Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę
Test Genesis Radon 610 – niedrogie słuchawki z kartą dźwiękową
Zdaniem eksperta

Test Genesis Radon 610 – niedrogie słuchawki z kartą dźwiękową

Genesis Radon 610 to nowe słuchawki wokółuszne z wbudowanym mikrofonem oraz zintegrowaną kartą dźwiękową. Producent obiecuje bardzo dobre brzmienie z wirtualizacją 7.1 oraz wysoki komfort obsługi.

Maciej Sas
Maciej Sas 14-05-2020

Czas czytania: 9 min

zamknij

Testowałem już kilka modeli słuchawek marki Genesis, a dwa z nich zrobiły na mnie szczególnie dobre wrażenie. Były to atrakcyjnie wycenione i nieźle brzmiące słuchawki dokanałowe Oxygen 400 oraz wokółuszne i zamknięte Radon 720, wyposażone w kartę dźwiękową. Byłem ciekaw, co potrafi najnowszy model, czyli Radon 610, który ma stanowić alternatywę dla modelu Radon 720. To słuchawki o konstrukcji wokółusznej z zamkniętymi komorami przetworników oraz wbudowaną dźwiękówką. Jednak w porównaniu do modelu Radon 720, mikrofon zamocowano na giętkim wysięgniku, a nie bezpośrednio w muszli. Sprawdźcie, jak brzmią i pozycjonują słuchawki Radon 610.

Specyfikacja Genesis Radon 610

  • konstrukcja: wokółuszna, zamknięta
  • przetworniki: dynamiczne 50 mm
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz–20 kHz
  • czułość: 105 dB
  • impedancja: 32 Ω
  • interfejs: USB 2.0
  • mikrofon: wbudowany o czułości -42 dB
  • funkcje: czerwone podświetlenie, wirtualny dźwięk 7.1
  • długość kabla: 210 cm
  • masa: 380 g

Wyposażenie

Słuchawki są zapakowane w mocne pudełko z szarego kartonu, a od wewnątrz zabezpiecza je foremka z tworzywa sztucznego. Wyposażenie ogranicza się jedynie do instrukcji obsługi, ale w tej cenie trudno wymagać więcej.

Konstrukcja

Genesis Radon 610 skonstruowano z tworzyw sztucznych oraz metalu. Plastikowe są obudowy oraz pałąk, natomiast rdzeń pałąka oraz maskownice na muszlach zostały wykonane z metalu. Dominuje matowe wykończenie, ale niektóre elementy są połyskujące. Wzornictwo to nic specjalnego, gdyż czerń i czerwień oraz efektowne kształty widzieliśmy już setki razy, ale pierwsze wrażenie jest pozytywne, szczególnie ze względu na dobrą jakość wykonania. Konstrukcja została odpowiednio spasowana i skręcona za pomocą śrub, więc Radon 610 nie są rozklekotane i wyglądają na trwałe.

  1. konstrukcja
  2. muszla
  3. logo
  4. pałąk
  1. konstrukcja
  2. muszla
  3. logo
  4. pałąk

Na pokrywach muszli znajdują się metalowe maskownice, za którymi widać podświetlone na czerwono znaczki producenta. Cały interfejs trafił na lewą słuchawkę. W przedniej części muszli widać mikrofon z czerwoną diodą na końcu, który zamocowany jest na stałe na giętkim ramieniu i zakończony filtrem z gąbki. Z tyłu natomiast można dostrzec pojedynczy przycisk wyciszania mikrofonu oraz rolkę regulacji głośności. Kabel również wpięto w lewą muszlę, mierzy 210 cm i jest zakończony efektowną wtyczką USB. Przewód został zabezpieczony oplotem, ale nietypowym – jest tekstylny i dodatkowo obszyty mocną siatką.

Nauszniki nie rozczarowują jakością. Zostały wykonane ze sztucznej skóry, ale grubej i gładkiej w dotyku, a do tego obficie wypełnione sprężystą gąbką. Pady mają spłaszczone ranty, na ich krawędziach widać mocne szwy. Wnętrza nauszników wyłożono siateczkami zabezpieczającymi przetworniki. Nie ma na nich oznaczeń kanałów, ponieważ literki L oraz R naniesiono na wewnętrzną część pałąka.

  1. opaska pałąka
  2. logo pałąka
  3. mikrofon
  4. nausznik
  1. opaska pałąka
  2. logo pałąka
  3. mikrofon
  4. nausznik

Słuchawki wpięto w pałąk za pomocą obręczy, które pozwalają na swobodny ruch muszli w pionie i minimalny w poziomie. Pałąk jest rozsuwany, a na każdą ze stron przypada dziewięć stopni regulacji rozmiaru. Wewnątrz niego biegnie metalowy rdzeń, ale nie ma na nim podziałki ułatwiającej dobranie rozmiaru. Sam pałąk prezentuje się nieźle: jest szeroki i wyposażony w nietypową opaskę, która została wypełniona pianką z efektem pamięciowym i zawieszona na częściowo elastycznym mocowaniu.

Ergonomia i użytkowanie

Komfort użytkowania nie jest idealny, ale ergonomia wypada nieźle. Konstrukcja jest ciężka (380 g), a nacisk pałąka mocny. Szkoda, że nauszniki nie są bardziej miękkie, nie osiadają na głowie niczym poduszki, ale za to przylegają równo, więc nie uciskają ani ponad uszami, ani na styku szczęk. Opaska pałąka zasługuje na pochwałę, ponieważ jest miękka i nie gniecie czubka głowy, co jest zasługą częściowo elastycznego mocowania, które dostosowuje się do kształtu głowy. Nie mam zastrzeżeń także odnośnie do regulacji rozmiaru. Pałąk musiałem rozsuwać jedynie na pozycję trzecią z dziewięciu, a posiadam czaszkę średniej wielkości, więc Radon 610 powinny pasować zarówno na mniejsze, jak i większe głowy.

Konstrukcja jest, co prawda, wokółuszna i zamknięta, ale niestety nie przekłada się to na mocną izolację od odgłosów otoczenia. Zewnętrzny hałas jest co najwyżej przytłumiony, słuchawki nie odcinają od świata. Słychać w nich domowników, stukot klawiszy klawiatury mechanicznej czy klikanie myszką. W trakcie grania czy słuchania muzyki jest już nieźle, słuchawki pozwalają skupić się na dźwięku, ale nie ma co liczyć, że wyciszą w pełni hałas za oknem czy remont za ścianą.

  1. kabel
  2. rdzeń pałąka
  3. mikrofon z filtrem
  4. rolka i przycisk wyciszania mikrofonu
  5. oznaczenie kanału
  1. kabel
  2. rdzeń pałąka
  3. mikrofon z filtrem
  4. rolka i przycisk wyciszania mikrofonu
  5. oznaczenie kanału

Obsługa jest wygodna. Przycisk wyciszania mikrofonu oraz rolkę łatwo wyczuć kciukiem, ale znajdują się one z lewej strony, więc wymagają odrywania dłoni od klawiatury, co jest jednoznaczne z zatrzymaniem sterowanej postaci i wystawieniem jej na ostrzał. Lepiej byłoby, gdyby przycisk i rolka znalazły się z prawej strony.

Zazwyczaj czerwona dioda sygnalizuje wyciszenie mikrofonu, w przypadku modelu Radon 610 jest odwrotnie – dioda sygnalizuje, że mikrofon jest aktywny. Jej światło widać przez gąbkę, ale za dnia można je przeoczyć. Filtr mikrofonu da się zdemontować, nie jest on przyklejony na stałe. Wtedy diodę widać wzorowo, ale bez gąbki inni gracze mogą narzekać na słyszalne chuchanie czy podmuchy powietrza. Sam mikrofon sprawdza się dobrze, a przechwytywany głos jest dość czysty, bezpośredni i w miarę naturalny, ale odgłosy tła nie są wyciszane.

Kabel nie jest idealnie elastyczny, a jego oplot cechuje się szorstką i nieprzyjemną w dotyku fakturą. Na szczęście przewód dobrze się układa i jest odpowiednio długi, więc można go wpiąć nawet w gniazda z tyłu komputera stacjonarnego.

Oprogramowanie

Sterowniki są instalowane automatycznie po podłączeniu słuchawek, ale jeśli chcemy skorzystać z dodatkowych funkcji, należy pobrać ze strony producenta prosty program konfiguracyjny. Nie został on przetłumaczony na język polski i nie jest intuicyjny w obsłudze, ale oferuje całkiem niezłe możliwości, więc warto go wypróbować.

  1. ekran główny
  2. efekty dźwiękowe
  3. ustawienia mikrofonu
  4. dźwięk 7.1
  1. ekran główny
  2. efekty dźwiękowe
  3. ustawienia mikrofonu
  4. dźwięk 7.1

Ekran główny wyświetla dwa rzędy przycisków oraz pięciopasmowy korektor graficzny obsługujący zakres od 60 Hz do 12000 Hz. Przyciski nad nim służą do aktywacji korektora, włączania efektu 3D, zapisywania ustawień oraz ich resetowania. Dostępne są cztery profile, które można skonfigurować wedle potrzeb w zależności od gry.

Poniżej korektora są cztery dodatkowe przyciski. Znajdziemy tam kilka efektów, czyli pogłosy imitujące akustykę pomieszczeń, konfigurację mikrofonu oraz wirtualizacji dźwięku przestrzennego 7.1, która pozwala na ręczne rozmieszczanie kanałów, czyli dostosowanie pozycji przednich, bocznych czy tylnych głośników wirtualnych.

Genesis Radon 610 w grach

Moje pierwsze wrażenia były negatywne. Okazało się, że słuchawki brzmią mglisto, mają głuchy bas, są przyciemnione i niezbyt szczegółowe. Słychać było lekkie dudnienie niskich tonów, dźwięk wydawał się zgaszony i mało bezpośredni. Do tego natrafiłem na problemy z pozycjonowaniem. Mogłem określić skąd dobiega dźwięk, np. kroków przeciwnika, ale trudno było mi wyczuć odległość. W hałaśliwych rozgrywkach w Battlefieldzie V umykało mi sporo dźwięków, ginęły pod natłokiem wybuchów, wystrzałów i ryku silników, więc zdarzało się, że przeciwnik mnie zaskoczył.

Następnie aktywowałem dźwięk przestrzenny 7.1 w programie konfiguracyjnym i większość wad została wyeliminowana. Zazwyczaj nie lubię tego typu wirtualizacji, jednak w przypadku modelu Radon 610 efekt wyraźnie pomaga – brzmienie staje się bardziej klarowne i bezpośrednie, a przestrzeń się powiększa. Słyszałem znacznie więcej szczegółów, a pozycjonowanie było bardziej precyzyjne. Dźwięki przestały wybrzmiewać jakby ze środka głowy i zaczęły dobiegać z oddali, co znacznie poprawiło pozycjonowanie. Co ciekawe, efekt 7.1 nie powoduje irytującego pogłosu, co zdarza się nagminnie w innych modelach słuchawek.

Nie polecam natomiast włączać efektu 3D, który mocno wyostrza dźwięk, zniekształca go i dodaje pogłosu, co może brzmi efektownie, ale jedynie potęguje harmider. Jeśli zależy nam na większej ilości detali, lepiej włączyć korektor dźwięku i zwiększyć z wyczuciem suwaki od zakresów 1200 Hz i 3600 Hz, co przybliży odgłosy kroków i detale map. Opcjonalnie można także rozjaśnić dźwięk suwakiem 12000 Hz.

Genesis Radon 610 w muzyce

Radon 610 nieszczególnie nadają się do odsłuchów muzyki. Bas jest, niestety, płytki i słychać zniekształcenia dźwięku. Ciągle można posłuchać różnych utworów, włączyć rap, elektronikę czy rocka, ale Radon 610 sprawdzają się lepiej w grach. Do muzyki również warto włączyć dźwięk 7.1, ponieważ wyraźnie powiększa scenę dźwiękową, dzięki czemu brzmienie jest bardziej efektowne.

Podsumowanie

Genesis Radon 610 nie są słuchawkami idealnymi. Nacisk pałąka jest dość mocny, nauszniki są trochę za sztywne, a mikrofon został zamocowany na stałe. Jest na nim czerwona dioda, ale za dnia trudno ją dostrzec. Brzmienie ma swoje wady, na domyślnym ustawieniu jest przymglone i głuche, a do tego nie zachwyca pozycjonowaniem.

Dźwięk zmienia się na plus po włączeniu wirtualizacji 7.1, dzięki której można liczyć na sporo detali, dużą przestrzeń i skuteczne pozycjonowanie. Ergonomia wypada nieźle, co jest zasługą opaski pałąka z pianką pamięciową, zawieszonej na elastycznym mocowaniu. Przycisk wyciszania oraz rolkę łatwo wyczuć, a giętki mikrofon sprawdza się dobrze i oferuje sensowną jakość. Pozytywne wrażenie robi także wykonanie, konstrukcja sprawia wrażenie mocnej i trwałej.

Słuchawki Radon 610 kosztują 150 zł. To dobra oferta, ponieważ w tej cenie dostępne są zazwyczaj modele analogowe, bez dźwiękówki i wirtualizacji. Moim zdaniem Radon 720 brzmią lepiej, są ładniejsze i trochę wygodniejsze. Nie posiadają mikrofonu na wysięgniku, ale ten wbudowany również satysfakcjonuje. Radon 720 są także tańsze, można je kupić za około 140 zł. Sam wybrałbym model Radon 720, ale nowe 610 to także dobry wybór.

Zalety:

  • dobre wykonanie;
  • wbudowana karta dźwiękowa;
  • niezły mikrofon z giętkim wysięgnikiem;
  • długi i mocny kabel;
  • dość wygodna obsługa;
  • opaska z ruchomym mocowaniem;
  • funkcjonalne oprogramowanie;
  • dobre brzmienie z niezłym pozycjonowaniem w trybie 7.1.

Wady:

  • sztywne nauszniki;
  • mikrofon zamocowany na stałe;
  • przeciętne tłumienie;
  • wady dźwięku i pozycjonowania w trybie stereo.
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro