Sprzęt wędkarski na wakacjach

Nastał okres wakacji, przyszedł czas na relaks. Wielu z was zapewne planuje spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu, upajać się otaczającą przyrodą i korzystać z pięknej (czego wam życzę) pogody. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że w ciągu najbliższych kilku tygodni znajdziecie się w miejscu, które będzie oferowało dostęp do wody – morza, rzeki czy jeziora. W takiej sytuacji naprawdę warto mieć przy sobie wędkę.

Paweł Karwowski Paweł Karwowski  / 28-07-2015

Poniższy artykuł postanowiłem podzielić na dwie części. W każdej opiszę dwa najpopularniejsze wakacyjne kierunki, w których wędka jest według mnie obowiązkowym elementem wypoczynku. Poza tym podpowiem wam, na jaki sprzęt warto zwrócić uwagę i dlaczego nie każda wędka czy kołowrotek sprawdzą się w danych warunkach. Zapraszam do lektury.

Jedziemy nad morze

Jadąc nad morze, zawsze zabieram ze sobą wędkę, nawet jeśli mój wakacyjny wyjazd ogranicza się do jednego weekendu. Czasami oczywiście sprzęt okazuje się zbędny, bo na łowienie zwyczajnie nie starcza mi czasu. W większości przypadków jednak wędkowanie okazuje się świetną formą rozrywki, a poranków spędzonych na plaży z wędką wbitą w piasek nie zamieniłbym na nic innego.

Wędkarstwo morskie możemy podzielić na dwie kategorie: łowienie z plaży oraz łowienie z kutra. To drugie jest zazwyczaj organizowane przez różne firmy, które wyposażą was w niezbędny sprzęt oraz pozwolenia. Zrobią to oczywiście za odpowiednią opłatą. W związku z tym pozwolę sobie opisać jedynie najpopularniejszą metodę – łowienie z plaży.

Łowienie z plaży jest podobne do typowej metody gruntowej, wymaga jednak użycia odpowiedniego sprzętu. Tak jak wspomniałem, nie każda wędka sprawdzi się w danych warunkach. Decydując się na łowienie tą metodą, musimy mieć na uwadze, że na sprzęt przyjdzie nam wydać okrąglejszą sumkę. Pocieszę jednak od razu – jest to jednorazowy wydatek na naprawdę długie lata.

Podstawowym elementem zestawu do łowienia z plaży (czyli do sufcastingu, bo tak nazywa się ta metoda), jest odpowiedniej długości wędka. Ciekawą i niedrogą propozycją jest według mnie Jaxon Arcadia Surf– 3-elementowe wędzisko pozwalające na dalekie wyrzucenie zestawu. W zależności od preferencji możecie wybierać pomiędzy trzema długościami: od 3,9 metra, przez 4,2 metra aż do 4,5 metra. Wszystkie oferują bardzo dobry ciężar wyrzutowy – od 80 do 200 gramów. Atutem jest również cena – wynosi zaledwie 80 zł.

Solidny kołowrotek, odporny na działanie morskiej soli, również nie musi okazać się dużym wydatkiem. Dragon Boat Master to świetna propozycja – łączy wszystkie cechy dobrego kołowrotka do połowów z plaży (może poza płytką szpulą, lecz ta na początku przygody okazuje się zbędna). Kosztuje nieco ponad 100 zł i sprawdzi się również w połowach z kutra oraz na wodach słodkich – chociażby jako kołowrotek karpiowy.

Do uzupełnienia zestawu surfcastingowego brakuje nam już tylko odpowiednio grubej żyłki(0,3-0,35 mm), ciężarka, haczyków oraz specjalnej podpórki do stawiania wędki w pionie, choć tę ostatnią świetnie zastąpić może kawałek najzwyklejszej rury PCV. Informacje na temat najlepiej sprawdzającej się przynęty oraz sposobu lokowania zestawu można zaczerpnąć w lokalnym sklepie wędkarskim.

Na koniec kilka słów o formalnościach. Obecnie procedury uzyskania zezwoleń są dość skomplikowane, ale ich wypełnienie nie powinno zająć wam dużo czasu. Pozwolenia wydają Okręgowe Inspektoraty Rybołówstwa Morskiego. Koszt to 16 zł za miesiąc i 49 zł za rok (takie stawki obowiązywały w 2014 roku). W związku z nowelizacją ustawy o rybołówstwie w najbliższym czasie wejdą w życie duże zmiany w tej kwestii – wędkowanie będzie nieco droższe, ale nie będzie trzeba ubiegać się o pozwolenie. Zapłacimy wyłącznie za łowienie. W każdym razie przed wyjazdem nad morze warto sprawdzić, jak w danej chwili kształtują się przepisy. Pamiętajcie również o limitach ilościowych i wymiarach ochronnych, które sprawdzić możecie w internecie.

Jedziemy na Mazury

Pojezierze Mazurskie to bardzo popularny kierunek wakacyjnych wojaży. Wędka sprawdzi się zarówno podczas aktywnego wypoczynku w postaci rejsów żeglarskich, jak i w luźniejszym wypoczynku, chociażby na leżaku. Łowienie w mazurskich jeziorach daje wiele możliwości, a dziewiczość niektórych wód pozwala na spotkanie z rybą życia. W związku z tym polecam wybrać pomiędzy dwoma metodami – wędkarstwem spinningowym lub spławikowym – bądź też poświecić się obydwu, dobierając w tym wypadku właściwie w miarę uniwersalny sprzęt.

Wędkarstwo spinningowe

To aktywniejsza forma wypoczynku z wędką w dłoni, która zmusza wędkarza do przemieszczania się w poszukiwaniu ryb drapieżnych. W związku z tym, że podczas mazurskiego wypoczynku istnieje duże prawdopodobieństwo łowienia zarówno z brzegu, jak i z wynajętej łódki czy jachtu, polecam wybranie wędki dwuskładowej, o optymalnej długości 2,4 metra.Robinson Tritium Pike Spin to świetny kij zarówno dla początkującego, jak i bardziej doświadczonego wędkarza. Jego właściwości pozwalają dobrze wyrzucać i prowadzić przynętę, a optymalny ciężar wyrzutowy umożliwistosowanie różnej wielkości gum, woblerów czy błystek. Przy tym nie grzeszy on ceną – ta waha się w granicach 100-120 zł. Jest to wędka typowo szczupakowa, a przecież o mazurskich zębaczach od wieków krążą legendy…

Dobrym uzupełnieniem zestawu, z linii tego samego producenta, jest kołowrotek Robinson Quartz Pro Spin. Sam łowię na identyczny zestaw od dwóch sezonów. Wielkość kołowrotka dobieracie w zależności od swoich preferencji, choć według mnie rozmiar 3010 okaże się najlepszy. Koszt zakupu tego kołowrotka to około 150-200 zł, weźcie jednak pod uwagę, że sprawdzi się on również przy metodach opisanych poniżej, więc można nadać mu miano maszynki uniwersalnej. 5 lat gwarancji pozwoli wam spać spokojnie.

Jeśli wasz budżet nie został jeszcze wyczerpany, warto zainwestować kilkadziesiąt złotych w dobrej jakości plecionkę. Jeśli jednak nie chcecie wydawać zbyt wiele pieniędzy, dobrej jakości żyłka, jak chociażby MVDE Professional o długości 150m, powinna wystarczyć. Dokupcie również kilka większych i mniejszych przynęt oraz obowiązkowo – przypony wolframowe, które zabezpieczą zestaw przed przegryzieniem go przez szczupaka lub inną drapieżną rybę.

Wędkarstwo spławikowe

To metoda wymagające zdecydowanie mniej wysiłku, choć więcej uwagi. Podstawowy ekwipunek to: wędka, kołowrotek, żyłka, spławik, ołów, haczyki oraz zanęta i przynęta. Kołowrotek mamy już wybrany – Robinson Quartz Pro Spin, o którym napisałem powyżej, sprawdzi się świetnie również w tej metodzie. Nie ma sensu przepłacać i kupować dwóch osobnych młynków. Należy jednak wybrać do tej metody zupełnie inny kij.

Wędkarstwo spławikowe wymaga bowiem użycia dłuższej wędki – najlepiej teleskopowej, ze względu na łatwość jej transportu. Dobrą propozycją będzie moim zdaniem Mikado Fish Hunter Float. W trakcie zakupu wybierajcie raczej wędki o długości 3 bądź 4 metrów – sprawdzą się zarówno podczas łowienia z brzegu, jak i z pomostu.

Jeśli chodzi o zanętę, należy dobrać ją względem ryby, którą chcemy złapać. Jeśli zależy wam przede wszystkim na dobrej zabawie, polecam nastawić się na płotki i leszcze. Zanęta MVDE Gold Pro Bream to świetny wybór, który mi osobiście sprawdza się na każdej wodzie. Za przeciętną cenę – około 10 zł – otrzymujemy bardzo skuteczną mieszankę. Pamiętajcie, żeby na kilka dni łowienia zakupić co najmniej 4-5 kg.

Do łowienia płotek wybierzcie również małe haczyki w rozmiarze 8 i 10 – najlepiej niedrogie i dobre jakościowo, jak chociażby któreś z serii haczyków Titanium. Za 10 sztuk zapłacicie raptem 3-4 zł. Na koniec dokupcie opakowanie śrucin, kilka spławików o wyporności od 1 do 3 gramów i cieńszą od głównej żyłkę przyponową (10 metrów wystarczy).

Podobnie jak w przypadku połowów morskich, również w wodach słodkich obowiązują przepisy, wymiary i limity. Najistotniejsze z punktu widzenia każdego wędkarza-wczasowicza jest to, czy jezioro, w którym chcemy łowić, należy do Polskiego Związku Wędkarskiego oraz czy jego użytkownikiem jest osoba prywatna. W pierwszym przypadku, aby uzyskać pozwolenie, musimy posiadać kartę wędkarską (test na kartę + wyrobienie to koszt kilkudziesięciu złotych, o szczegóły możecie pytać w każdym kole wędkarskim w waszej miejscowości). W drugim przypadku karta może, choć nie musi, okazać się zbędna. W każdym natomiast wariancie musimy liczyć się z opłatą za pozwolenie na wędkowanie wydawane przez właściciela wody. Powinno ono kosztować maksymalnie około kilkudziesięciu złotych za tydzień, choć i od tego bywają odstępstwa…

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro