Sunset Park, Paul Auster ‒ recenzja

 Sunset Park, Paul Auster ‒ recenzja

Deszczowy, mroczny Nowy Jork squattersów. Zagubieni młodzi (i nie tylko) ludzie, których losy krzyżują się przeróżnie i zaskakująco. W pewien niejasny sposób atmosfera Sunset Park – wydanej w 2010 r. powieści Paula Austera – czyni tę książkę idealną lekturą na długie, jesienne wieczory.

Katarzyna Lipska Katarzyna Lipska / 22-09-2015

Ucieczki i powroty do Nowego Jorku

Paul Auster od lat uważany jest za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich. Najbardziej ceni się go za Trylogię nowojorską ‒ trzy nawiązujące do Kafki i Becketta powieści z motywami kryminalnymi. Już na podstawie tytułu jego najdonioślejszego dzieła wnioskować można, że Nowy Jork jest dla pisarza bardzo ważny, może nawet – najważniejszy. Doskonale potwierdza to Sunset Park. Nowy Jork, będąc pozornie tylko tłem dla całej opowieści, wypełnia szczelnie przestrzeń między wersami tej powieści. I to od pierwszych stron, choć wszystko zaczyna się na Florydzie...

Na Florydzie bowiem poznajemy Milesa Hellera – niespełna 30-letniego mężczyznę o tajemniczej, trudnej przeszłości. Dawno minione, ale nie do końca (bądź wcale) przepracowane wydarzenia zmusiły go do ucieczki z Nowego Jorku, z miasta lat dziecięcych, i do cichej tułaczki po całym kraju. Wydaje się, że po kilku latach ciągłych zmian, przeprowadzek i kolejnych nowych początków Miles znalazł wreszcie swoje miejsce na dłużej – w Miami poznał bowiem Pilar, która okazała się wielką miłością jego życia. Jest tylko jeden problem – wymarzonej kobiecie brakuje do pełnoletniości ładnych kilku miesięcy, a jej siostra nie znosi Hellera i zrobi wszystko, by doprowadzić do rozstania zakochanych. Nawet – czym grozi z pomocą poważnie wyglądających latynoskich znajomych – doniesie na niego na policję. Miles musi więc znów uciekać. Traf chce, że w tym samym czasie otrzymuje intratną propozycję od nowojorskiego przyjaciela, Binga Nathana. Ten wraz ze znajomymi od kilku miesięcy pomieszkuje na dziko w starym domu w dzielnicy Sunset Park. Miles, nie widząc lepszego rozwiązania, decyduje się zostać ich nowym współlokatorem...

Gorzka opowieść na wiele głosów

Wbrew pozorom Sunset Park nie jest utworem o wyraźnym głównym bohaterze – to raczej powieść na wiele głosów, poskładana z różnych punktów widzenia i angażująca czytelnika w kilka historii. Paul Auster okazuje się prawdziwym mistrzem w łączeniu i zazębianiu ich ze sobą. Trzeba jednak przyznać, że głównym spoiwem całej opowieści okazuje się rzeczony Miles Heller, odgrywający mniejszą lub większą rolę w życiu każdego z pozostałych bohaterów. Można ulec złudzeniu, że autor próbuje uczynić z Sunset Park dość ponury portret pokolenia amerykańskich trzydziestolatków, którzy żyją z dnia na dzień bez perspektyw i – co gorsza – bez pomysłu na dalsze życie. Diagnoza Austera jest jednakże chyba jeszcze bardziej gorzka. W powieści tej zagubieni i sceptyczni wobec przyszłości są nie tylko rówieśnicy Milesa – demony przeszłości i trudne decyzje dręczą też generację ich rodziców, choćby ojca Milesa i jego przyjaciół.

Mroki wszystkich tych historii wydaje się rozświetlać tylko nastoletnia ukochana Milesa, Pilar Sanchez – pogodna, beztroska, ciekawa świata, spokojna, ambitna... Trudno jednak orzec, czy w ten sposób Auster komunikuje czytelnikom, że oto „idzie nowe”, że nadzieja dla świata tkwi w młodych i dopiero wkraczających w prawdziwe życie. Może raczej chodzi o to, że młodzież wiele trudnych doświadczeń ma wciąż przed sobą... Niemniej jednak fragmenty Sunset Park dotyczące niesamowitego, pozytywnego wpływu Pilar na Milesa Hellera rozczulą nawet najtwardszych.

Nowojorska gawęda o niezwykłej mocy

Historia przedstawiona przezAustera na kartach Sunset Park jest zarazem prosta i skomplikowana, niektórym wydawać się może nudna, a jednak uwodzi czytelnika, wciąga, uruchamia jakiś niezwykły magnetyzm. Może właśnie w tej kombinacji prostoty i złożoności tkwi sekret powieści – czy nie jest tak, że sprawy na pierwszy rzut oka czarno-białe, łatwe do rozstrzygnięcia, przy bliższym przyjrzeniu okazują się często bez wyjścia? Coś z pewnością jest na rzeczy, bo Sunset Park porusza, niepokoi i skłania do rozmyślań bardziej, niż można by się tego spodziewać. Na jesienny wieczór – idealna.

Źródło okładki: www.znak.com.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro