Test Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5 – biznesowy ultrabook
Zdaniem eksperta

Test Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5 – biznesowy ultrabook

Lenovo ThinkPad X1 Carbon to ultrabook mający zaoferować wysoką wydajność, wzorową ergonomię, świetny ekran i długi czas pracy na akumulatorze. Sprawdziłem, co potrafi model piątej generacji z procesorem Intel Core i7-7500U.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 06-06-2018

Specyfikacja Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5

  • procesor: Intel Core i7-7500U (2 rdzenie, 4 wątki) 2,7–3,5 GHz, 4 MB cache
  • karta graficzna: zintegrowana Intel HD Graphics 620
  • ekran: Full HD (1920 x 1080), 16:9, matowy, 14,1 cala, IPS
  • RAM: 8 GB DDR3 1867 MHz
  • dysk: SSD M.2 NVMe (Samsung 961 512 GB)
  • system operacyjny: Windows 10 Pro 64 bit
  • akumulator: 57 Wh
  • funkcje: czytnik kart microSD, modem Qualcomm Snapdragon X7 LTE-A, podświetlona klawiatura, czytnik linii papilarnych
  • audio i wideo: głośniki stereo Dolby Audio Premium, kamerka internetowa 720p
  • łączność: Wi-Fi 802.11 ac (2x2) z WiGig, Bluetooth 4.2
  • wymiary: 323,5 x 217,1 x 15,95 mm
  • masa: 1,135 kg

Konstrukcja i wykonanie

ThinkPad X1 Carbon 5 to laptop z ekranem o przekątnej 14,1 cala, zamknięty w obudowie spełniającej standardy militarne. Urządzenie jest wykonane z tworzyw sztucznych, ale nie byle jakich – zostały one wzmocnione włóknem węglowym i ogumowane. Natomiast wewnętrzna struktura jest wzmocniona stopem magnezu. Wzornictwo jest klasyczne dla serii ThinkPad – eleganckie i proste.

  1. konstrukcja
  2. pokrywa
  3. spód
  4. lewy bok
  5. prawy bok
  1. konstrukcja
  2. pokrywa
  3. spód
  4. lewy bok
  5. prawy bok

Wąska pokrywa laptopa została tylko nieznacznie zaoblona przy krawędziach, jest zamocowana na metalowych zawiasach, pozwalających na otwarcie na płasko. Zdobią ją dwa logotypy – Lenovo w tylnym lewym rogu i znaczek ThinkPad umieszczony w przednim prawym rogu. Ponownie czerwona kropka nad „i” jest diodą.

Interfejs został rozłożony pomiędzy boki oraz tył urządzenia. Na lewej stronie są: dwa porty USB typu C z Thunderbolt 3, dioda zasilania, USB 3.0 typu A, HDMI oraz pomniejszone gniazdo Ethernet RJ-45. Natomiast na prawą stronę trafiły: USB 3.0 typu A, wylot chłodzenia i złącze słuchawkowo-mikrofonowe. Na tylnej ściance widać tylko czytnik kart microSD oraz modem LTE na kartę microSIM.

Wypukły spód został przykręcony za pomocą pięciu wkrętów. W rogach umieszczono silikonowe podstawki, które wyraźnie odstają, a w centralnej części widać wlot systemu chłodzenia. Głośniki stereo znalazły się tuż przy przedniej krawędzi.

  1. tył
  2. przód
  3. jednostka bazowa
  4. czytnik kart
  5. maksymalne rozwarcie pokrywy
  6. zasilacz
  1. tył
  2. przód
  3. jednostka bazowa
  4. czytnik kart
  5. maksymalne rozwarcie pokrywy
  6. zasilacz

Otwarcie pokrywy odsłania wyspową klawiaturę o dosyć wysokim profilu. Nie zabrakło czerwonego trackpointa z dodatkowymi przyciskami sterowania, jak również dużego gładzika bez wydzielonych przycisków, obok którego znajduje się także wklęsły czytnik palca. Matowy ekran otaczają wąskie ramki – dolna jest szersza, ale odstęp od krawędzi obudowy jest i tak niewielki. Kamerkę internetową z mikrofonami umieszczono nad ekranem.

Może X1 Carbon 5 nie robi takiego wrażenia, jak laptopy wykonane z aluminium, ale konstrukcja jest niezwykle solidna i wzorowo obrobiona. Klawiatura praktycznie się nie ugina, baza nie pracuje podczas naginania krawędzi, a pokrywa nie zawodzi pod względem sztywności. Ogólne wykonanie jest imponujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę gabaryty urządzenia.

Użytkowanie, klawiatura i gładzik

ThinkPad X1 Carbon 5 jest lżejszy od wielu mniejszych ultrabooków – waży 1,15 kg bez zasilacza, który dokłada jeszcze 350 g. Laptopa wygodnie trzyma się jednorącz i prawie nie czuć go w torbie lub plecaku, a to jednak urządzenie z ekranem 14,1 cala. Można z niego wygodnie korzystać na kolanach, przy biurku ze stacją dokującą lub nawet trzymając w powietrzu. Wrażenie robi także smukła konstrukcja – urządzenie ma tylko 16 mm grubości.

Interfejs nie zawodzi. Do dyspozycji są dwa porty USB typu C z Thunderbolt 3 – oba mogą służyć do ładowania. Nie zabrakło pełnowymiarowych portów USB 3.0, gniazda HDMI, a nawet pomniejszonego złącza Ethernet z przejściówką w zestawie. Wątpliwości budzi jedynie czytnik kart microSD, który znajduje się z tyłu. By z niego skorzystać, trzeba każdorazowo zamykać pokrywę i wyciągać kartę microSIM, którą montuje się na wysuwanej foremce.

  1. klawiatura
  2. lewa strona klawiatury
  3. prawa strona klawiatury
  4. podświetlenie
  5. trackpoint
  6. gładzik
  1. klawiatura
  2. lewa strona klawiatury
  3. prawa strona klawiatury
  4. podświetlenie
  5. trackpoint
  6. gładzik

Klawiatura jest fenomenalna. Układ został skondensowany, ale Page Up oraz Down są wydzielone, strzałki wychodzą poza obręb klawiatury, a rząd funkcyjny jest pomniejszony i lekko odsunięty. Wątpliwości budzi lokalizacja klawisza FN, który jest z lewej strony przycisku Ctrl, ale można zamienić je funkcjami. Skok klawiszy jest wysoki, sprężysty i równy, a ich dno twarde, więc pisanie to sama przyjemność. Na pochwałę zasługuje także trójstopniowe podświetlenie – to najlepsza klawiatura w laptopie, z jaką miałem do czynienia.

Świetnie, że Lenovo nie zrezygnowało z trackpointa, czyli manipulatora na środku klawiatury. To moim zdaniem lepsze rozwiązanie od płytki dotykowej. Jego obsługa wymaga przyzwyczajenia, ale jest szybsza i bardziej precyzyjna od korzystania z gładzika. Dedykowane przyciski do obsługi kciukiem pracują również wzorowo. Gładzik także nie daje powodów do narzekania – jego powierzchnia mierzy 10 na 5,5 cm, jest gładka i odpowiednio śliska. Wbudowane przyciski są ciche, ale cechują się odpowiednio głębokim i satysfakcjonującym klikiem.

Laptop jest chłodzony aktywnie, ale wentylator przez większość czasu w ogóle się nie włącza – uruchamia się tylko podczas wymagających zadań. Praca przebiega komfortowo, ale temperatura obudowy jest trochę wyższa niż zazwyczaj w urządzeniach tego typu. Przednia krawędź nie przekracza 27⁰C, klawiatura rozgrzewa się do 28⁰C z lewej strony i do 40⁰C z prawej strony. Na spodzie temperatury utrzymują około 40⁰C w centrum i 43⁰C w tylnej krawędzi. W dotyku obudowa nie jest jeszcze gorąca, ale już wyraźnie ciepła.

Wbudowanym głośnikom nie brakuje mocy, brzmią czysto i klarownie, chociaż nie można liczyć na mocne niskie tony. Nagłośnienie wystarczy do multimediów, rozmów wideo lub prezentacji.

Ekran

Zastosowano matrycę IPS w rozdzielczości Full HD. Powłoka ekranu jest matowa, zatem refleksy są zminimalizowane, można komfortowo pracować także w słoneczny dzień. Jasność maksymalna zadowala, a podświetlenie jest równe. Nie można nic zarzucić ostrości, kontrastowi oraz odwzorowaniu barw. Ekran może posłużyć do obróbki zdjęć, wideo lub grafiki.

ekran

Bateria

Czas pracy jest znakomity. Producent obiecuje około 15,5 godziny działania z dala od gniazdka – jest to możliwe w trybie oszczędzania energii przy rzadkim korzystaniu z Internetu. Akumulator pozwoli na około 10 godzin normalnej pracy z Wi-Fi, bez oszczędzania na podświetleniu i ograniczania wydajności układu. Wrażenie robi też szybkie ładowanie – zasilacz uzupełni 80% akumulatora w godzinę.

Wydajność

Testowany model posiada procesor i7-7500U, czyli niskonapięciową jednostkę dwurdzeniową z czterema wątkami i 4 MB pamięci podręcznej. Procesor wspomaga 8 GB dwukanałowego RAM-u DDR3 1867 MHz. To konfiguracja typowa dla ultrabooka przeznaczonego głównie do pracy biurowej, obróbki fotografii i prostych zastosowań graficznych. ThinkPad X1 Carbon 5 działa płynnie, startuje momentalnie, pozwala na szybkie uruchamianie programów oraz sprawną pracę na dużych plikach. Procesor w normalnej pracy nie przekraczał 55⁰C, a udało mi się go rozgrzać maksymalnie do 79⁰C. Układ się nie przegrzewał i osiągał chwilowo pełne taktowanie Turbo, czyli 3,5 GHz, które stabilizowało się na poziomie 3 GHz podczas długiego obciążenia. X1 Carbon uzyskał 344 punkty w Cinebench R15, 4286 punktów testu jednordzeniowego i 8694 punkty wielordzeniowego według Geekbench 4.

Za wysoką wydajność ultrabooka odpowiada także świetny SSD M.2 PCIe z obsługą NVMe, czyli Samsung PM961 o pojemności 512 GB. Według Crystal Disk Mark 5.5.0 oferuje 1868 MB/s odczytu i 1501 MB/s zapisu sekwencyjnego oraz 44 MB/s odczytu i 139 MB/s zapisu próbek 4K.

Grafika jest zintegrowana, więc nie można liczyć na wyjątkowo wysoką wydajność 3D. Laptop uzyskał 985 punktów w 3D Mark Firestrike 1.1 (1078 punktów dla GPU, 5180 punktów dla CPU) oraz 391 punktów w Time Spy (343 punkty dla GPU i 1906 punktów dla CPU). Heaven Benchmark 4.0 Basic ocenił wydajność urządzenia na 570 punktów (22,6 fps), a test w ustawieniach Extreme to 158 punktów (6,3 fps). W wolnym czasie można pograć najwyżej w lekkie gry sieciowe lub zręcznościowe. Układ graficzny rozgrzewał się maksymalnie do 71⁰C.

Podsumowanie

ThinkPad X1 Carbon 5 może poszczycić się wzorowym wykonaniem, znakomitą funkcjonalnością, rewelacyjną ergonomią i wysoką wydajnością. To konstrukcja lekka, trwała i praktyczna. Matowy ekran robi wrażenie kontrastem i reprodukcją barw, a akumulator pozwala nawet na kilkanaście godzin działania. Klawiatura powinna zadowolić nawet najbardziej wymagających użytkowników, a urządzenia wskazujące działają bez zarzutu. Podzespoły nie przegrzewają się, a kultura pracy jest wysoka. Jedynie obudowa wyraźnie się nagrzewa, ale nadal nie powoduje dyskomfortu.

Jeśli cena nie gra roli, a potrzebny jest profesjonalny sprzęt do pracy w terenie, to X1 Carbon jest warty zakupu. Trzeba jednak szykować się na wydatek rzędu 7000 zł, chociaż można spodziewać się obniżek, gdyż premierę miał już model szóstej generacji. Nowa wersja ultrabooka jest wyposażona w procesor z rodziny Kaby Lake Refresh z większą liczbą rdzeni i pamięci podręcznej. Jeśli liczy się jak najwyższa wydajność wielordzeniowa, lepiej sięgnąć po nowość, ale dla biznesmenów X1 Carbon piątej generacji jest nadal warty uwagi.

Z punktu widzenia typowego użytkownika ThinkPad X1 Carbon 5 jest urządzeniem nieopłacalnym. Za kilka tysięcy mniej można kupić ultrabooki i hybrydy z procesorami Intela ósmej generacji. Uwagę zwracają np.: Lenovo Yoga 720-13, Asus UX430 lub HP Envy 13. Jeśli jednak konieczny jest laptop biznesowy, można trochę oszczędzić i wybrać ThinkPady T470s lub T480s, które jednak nie są tak lekkie i smukłe.

Zalety: wzorowe wykonanie; lekka konstrukcja; rozbudowany interfejs; znakomita klawiatura; precyzyjny gładzik i trackpoint; dobra matryca; długi czas działania; wysoka kultura pracy; bardzo dobra ogólna wydajność.

Wady: nagrzewanie się obudowy; niepraktyczna lokalizacja czytnika microSD.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro