Test Huawei MateBook D – świetny laptop ze średniej półki
Zdaniem eksperta

Test Huawei MateBook D – świetny laptop ze średniej półki

MateBook D to przystępnie wyceniony laptop, który cechuje się matowym ekranem IPS o przekątnej 14,1 cala, czterordzeniowym procesorem AMD Ryzen 5 2500U, 8 GB RAM-u DDR4 oraz dyskiem SSD 256 GB w formacie M.2. Jak wypada w praktyce?

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 24-04-2019

Specyfikacja Huawei MateBook D (MateBook D14)

  • procesor: AMD Ryzen 5 2500U (4 rdzenie, 8 wątków) 2–3,6 GHz, 4 MB cache
  • karta graficzna: zintegrowana AMD Radeon Vega 8
  • ekran: Full HD (1920 x 1080), 16:9, przekątna 14,1 cala, IPS, matowy
  • RAM: 8 GB DDR4 2400 MHz (dwukanałowa)
  • dysk: 256 GB SSD M.2 (SanDisk X600)
  • system operacyjny: Windows 10 Home 64 bit
  • akumulator: 57,4 Wh
  • funkcje: podświetlenie klawiatury, USB C
  • audio i wideo: cztery głośniki z Dolby Atmos, kamerka 1 Mpix
  • łączność: Wi-Fi 802.11 ac 2x2 MIMO, Bluetooth 4.1
  • wymiary: 323 x 221 x 15,8 mm
  • masa: 1,45 kg

Konstrukcja i wykonanie

Wzornictwo jest wtórne, widać mocne inspiracje MacBookami, więc strona wizualna nie robi specjalnego wrażenia. Jednak MateBook D imponuje wykonaniem. Obudowa jest w większości aluminiowa i wzorowo obrobiona, a spasowanie elementów wykonano bez zarzutu. Klawiatura ugina się tylko minimalnie pod naciskiem, pokrywa jest sztywna, a zawias nie ma luzów.

  1. konstrukcja
  2. pokrywa
  3. przednia krawędź
  4. tylna krawędź
  1. konstrukcja
  2. pokrywa
  3. przednia krawędź
  4. tylna krawędź

Zaobloną pokrywę zdobi matowe logo marki. Na lewym boku widać USB C z diodą, HDMI oraz pełnowymiarowe USB. Natomiast na prawym boku umieszczono dodatkowe USB typu A oraz wyjście słuchawkowo-mikrofonowe. Przednia krawędź nie posiada złącz, ale znajduje się na niej wcięcie ułatwiające otwarcie pokrywy.

Na spodzie laptopa jest aż pięć podkładek silikonowych. Dodatkową, wysoką podpórkę umieszczono w tylnej części obudowy. Pomiędzy bocznymi podkładkami widać podłużne wloty systemu chłodzenia, które są gęsto perforowane. Spód przykręcono dziewięcioma wkrętami typu Torx. Jego demontaż daje dostęp do dysku SSD M.2, karty Wi-Fi, pojedynczego wentylatora oraz baterii.

  1. prawy bok
  2. lewy bok
  3. podstawa
  4. spód
  1. prawy bok
  2. lewy bok
  3. podstawa
  4. spód

Klawiaturę wyspową umieszczono we wgłębieniu. Głośniki znajdują się po jej obu stronach, a z prawej strony jest także okrągły włącznik. Płytka dotykowa trafiła na środek podstawy, jest wklęsła i zintegrowana z dwoma przyciskami. Matową matrycę otaczają typowe ramki. Pod ekranem dostrzec można logo producenta, a nad nim kamerkę internetową z dwoma mikrofonami.

Użytkowanie, klawiatura i gładzik

MateBook D14 nie walczy o miano najchudszego i najlżejszego ultrabooka, ale konstrukcja jest dość smukła (15,8 mm) oraz lekka (1,45 kg). Do otwarcia pokrywy trzeba użyć obu rąk, ale zawias pracuje równo, gładko i z odpowiednim oporem, a pokrywę łatwo podważyć. Co ciekawe, matrycę można rozłożyć na płasko, otwierając na pełne 180⁰. Urządzenie spisze się świetnie zarówno podczas pracy mobilnej, jak i stacjonarnej. Do transportu trzeba jednak doliczyć 200 g, czyli zasilacz z wypinanym kablem USB C.

  1. zasilacz
  2. włącznik
  3. podkładka i wlot chłodzenia
  4. wcięcie na przedniej krawędzi
  1. zasilacz
  2. włącznik
  3. podkładka i wlot chłodzenia
  4. wcięcie na przedniej krawędzi

Świetnie, że nie zabrakło gniazda USB C. Jest ono, co prawda, w standardzie 3.1 Gen1 (USB 3.0) i nie obsługuje Thunderbolt 3, ale umożliwia ładowanie laptopa lub podłączenie kompatybilnego monitora. Całe szczęście nie brakuje HDMI, a do dyspozycji są dwa porty typu A. Gniazda są jednak dość ciasne, wypinanie wtyków wymaga użycia większej siły – to jednak dobrze wróży na przyszłość. Trzeba pamiętać, że MateBook D nie ma skanera linii papilarnych, mimo że włącznik wygląda jakby był z nim zintegrowany. Zabrakło także czytnika kart.

Klawiatura jest zaskakująco dobra. Nasadki są duże, a odstępy pomiędzy nimi szerokie. Skok klawiszy jest płytki, ale sprężysty, równy i wyraźnie wyczuwalny. Szybkie pisanie nie powinno stanowić problemu, z satysfakcją wstukiwałem tekst i korzystałem z Internetu. Problemem mogą być jedynie pomniejszone strzałki pionowe. Świetnie, że nie zabrakło podświetlenia, które jest białe, dwustopniowe i dobrze spełnia swoje zadanie.

  1. klawiatura
  2. lewa strona klawiatury
  3. prawa strona klawiatury
  4. podświetlenie klawiszy
  5. płytka dotykowa
  1. klawiatura
  2. lewa strona klawiatury
  3. prawa strona klawiatury
  4. podświetlenie klawiszy
  5. płytka dotykowa

Płytka dotykowa ma średnie wymiary (10,5 cm na 6,5 cm) i nie jest wyjątkowo gładka w dotyku, ale zapewnia odpowiedni ślizg palca i charakteryzuje się niezłą precyzją. Dają się wyczuć pewne opóźnienia, ruch kursora nie jest idealnie płynny, ale gładzik może już z powodzeniem zastąpić myszkę. Wbudowane przyciski są również niezłe, klikają płytko i równo. Lewy przycisk można aktywować na całym obszarze płytki dotykowej.

Kultura pracy jest bardzo dobra. Podczas normalnego użytkowania obudowa pozostaje chłodna w dotyku, więc z powodzeniem można korzystać z MateBooka D także na kolanach. Temperatury nie budzą wątpliwości również podczas pełnego obciążenia. Obszar przy matrycy rozgrzewał się do 43⁰C, klawiatura nie przekraczała 39⁰C w centrum, a podstawa utrzymywała 28–30⁰C. Natomiast spód rozgrzewał się do 42⁰C w tylnej części, nie przekraczał 36⁰C w centrum i 32⁰C przy przedniej krawędzi. Wentylator podczas podstawowych zadań nie włączał się, a gdy działał, emitował jednostajny, średnio głośny szum bez irytujących świstów lub terkotania.

Głośniki generują sporo mocy i brzmią czysto, bezpośrednio i czytelnie. Nie można liczyć na niskie tony w muzyce, ale odcinek serialu lub nawet film ogląda się z przyjemnością.

Ekran

ekran

MateBook D posiada matowy ekran IPS o przekątnej 14,1 cala w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, czyli w Full HD. Zagęszczenie pikseli wynosi 156 ppi, a rozmiar plamki to 0,1626 mm – ostrość jest dobra. Nie można oczekiwać wyjątkowej reprodukcji barw, zielenie i czerwienie wydają się lekko sprane, a biel jest nieznacznie ochłodzona. Balans bieli można jednak wyregulować, a pozostałe kolory są i tak przyjemne dla oczu. Ekran sprawdzi się do pracy, surfowania w Internecie i konsumpcji multimediów, ale nie ufałbym laptopowi przy obróbce fotografii i pracy z grafiką. Na pochwałę zasłużyły także kąty widzenia, przyzwoity kontrast i dość równe oraz jasne podświetlenie. Za sprawą matowej powłoki praca jest możliwa nawet na zewnątrz. Trzeba pamiętać, że maksymalne podświetlenie jest ograniczone na zasilaniu akumulatorowym. Limit można wyłączyć w oprogramowaniu AMD Radeon (opcja Vari Bright).

Bateria

Wbudowany akumulator 57,4 Wh oferuje satysfakcjonujący czas pracy. Z Wi-Fi i bez oszczędzania można korzystać z laptopa około 7–8 godzin. Jeśli przyciemnimy ekran i będziemy używać MateBooka D jako maszyny do pisania, uda się osiągnąć około 11 godzin pracy z dala od gniazdka.

Wydajność

Testowany MateBook D jest wyposażony w procesor AMD Ryzen 5 2500U, czyli niskonapięciowego czterordzeniowca z ośmioma wątkami oraz 4 MB pamięci podręcznej L3, który jest konkurentem Intela i5-8250U. Taktowanie bazowe wynosi 2 GHz, a w trybie Turbo 3,6 GHz. Procesor utrzymywał maksymalną wydajność jedynie chwilowo, wtedy rozgrzewał się do około 84⁰C. Podczas pełnego obciążenia taktowanie stopniowo spadało, osiągając ostatecznie 2 GHz, a temperatura stabilizowała się na poziomie 74⁰C. W trakcie codziennej pracy nie miałem najmniejszych zastrzeżeń do MateBooka D. Laptop startował szybko, sprawnie uruchamiał programy, umożliwiał swobodne korzystanie z Internetu lub pakietów biurowych, jak również bezproblemowe oglądanie filmów, także w 4K. W praktyce nie czułem żadnej różnicy względem urządzeń z procesorem i5-8250U. MateBook D14 uzyskał 566 punktów w Cinebench R15, 1213 punktów w Cinebench R20, a Geekbench 4 ocenił wydajność na 3666 punktów w teście jednordzeniowym i 10118 punktów w wielordzeniowym.

Dysk SSD w formacie M.2 nie wspiera protokołu NVMe, to nadal nośnik w standardzie SATA III. SanDisk X600 o pojemności 256 GB uzyskiwał 439 MB/s odczytu i 454 MB/s zapisu sekwencyjnego oraz 25 MB/s odczytu i 34 MB/s zapisu w testach próbek 4K w Crystal Disk Mark 6.0.2. Wydajność dysku to nic specjalnego, ale w praktyce nośnik nie budzi zastrzeżeń. Pochwalić można także RAM DDR4 o taktowaniu 2400 MHz, który jest wlutowany, ale za to działa dwukanałowo, co poprawia wydajność procesorów AMD.

Ryzen 5 2500U został wyposażony w układ graficzny Radeon Vega 8 o maksymalnym taktowaniu 1100 MHz. W praktyce taktowanie nie przekraczało 900 MHz, a temperatura układu graficznego utrzymywała się nieco poniżej 70⁰C. Mniej wymagające gry lub lekkie sieciówki powinny działać płynnie. CS:GO na standardowych ustawieniach (wysokich z wygładzaniem MSAA) działał w Full HD z płynnością 40 kl./s. Po wyłączeniu wygładzania można było uzyskać 10 kl./s więcej, a zejście na ustawienia średnie dawało 70 kl./s bez obniżania rozdzielczości. Laptop uzyskał:

  • 7828 pkt w 3DMark Nigh Raid (9414 pkt dla GPU, 4006 pkt dla CPU);
  • 2144 pkt w 3DMark Fire Strike 1.1 (2361 pkt dla GPU, 8532 pkt dla CPU);
  • 747 pkt w 3DMark Time Spy 1.0 (665 pkt dla GPU, 2496 pkt dla CPU);
  • 903 pkt w Heaven Benchmark 4.0 Basic (35,8 kl./s);
  • 288 pkt w Heaven Benchmark 4.0 Extreme (11,4 kl./s);
  • 4237 pkt w Superposition Benchmark 720p low;
  • 1451 pkt w Superposition Benchmark 1080p medium.

Podsumowanie

Niedrogie laptopy wymagają kompromisów, czasami wielu. W przypadku czternastocalowego MateBooka D jest ich bardzo mało. Urządzenie jest estetyczne, solidnie wykonane i nadal nie przeraża gabarytami. Klawiatura spisuje się świetnie, gładzik z powodzeniem zastępuje myszkę, obudowa się nie przegrzewa, a interfejs robi dobre wrażenie. Świetnie, że nie zabrakło USB C, które służy także do ładowania. Ekran jest jasny i ma nadal dobre parametry, głośniki generują dźwięk dobrej jakości i nie są zagłuszane przez wentylator. Akumulator zapewnia odpowiednio długi czas działania.

Nie można liczyć na skaner linii papilarnych, czytnik kart, a USB C jest w standardzie 3.0. Dysk w formacie M.2 nie wspiera protokołu NVMe, a do tego w pełni nie wykorzystuje możliwości interfejsu SATA III. Ekran nie zachwyca reprodukcją barw i otaczają go dość szerokie ramki.

Trudno czepiać się detali ze względu na cenę. Huawei MateBook D w wersji 14 cali kosztuje około 2600 zł. Relacja jakości do ceny jest znakomita, a laptop bez wątpienia zasługuje na rekomendację. Huawei oferuje także MateBooka D w wersji 15,6 cala, którym również warto się zainteresować, ale jego konstrukcja jest trochę inna, podobnie jak możliwości.

Zalety:

  • bardzo dobre wykonanie;
  • praktyczne wymiary;
  • dobra klawiatura i niezły touchpad;
  • wysoka kultura pracy;
  • przyzwoity ekran IPS;
  • niezłe głośniki;
  • satysfakcjonujący czas działania;
  • wysoka wydajność w codziennych zastosowaniach.

Wady:

  • powtarzalne wzornictwo;
  • pewne ograniczenia interfejsu;
  • przeciętne barwy wyświetlacza.
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro