Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę
Test Genesis Radon 300 – tańsza alternatywa dla Radon 610?
Zdaniem eksperta

Test Genesis Radon 300 – tańsza alternatywa dla Radon 610?

Radon 300 to nowe słuchawki gamingowe od marki Genesis, które zostały stworzone z myślą o oszczędnych graczach. Cechują się wokółuszną i zamkniętą konstrukcją, mają przetworniki 40 mm oraz wbudowaną kartę dźwiękową. Co potrafią?

Maciej Sas
Maciej Sas 13-05-2020

Czas czytania: 9 min

zamknij

Przetestowałem już nowe Genesis Radon 610, które nie są idealne, ale i tak oferują dużo w kontekście niskiej ceny. Doceniłem je za brzmienie w trybie 7.1, dobry mikrofon i wygodną opaskę pałąka. Tytułowe Radon 300 to teoretycznie bardzo podobne słuchawki, mają zbliżone możliwości, ale zostały wyposażone w mniejsze przetworniki – 40-milimetrowe zamiast 50-milimetrowych. W porównaniu do modelu Radon 610 nie brakuje jednak wbudowanej dźwiękówki, mikrofonu na wysięgniku czy czerwonego podświetlenia, a cena jest jeszcze niższa. Sprawdźcie, jak słuchawki wypadły w teście i czy warto je kupić.

Specyfikacja Genesis Radon 300

  • konstrukcja: wokółuszna, zamknięta
  • przetworniki: dynamiczne 40 mm
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz–20 kHz
  • czułość: 115 dB
  • impedancja: 32 Ω
  • interfejs: USB 2.0
  • mikrofon: wbudowany o czułości -42 dB
  • funkcje: czerwone podświetlenie, wirtualny dźwięk 7.1
  • długość kabla: 200 cm
  • masa: 334 g

Wyposażenie

Wewnątrz kartonowego pudełka znajdziemy słuchawki zabezpieczone plastikową foremką oraz instrukcję obsługi. W tej cenie nie wypada narzekać na brak dodatkowych akcesoriów, w końcu słuchawki mają zintegrowaną kartę dźwiękową.

Konstrukcja

Wzornictwo jest typowe, to wręcz klasyczne połączenie matowej czerni z czerwonymi akcentami, czyli standard dla sprzętu gamingowego. Uwagę zwraca jednak sam kształt muszli, które są półkoliste i wydają się zamontowane na odwrót, jakby tył na przód. Efekt jest dość specyficzny, ale to kwestia gustu. Wykonanie raczej nikogo nie rozczaruje. Mimo niskiej ceny tworzywa są mocne, dobrze spasowane, a elementy skóropodobne miękkie i grube.

  1. konstrukcja
  2. muszla
  3. nauszniki
  4. pałąk
  1. konstrukcja
  2. muszla
  3. nauszniki
  4. pałąk

Muszle ozdobiono metalowymi maskownicami i podświetlono na czerwono. Diody są jasne i jednolicie rozświetlają znaczki Genesis, więc przyciągają wzrok. Wszystkie elementy trafiły na lewą stronę, a są to: mikrofon na giętkim wysięgniku, rolka regulacji głośności i kabel, który mierzy 200 cm. Przewód został zabezpieczony oplotem i zakończony wtyczką USB z filtrem. Oplot wygląda solidnie, ma gęsty splot i jest gładki w dotyku.

Nauszniki prezentują się świetnie. Spodziewałem się sztywnych i nieprzyjemnych w dotyku padów, a nauszniki są w rzeczywistości grube, gładkie i miękkie, a wewnątrz nich znajduje się sprężysta gąbka. Nie zabrakło także mocnych, czerwonych siateczek, które zabezpieczają komory przetworników. W efekcie nauszniki robią lepsze wrażenie niż te z modelu Radon 610, które są, co prawda, pojemniejsze, ale bardziej sztywne.

  1. opaska pałąka
  2. szyny pałąka
  3. mikrofon
  4. kabel
  1. opaska pałąka
  2. szyny pałąka
  3. mikrofon
  4. kabel

Zastosowano pałąk znany z profesjonalnych słuchawek, od lat używany np. w wielu produktach austriackiej marki AKG. Składa się z masywnych szyn, pod którymi zawieszono opaskę z systemem naciągu, więc rozmiar słuchawek dostosowuje się samoczynnie. Opaska pałąka została zgrzana ze skóropodobnego materiału, wypełniono ją grubą warstwą pianki, a od spodu uformowano kształt czterech poduszek. Na szczycie opaski nie zabrakło także wytłoczonego logo Genesis.

Ergonomia i użytkowanie

Gdyby nie mikrofon zamocowany na stałe w lewej muszli, intuicyjnie założyłbym słuchawki tył na przód. Konstrukcja wydaje się idealnie odpowiadać kształtowi małżowin usznych, ale muszle zostały jednak zamocowane na odwrót. Z tego powodu obawiałem się o ergonomię, ale okazało się, że w praktyce nie ma żadnych problemów – nauszniki są nadal pojemne i miękkie, dobrze obejmują uszy i równo przylegają. Konstrukcja jest w ogóle satysfakcjonująco lekka i równo wyważona, więc można liczyć na wysoki komfort.

Pałąk sprawdza się dobrze, ale nie każdy będzie zadowolony. Mimo że nie ma problemu z dopasowaniem rozmiaru, a opaska jest szeroka, miękka i nie uciska czubka głowy, to nacisk pałąka może okazać się trochę za słaby. Mam czaszkę średnich rozmiarów, a słuchawki były dla mnie minimalnie za luźne. Nadal nie spadały z głowy i nie przesuwały się nawet w trakcie gwałtownych ruchów, ale wolałbym, żeby przylegały pewniej. Wydaje się, że słuchawki mogą być za duże dla osób o mniejszych głowach.

  1. rolka głośności
  2. podświetlone logo
  3. logo na pałąku
  4. logo na muszli
  1. rolka głośności
  2. podświetlone logo
  3. logo na pałąku
  4. logo na muszli

Wokółuszna konstrukcja i zamknięte komory przetworników to w teorii przepis na sukces, jeśli chodzi o tłumienie odgłosów otoczenia. W praktyce jest rzeczywiście nieźle, Radon 300 dobrze wyciszają niechciane dźwięki, maskują część hałasów i pozwalają skupić się na grze. Co ciekawe, tłumienie jest lepsze od tego z droższego modelu Radon 610, ale do perfekcji i tak trochę brakuje – hałas domowników, remontów czy ryk silników za oknem nadal przebiją się do uszu. Mimo tego słuchawki powinny zapewnić już w miarę komfortową grę, nawet w niesprzyjających warunkach.

Radon 300 mają pewne braki od strony użytkowej. Mikrofon jest, co prawda, giętki, można go swobodnie oddalić lub przybliżyć do ust, ale nie posiada filtra w postaci gąbki i nie jest wypinany. Niestety zabrakło też fizycznego przycisku do wyciszania mikrofonu, więc żeby go wyłączyć, trzeba korzystać z rozwiązań wbudowanych w komunikatory lub gry. Na lewej muszli jest tylko regulacja głośności – to wszystko, co można zrobić z poziomu słuchawek. Mimo tego głos przechwytywany przez mikrofon jest dobry, brzmi klarownie, szczegółowo i bezpośrednio, jaśniej od mikrofonu z modelu Radon 610, co jest efektem braku gąbkowego filtra. Niestety konsekwencją tego będą słyszalne chuchanie oraz podmuchy powietrza.

Oprogramowanie

Oprogramowanie nie jest dostępne, słuchawki bazują na implementacji dźwięku przestrzennego z systemu Windows 10. Można go aktywować w ustawieniach dźwięku, które znajdziemy w panelu sterowania. Do dyspozycji są dwa tryby, czyli zwykły dźwięk przestrzenny oraz efekt Windows Sonic. Nie ma więc możliwości ręcznej konfiguracji wirtualnych głośników 7.1, czyli rozmieszczenia ich według gustu. Dla porównania droższe Radon 610 posiadają dedykowany program, który to umożliwia, a ponadto oferuje też korektor, efekty dźwięku i tryb 3D.

  1. dźwięk przestrzenny Windowsa 10
  2. Windows Sonic
  1. dźwięk przestrzenny Windowsa 10
  2. Windows Sonic

Genesis Radon 300 w grach

Słuchawki zaskoczyły mnie pozytywnie. Nie obyło się bez pewnych braków – momentami słychać lekkie zniekształcenia, bas wydaje się lekko głuchy i czasami wybrzmiewa na granicy dudnienia, ale mimo tego dźwięk słuchawek jest klarowny i bezpośredni, a do tego dość szczegółowy i przestrzenny. Nie miałem wrażenia zgaszenia dźwięku, zamulenia lub przyciemnienia. Odgłosy w grach, szczegóły map czy kroki innych graczy w sieciowych strzelankach słychać dobrze, bezpośrednio. Wystrzały czy wybuchy nie brzmiały może jeszcze idealnie naturalne, wydawały się lekko stłumione i płytkie, ale brzmienie słuchawek jest już efektowne. Nieźle słychać też głosy, więc narracja czy dialogi w grach dla pojedynczego gracza są czytelne. Nie miałem najmniejszych problemów ze zrozumieniem konwersacji bohaterów Wiedźmina 3 czy Red Dead Redemption 2.

Pozycjonowanie również wypada nieźle. Przestrzeń nie jest może gigantyczna, ale słuchawki dość kontrastowo różnicują dźwięki. Sprawnie namierzałem przeciwników na ucho, słyszałem skąd dobiegają wirtualne strzały i kroki, a do tego mogłem mniej więcej ocenić odległość do ich źródła. Pozwalało mi to zareagować odpowiednio wcześniej zarówno w grach battle royale (np. Call of Duty Warzone), strzelankach e-sportowych (CS:GO) czy w hałaśliwych grach wojennych (Battlefield V). W efekcie Radon 300 prosto z pudełka radzą sobie lepiej od droższych Radon 610, które wymagają dodatkowego oprogramowania i aktywacji dźwięku 7.1, bo bez tego pozycjonują przeciętnie. Radon 300 oferują podobny poziom bez dodatkowego oprogramowania i wirtualizacji.

Warto jednak wypróbować wirtualizację systemu Windows. Podstawowy efekt sprawdza się dobrze, rozjaśnia brzmienie Radonów 300 i nie dodaje zbędnego pogłosu. Odradzam jednak efekt Windows Sonic, który brzmi sztucznie, potęguje pogłos i zaburza pozycjonowanie, więc nie nadaje się do gier.

Genesis Radon 300 w muzyce

Z muzyką jest podobnie, jak w przypadku modelu Radon 610. Tańsze słuchawki również lepiej radzą sobie z grami niż z zastosowaniami muzycznymi. Brakuje głębszego, bardziej masywnego basu, słuchawki nie potrafią zawibrować niczym subwoofer. Brzmienie jest trochę sztuczne, dźwięk nie jest zrównoważony i naturalny. Mimo tego Radon 300 i tak pozwolą posłuchać muzyki popularnej, rocka, rapu, elektroniki czy nawet jazzu w przerwach od grania.

Podsumowanie

Genesis Radon 300 to całkiem niezłe słuchawki gamingowe. Wyglądają specyficznie, ale są wygodne, lekkie i proste w obsłudze. Na pochwałę zasługują miękkie nauszniki, samodostosowująca się opaska pałąka oraz mikrofon na giętkim wysięgniku i łatwo wyczuwalna rolka głośności. Brzmienie jest przyzwoite, klarowne, bezpośrednie, dość szczegółowe i przestrzenne. Mikrofon jest także dobrej jakości, przechwytuje bezpośredni i czysty głos.

Niestety zabrakło fizycznego przycisku wyciszania mikrofonu, a opaska jest trochę za luźna, co może być problemem dla najmłodszych graczy. Mikrofonu nie da się wypiąć, a zabrakło na nim diody i gąbkowego filtra. Słuchawki nie oferują też oprogramowania, a tym samym dedykowanego dźwięku 7.1. Do dyspozycji są tylko rozwiązania wbudowane w system Windows. Brzmienie w muzyce nie powala.

Genesis Radon 300 kosztują niecałe 130 zł, są więc 20 zł tańsze od modelu Radon 610. Moim zdaniem ich brzmienie jest równie dobre, ale wyższy model oferuje większe możliwości – ma przycisk wyciszania mikrofonu, filtr z gąbki i funkcjonalne oprogramowanie z zaawansowaną wirtualizacją dźwięku przestrzennego. Jeśli liczy się każda złotówka, warto wybrać model Radon 300. W innym wypadku Radon 610 są warte dopłaty. Polecam rozważyć także zakup starszego modelu Radon 720, wycenionego na 140 zł, który ma mikrofon wbudowany w muszle, a nie na wysięgniku, ale moim zdaniem oferuje lepsze brzmienie – bardziej klarowne i z głębszym basem.

Zalety:

  • dobre wykonanie;
  • lekka konstrukcja;
  • samodostosowująca się opaska;
  • miękkie nauszniki;
  • niezły mikrofon na giętkim wysięgniku;
  • przyzwoite tłumienie;
  • dobre, bezpośrednie brzmienie z niezłym pozycjonowaniem.

Wady:

  • brak przycisku wyciszania mikrofonu;
  • trochę za luźna opaska pałąka;
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro