„Syn wiedźmy” Kelly Barnhill – recenzja

„Syn wiedźmy” Kelly Barnhill – recenzja

Dobrze napisana i skrojona baśń ma zawsze w sobie magię, która przyciągnie zarówno dziecko, jak i dorosłego. Przygoda, włóczęga, magiczne wydarzenia i najważniejsze: tajemnica. Przepis na taką właśnie baśń niewątpliwie zna Kelly Barnhill.

udostępnij

Katarzyna SawickaKatarzyna Sawicka / 24-09-2019

zamknij

Udowodniła to już „Dziewczynką, która wypiła księżyc”, a „Syn wiedźmy” jest kolejnym powodem, by uznać ją za współczesną bajarkę.

Niewłaściwy chłopiec

W baśniach świat przedstawiony to nierzadko świat podzielony na dobro i zło, czarne i białe. Jednak Kelly Barnhill pokazuje go w swoistej różnorodności barw, w odcieniach szarości i niejednoznaczności. Utrzymując w konwencji klasyczności, przekracza jej bariery i pokazuje świat złożony i pełen trudnych wyborów. Bowiem czy można wybrać właściwego syna? Albo zdecydować między ojcem a chłopcem?

„Syn wiedźmy” zaczyna się historią dwóch rodzin. W jednej z nich na świat przyszło dwóch chłopców, bliźniąt. Chłopcy, mimo że identyczni, jak to często bywa w przypadku bliźniąt, różnili się charakterami i usposobieniem. Pewnego nieszczęśliwego dnia obaj wpadli do wody i obaj walczyli o życie w topieli. Ich ojciec mimo heroicznej walki o synów zdołał uratować tylko jednego z nich. Odtąd mieszkańcy wioski nazywali go niewłaściwym chłopcem. Bo przecież na pewno został uratowany ten niewłaściwy. Czyż nie?

I dzielna dziewczynka

W drugiej rodzinie doszło do dramatu. Córka straciła mamę, mąż stracił żonę. Śmierć zawsze przynosi ze sobą ogromny ból i może wywołać szaleństwo. Właśnie tak Aine zaczyna odbierać swojego ojca, którego nie rozpoznaje. Nie wie, czy cierpienie zaćmiło jego umysł i dlatego zmusił córkę do porzucenia dotychczasowego życia, czy jednak nie wiedziała czegoś o swoim ojcu.

Teraz przenoszą się do lasu i szybko uczą się nowego podziału ról. Ojciec Aine zachowuje się jak pewien siebie władca, a Aine odkrywa, że jej życie zmienia się nieodwołalnie w coś, czego nie umie nazwać. Dodatkowo nadal pamięta przepowiednię wypowiedzianą przez matkę na łożu śmierci i nadal nie wie, jak ma ją rozumieć. Przepowiednię o niewłaściwym chłopcu, który ma ją uratować.

Strata i jej znaczenie

Dwoje niezwykłych dzieci zostaje dotkniętych tragedią już we wczesnym dzieciństwie. Muszą sobie z nią poradzić, muszą przetrwać, ponieważ ani bliscy, ani otoczenie nie wykazują wyrozumiałości dla ich smutku i tego jak on się wyraża. Tych dwoje dzieci los połączył już za sprawą przepowiedni, ale o tym, jak się ona zrealizowała, musicie już przeczytać sami!

Od siebie dodam jeszcze, że oprócz ciekawej i baśniowej kanwy, jaką pięknie wypełnia autorka kolejnymi zdarzeniami, ta powieść zawiera w sobie wielowarstwowość, której nie można przemilczeć. Pod historią o dwójce dzieci, magii i jej sile, walce dobra ze złem jest inna, choć mniej widoczna gołym okiem. To opowieść o stracie. Stracie brata, stracie matki, stracie bliskiej osoby i próbie radzenia sobie z tym. O milczącej traumie i życiu w strachu. O braku stabilności i poczuciu klęski. A jednocześnie także o sile miłości.

W baśni o synu wiedźmy dostaniecie pakiet pięknych zdań, interesujących przemyśleń, wspaniale skrojonych wydarzeń i wreszcie mnóstwo wzruszeń. I jej największym atutem jest to, że można ją czytać dziecku, czytać samodzielnie, czytać razem w rodzinnym gronie, otaczać się głosem pięknej bajarki i nieustanie zachwycać. Odkrywać w sobie pełne ciekawości świata dziecko. Czytajcie i zachwycajcie się!

Źródło okładki: wydawnictwoliterackie.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro