Test AfterShokz XTrainerz – wodoszczelne słuchawki z odtwarzaczem mp3
Zdaniem eksperta

Test AfterShokz XTrainerz – wodoszczelne słuchawki z odtwarzaczem mp3

AfterShokz XTrainerz to słuchawki z przewodnictwem kostnym, które są stworzone w szczególności dla pływaków i biegaczy. Urządzenie zostało połączone z odtwarzaczem mp3, do dyspozycji są 4 GB pamięci, a konstrukcja jest pyło- i wodoszczelna w standardzie IP68.

udostępnij

Maciej SasMaciej Sas / 10-09-2019

Przetestowałem już model Aeropex, czyli dobre słuchawki Bluetooth wykorzystujące technologię przewodzenia kostnego, które zakłada się tuż przy kościach policzkowych – dzięki temu dźwięk dociera do uszu za pomocą drgań przenoszonych bezpośrednio do ucha wewnętrznego. Model XTrainerz cechuje się podobną konstrukcją, ale zamiast interfejsu Bluetooth słuchawki mają wbudowany odtwarzacz mp3, więc będą źródłem muzyki bez konieczności korzystania ze smartfona. Sprawdziłem, jak słuchawki radzą sobie podczas uprawiania sportu i w codziennym użytkowaniu. Warto je kupić, czy lepiej sięgnąć po model Aeropex?

Specyfikacja AfterShokz XTrainerz

  • przetworniki: przewodzenie kostne
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz–20 kHz
  • skuteczność: 98 dB
  • obsługa formatów: MP3, WAV, AAC, WMA, FLAC
  • funkcje: wodoodporność IP68, wbudowany odtwarzacz z pamięcią 4 GB
  • akumulator: litowy 183 mAh
  • czas działania: do 8 godzin
  • czas ładowania: 2 godziny
  • masa: 30 g

Wyposażenie

Opakowanie jest wysokiej jakości, a w zestawie otrzymujemy także:

  • silikonowy pokrowiec;
  • stację dokującą z kablem (15 cm);
  • zatyczki do uszu;
  • instrukcję obsługi.

Pokrowiec przypomina ten z modelu Aeropex, jest gumowy, ale tym razem zamykany na zamek i dodatkowo perforowany z tyłu, dzięki czemu można do niego wrzucić mokre słuchawki. Stacja dokująca to niewielkie pudełko z przyciskiem do otwierania, a na wyposażeniu nie zabrakło zatyczek do uszu, które są silikonowe i trójkołnierzowe.

  1. wyposażenie
  2. pokrowiec
  3. perforowany tył pokrowca
  4. zatyczki
  1. wyposażenie
  2. pokrowiec
  3. perforowany tył pokrowca
  4. zatyczki

Wygląd

Na pierwszy rzut oka XTrainerz wyglądają jak słuchawki Aeropex. To również nietypowa, minimalistyczna konstrukcja wykonana głównie z ogumowanych tworzyw sztucznych. Słuchawki dostępne są w czarno-szarej wersji kolorystycznej, którą producent określa mianem diamentowej – czarne elementy zostały pokryte srebrnymi drobinkami. Efekt jest całkiem niezły, a nic nie można zarzucić wykonaniu. XTrainerz to właściwie jeden zwarty element wykonany z wysokiej jakości materiałów.

  1. konstrukcja
  2. pałąk
  3. moduł
  4. zausznica
  5. przetworniki
  1. konstrukcja
  2. pałąk
  3. moduł
  4. zausznica
  5. przetworniki

Pałąk jest wąski, ma nieznacznie spłaszczony profil, a jego rdzeń jest niezwykle elastyczny i sprężysty zarazem. Na obu końcach pałąka znajdują się płaskie i wydłużone moduły – lewy jest pusty, a na prawym umieszczono cały interfejs. Od spodu są trzy przyciski, a na tylnej krawędzi kolejny guzik. Natomiast na boku, od wewnętrznej strony widać złącza do ładowania i transmisji muzyki, a od zewnętrznej strony znajduje się dyskretna dioda.

Z modułów wychodzą zausznice, które są z nimi zespolone i zachowują się podobnie do pałąka, również są sprężyste i elastyczne. Zwieńczono je obudowami, w których znajdują się przetworniki wykorzystywane do przewodnictwa kostnego. Nie ma na nich dodatkowych elementów, nie licząc logo marki.

  1. stacja dokująca
  2. wnętrze stacji
  1. stacja dokująca
  2. wnętrze stacji

Warto przyjrzeć się bliżej stacji dokującej. To matowe i ogumowane pudełko, otwierane przyciskiem z zatrzaskiem. Wewnątrz znajdują się złącza, a na zewnątrz widać półprzezroczystą wstawkę. Jeśli wepniemy słuchawki w stację, będzie przez nią widać diodę zasilania.

Komfort i obsługa

Od strony użytkowej słuchawki okazały się praktycznie bezproblemowe. XTrainerz są bardzo lekkie (30 g), a ich zakładanie nie stanowi żadnego wyzwania. Należy jedynie przełożyć zausznice przez uszy, a przetworniki samoczynnie oprą się pomiędzy kośćmi policzkowymi a skrawkami małżowin usznych. Pałąk będzie lekko odstawał z tyłu głowy, ale jego nacisk jest optymalny – słuchawki wzorowo trzymają się głowy, ale jednocześnie nie uciskają nawet podczas wielogodzinnego użytkowania.

XTrainerz są skonstruowane tak, by w ogóle nie tłumiły odgłosów otoczenia. Dzięki temu w trakcie biegania słyszymy dźwięki z zewnątrz, nie zaskoczy nas żadne niebezpieczeństwo. Jeśli jednak chcemy odciąć się od świata lub zablokować kanały słuchowe w trakcie korzystania ze słuchawek, należy sięgnąć po zatyczki z zestawu, które przydadzą się także do sportów wodnych. XTrainerz są wręcz stworzone do pływania, nie ma co obawiać się o zalanie – słuchawki są w pełni odporne na pył i wodę, zarówno tę słodką, jak i słoną.

  1. przyciski
  2. złącza ładowania i transmisji plików
  3. ładowanie i transmisja plików
  1. przyciski
  2. złącza ładowania i transmisji plików
  3. ładowanie i transmisja plików

Wbudowany odtwarzacz obsługuje się za pomocą czterech przycisków, a operacje sygnalizowane są komunikatami głosowymi. Klawisz środkowy jest włącznikiem i jednocześnie przyciskiem wielofunkcyjnym, z którym wykonywane są różne kombinacje. Plus i minus służą do regulacji głośności, a po przytrzymaniu zmieniają utwory. Natomiast foldery z muzyką przełącza się, przytrzymując przycisk plusa wraz z przyciskiem środkowym. Nie ma możliwości przejścia do poprzedniego folderu, o czym trzeba pamiętać podczas nawigacji po piosenkach. Ostatni przycisk, umieszczony z tyłu, pozwala na wybór trybu odtwarzania, czyli normalnego, losowego i powtarzania utworów, a po jego przytrzymaniu można uruchomić EQ przygotowany w razie korzystania z zatyczek do uszu.

Niestety słuchawki nie mają interfejsu Bluetooth, więc nie sparujemy ich ze smartfonem. Nie można liczyć na obsługę rozmów, aplikacji strumieniujących muzykę, a także na wykorzystanie XTrainerz do obsługi trenera audio z aplikacji fitnessowych. To częściowo zrozumiałe, nikt nie będzie pływał ze smartfonem lub polegał na zasięgu interfejsu Bluetooth z urządzenia znajdującego się na brzegu. Szkoda jednak, że osoby uprawiające inne dyscypliny sportowe muszą obejść się smakiem.

Wbudowany akumulator pozwoli na 8 godzin odtwarzania muzyki. To osiągalny rezultat nawet ze swobodnie ustawionym poziomem głośności. Samo ładowanie trwa około 2 godzin, a 15 minut zasilania słuchawek powinno wystarczyć na jeden trening. Za pomocą tego samego kabla transferujemy muzykę do pamięci wbudowanej. Słuchawki mają jedynie 4 GB na pliki muzyczne, więc mimo że XTrainerz obsługują formaty bezstratne, lepiej pozostać przy formacie mp3.

Brzmienie

Spodziewałem się, że XTrainerz to po prostu model Aeropex z wbudowanym odtwarzaczem, ale okazuje się, że brzmienie jest inne. Nadal można liczyć na przestrzenny, klarowny, bezpośredni i szczegółowy dźwięk, ale tym razem basu jest trochę więcej, dzięki czemu brzmienie ma bardziej rozrywkowy charakter. Ciągle nie ma mowy o dominującym, głębokim i masywnym basie, który zadowoli fanów podbitych niskich tonów. Brzmienie ma raczej lekki charakter.

Bas jest nieznacznie podkreślony względem modelu Aeropex, słuchawki nawet bardziej wibrują, lekko masując policzki lub wręcz łaskocząc skórę, co wymaga przyzwyczajenia. Nie ma co oczekiwać basu, który osiągnie subwooferowe rejestry, mocno zapulsuje i uderzy, co jest popularne w typowych słuchawkach dokanałowych przeznaczonych do sportu. Tutaj niskie tony są prezentowane bardziej szkicowo, choć nadal dynamicznie i wyczuwalnie. Można posłuchać elektroniki, rocka, a także jazzu lub klasyki.

Pasmo średnie jest prezentowane w sposób neutralny, podobnie jak w modelu Aeropex, nie wydaje się ani przyciemnione, ani wyostrzone. Instrumenty rozbrzmiewają klarownie i bezpośrednio, słychać sporo detali, a dźwięk jest dość analityczny – można bez problemu rozłożyć muzykę na czynniki pierwsze. Nieźle brzmią także wokale, te niższe może nie będą wyjątkowo wibrujące, ale teksty piosenek łatwo usłyszeć i zrozumieć.

Wysokie tony to silna strona modelu XTrainerz. Brzmienie jest wręcz krystalicznie czyste, jasne i bezpośrednie. Gitary solowe rozbrzmiewają mocno, talerze perkusyjne nie znikają gdzieś z tyłu, a wysokie głosy wokalistów nie sprawiają wrażenia zgaszonych lub zamulonych. Podkreślenie wysokich rejestrów potęguje też szczegółowość i neutralizuje dystans do muzyki, która wybrzmiewa jak na dłoni.

Przestrzeń jest wyjątkowa. Scena dźwiękowa przypomina tę znaną ze słuchawek nagłownych o konstrukcji otwartej i kojarzy się z brzmieniem głośników. Łatwo wychwycić stereofonię, czyli podział na lewy i prawy kanał – dźwięki rozciągają się szeroko pomiędzy przetwornikami. Muzyka rozbrzmiewa zarówno poza obszarem głowy, jak i dobiega z jej środka, co jednak nie powoduje efektu ciasnoty lub przytłoczenia dźwiękiem. Nie zachwyca natomiast głębia sceny dźwiękowej – niewiele dzieje się w obszarze przed twarzą lub z tyłu głowy.

Niestety zatyczki pogarszają jakość dźwięku. Do dyspozycji jest jednak drugi tryb EQ, który rozjaśnia brzmienie. Dzięki temu podczas korzystania z zatyczek lub nurkowania, dźwięk będzie mniej zamulony. Niestety ogólny efekt zależy także od realizacji muzyki. W typowej, rozrywkowej muzyce nie brakuje głośności, ale np. spokojne nagrania jazzowe o wysokiej dynamice dźwięku są za ciche.

Podsumowanie

XTrainerz to nietypowe połączenie słuchawek z odtwarzaczem mp3. Urządzenie zachwyci pływaków oraz osoby uprawiające sport bez smartfona, którym zależy na kontakcie z otoczeniem przy jednoczesnym słuchaniu ulubionej muzyki. XTrainerz solidne wykonany sprzęt, który jest bardzo wygodny, łatwy w użytkowaniu i stosunkowo prosty w obsłudze. Czas działania jest dobry, na „empetrójki” nie zabraknie pamięci, a wodoszczelność IP68 docenią wszyscy. Nie trzeba martwić się o pot, zalanie lub trudne warunki pogodowe.

Jeśli jednak zależy nam na mocnym basie oraz izolacji od otoczenia, a smartfona mamy zawsze przy sobie, XTrainerz mogą okazać się nietrafionym wyborem. Brak interfejsu Bluetooth ogranicza funkcjonalność – nie ma co liczyć na komunikaty głosowe z Endomondo i obsługę rozmów. Brzmienie robi wrażenie, ale bas jest nadal skromny, więc nie każdy meloman będzie zadowolony. Przydałoby się także więcej pamięci wbudowanej.

AfterShokz XTrainerz kosztują 699 zł. Werdykt zależy od potrzeb – dla jednych słuchawki będą prawdziwą gratką, zaś innych zawiodą. Jeśli uprawiamy sport bez smartfona oraz pływamy, warto je wybrać. Gdy jednak nie rozstajemy się ze smartfonem, lepiej dopłacić 30 zł do modelu Aeropex, który działa w oparciu o interfejs Bluetooth.

Zalety:

  • dobre wyposażenie;
  • solidne wykonanie;
  • atrakcyjne wzornictwo;
  • bardzo dobra ergonomia;
  • dość wygodna obsługa;
  • brak izolacji (może być wadą);
  • dobry czas działania;
  • nietypowe brzmienie o klarownym i przestrzennym charakterze.

Wady:

  • brak interfejsu Bluetooth;
  • brak izolacji (może być zaletą);
  • tylko 4 GB pamięci;
  • czasami niewystarczająca głośność.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro