Test iiyama G-Master GB2760QSU-B1 – wysoka częstotliwość odświeżania i niska cena
Zdaniem eksperta

Test iiyama G-Master GB2760QSU-B1 – wysoka częstotliwość odświeżania i niska cena

G-Master GB2760QSU-B1, zwany też Red Eagle, to monitor marki iiyama stworzony dla wymagających graczy. Posiada panel TN z milisekundowym czasem reakcji w rozdzielczości QHD, który jest odświeżany z częstotliwością 144 Hz i obsługuje technologię FreeSync.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 29-08-2019

Monitory z wysoką częstotliwością odświeżania są aktualnie na topie. Nie dziwię się temu trendowi, uważam, że w grach płynność animacji jest ważniejsza od wysokiej rozdzielczości. Moim zdaniem monitory 144 Hz w rozdzielczości QHD są lepszym wyborem od 60-hercowych monitorów 4K. Red Eagle od iiyamy to dobry monitor, by się o tym przekonać. Posiada jeden z najtańszych ekranów 144-hercowych, któremu obsługuje AMD FreeSync, czyli technologię synchronizacji obrazu, która teoretycznie jest już kompatybilna z Nvidia G-Sync. Sprawdźcie, jak „Czerwony Orzeł” wypada w praktyce i czy moduł FreeSync działa poprawnie z kartą graficzną Nvidii.

Specyfikacja iiyama G-Master GB2760QSU-B1

  • przekątna ekranu: 27 cali (68,5 cm)
  • rozdzielczość: 2560 x 1440 (WQHD), 16:9
  • panel: TN, podświetlenie LED, 8 bit (6 bit + FRC), matowy
  • częstotliwość odświeżania: 144 Hz (flicker free) + AMD FreeSync
  • czas reakcji: 1 ms (gray to gray)
  • pokrycie kolorów: sRGB 99%, NTSC 72%
  • kontrast statyczny: 1000:1
  • jasność: 350 cd/m2
  • regulacja: odchylenia od -5⁰ do +22⁰, wysokości, obrotu, pivot, VESA 100 x 100
  • funkcje: otwór na kable, blokada regulacji wysokości, wbudowane głośniki 2x 2 W
  • interfejs: HDMI, DVI-D, DisplayPort 1.2, wyjście słuchawkowe, wejście liniowe, HUB 2x USB 3.0
  • pobór mocy: 40 W (działanie); 0,5 W (tryb czuwania)
  • wymiary: 613,5 x 397,5 x 230 mm (z podstawą)
  • masa: 6,4 kg (z podstawą)

Wyposażenie

W zestawie otrzymujemy:

  • kabel zasilający (137 cm);
  • kabel USB 3.0 typu B;
  • kabel HDMI (144 cm);
  • kabel DisplayPort (172 cm);
  • podstawę;
  • śruby;
  • instrukcję obsługi.

Okablowanie nie zawodzi jakością, jest grube i mocne. Właściwie brakuje jedynie kabla DVI-D, ale to już przestarzały standard. Podoba mi się także, że w kablach DisplayPort nie zabrakło blokad, dzięki którym wtyczki pewnie trzymają się gniazd. Niestety w zestawie testowym nie było przewodu USB, dlatego nie mogłem go zmierzyć.

Konstrukcja i wykonanie

Red Eagle wyróżnia się w ofercie iiyamy, gdyż nie wygląda już tak surowo, jak np. model Gold Phoenix. Producent zminimalizował ramkę – odstępy od boków i góry są wąskie oraz płaskie, jedynie pod ekranem jest szerszy, odstający pasek z tworzywa, które imituje szczotkowane aluminium. Podstawa wygląda już klasycznie, ale tym razem jest dwukolorowa, czyli czarno-srebrna. Efekt końcowy wypada dobrze, a pochwalić można także jakość materiałów oraz spasowanie konstrukcji.

  1. konstrukcja
  2. tył
  3. podstawa
  4. mocowanie nogi
  5. otwór na przewody
  1. konstrukcja
  2. tył
  3. podstawa
  4. mocowanie nogi
  5. otwór na przewody

Powłoka ekranu jest matowa, a odstęp pod nim zdobi logo marki. Z prawej strony widać niewielką diodę oraz oznaczenia przycisków, łącznie sześciu, które znajdują się na dolnej krawędzi. Przyciski są fizyczne, mają plastikowe, lekko odstające pokrywki, które łatwo wyczuć pod palcami.

Nogę monitora zamocowano na środku tylnej części obudowy za pomocą śrub o rozstawie typowym dla standardu VESA 100 x 100 mm. Kolumna jest spłaszczona, znajduje się na niej dodatkowy zatrzask blokady regulacji wysokości oraz otwór do poprowadzenia okablowania. Sama podstawa jest płaska i dość duża.

  1. gniazdo zasilania i audio
  2. wejścia sygnału
  3. USB 3.0 B
  4. HUB USB
  1. gniazdo zasilania i audio
  2. wejścia sygnału
  3. USB 3.0 B
  4. HUB USB

Z lewej strony od nogi monitora widać: gniazdo zasilania, wyjście słuchawkowe oraz wejście liniowe – oba złącza audio to standard 3,5 mm. Natomiast po prawej stronie umieszczono: DVI-D, HDMI i DisplayPort, a kawałek dalej jeszcze USB 3.0 typu B. HUB USB znalazł się z lewej strony monitora, patrząc od frontu ekranu, a składa się on z dwóch złącz USB 3.0 typu A. Z tyłu obudowy nie zabrakło głośników stereo, umieszczonych w górnej części obudowy.

Ergonomia i użytkowanie

Montaż monitora nie stanowi wyzwania i można go wykonać w pojedynkę. Urządzenie waży 6,5 kg, więc dość łatwo wydobyć je z opakowania i rozstawić. Wystarczy jedynie przykręcić podstawę, gdyż noga jest już zamocowana fabrycznie. Są do tego konieczne trzy śruby motylkowe z zestawu, które w teorii umożliwiają montaż beznarzędziowy. Niestety przykręcenie ich palcami było trudne, musiałem użyć do tego wkrętaka. Na koniec należy jedynie podłączyć okablowanie (zarówno HDMI, jak i DisplayPort obsługują FreeSync), które można wygodnie poprowadzić przez otwór w nodze.

  1. mocowanie podstawy
  2. minimum wysokości
  3. blokada regulacji wysokości
  4. obrót
  5. pivot
  1. mocowanie podstawy
  2. minimum wysokości
  3. blokada regulacji wysokości
  4. obrót
  5. pivot

Wysokość można regulować w zakresie 13 cm, a na minimalnej skali regulacja blokuje się automatycznie, co ułatwia przenoszenie monitora. Monitor pozwala na obrót o 45⁰ w obu kierunkach, odchylanie do dołu o maksymalnie 5⁰oraz do góry o 22⁰, a także okręcenie o 90⁰, czyli ustawienie monitora w pionie (funkcja pivot). W razie czego do dyspozycji są także wspominane gwinty VESA 100 x 100 mm.

  1. przyciski
  2. menu OSD
  3. ustawienia kolorów
  4. ustawienia obrazu
  5. opcje dodatkowe
  1. przyciski
  2. menu OSD
  3. ustawienia kolorów
  4. ustawienia obrazu
  5. opcje dodatkowe

Obsługa jest łatwa do opanowania. W przeciwieństwie do modelu Gold Phoenix Red Eagle posiada zwykłe, fizyczne przyciski. Pierwszy (input) pozwala na wybór źródła sygnału, drugi cofa w menu (exit), trzeci i czwarty umożliwiają nawigację (strzałki), piąty wyzwala menu, a szósty to włącznik. Poza menu przyciski ze strzałkami uruchamiają także oszczędzanie energii oraz regulują głośność. Menu OSD nie budzi wątpliwości, jest dostępne w języku polskim i segreguje ustawienia w logiczny sposób – nie brakuje konfiguracji obrazu, barw, trybów do gier, overdrive’u, gammy itd. Znajdziemy tam także włącznik funkcji FreeSync (domyślnie wyłączonej).

Wbudowane głośniki „Czerwonego Orła” są trochę gorsze od tych ze „Złotego Feniksa”, ale nadal mogą się przydać do oglądania YouTube’a czy gier dla pojedynczego gracza – brzmią dostatecznie czysto i donośnie.

Testy praktyczne

Monitor działa w rozdzielczości WQHD (2560 x 1440 pikseli), co przekłada się na zagęszczenie 109 ppi i rozmiar plamki 0,234 mm. Ostrość jeszcze nie robi takiego wrażenia jak w monitorach 4K, ale efekty są już bardzo dobre. Urządzenie wymaga jednak wstępnej kalibracji, na ustawieniach fabrycznych nie satysfakcjonuje odwzorowaniem barw i kontrastem. Warto poświęcić kilka chwil, żeby poprawić balans bieli (odjąć zieleni i błękitu w ręcznych ustawieniach kolorów) i skorygować kontrast (gamma 2.2 lub nawet 2.6 oraz odjąć punkt lub dwa w opcji „Głębia czerni”). Standardowo barwy są wypłowiałe, czerń płytka, a czcionki niezbyt czytelne, a po kalibracji efekty są znacznie lepsze, można nawet zapomnieć, że ma się do czynienia z panelem TN. Czcionki są klarowne, biel wygląda neutralnie, a kontrast jest satysfakcjonujący. Bardzo dobre wrażenie robi także podświetlenie, które jest jasne i równe, a dzięki matowej powłoce refleksy nie są problemem. Nie poprawimy jednak kątów widzenia, czyli bolączki charakterystycznej dla matryc TN – jeśli siedzimy zbyt nisko lub zbyt wysoko przed monitorem, łatwo zauważyć pewne przekłamania barw w pionie. Podoba mi się, że nie widać mocno efektu przymglenia lub szumu – obraz jest klarowny, czego nie można powiedzieć o wszystkich panelach TN. Nie można jednak liczyć na wyjątkowo wierne odzwierciedlenie barw, GB2760QSU-B1 to jednak monitor do gier, a nie grafiki lub zdjęć.

obraz

Osiągi w grach są imponujące, ale dla uzyskania najlepszych efektów również warto sięgnąć do menu ekranowego. Odświeżanie 144 Hz, jak zwykle, zachwyca – animacje są płynne, gładkie i szczegółowe, a okazało się też, że moduł FreeSync współpracuje z kartą graficzną Nvidii. Opcję udało się aktywować w ustawieniach i potwierdzić jej działanie w testach Nvidii i grach – rwanie nie występowało, a spadki płynności animacji nie dawały się tak we znaki. Nie wystąpiły też żadne błędy, obyło się bez migotania obrazu. Jak przystało na panel TN, reakcja pikseli jest krótka – smużenie nie jest problemem, a nie wyczułem też opóźnień (input lag). Warto jednak poeksperymentować z opcją overdrive, która oferuje regulację w skali od -2 do +2 oraz wyłączenie. Okazuje się, że na standardowym ustawieniu nie widać ghostingu, ale występuje lekka poświata (corona). Zauważyłem ją w testach i w grach – np. samoloty w Battlefield V miały delikatną obwódkę. Moim zdaniem najlepiej ustawić overdrive na pozycję -1 lub w ogóle go wyłączyć, co powoduje minimalny ghosting, ale eliminuje poświatę. Jak na panel o odświeżaniu 144 Hz efekty są wysoce satysfakcjonujące. W praktyce grałem z taką samą frajdą, jak za pomocą znacznie droższego Asusa PG279Q. Kolory w monitorze Asusa robiły lepsze wrażenie (matryca IPS), ale reakcja pikseli była krótsza w monitorze iiyamy – ghosting i corona były wyraźniejsze w modelu PG279Q.

  1. AC Odyssey
  2. Battlefield V
  3. Far Cry 5
  4. Wiedźmin 3
  1. AC Odyssey
  2. Battlefield V
  3. Far Cry 5
  4. Wiedźmin 3

Podsumowanie

Monitor iiyama G-Master GB2760QSU-B1 Red Eagle to solidny sprzęt wśród szybkich ekranów dedykowanych graczom. Urządzenie jest dobrze wykonane, prezentuje się nowocześnie, jest wygodne w obsłudze i zapewnia bardzo dobrą ergonomię. Regulacja jest swobodna, a nie brakuje także wsparcia dla standardu VESA 100 x 100 mm. Matryca jest jasna, reakcja pikseli krótka, a odświeżanie 144 Hz z modułem FreeSync, kompatybilnym z G-Sync, skutecznie eliminuje rwanie oraz zapewnia płynną rozgrywkę. Podoba mi się także czytelne i zarazem rozbudowane menu OSD.

Niestety domyślne ustawienia wymagają korekty, co nie jest specjalnie skomplikowane, ale monitor należy samemu skalibrować, np. sugerując się białą kartką A4. Lepiej także poeksperymentować z opcją overdrive, moim zdaniem domyślnie poświata jest zbyt widoczna. Nie unikniemy pewnych braków charakterystycznych dla paneli TN – kolory nie usatysfakcjonują profesjonalistów, a kąty widzenia nie są jeszcze tak dobre, jak w monitorach IPS.

Model GB2760QSU-B1 kosztuje aktualnie 1520 zł. Nie jest to monitor perfekcyjny, ale w tej cenie oferta jest świetna. To jednak monitor gamingowy, a w grach uzyskiwane osiągi są znakomite. Uważam, że monitor jest zdecydowanie warty zakupu, wybrałbym model Red Eagle zamiast Gold Phoenix, czyli monitora 28 cali w rozdzielczości 4K. Uważam, że gracz bardziej doceni odświeżanie 144 Hz zamiast wysokiej rozdzielczości.

Zalety:

  • solidne wykonanie;
  • niezłe wzornictwo;
  • swobodna regulacja;
  • kompatybilność z VESA 100 x 100 mm;
  • udane menu OSD;
  • spore możliwości konfiguracji;
  • jasny, czytelny obraz z satysfakcjonującymi barwami (po kalibracji);
  • bardzo dobre osiągi w grach.

Wady:

  • kiepskie domyślne ustawienia;
  • nieidealne kąty widzenia;
  • podstawa zajmuje sporo miejsca.
Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro