Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę
Test Huawei FreeLace – nowatorskie słuchawki dokanałowe z Bluetooth 5.0
Zdaniem eksperta

Test Huawei FreeLace – nowatorskie słuchawki dokanałowe z Bluetooth 5.0

Huawei FreeLace to nietypowe dokanałówki, które wyróżniają się sposobem ładowania i wydajnym akumulatorem. Słuchawki są odporne na zachlapania, mają wbudowaną wtyczkę USB typu C i mogą działać nawet przez 18 godzin.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 25-03-2020

Trwa moda na słuchawki typu True Wireless Stereo, czyli dokanałówki zupełnie pozbawione kabla. Nie jest to jednak rozwiązanie dla każdego – jednorazowy czas działania słuchawek TWS jest dość krótki i trzeba je każdorazowo doładowywać w specjalnym etui. Obsługa sprzętu wymaga zapamiętania odpowiedniej ilości kliknięć, ponieważ słuchawki TWS posiadają najczęściej jedynie dwa przyciski. W efekcie klasyczne słuchawki Bluetooth, połączone ze sobą kablem i wyposażone w pilota, nadal mają swoich zwolenników. Takie są właśnie Huawei FreeLace, to niedrogie dokanałówki z ergonomicznym pałąkiem oraz ciekawymi funkcjami dodatkowymi. Sprawdziłem, czy warto je kupić.

Specyfikacja Huawei FreeLace

  • konstrukcja: dokanałowa
  • przetworniki: dynamiczne 9,2 mm
  • interfejs: Bluetooth 5.0 z kodekami SBC i AAC
  • funkcje: wodoodporność IPX5, obsługa rozmów i asystentów głosowych, ładowanie ze smartfona, szybkie ładowanie, magnetyczne połączenia z czujnikami
  • czas działania: do 18 godzin
  • masa: 27 g

Wyposażenie

W zestawie jest sześć par nakładek w wielu rozmiarach, które różnią się kształtem. Jeden komplet składający się z trzech par to typowe, jednolite nakładki pojedyncze. Natomiast w obrębie drugiego kompletu otrzymujemy tipsy z bardziej spłaszczonymi końcami, a także jedną parę z dodatkowymi otworami wentylującymi. Producent dokłada również krótką przejściówkę zakończoną gniazdem USB typu C.

  1. sposób zapakowania
  2. wyposażenie
  3. nakładki wentylowane
  4. przejściówka do ładowania
  1. sposób zapakowania
  2. wyposażenie
  3. nakładki wentylowane
  4. przejściówka do ładowania

Konstrukcja

Pozornie Huawei FreeLace wyglądają podobnie do dokanałówek Bluetooth. Są niewielkie, nowoczesne i zostały wyposażone w spłaszczone okablowanie oraz pałąk na szyję. Okazuje się jednak, że słuchawki wyróżniają się spośród innych produktów jakością wykonania. Ogumowane materiały są bardzo przyjemne w dotyku – czuć, że to wysokiej jakości silikon, stosowany zazwyczaj w znacznie droższych słuchawkach. Pałąk jest wyjątkowo elastyczny i lekki, w praktyce zachowuje się podobnie jak trochę grubszy kabel. Świetnie prezentują się też moduły na pałąku, które są aluminiowe.

Niewielkie obudowy słuchawek zostały wykonane z matowych tworzyw sztucznych i ozdobione połyskującymi elementami oraz czerwonymi wstawkami. Tulejki wychodzą z obudów pod kątem, a ich wyloty zabezpieczono metalowymi siateczkami. Na krańcach tulejek widać szerokie ranty, więc nakładki z zestawu trzymają się wzorowo. Kabel wpięto w dolne części słuchawek, a obudowy wydłużono tak, by zabezpieczały mocowania kabla.

  1. konstrukcja
  2. pałąk
  3. obudowy słuchawek
  4. pilot
  5. włącznik z diodą
  1. konstrukcja
  2. pałąk
  3. obudowy słuchawek
  4. pilot
  5. włącznik z diodą

Przewód jest elastyczny, wąski i spłaszczony. Łączna długość kabla, wraz z pałąkiem, wynosi 80 cm. Natomiast same odcinki douszne, czyli od pałąka do słuchawek, mają po 20 cm. Pałąk jest trochę grubszy od kabla i nieznacznie mniej elastyczny, ale ma podobny, płaski przekrój. Wieńczą go dwa moduły – na lewym jest jedynie logo, a prawy to pilot z czterema przyciskami i diodą. Pilot da się rozłączyć w miejscu czerwonej obwódki, co daje dostęp do wtyczki USB typu C. Nie spotkałem się z tym wcześniej, większość słuchawek ma raczej gniazda do ładowania, a nie wtyczki.

Ergonomia i użytkowanie

Słuchawki należą do wygodnych urządzeń, co nie jest standardem w konstrukcjach z pałąkiem. FreeLace są lekkie, pewnie trzymają się uszu i nie uwierają. Nie miałem problemu z dopasowaniem nakładek, a same słuchawki prawie nie wystawały z uszu, więc można było je nosić także pod czapką lub położyć się z nimi na boku. Pałąk również zadowala – jest lekki i elastyczny, dopasowuje się do obwodu szyi i nie uciska. Zastosowane materiały są przyjemne w dotyku i nie drażnią skóry.

Głównym problemem FreeLace jest tzw. efekt mikrofonowy, czyli słyszalny odgłos stukania i szurania kabla oraz pałąka. Gdy zakładałem słuchawki, nosząc jedynie koszulkę, nie było problemu, ale przy bluzie lub kurtce okablowanie ocierało się o ubrania, co irytowało w spokojniejszych utworach. Może to stanowić szczególną przeszkodę u osób aktywnych. Dla przykładu w trakcie biegu słychać wyraźnie każde uderzenie stóp o podłoże, więc mimo że FreeLace są odporne na zalanie (IPX5), nie polecam używać ich do sportu. Nie jest to też dobry wybór dla melomanów szukających perfekcyjnej izolacji od otoczenia. Zewnętrzny hałas jest, co prawda, częściowo wyciszony, ale miejski zgiełk i tak może przeszkadzać.

  1. elastyczność pałąka
  2. wtyczka USB typu C
  3. rozłączany pilot
  4. magnetyczne złączenia
  1. elastyczność pałąka
  2. wtyczka USB typu C
  3. rozłączany pilot
  4. magnetyczne złączenia

Obsługa jest prosta. Pilot łatwo wyczuć pod palcami ze względu na wklęsły środkowy przycisk, który pełni wiele funkcji – pauzuje muzykę, wznawia odtwarzanie, kontroluje rozmowy (dobrej jakości) i asystenta głosowego. Dwa pozostałe przyciski są wypukłe i odpowiadają jedynie za regulację głośności, ponieważ utwory również zmienia się środkowym przyciskiem – dwa kliknięcia to kolejna piosenka, a trzy poprzednia. Nie zabrakło wydzielonego włącznika, który znajduje się na boku, ale właściwie nie trzeba z niego korzystać. Obudowy słuchawek są magnetyczne, gdy złączymy je ze sobą, FreeLace automatycznie przejdą w stan uśpienia. Jeśli rozłączymy magnesy, to słuchawki ponownie się uruchomią – w praktyce sprawdza się to świetnie.

Zastosowanie wtyku USB typu C zamiast gniazda budziło moje wątpliwości, ale okazało się, że to również praktyczne rozwiązanie. Wystarczy rozpiąć pilot, by móc podłączyć słuchawki do ładowania – zasilić je z ultrabooka lub smartfona, a także zwykłego portu USB lub ładowarki sieciowej za pomocą przejściówki z zestawu. W efekcie słuchawki można doładować smartfonem, będąc poza domem, bez dodatkowego banku energii. Jeśli posiadamy kompatybilnego smartfona marki Huawei z systemem EMUI 9.1, to w ten sposób można także sparować ze sobą urządzenia przez Bluetooth – smartfon automatycznie połączy się ze słuchawkami po wpięciu wtyczki w telefon. Nie dotyczy to jednak modeli Y9 Prime i P Smart Z.

Producent obiecuje do 18 godzin działania, ale w praktyce osiągi są o kilka godzin krótsze. Można liczyć na dobre kilkanaście godzin odtwarzania muzyki ze swobodnie ustawioną głośnością. Nie zabrakło także szybkiego ładowania – pierwsze 5 minut zasilania pozwoli na około 4 godziny słuchania.

Brzmienie

Przetestowałem Huawei FreeLace z OnePlusem 7 Pro (bez ulepszeń Dolby Atmos) z kodekiem AAC i byłem zadowolony z rezultatów. Korzystałem z typowych nakładek, ponieważ te wentylowane w ogóle nie tłumiły zewnętrznych hałasów, a tym samym mocno spłycały bas. Jeśli lubimy lekki dźwięk i chcemy być w kontakcie z otoczeniem, warto z nich korzystać. W innym przypadku zwykłe tipsy będą zdecydowanie lepsze.

Niskie tony jeszcze nie zalewają muzyki i nie męczą, ale są głębokie oraz masywne, ponieważ słuchawki mają prawie 10-milimetrowe przetworniki. Bas brzmi dynamicznie, jest miękki i przyjemny w odbiorze. FreeLace potrafią zarówno zabrzmieć spokojnie i relaksować, jak i zaoferować energiczne oraz wibrujące brzmienie z mocnym uderzeniem. Z satysfakcją słuchałem gatunków elektronicznych oraz muzyki opartej na żywych instrumentach. W tym drugim przypadku nie należy oczekiwać wydobywania najdrobniejszych detali, ale można już wychwycić pewne „smaczki”.

Pasmo średnie jest wycofane względem basu i wysokich tonów, ale jeszcze nie za bardzo. To popularne strojenie, które z jednej strony dodaje brzmieniu nowoczesnego sznytu i świetnie zgrywa się z muzyką rozrywkową, ale z drugiej strony nadal pozwala na posłuchanie spokojniejszych utworów, wokali gitar lub instrumentów dętych. Dźwięk średnicy jest klarowny, bezpośredni i czysty, można mówić o krystalicznym przekazie, pozbawionym dystansu i zamulenia.

Wysokie tony mają nieznacznie mniejszy priorytet od basu, więc słuchawki nie brzmią ostro, ale brzmienie jest ciągle przejrzyste i bliskie. Dzięki temu dobrze słychać talerze perkusyjne i cyfrowe sample, solówki gitarowe rozbrzmiewają mocno i donośnie, a wysokim wokalom lub smyczkom nie brakuje blasku, nie sprawiają wrażenia zgaszonych. Słychać, że dźwięk jest lekko cyfrowy, nie do końca naturalny, ale to normalne strojenie dla wielu słuchawek Bluetooth.

Scena dźwiękowa jest przede wszystkim szeroka, czyli rozciągnięta na lewo i prawo. Głębia jest wyczuwalna, choć instrumenty rzadko rozbrzmiewają jakby z tyłu głowy lub sprzed twarzy. Najgorzej wypada wysokość przestrzeni, co jest również standardem dla słuchawek Bluetooth. Instrumenty wydają się skupiać na jednej linii, gdzieś na wysokości uszu, jednak nie zlewają się, więc separacja dźwięków wypada dobrze.

Podsumowanie

Huawei słynie ze smartfonów, ale okazuje się, że potrafi zrobić też dobre słuchawki. Model FreeLace jest nieźle wyposażony, cechuje się estetyczną, solidnie wykonaną i wygodną konstrukcją. Obsługa nie stanowi wyzwania, pilot jest komfortowy w użytku, a rozmowy mają dobrą jakość. Urządzenie można pochwalić też za Bluetooth 5.0, odporność na zachlapania i warunki atmosferyczne, a także niezły akumulator oraz oryginalny sposób ładowania. Brzmienie nie budzi zastrzeżeń w kontekście ceny – jest rozrywkowe, ale bas nie dudni, a wysokie tony nie kłują w uszy.

Największą bolączką FreeLace jest efekt mikrofonowy – mocno słychać szuranie i stukanie kabla. Będzie to jednak zależało od sytuacji i naszej wrażliwości. Czas działania nie jest też tak dobry, jak podaje producent, a liczyłem także na lepszą izolację od otoczenia. Wbudowana wtyczka USB typu C może być zarówno zbawieniem, jak i przekleństwem – do ładowania ze zwykłego gniazda USB konieczna jest przejściówka z zestawu.

Huawei FreeLace można kupić już za około 200 zł. To moim zdaniem bardzo dobra oferta i tym samym mocny konkurent modeli Sennheiser CX 6.00BT oraz CX 7.00BT czy JBL Reflect Mini 2. Warto jednak rozważyć zakup słuchawek TWS, ponieważ niewiele drożej można mieć Xiaomi Mi True Wireless, a po trochę większej dopłacie np. Creative Outlier Sports.

Zalety:

  • dobre wyposażenie;
  • solidne wykonanie;
  • wygodny pilot;
  • dobry czas działania;
  • wbudowana wtyczka USB typu C;
  • magnetyczne złączenia z funkcją usypiania;
  • komfortowy pałąk;
  • rozrywkowe i dynamiczne brzmienie o szerokiej scenie dźwiękowej.

Wady:

  • silny efekt mikrofonowy;
  • zastosowanie wtyku USB typu C ma swoje wady;
  • przeciętna izolacja od otoczenia.
Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro