Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę
Zdaniem eksperta

Tajlandia. Ucieczka przed zimą prosto do raju

O białej zimie w Polsce już chyba nikt nie pamięta. Szarobura plucha za oknem wydaje się nie mieć końca. W głowie kłębią się marzenia o gorącym piasku, błękitnej wodzie i palącym słońcu… Mówisz, masz! W Tajlandii rajska plaża już na Ciebie czeka.

Katarzyna Dumińska
Katarzyna Dumińska 05-03-2020

Czas czytania: 7 min

FacebookTwitter

Tajlandia. Ucieczka przed zimą prosto do raju

Bangkok – w tym szaleństwie jest metoda

Pierwszy przystanek w Tajlandii? Oczywiście Bangkok! Miesiąc to za mało, aby nasycić się tym miastem. Spróbujmy jednak chociaż na chwilę zanurzyć się w jego chaotycznym rytmie. Ulice stolicy są głośne, duszne, nieprzyjazne pieszym, ale to właśnie wzdłuż nich odnajdziemy serce miasta – doskonałą kuchnię, malowniczą architekturę, urocze kawiarnie i sklepy wyjęte z poprzednich epok. Każdemu z przybytków towarzyszy uśmiech właściciela i nierzadko jego całej rodziny, która żyje między sklepowymi półkami. Odrobinę spokoju znajdziemy podczas rejsu rzeką Chao Phraya, najlepiej w okolice wyspy Rattanakosin – starej dzielnicy, w której znajdziemy najważniejsze zabytki Bangkoku. Zwiedzanie majestatycznego kompleksu królewskich świątyń i pałaców potrafi nielicho zmęczyć. Warto jednak znaleźć jeszcze odrobinę siły, by zakończyć dzień w jednym z barów przy słynnej Khao San Road. To przy tej ulicy Leonardo DiCaprio dowiedział się o istnieniu tytułowej Niebiańskiej Plaży. Wybierzemy się jego śladami, ale jeszcze nie teraz. Nadal wiele zostało do odkrycia w tajskiej stolicy.

Dwa tygodnie to minimum, jakie warto przeznaczyć na zwiedzanie Tajlandii. Jeżeli zdecydujesz się na podróż na własną rękę, w ułożeniu dobrego planu pomoże sprawdzony przewodnik Lonely Planet.

Będąc w Bangkoku, nie można pominąć pewnego szczególnego domu (Jim Thompson House Museum). Należał on do amerykańskiego architekta, biznesmena, zakochanego w Tajlandii propagatora tajskiego rzemiosła jedwabniczego. Dzisiaj każdy może przechadzać się po drewnianych podłogach jego wspaniałego domu, a na koniec kupić jedwabne pamiątki w muzealnym sklepie. Jest tu tak spokojnie, że prawie można zapomnieć o gwarnym mieście wokoło. Szalona podróż tuk-tukiem szybko nam o tym przypomni. Rozemocjonowani wysiadamy w centrum bangkockiego China Town. Osobliwe apteki odurzają zapachem tak samo jak liczne stoiska z najróżniejszymi przysmakami. Po zmroku, kiedy rozbłysną imponujące neony, będzie ich tak dużo, że praktycznie stracimy możliwość swobodnego przejścia. Pad thai i tom yum zamieniamy tutaj na pierożki shumai, bułeczki bao i zupę z pieczoną kaczką. Brzuch już pełny, a tu jeszcze tyle pyszności...

2

W Bangkoku wszystko się kręci wokół jedzenia. Dlatego właśnie kuchnia to jeden z najważniejszych elementów doświadczania miasta. Więcej o przysmakach, jakie znajdziemy na jego ulicach przeczytasz w artykule: Spacerem po Bangkoku. Kulinarna podróż przez świat tajskiego street foodu.

Zwolennicy mniej obleganych atrakcji, poza turystycznym szlakiem, powinni koniecznie udać się na pieszą wycieczkę po półwyspie Bang Krachao. Nazywany „Płucami Bangkoku” czaruje swoim beztroskim klimatem sielskiej osady (to dalej środek miasta). Wijące się między palmowymi liśćmi chodniki zaprowadzą nas do skąpanej w zieleni, klimatycznej kawiarni lub restauracji nad brzegiem rzeki. W weekendy na półwyspie organizowany jest dzienny market.

Spróbuj koniecznie: weź udział w kursie gotowania tajskich dań. Znajdź taki, który poprzedzony jest wizytą na lokalnym targu.

Raj, z którego nie będziesz chciał wracać

Kto pamięta Niebiańską Plażę z pewnością pamięta również niezwykłą przyrodę i błękitną zatokę, która była tłem dla filmowej opowieści. Takich widoków Tajlandia ma do zaoferowania setki, jak nie tysiące. Na spragnionych błogiego lenistwa w tropikalnym słońcu czekają setki wysp oraz malownicze wybrzeże kontynentu. Beztroskie dni umila szum palmowych liści, romantyczne spacery brzegiem plaży, zapierające dech w piersiach zachody słońca i równie niebiańska kuchnia. O pozostawionej hen daleko, zimowej chlupie szybko można zapomnieć.

Podczas wyboru wyspy na wakacyjny wypoczynek, poza lokalizacją, bierz pod uwagę również jej charakter. Niektóre ośrodki bywają bardzo imprezowe. Całonocne Full Moon Party na plaży obok Twojego uroczego domku może łatwo zamienić raj w osobiste piekło.

Spróbuj koniecznie: zapisz się na kurs nurkowania lub wybierz się łodzią na jednodniowy snorkeling.

3

Dalej, w dżunglę!

To nie koniec wrażeń, gdyż na stacji już czeka wysłużony pociąg. Zabierze nas w malowniczą podróż na północ kraju, do leciwego Chiang Mai (jeżeli masz mało czasu, skorzystaj z połączenia lotniczego). Po drodze warto zatrzymać się chociaż na parę godzin w Ayutthayi – dawnej stolicy Syjamu. Współczesne, niepozorne miasto skrywa imponujące ruiny starożytnego królestwa. Nazywana Małym Angkorem, mimo że w ruinie nadal zachwyca, a widok dżungli zawłaszczającej ją kamień po kamieniu budzi do refleksji.

Zwiedzając tajskie świątynie, pamiętaj o odpowiednim ubiorze. Zarówno panie, jak i panowie powinni mieć zakryte kolana oraz ramiona. Wysokie temperatury temu nie sprzyjają, dlatego warto nosić ze sobą cienki sarong, szal lub foutę.

Spróbuj koniecznie: wybierz się na trekking po dżungli połączony z wizytą w ośrodku rehabilitacji słoni. Oferty zawierające jazdę na słoniach omijaj szerokim łukiem.

4

Urlop w Tajlandii. Co spakować?

Składany plecak– niepozorna saszetka wielkości pięści w mig zamieni się w praktyczny plecak. Wrzucisz do niego butelkę z wodą, przewodnik, krem z filtrem, ręcznik na plażę czy kupione po drodze pamiątki. Gwarantujemy, że nie raz docenisz go podczas podróży.

Krem z filtrem – słońce w Tajlandii pali nie tylko na plaży. Całodzienny spacer po mieście może niemiło zaskoczyć spieczoną skórą i bolesnymi pęcherzami. Krem z filtrem minimum 30 warto stosować każdego dnia pobytu.

Jeżeli zapomnisz kremu z filtrem, w Tajlandii bez problemu dostaniesz go w każdym sklepie spożywczym, drogerii czy aptece. Zwróć jednak uwagę na opakowanie – większość zawiera składniki wybielające.

Spray na owady – komary w Tajlandii czasem są, czasem ich nie ma, ale kiedy już się pojawią, potrafią być prawdziwym utrapieniem. Ich ukąszenia są nie tylko irytujące, ale mogą być również niebezpieczne. Dobry środek przeciwko komarom (30-50% DEET) warto mieć zawsze przy sobie.

Żel antybakteryjny – w Tajlandii najlepiej zjemy… na ulicy (dosłownie). Prowizoryczne garkuchnie potrafią ugościć jak niejedna dobra restauracja. Niestety nie zawsze jest, gdzie umyć ręce, a po całym dniu zwiedzania i komunikacji miejskiej brakuje im z pewnością wiele do bycia czystymi. Przed przykrymi konsekwencjami brudnych rąk w podróży skutecznie ochroni buteleczka żelu antybakteryjnego.

Bawełniana fouta – coś więcej niż szal, mniej niż ręcznik. Dzięki temu jest tak doskonała w wielu sytuacjach. Zwinięta nie zajmuje wiele miejsca, a może się przydać, np. do owinięcia nóg podczas zwiedzania świątyni, zakrycia ramion przy palącym słońcu, jako okrycie podczas podróży klimatyzowanym autokarem lub na plaży zamiast nieporęcznego ręcznika.

Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

oferty sponsorowane

Artykuły z kategorii Sport i turystyka


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro