycisków reagujące na ruch, gniazdo słuchawkowe, obsługa dwóch urządzeń jednocześnie
  • wymiary: 160 x 160 x 83,4 mm
  • masa: 1,72 kg

Wyposażenie

W zestawie jest tylko okablowanie oraz zasilacz. Do dyspozycji jest kabel 3,5 mm, który mierzy 1,4 m. Zasilacz ma formę niewielkiej kostki, zintegrowanej z kablem o długości 1,8 m. Przewód łączący satelity jest zamocowany na stałe przy lewym głośniku i również mierzy 1,8 m. Wszystkie kable zostały zabezpieczone grubymi i matowymi izolacjami.

wyposazenie

Konstrukcja

Logitech MX Sound nie są typowymi, prostopadłościennymi głośnikami komputerowymi – to bardzo oryginalny, a zarazem nowoczesny zestaw. Głośniki zostały zamknięte w misowatych obudowach, wyglądających niczym ścięte stożki, skierowane kolistymi podstawami do użytkownika. Obudowy wyposażone są w charakterystyczne tuby z otworami z tyłu, które przylegają do obu głośników. Sprzęt może nie pasować na każde biurko i nie każdemu przypadnie do gustu pod względem wizualnym, ale charakterystyczna szara barwa z pewnością zgra się z innymi peryferiami marki Logitech.

  1. konstrukcja
  2. front
  3. tył
  4. bass-reflex
  5. panel złącz
  1. konstrukcja
  2. front
  3. tył
  4. bass-reflex
  5. panel złącz

Fronty są w całości pokryte tkaniną, rozciągniętą na maskownicach z tworzywa sztucznego. Przycisków sterowania nie widać na pierwszy rzut oka. Znajdują się one na prawym głośniku, w dolnej części maskownicy – są dotykowe i podświetlone na biało. Można je zauważyć tylko po przybliżeniu dłoni do głośnika, wtedy widać regulację głośności (plus i minus) oraz przycisk parowania.

Obudowy są odchylone pod kątem 10 stopni i rozszerzają się ku maskownicom, a na spodzie mają pojedyncze podkładki w formie pasków. Głośniki zdobi także stalowa obwódka, która oddziela fronty od ciemnoszarych obudów. Z boków obu głośników można dostrzec także odstające tuby basowe, które rozszerzają się ku tyłowi i jednocześnie podpierają konstrukcję – zostały one wyklejone dodatkowymi podkładkami.

Oba głośniki są wyraźnie oznaczone z tyłu dużymi literami R i L. Aktywnym głośnikiem jest prawa kolumienka, na której znajduje się pięć gniazd – dwa wejścia analogowe, gniazdo łączące oba głośniki, gniazdo zasilania oraz wyjście słuchawkowe. Na lewym głośniku nie ma dodatkowych gniazd, widać jedynie zamocowany na stałe przewód połączeniowy.

Wykonanie MX Sound jest dobre. Maskownice prawie nie uginają się pod naciskiem, obudowy są masywne i odpowiednio spasowane. Zastosowana tkanina została wzorowo naciągnięta, nie zdradza tendencji do zadzierania się, natomiast matowe tworzywa sztuczne są podatne na zarysowania.

Ergonomia i obsługa

Wymiary głośników są kompaktowe – konstrukcja jest wąska (8,3 cm) i optymalnie wysoka (16 cm). MX Sound nie zajmą dużo miejsca na biurku, można będzie je rozstawić również na większym meblu, ponieważ kabel łączący głośniki jest odpowiednio długi. Producent zadbał także o lekkie odchylenie urządzeń, więc membrany są skierowane w stronę uszu użytkownika. Pewne wątpliwości budzi stabilność konstrukcji, ale w praktyce trzeba się naprawdę postarać, żeby przewrócić głośniki. Silikonowe nóżki stawiają odpowiedni opór, a obudowy oraz dodatkowe tuby są zamocowane tak, że wzajemnie się zapierają.

  1. podłączone gniazda
  2. przyciski sterowania
  3. silikonowe podkładki
  4. logo na szczycie
  5. kształt głośników
  1. podłączone gniazda
  2. przyciski sterowania
  3. silikonowe podkładki
  4. logo na szczycie
  5. kształt głośników

Rozstawienie głośników jest łatwe – wystarczy podłączyć zasilanie, połączyć ze sobą satelity i od razu można przejść do odsłuchów dzięki interfejsowi Bluetooth. Na pudełku jest schemat podłączania, a poszczególne gniazda są wyraźnie oznaczone. Możliwe jest także podłączenie sprzętu analogowo – z tyłu prawego głośnika widać dwa wejścia, oznaczone jako PC oraz AUX, ale w zestawie jest tylko jeden kabel 3,5 mm. Przydałby się jeszcze kabel 2x RCA–3,5 mm.

Obsługa głośników jest specyficzna. Nie myślałem, że w takim urządzeniu można obyć się bez… włączników. Urządzenie uruchamia się od razu po włączeniu zasilania i automatycznie rozpoczyna parowanie, czemu nie towarzyszą żadne sygnały dźwiękowe. Jeśli MX Sound będą nieużywane przez 20 minut, przejdą w stan uśpienia, co niestety może zirytować podczas odtwarzania muzyki przez kabel 3,5 mm. Jeśli napięcie wyjściowe karty dźwiękowej komputera jest zbyt niskie, głośniki potrafią wyłączyć się w trakcie odtwarzania muzyki. Z tego powodu wolałbym, żeby producent zaimplementował zwykły włącznik.

Proces parowania jest szybki, a dzięki funkcji Easy Switch można płynnie przełączać się pomiędzy dwoma źródłami Bluetooth oraz połączeniem przewodowym 3,5 mm. Możliwe jest także szybkie połączenie się z ostatnim urządzeniem za pomocą dwukrotnego wciśnięcia przycisku Bluetooth. Szkoda, że zabrakło NFC, a także wsparcia dla kodeka aptX. Mile widziany byłby także mikrofon, szczególnie w przypadku połączenia z laptopami i urządzeniami mobilnymi.

Głośność reguluje się przyciskami na froncie – wystarczy zbliżyć dłoń na odległość wynoszącą około 7 cm, by przyciski się podświetliły, co robi wrażenie. Klawisze są odpowiednio czułe na dotyk, a diody wyłączają się po kilku sekundach, więc nie przeszkadzają po zmroku. Jednak w praktyce wolałem wygodnie regulować głośność z poziomu klawiatury lub smartfona, niż schylać się co chwilę do głośnika. Szkoda, że w zestawie nie ma pilota.

Brzmienie

Głośniki kosztowały początkowo 440 zł – w takiej cenie narzekałbym na brzmienie. Aktualnie MX Sound da się kupić za około 300 zł i w stosunku do tej ceny urządzenie wypada zdecydowanie korzystniej. Nie można liczyć na wyjątkową przestrzeń, wysoką dynamikę, głęboki bas i topową rozdzielczość dźwięku, ale brzmienie jest klarowne, dosyć szczegółowe i przyjemne dla uszu.

Natrafiłem na opinie, że MX Sound generują za dużo basu. Nie mogę się z tym zgodzić, ale być może dzieje się tak w małych pomieszczeniach. W średnich lub dużych pokojach niskie tony nie dominują. To zrozumiałe – obudowy głośników są płytkie, a basowe tuby niewielkie, więc nie można liczyć na bardzo mocny bas. Niskie tony nie przyćmiewają pozostałych pasm, nie dudnią i nie zamulają dźwięku. Właściwie basu mogłoby być nawet trochę więcej, czasami słychać braki w nowszej muzyce elektronicznej, rapie lub ciężkim rocku.

Podoba mi się, że pasmo średnie jest bliskie i przejrzyste. Dzięki temu dobrze słucha się muzyki płynącej z żywych instrumentów, głosy wokalistów są bezpośrednie i dosyć naturalne. Daje się wychwycić sporo szczegółów, a dźwięk jest swobodny i bezpośredni, nie słychać dystansu do muzyki. Z powodzeniem można posłuchać także bardziej rozrywkowych gatunków muzycznych, wtedy brzmienie staje się chłodniejsze i bardziej nowoczesne.

Wysokie tony nie zostały wycięte, co nadaje dźwiękowi klarowności. Słychać pewien cyfrowy nalot, więc smyczki, solowe gitary lub talerze perkusyjne nie rozbrzmiewają wyjątkowo naturalnie, ale to typowy problem głośników z interfejsem Bluetooth. Producent nie przesadził ze strojeniem, zatem brzmienie nie jest sykliwe i nie kłuje w uszy.

MX Sound należą do głośników kompaktowych, więc nie należy wymagać od nich wyjątkowej stereofonii i głębi sceny dźwiękowej. Przekaz nie oddala się mocno w głąb, ale stereo jest i tak niezłe. Łatwo docenić także kontrastową separację instrumentów i tzw. napowietrzenie, czyli efekt swobody wokół poszczególnych dźwięków. Głośniki nadają się do odsłuchów z bliska, nie przytłaczają słuchacza swoim brzmieniem.

Podsumowanie

Logitech MX Sound to głośniki specyficzne. Widać, że wzornictwo miało priorytet, ale obsługa oraz brzmienie są nadal na dobrym poziomie. Świetnie sprawdza się płynne przełączanie pomiędzy różnymi źródłami dźwięku, a dotykowa regulacja głośności robi wrażenie. Brzmienie jest niezłe, jak na tę półkę cenową.

Niestety zabrakło NFC, mikrofonu oraz kodeka aptX, który powoli staje się standardem. Przydałby się także dodatkowy kabel ze złączami RCA, chociaż widać, że interfejs analogowy to tylko dodatek – priorytet ma Bluetooth. Nie podoba mi się brak włącznika, a mile widziany byłby także pilot.

MX Sound kosztują aktualnie około 300 zł. Za tę cenę otrzymujemy ładny i nieźle brzmiący zestaw z interfejsem Bluetooth. Jeśli ważne są kompaktowe wymiary i zależy nam na wzornictwie pasującym do innych urządzeń Logitecha, warto wybrać MX Sound. Jednak gdy strona wizualna oraz wymiary są kwestiami drugoplanowymi, a liczy się głównie brzmienie, w tej cenie znajdą się lepsze zestawy, np. Fenda R30BT, Microlab B77 lub Edifier R1010BT.

Zalety: dobre wykonanie; mocne okablowanie; ładne wzornictwo; przyciski dotykowe z podświetleniem reagującym na ruch; płynne przełączanie się pomiędzy urządzeniami; czyste i bezpośrednie brzmienie o klarownym charakterze.

Wady: brak włącznika, NFC, wsparcia dla aptX, pilota i mikrofonu; płytki bas; czasami skompresowany dźwięk.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro