Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę
Test Lenovo Yoga S730 – czy to nadal Yoga?
Zdaniem eksperta

Test Lenovo Yoga S730 – czy to nadal Yoga?

S730 to nietypowy przedstawiciel serii Yoga, bowiem jest on… zwykłym ultrabookiem. Nie można przekształcić go w tablet i nie ma ekranu dotykowego, ale robi wrażenie lekką i smukłą konstrukcją. Co potrafi model z procesorem i7-8565U?

Maciej Sas
Maciej Sas 14-05-2020

Czas czytania: 11 min

zamknij

Spis treści

Specyfikacja Lenovo Yoga S730

  • model: S730-13IWL 81J0
  • procesor: Intel Core i7-8565U (4 rdzenie/8 wątków), 1,8 GHz–4,6 GHz, 8 MB cache
  • karta graficzna: Intel UHD Graphics 620
  • ekran: Full HD (1920 x 1080), 16:9, przekątna 13,3 cala, IPS, połyskujący
  • RAM: 8 GB LPDDR3 2133 MHz
  • dysk: SSD M.2 NVMe 256 GB (Hynix HFS256GD9TNG-62A0A)
  • system operacyjny: Windows 10 Home 64 bit
  • akumulator: 42 Wh
  • audio i wideo: głośniki stereo Dolby Atmos, kamerka 720p
  • łączność: Wi-Fi 802.11ac 1x1 (Intel AC 3165), Bluetooth 4.1
  • wymiary: 307 x 210 x 11,9 mm
  • masa: 1,1 kg

Konstrukcja i wykonanie Lenovo Yoga S730

Mimo niestandardowej konstrukcji wzornictwo jest charakterystyczne dla serii Yoga. Producent trzyma się minimalistycznych ozdób oraz oryginalnego wykończenia w kolorach żelaza i szarościach. Ponownie w konstrukcji dominuje aluminium, a ekran oraz touchpad zostały przykryte taflami szkła. Wykonanie nie budzi zastrzeżeń: podstawa jest sztywna, a pokrywa laptopa oraz klawiatura uginają się tylko minimalnie pod naciskiem. W efekcie mimo przynależności do sprzętu z tzw. średniej półki Yoga S730 wygląda prestiżowo.

  1. konstrukcja
  2. pokrywa
  3. spód
  4. głośnik
  5. logo
  1. konstrukcja
  2. pokrywa
  3. spód
  4. głośnik
  5. logo

Pokrywa została minimalnie zaoblona przy krawędziach, a w rogu nie zabrakło lustrzanego logo Yoga. Z tyłu jest szeroki zawias, a po bokach skromny interfejs. Z lewej strony widać port USB typu C, wyjście słuchawkowe oraz dwie diody – zasilania oraz ładowania. Natomiast z prawej strony są dwa kolejne USB typu C oraz otwór z przyciskiem przywracania. Na spodzie można dostrzec perforowaną maskownicę systemu chłodzenia, trzy podkładki silikonowe oraz głośniki stereo. Demontaż dolnej pokrywy odsłania pojedynczy wentylator, dysk SSD w formacie M.2 oraz baterię. Pamięć RAM została wlutowana, nie można jej wymienić ani rozszerzyć.

Ekran w proporcjach 16:9 otaczają wąskie odstępy od boków, szerszy od góry i najszerszy od spodu, gdzie znajduje się logo Lenovo. Nad wyświetlaczem można dostrzec drobny obiektyw kamerki HD, a także dwa mikrofony. Klawiatura jest charakterystyczna dal serii Yoga, ma lekko zaoblone nasadki z precyzyjnymi nadrukami, a także wbudowane podświetlenie. Podłużny włącznik z diodą umieszczono w prawym rogu, tuż nad klawiaturą, a po przeciwnej stronie jest wklęsły czytnik palca. Płytka dotykowa również prezentuje się standardowo, mierzy 10,5 cm na 7 cm, jest pokryta szkłem i zintegrowana z przyciskami.

  1. kształt
  2. podstawa
  3. prawy bok
  4. lewy bok
  1. kształt
  2. podstawa
  3. prawy bok
  4. lewy bok

Użytkowanie, klawiatura i gładzik Lenovo Yoga S730

Yoga S730 w pełni zasługuje na miano ultrabooka. Urządzenie waży niecałe 1,1 kg i mierzy 11,9 mm grubości, a zasilacz o mocy 65 W to jedynie dodatek rzędu 345 g. Przekłada się to na wysoką mobilność – transport czy korzystanie z laptopa na kolanach nie stanowią najmniejszego wyzwania, a wymiary nadal sprzyjają zwykłej pracy przy biurku. Z założeń serii Yoga zostało jednak niewiele, ponieważ ekran można otworzyć jedynie o 180º. Brak możliwości przekształcenia w tablet jest zrozumiały, w zamian otrzymujemy smukłą konstrukcję i kompaktowe gabaryty, ale szkoda, że zabrakło interfejsu dotykowego. Zapominałem o tym wielokrotnie, bezskutecznie dotykając szklanej tafli ekranu.

  1. na płasko
  2. z zasilaczem
  3. czytnik palca
  4. włącznik
  1. na płasko
  2. z zasilaczem
  3. czytnik palca
  4. włącznik

Interfejs jest… ultrabookowy. Yoga S730 nie ma ani jednego pełnowymiarowego USB, a w zestawie nie znajdziemy także przejściówki. Możliwości są jednak całkiem niezłe. Dwa porty USB typu C z prawej strony są w standardzie USB 3.1 Gen 2, obsługują złącze Thunderbolt 3 oraz DisplayPort, a USB typu C na lewej stronie jest w wersji USB 3.1 Gen 1 i nie obsługuje dodatkowych standardów. W efekcie nie będzie problemu we współpracy z zaawansowanymi monitorami, stacjami dokującymi lub replikatorami portów. Podoba mi się też, że do ładowania można wykorzystać dowolne gniazdo. Na pochwałę zasługuje czytnik palca, który działa bez zarzutu i jest odpowiednio szybki. Niestety kamerka ponownie nie obsługuje logowania Windows Hello.

Klawiatura jest, jak zwykle, bardzo dobra. Odstępy pomiędzy klawiszami ułatwiają pisanie, dwustopniowe podświetlenie przydaje się nocą, a praca klawiszy jest sprężysta i dość twarda, co pozwala na szybkie pisanie. Zauważyłem jednak, że nasadki klawiszy są luźniejsze, trochę bardziej hałasują niż w testowanym ostatnio ThinkBooku 13s czy hybrydach z serii Yoga. Nie każdemu spodobają się także pomniejszone klawisze strzałek. Nie mam zarzutów odnośnie do gładzika, który jest duży, przyjemny w dotyku, zapewnia wzorowy ślizg i wysoką precyzję. Płytka obsługuje zaawansowane gesty systemu Windows 10, a przyciski klikają bez luzów, wyraziście i wyczuwalnie.

  1. lewa strona klawiatury
  2. prawa strona klawiatury
  3. gładzik
  4. klawisze strzałek
  1. lewa strona klawiatury
  2. prawa strona klawiatury
  3. gładzik
  4. klawisze strzałek

Kultura pracy jest dobra, ale do ideału trochę zabrakło. Obudowa dość mocno się nagrzewa, co jest konsekwencją wykorzystania pojedynczego wentylatora i odchudzonej konstrukcji. Klawiatura rozgrzewała się w centrum do 42℃, spód do 50℃ przy tylnej krawędzi, a pozostałe obszary oscylowały wokół 35℃. Testy przeprowadziłem jednak przy pełnym obciążeniu komputera, w normalnej pracy obudowa jest co najwyżej letnia. Wtedy wentylator włącza się rzadko, generuje dość cichy i jednostajny szum. Słychać czasami minimalne trzeszczenie cewek, które nie jest głośne, ale fani perfekcyjnej ciszy mogą narzekać.

Wbudowane głośniki są donośne, obsługują ulepszenia Dolby Atmos i brzmią klarownie. Da się jednak usłyszeć przesterowywanie dźwięku na wysokim poziomie głośności, nie ma też co liczyć na niskie tony. Aby uzyskać najlepsze efekty, trzeba użyć dodatkowego nagłośnienia lub słuchawek.

Ekran Lenovo Yoga S730

Ekran to bardzo dobry IPS o przekątnej 13,3 cala w rozdzielczości Full HD (166 ppi). Odwzorowanie kolorów satysfakcjonuje, czerń jest przyzwoicie głęboka, a biel minimalnie ochłodzona. Dobre wrażenie robi także maksymalna jasność, w pomieszczeniach nie powinno brakować podświetlenia, nawet gdy za oknem jest bezchmurne niebo. Niestety przeszklony ekran mocno połyskuje, refleksy widać cały czas, a odbicia mogą zdecydowanie utrudnić pracę na zewnątrz. Moim zdaniem matowa matryca byłaby lepsza, w końcu Yoga S730 i tak nie ma interfejsu dotykowego. Mimo że odstęp pod ekranem nie jest wyjątkowo szeroki, to mile widziane byłyby już proporcje 3:2 zamiast 16:9.

yoga s730 wywietlacz

Bateria Lenovo Yoga S730

Akumulator to nic specjalnego. Oferuje 6–7 godzin działania z Wi-Fi i dość jasno ustawionym podświetleniem. Yoga S730 może nie wytrzymać intensywnego dnia z dala od gniazdka, konieczne będzie oszczędzanie energii, by uzyskać 8 godzin pracy biurowej. Urządzenie obsługuje jednak szybkie ładowanie. Zasilacz może uzupełnić nawet 80% baterii w godzinę, ale funkcję trzeba uprzednio aktywować w programie Lenovo Vantage.

Wydajność Lenovo Yoga S730

Przetestowałem laptopa z procesorem ósmej generacji, czyli Intel Core i7-8565U, jednostką czterordzeniową i ośmiowątkową, wyposażoną w 8 MB pamięci podręcznej. Taktowanie bazowe procesora wynosi 1,8 GHz, a maksymalne 4,6 GHz dla jednego rdzenia, 4,5 GHz dla dwóch rdzeni i 4,1 GHz dla czterech rdzeni jednocześnie. Wydajność można rozpatrywać dwojako. Z perspektywy zwykłego użytkownika trudno narzekać – laptop startuje błyskawicznie, działa bardzo sprawnie, bez problemu radzi sobie z typową pracą biurową, obróbką zdjęć czy multimediami. Korzystanie z Yogi S730 było wysoce komfortowe przez cały okres testów.

Jeśli jednak wnikniemy w szczegóły, okaże się, że Yoga S730 posiada typowe wady smukłych ultrabooków. Procesor potrafi rozgrzać się chwilowo nawet do 94℃, maksymalne taktowanie jest utrzymywane tylko chwilowo, a pod obciążeniem gwałtownie spada. Niestety throttling jest intensywny, pełne obciążenie zmniejsza taktowanie stopniowo z 2,9 GHz aż do 1,5 GHz, czyli poniżej częstotliwości bazowej. Pozwala to obniżyć temperaturę procesora do około 80℃, ale kosztem wydajności. Szkoda, że wewnątrz obudowy nie zmieścił się drugi wentylator.

Nie ma co liczyć na wysoką wydajność w grach, co jest typowe dla nowoczesnych ultrabooków. Układ graficzny jest zintegrowany, pozwoli na grę w lekkie gry 2D lub starsze gry 3D po obniżeniu rozdzielczości i jakości grafiki. Dla przykładu CS:GO działał w 50–60 kl./s w rozdzielczości 1600 x 900 na niskich ustawieniach.

Wyniki testów wydajności:

  • Cinebench R15 – 546 pkt;
  • Cinebench R20 – 1296 pkt;
  • Geekbench 5 – 1066 pkt w single-core i 3291 pkt w multi-core;
  • Crystal Disk Mark 7.0.0 – 2538 MB/s odczytu i 467,45 MB/s zapisu, 46 MB/ odczytu i 156 MB/s zapisu próbek 4K.
  • 3DMark Night Raid – 4348 pkt (4532 pkt GPU i 3539 pkt CPU);
  • 3DMark Fire Strike 1.1 – 920 pkt (1000 pkt GPU i 6139 pkt CPU);
  • 3DMark Time Spy 1.0 – 422 pkt (368 pkt GPU i 2519 pkt CPU).

Podsumowanie

Lenovo Yoga S730 budzi wątpliwości, ponieważ zaprzecza założeniom serii – nie jest konwertowalna i nie ma ekranu dotykowego. Smukła obudowa wpływa niekorzystnie na temperatury obudowy i wydajność procesora, która mocno spada w trakcie obciążenia. Ekran jest połyskujący, co może utrudnić korzystanie na zewnątrz, a do tego ma nadal proporcje 16:9, więc ramka nie należy do najwęższych. Nie rozszerzymy też pamięci operacyjnej, która jest wlutowana, a czas działania mógłby być lepszy.

Mimo tego wykonanie oraz wzornictwo robią wrażenie, a komfort pracy jest wysoki – Yoga S730 jest smukła i leciutka, więc stanowi mobilny ideał. Kultura pracy jest nadal satysfakcjonująca, a temperatury nie są problemem podczas normalnej obsługi. Ekran IPS jest bardzo dobry, nie rozczarowuje odzwierciedleniem barw i jasnością podświetlenia. Procesor nadal zapewnia szybkie i stabilne działanie, co jest także efektem szybkiego dysku SSD M.2 z obsługą protokołu NVMe. Na pochwałę zasługują porty USB typu C, dwa z nich to złącza 3.1 Gen 2 z Thunderbolt 3 i DisplayPort, a laptopa można ładować za pomocą dowolnego gniazda.

Testowana konfiguracja to koszt 3799 zł, wersję z procesorem i5-10210U można kupić za 3499 zł. Wady są więc rekompensowane ceną, bo Yoga S730 pod wieloma względami dorównuje znacznie droższym konkurentom – smukła konstrukcja, solidne wykonanie, bardzo dobry ekran to jej atuty. Nie znaczy to jednak, że model S730 nie ma konkurencji, bo w tej cenie dostępne są np. HP Envy 13, Asus ZenBook 14 UX433 oraz mój faworyt Huawei MateBook 13 z ekranem 3:2.

Zalety Lenovo Yoga S730:

  • dobre wykonanie;
  • smukła konstrukcja;
  • niska masa;
  • funkcjonalne porty USB typu C;
  • skuteczny czytnik palca;
  • świetny ekran IPS;
  • dobra klawiatura i szklany touchpad;
  • cicha praca;
  • wysoka wydajność w codziennych zastosowaniach.

Wady Lenovo Yoga S730:

  • brak ekranu dotykowego;
  • brak pełnowymiarowego USB;
  • znaczny throttling;
  • taki sobie czas działania.
Czy ten artykuł był pomocny?

oferty sponsorowane


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro