Test Lenovo IdeaPad 330-15 – wysoka wydajność, ale nie bez kompromisów
Zdaniem eksperta

Test Lenovo IdeaPad 330-15 – wysoka wydajność, ale nie bez kompromisów

IdeaPad 330-15 od Lenovo to niedrogi, dobrze wyposażony laptop z gamingowym potencjałem. Posiada procesor Intel Core i7-8750H, GeForce’a GTX 1050 4 GB, SSD M.2 NVMe 256 GB i matrycę Full HD o przekątnej 15,6 cala. Czy warto go kupić?

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 21-10-2019

Specyfikacja Lenovo IdeaPad 330-15

  • model: Lenovo IdeaPad 330-15ICH 81FK008GPB
  • procesor: Intel Core i7-8750H (6 rdzeni, 12 wątków), 2,2–4,1 GHz, 9 MB cache
  • karta graficzna: Nvidia GeForce GTX 1050 4 GB GDDR5, zintegrowana Intel UHD Graphics 630
  • ekran: Full HD (1920 x 1080), 16:9, przekątna 15,6 cala, TN, matowy, 60 Hz
  • RAM: 8 GB DDR4 2400 MHz (2x 4 GB)
  • dysk: SSD M.2 NVMe (SK Hynix PC401 256 GB)
  • system operacyjny: Windows 10 Home 64 bit
  • akumulator: 45 Wh
  • audio i wideo: głośniki stereo 3 W, kamerka HD
  • łączność: dwuzakresowe Wi-Fi 802.11ac (Intel Dual Band Wireless-AC 3165), Bluetooth 4.1, 1 Gbit LAN (Realtek RTL8168)
  • wymiary: 378 x 260 x 22,9 mm
  • masa: 2,2 kg

Konstrukcja i wykonanie

Lenovo IdeaPad 330-15 wygląda niczym typowy laptop multimedialny. Widać, że wzornictwo miało drugorzędne znaczenie – kształty są obłe, kolorystyka zwyczajna, więc ogólnie laptop prezentuje się przeciętnie. To samo można powiedzieć o jakości wykonania. Dominują tworzywa sztuczne, które są dobrze spasowane, ale klawiatura oraz pokrywa dość wyraźnie się uginają. Konstrukcja jest nadal zwarta, wygląda na trwałą, ale czasami potrafi delikatnie zaskrzypieć. W kontekście ceny nie ma jednak na co narzekać.

  1. konstrukcja
  2. interfejs
  3. przednia krawędź
  4. tylna krawędź
  1. konstrukcja
  2. interfejs
  3. przednia krawędź
  4. tylna krawędź

Plastikowa pokrywa przypomina anodowane aluminium. Zdobi ją wytłoczone i połyskujące logo Lenovo. Z tyłu nie ma żadnych złącz, widać jednie podłużny zawias. Wszystkie porty trafiły na lewą krawędź, to kolejno: gniazdo zasilania z diodą, port RJ-45, HDMI, dwa USB, wyjście słuchawkowo-mikrofonowe, USB typu C, czytnik kart SD, szczelina z przyciskiem przywracania oraz dioda zasilania. Na prawej krawędzi jest tylko otwór blokady Kensington, a przednia krawędź pozostała pusta.

  1. pokrywa
  2. spód
  3. wloty chłodzenia
  4. podstawa
  1. pokrywa
  2. spód
  3. wloty chłodzenia
  4. podstawa

Na spodzie znajdują się dwa duże wloty systemu chłodzenia, trzy silikonowe podkładki (długa z tyłu, dwie krótkie z przodu) oraz głośniki stereo umieszczone przy przedniej krawędzi. Całość została przykręcona jedenastoma śrubami krzyżakowymi, których odkręcenie daje dostęp do baterii, dysku SSD M.2, dwóch wentylatorów oraz RAM-u. Jedna kość pamięci operacyjnej jest w formacie SODIMM, druga została wlutowana.

Podstawa imituje szczotkowane aluminium. Wyspowa klawiatura jest pełnowymiarowa, ale nie została wpuszczona w obudowę. Gładzik jest natomiast lekko wklęsły i przesunięty w lewo, mierzy 11,5 cm na 7 cm. Matową matrycę otaczają szerokie ramki – na dolnej widać drugie logo Lenovo, a na gornej widnieje kamerka HD z dwoma mikrofonami.

Użytkowanie, klawiatura i gładzik

Wymiary są typowe dla laptopa multimedialnego, IdeaPad 330-15 jest w miarę mobilny, jak na sprzęt gamingowy. Urządzenie nie przekracza 23 mm grubości i waży około 2,2 kg, chociaż należy do tego doliczyć także spory zasilacz, który wraz z okablowaniem waży 600 g. Myślę, że IdeaPad 330-15 najlepiej sprawdzi się w roli komputera domowego, ale nadal można go wziąć ze sobą na uczelnię. Świetnie, że matrycę da się otworzyć aż o 180⁰, dzięki temu nic nie ogranicza użytkownika w trakcie pracy z laptopem na kolanach lub na stojąco.

  1. zasilacz
  2. maksymalny kąt rozwarcia
  3. głośnik
  4. podświetlenie klawiatury
  5. włącznik
  1. zasilacz
  2. maksymalny kąt rozwarcia
  3. głośnik
  4. podświetlenie klawiatury
  5. włącznik

Interfejs został rozbudowany, ale nie obyło się bez kompromisów. Zasilanie jest realizowane przez autorskie złącze Lenovo, nie brakuje gniazda sieciowego RJ-45, dwóch pełnowymiarowych USB 3.0, USB C 3.1 Gen 1 oraz HDMI i czytnika kart SD. Niestety USB C nie obsługuje wideo, a HDMI jest w wersji 1.4a zamiast 2.0, więc zewnętrzny monitor 4K będzie działał maksymalnie w 30 Hz. Mamy do dyspozycji sporo złącz, ale wszystkie są w starszych standardach.

Klawiatura jest bardzo dobra. Klawisze cechują się średnim skokiem, są dość twarde, ale sprężyście odskakują i działają cicho. Producent zmieścił pełnowymiarowy układ, więc nie brakuje klawiatury numerycznej. Niestety ucierpiały na tym dłuższe klawisze, np. Backspace i Enter, które zostały skrócone, co wymaga przyzwyczajenia. Laptop oferuje także jednostopniowe podświetlenie w kolorze białym i dodatkowe diody, np. w Caps Locku lub we włączniku, umieszczonym w prawym górnym rogu klawiatury.

  1. lewa strona klawiatury
  2. prawa strona klawiatury
  3. klawiatura numeryczna
  4. touchpad
  1. lewa strona klawiatury
  2. prawa strona klawiatury
  3. klawiatura numeryczna
  4. touchpad

Touchpad jest podstawowej jakości. Oferuje niezłą precyzję, chociaż czuć lekkie opóźnienia. Płytka wspiera zaawansowane gesty kilkoma palcami, a zintegrowane przyciski cechują się niezłym, wyraźnym klikiem. Dzięki temu, że gładzik jest wklęsły, łatwo wyczuć jego krańce.

Kultura pracy wypada bardzo dobrze. Podczas normalnej obsługi wentylatory pracują cicho, tylko lekko szumiąc. Chłodzenie rozpędza się w trakcie pełnego obciążenia, wtedy staje się głośniejsze i lekko świszczy, ale nadal nie ma mowy o dużym hałasie – IdeaPad 330-15 pracuje znacznie ciszej niż typowe laptopy gamingowe. Mimo tego obudowa nie rozgrzewa się wyjątkowo mocno – obszar podpórki pod nadgarstki nie przekraczał 28⁰C, klawiatura 42⁰C, a przy matrycy zanotowałem 44⁰C. Spód w centrum osiągał 40⁰C, w prawym górnym rogu 45⁰C, a w pozostałym obszarze obudowa utrzymywała od 26 do 35⁰C.

Wbudowane, głośniki 3 W brzmią przeciętnie, czyli chudo, ale bezpośrednio i odpowiednio donośnie. Nie dają się zagłuszyć przez szum wentylatorów, więc można nawet pograć bez słuchawek.

Ekran

Zastosowano matrycę o przekątnej 15,6 cala, która działa w rozdzielczości Full HD (1920 x 1080), co zapewnia odpowiednie zagęszczenie pikseli (141 ppi). Niestety jest ona wykonana w technologii TN, co samo w sobie nie musi oznaczać niskiej jakości, ale w praktyce tak właśnie jest. To jeden z najgorszych ekranów, jaki widziałem przez ostatnie lata. Matryca jest ciemna, biel jest wyraźnie niebieska, czerń bardzo płytka (szaro-granatowa), a podświetlenie wycieka przy dolnej krawędzi. Kąty widzenia są również kiepskie, matrycę trzeba odpowiednio odchylić, by nie widzieć przekłamań. Nie ma co liczyć na dobre odzwierciedlenie barw, gdyż kolory są płytkie, wręcz wypłowiałe. Na plus można zaliczyć osiągi w grach, czyli brak powidoków i smużenia.

ekran

Bateria

Akumulator 45 Wh to nic specjalnego w tej konfiguracji. Można uzyskać około 3 godziny oszczędnej pracy z Wi-Fi i godzinę grania. W codziennym użytkowaniu nie obejdzie się bez zasilacza.

Wydajność

Intel Core i7-8750H to wydajny sześciordzeniowiec z dwunastoma wątkami i 9 MB pamięci podręcznej L3. Taktowanie bazowe wynosi 2,2 GHz, a w trybie Turbo do 4,1 GHz dla jednego lub dwóch rdzeni, 4 GHz dla czterech rdzeni i 3,9 GHz w przypadku jednoczesnego obciążenia sześciu rdzeni. Niestety producent ograniczył potencjał procesora. Podczas pełnego obciążenia procesora taktowanie spada momentalnie do 3 GHz, a chwilę później do 2 GHz, czyli poniżej częstotliwości bazowej. Dzięki temu procesor ze wstępnych 94⁰C ochładza się szybko do około 70⁰C, a kultura pracy jest wysoka. Wydajność praktyczna jest nadal bez zarzutu, urządzenie startuje szybko, pozwala na bezproblemową wielozadaniowość, ale po wynikach benchmarków widać, że poziom jest zbliżony do procesora i5-8300H. Laptop uzyskał 797 pkt w Cinebench R15, 1635 pkt w Cinebench R20 oraz 1111 pkt z testu jednordzeniowego i 3765 pkt z wielordzeniowego w Geekbench 5. Wyniki powinny być lepsze, uzyskane rezultaty są poniżej średniej dla tego procesora.

Pamięć operacyjna o pojemności 8 GB działa dwukanałowo, zastosowano kości RAM DDR4 o taktowaniu 2400 MHz. Natomiast SSD to nośnik w formacie M.2 z obsługą NVMe, czyli SK Hynix PC401 o pojemności 256 GB. Można liczyć na 2077 MB/s odczytu i 725 MB/s zapisu sekwencyjnego oraz 31,5 MB/s odczytu i 83 MB/s zapisu próbek 4K według Crystal Disk Mark 6.0.2.

Karta graficzna Nvidia GeForce GTX 1050 z 4 GB GDDR5 działała z wysokim taktowaniem 1569 MHz i nie przekraczała 70⁰C. Układ oferuje podstawową wydajność, ale wystarczającą do grania w rozdzielczości Full HD, nawet w wymagające gry. Do 50–60 kl./s konieczne będzie obniżenie jakości grafiki, ale w tej klasie sprzętu to zrozumiałe. Byłem usatysfakcjonowany ogólną wydajnością w grach.

Poniżej wyniki wydajności w grach oraz programach testujących.

  1. Wiedźmin 3 niskie
  2. Wiedźmin 3 średnie
  3. Wiedźmin 3 wysokie
  4. Wiedźmin 3 uber
  5. AC Origins bardzo niskie
  6. AC Origins niskie
  7. AC Origins średnie
  8. AC Origins wysokie
  9. AC Origins bardzo wysokie
  10. AC Origins ultra
  1. Wiedźmin 3 niskie
  2. Wiedźmin 3 średnie
  3. Wiedźmin 3 wysokie
  4. Wiedźmin 3 uber
  5. AC Origins bardzo niskie
  6. AC Origins niskie
  7. AC Origins średnie
  8. AC Origins wysokie
  9. AC Origins bardzo wysokie
  10. AC Origins ultra

Kolejne wyniki wydajności w grach i benchmarkach.

  1. Deus Ex
  2. Doom
  3. Watch Dogs 2
  4. Fire Strike
  5. Superpostion
  6. Time Spy
  1. Deus Ex
  2. Doom
  3. Watch Dogs 2
  4. Fire Strike
  5. Superpostion
  6. Time Spy

Podsumowanie

Lenovo IdeaPad 330-15 to atrakcyjny laptop multimedialny. Jego wykonanie jest całkiem niezłe, mimo małych braków laptop wygląda na trwały. Oferuje rozbudowany interfejs, a dobre wrażenie robią klawiatura oraz płytka dotykowa. Nie sposób narzekać też na kulturę pracy i temperatury. Wydajność jest świetna, zastosowano komponenty godne droższych laptopów gamingowych. Procesor oraz karta graficzna pozwolą na płynną rozgrywkę w wymagające gry w rozdzielczości Full HD. Urządzenie nada się także do pracy, a tym samym powinno zadowolić ucznia lub studenta.

Niestety wszystko psuje matryca o kiepskich parametrach, która jest ciemna, zaniebieszczona, ma słabe kąty widzenia, niski kontrast, a także marne kolory. Producent ograniczył też potencjał procesora, który powinien dawać więcej. Należy pamiętać także, że mimo rozbudowanego interfejsu gniazda są w starszym standardzie, a akumulator oferuje przeciętny czas działania.

Laptop w przetestowanej konfiguracji kosztuje około 3200 zł. Moim zdaniem nie ma sensu dopłacać do wersji z i7-8750H, ponieważ procesor i5-8300H będzie w pełni wystarczający do tej karty graficznej i zadań multimedialnych, a taka konfiguracja kosztuje 2800 zł. Relacja jakości do ceny jest nadal dobra, ale osobiście nie kupiłbym tego laptopa ze względu na niską jakość matrycy.

Z tego powodu uważam, że warto rozważyć dopłatę do Lenovo Legion Y530-15, który z ekranem IPS, procesorem i5-8300H, 8 GB RAM-u i GTX-em 1050 kosztuje około 3200 zł. Jest on wyraźnie droższy, ale oferuje znacznie lepszą matrycę. Mimo iż Legion to już laptop gamingowy, jego wzornictwo jest nadal stonowane, a wydajniejszy układ chłodzenia zapewnia lepsze warunki pracy dla podzespołów.

Zalety:

  • przyzwoite wykonanie;
  • rozbudowany interfejs;
  • dobra klawiatura oraz niezły gładzik;
  • wysoka kultura pracy;
  • dość niskie temperatury podzespołów;
  • wydajny SSD i RAM;
  • wysoka wydajność do różnych zadań;
  • niezłe wyniki w grach.

Wady:

  • słaba matryca typu TN;
  • ograniczony potencjał procesora;
  • przeciętny akumulator;
  • gniazda w starszych standardach.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro