Test Beyerdynamic Blue Byrd – nietuzinkowe dokanałówki z interfejsem Bluetooth
Zdaniem eksperta

Test Beyerdynamic Blue Byrd – nietuzinkowe dokanałówki z interfejsem Bluetooth

Blue Byrd to podstawowe słuchawki z interfejsem Bluetooth od marki Beyerdynamic. Producent obiecuje wiele, czyli solidną konstrukcję, wzorową ergonomię, potężny dźwięk i czas działania do 6 godzin na jednym ładowaniu.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 05-11-2019

Do portfolio niemieckiego producenta trafiły niedawno serie Lagoon oraz Byrd. Miałem już okazję przetestować nagłowne i wokółuszne Lagoon ANC Traveller (test), czyli świetne słuchawki z wysokiej półki. Teraz przyszła pora na mniejsze i bardziej przystępne cenowo dokanałówki Blue Byrd. Byłem ciekaw, jak wypadną na tle konkurencji, czyli np. Sennheiser CX Sport, JBL Reflect Fit czy też słuchawek True Wireless, takich jak Creative Outlier Air Sports. Czy Blue Byrd to słuchawki warte uwagi, czy lepiej zainwestować w model, który pomoże w pełni pozbyć się kabli?

Specyfikacja Beyerdynamic Blue Byrd

  • konstrukcja: dokanałowa, bezprzewodowa
  • interfejs: Bluetooth 4.2 z aptX, aptX Low Latency, AAC, SBC, mSBC
  • zasięg: do 10 m
  • przetworniki: dynamiczne
  • pasmo przenoszenia: 10 Hz–25 kHz
  • funkcje: obsługa rozmów i asystentów głosowych, personalizacja dźwięku MOSAYC
  • czas pracy: do 6 godzin
  • czas ładowania: 2 godziny
  • masa: 15 g

Wyposażenie

Blue Byrd zostały zapakowane w ekologiczne pudełko, a także nieźle wyposażone. Wraz z nimi otrzymujemy:

  • futerał;
  • pięć par nakładek silikonowych;
  • kabel USB C (60 cm);
  • instrukcję obsługi oraz dokumentację.

Futerał prezentuje się bardzo dobrze i zarazem oryginalnie. Jest usztywniony, płaski i ozdobiony dyskretnymi nadrukami. Na zewnątrz nie brakuje zawieszki i precyzyjnego zamka błyskawicznego, a wewnątrz znajdziemy dodatkową kieszonkę oraz elastyczną opaskę do przypięcia słuchawek. Pozostałe akcesoria również nie zawodzą jakością.

  1. wyposażenie
  2. futerał
  3. nakładki i kabel
  1. wyposażenie
  2. futerał
  3. nakładki i kabel

Wygląd

Mimo że konstrukcja jest typowa, czyli częściowo przewodowa, Blue Byrd prezentują się oryginalnie. Uwagę zwracają nietypowe kształty obudów oraz fortepianowa czerń i metalowe wstawki. W efekcie słuchawki wyglądają nowocześnie, ale jednocześnie uniwersalnie i poważnie. Myślę, że Blue Byrd powinny pasować każdemu, bez względu na gusta. Nie mam zastrzeżeń także co do wykonania – tworzywa są wzorowo obrobione oraz idealnie spasowane.

  1. konstrukcja
  2. słuchawki i pilot
  3. kabel
  4. pilot
  5. USB C
  1. konstrukcja
  2. słuchawki i pilot
  3. kabel
  4. pilot
  5. USB C

Obudowy słuchawek mają kolisty i pękaty kształt, są zaoblone i mocno połyskują. Obie kopułki zdobią metalowe plakietki z wyprofilowanymi krawędziami oraz naniesionymi efektownymi logo serii Byrd. Na krawędzi słuchawek można dostrzec niewielkie otwory wentylujące, a od wewnętrznej strony widać oznaczenia kanałów w kolorze srebrnym. Krótkie falowody odstają pod kątem, mają szerokie ranty i zostały zabezpieczone siateczkami.

  1. obudowy
  2. słuchawka z nakładką
  3. tulejki i oznaczenia kanałów
  4. logo
  1. obudowy
  2. słuchawka z nakładką
  3. tulejki i oznaczenia kanałów
  4. logo

Uwagę zwracają także nietuzinkowe nakładki, które wykonano z wysokiej jakości silikonu, matowego i gładkiego, a zarazem przyjemnego w dotyku. Tipsy cechują się nietypowym kształtem, są stożkowe, ale mocno rozszerzają się ku dołowi, więc przypominają kapelusze.

Obie słuchawki połączono dość grubym, 72-centymetrowym kablem o okrągłym przekroju, który zabezpieczono solidną, matową izolacją. Wydłużony i spłaszczony pilot został zamontowany niedaleko prawej słuchawki. Zawiera on trzy przyciski, diodę, szczelinę mikrofonu oraz gniazdo USB C do ładowania. Oprócz pilota na kablu znajdują się także dwa płaskie moduły, umieszczone symetrycznie z lewej oraz prawej strony kabla.

Komfort i obsługa

Słuchawki są niewielkie, mają spłaszczone pokrywki, więc w moim przypadku praktycznie całe chowają się w małżowinach usznych. Blue Byrd to jedne z niewielu słuchawek dokanałowych, które można wygodnie nosić pod czapką lub położyć się w nich na boku bez dyskomfortu. Jednocześnie słuchawki wzorowo trzymają się wnętrza małżowin, nie uciskają uszu i nie drażnią skóry.

Nie miałem problemów z doborem nakładek. Tipsy dobrze wypełniały kanały słuchowe, ale, niestety, nie przekładało się to na wybitną izolację – tłumienie odgłosów otoczenia było raczej słabe. Słuchawki tylko nieznacznie wyciszały zewnętrzne hałasy, więc jedynie sama muzyka będzie maskowała odgłosy dochodzące z zewnątrz.

  1. przyciski
  2. wnętrze futerału
  3. słuchawki w futerale
  1. przyciski
  2. wnętrze futerału
  3. słuchawki w futerale

Kabel daje powody do narzekania. Nie jest idealnie elastyczny, ale tym samym nie drażni skóry i dobrze układa się na karku. Problemem jest pilot, który jest za długi i trochę zbyt ciężki. Z tego powodu trudno wyczuć pozycję przycisków. Producent starał się to ułatwić. Środkowy przycisk ma wypukłe oznaczenie, ale w praktyce i tak trudno znaleźć przyciski i odróżnić je po omacku.

Słuchawki raczej nie sprawdzą się podczas uprawiania sportu. Blue Byrd nie są odporne na pot i wodę, a na kablu nie ma suwaka, który pozwoliłby skrócić przewód. Producent zastosował dwa moduły, które pełnią funkcję obciążników – podczas korzystania ze słuchawek naciągają kabel i utrzymują go na ramionach. W normalnym użytku nie stanowi to problemu, ale obciążniki mogą przesuwać się lub podskakiwać podczas dynamicznych ruchów. Nie będzie to więc optymalny wybór na siłownię lub do biegania.

Obsługa jest standardowa. Przycisk na środku pełni wiele funkcji, czyli uruchamia słuchawki, inicjuje parowanie, a także umożliwia kontrolę nad muzyką – oprócz pauzowania możliwe jest włączanie następnego utworu (dwa kliknięcia) lub poprzedniego (trzy kliknięcia). Co ciekawe, jeśli dodatkowo przytrzymamy przycisk po kliknięciach, będziemy mogli przewijać muzykę. To rzadkość w tego typu słuchawkach. Natomiast długie przytrzymanie środkowego klawisza wywoła asystenta głosowego. W efekcie dwa pozostałe przyciski odpowiadają jedynie za regulację głośności.

Akumulator pozwala na 6 godzin słuchania muzyki na normalnym poziomie głośności. Jeśli słuchamy muzyki głośniej, osiągi będą trochę gorsze. Uzyskiwane przez Blue Byrd rezultaty to standard dla dzisiejszych dokanałówek z Bluetooth pozbawionych dodatkowego pałąka.

Oprogramowanie

Producent podszedł oryginalnie także do tworzenia mobilnej aplikacji, czyli Beyerdynamic MIY. Pozwala ona spersonalizować brzmienie słuchawek. Samouczek prowadzi przez poszczególne procesy, w trakcie których konieczna będzie ocena słyszalności poszczególnych pasm dla lewego i oddzielnie prawego ucha. Wtedy aplikacja inteligentnie dostroi słuchawki do naszego słuchu, a tym samym pozwoli płynnie regulować intensywność efektu lub wyłączyć spersonalizowany profil. To bardzo ciekawe rozwiązanie, ale, niestety, oprócz niego zabrakło zwykłego korektora graficznego. Nie możemy więc samodzielnie zdefiniować, np. ilości basu czy wysokich tonów.

  1. ekran główny
  2. statystyki użytkowania
  3. poradnik
  4. informacje
  1. ekran główny
  2. statystyki użytkowania
  3. poradnik
  4. informacje

Brzmienie

Przetestowałem słuchawki w obu konfiguracjach, tzn. bez aktywnej personalizacji dźwięku oraz po dostrojeniu słuchawek. Różnice nie są może drastyczne, ale funkcja bez wątpienia działa. Nawet bez strojenia słuchawki oferują dobry poziom, ale ich odbiór może znacząco poprawić się po skorzystaniu z personalizacji – tak było w moim przypadku. Zacznijmy opis dźwięku od standardowej konfiguracji.

Blue Byrd oferują rozrywkowe brzmienie, ale jednocześnie nie należą do wyjątkowo basowych czy sztucznych słuchawek. Bas jest rzeczywiście podkreślony w średnim zakresie, co nadaje brzmieniu ciepłego i łagodnego charakteru, dzięki czemu nadal dobrze brzmią żywe instrumenty. Słuchawki poradzą sobie także z muzyką elektroniczna i popularną – mimo że nie generują wyjątkowo niskiego basu, to i tak potrafią efektownie zawibrować. Pasmo średnie jest również ciepłe, gładkie i przyjemne w odbiorze. Nie zostało ekstremalnie wycofane, ale nie znajduje się na pierwszym planie. Sopran jest natomiast łagodny, nadal dość klarowny, ale brzmi spokojnie i delikatnie. Scena dźwiękowa ma przeciętne rozmiary, lecz nadal słychać niezłe stereo i sporo swobody. Ostatecznie brzmienie na standardowych ustawieniach określiłbym jako ciepłe, muzykalne, ale jednocześnie trochę mdłe, jakby zamulone.

Sytuacja zmienia się po spersonalizowaniu brzmienia. Zupełnie znika efekt zamulenia, ponieważ brzmienie wyraźnie się rozjaśnia – wysokich tonów jest dużo więcej, muzyka rozbrzmiewa bardziej krystalicznie. Przybliża się także pasmo średnie, które przestaje być tak gładkie, robi się bardziej naturalne i wyraziste, dlatego żywe instrumenty rozbrzmiewają bliżej i są bardziej czytelne. W moim przypadku także lekko złagodził się bas, przestał być tak napompowany, stał się bardziej punktowy i zwarty. Nie zauważyłem zmian w scenie dźwiękowej, ale dzięki jaśniejszemu brzmieniu instrumenty wydawały się mocniej odseparowane.

Czy warto skorzystać z personalizacji brzmienia? Jak najbardziej! Jestem pod wrażeniem, słuchawki zaczęły brzmieć tak jak lubię, czyli w sposób bardziej zrównoważony i klarowny. Nie ustawiałem jednak efektu na maksimum skali intensywności, gdyż wtedy Blue Byrd robiły się momentami trochę za ostre.

Podsumowanie

Beyerdynamic Blue Byrd to dobre słuchawki. Są nieźle wyposażone, wyglądają świetnie, oferują bardzo dobrą ergonomię i dość proste sterowanie. Słuchawki są na tyle małe, że bez problemu chowają się w uszach. Ich dźwięk nie jest ekstremalnie basowy, lecz dość uniwersalny. Brzmienie robi wrażenie szczególnie po spersonalizowaniu słuchawek w aplikacji.

Znalazłem trochę wad. Tłumienie jest słabe, może nie wystarczyć w hałaśliwych warunkach. Na kablu nie ma żadnego suwaka, więc nie można go skrócić. Obciążniki sprawdzają się w codziennych zastosowaniach, ale słuchawki raczej nie nadadzą się dla osób aktywnych. Pilot również mógłby być lepszy – jest za duży. Aplikacja zadowala personalizacją, ale funkcjonalnie to nic specjalnego.

Słuchawki można aktualnie kupić za 439 zł. Jeśli wady nie stanowią problemu, warto je wybrać. To niezła alternatywa dla bardziej efektownych i trochę ostrzejszych Sennheiser CX Sport, które jednak tłumią lepiej i sprawdzą się także podczas aktywności fizycznej. Testowane słuchawki brzmią mniej jasno i bardziej naturalnie od JBL Reflect Fit. Warto jednak rozważyć przesiadkę na słuchawki TWS – zupełnie bezprzewodowe Creative Outlier Air Sports brzmią trochę gorzej i bardziej basowo, ale są niezwykle praktyczne.

Zalety:

  • dobre wyposażenie;
  • solidne wykonanie;
  • uniwersalne wzornictwo;
  • USB typu C;
  • bardzo dobra ergonomia;
  • swobodna kontrola muzyki;
  • wsparcie dla aptX i aptX Low Latency;
  • funkcja personalizacji brzmienia;
  • dobre, rozrywkowe i zarazem dość uniwersalne brzmienie.

Wady:

  • słaba izolacja;
  • nie do końca udany kabel;
  • nieprzystosowane do sportu;
  • mało opcji w aplikacji.
Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro