„Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć“ Joanna Glogaza – recenzja

„Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć“ Joanna Glogaza – recenzja

Trend na życie w stylu „slow“ dopadł wreszcie również Polaków. Autorka bloga StyleDigger.com, w swojej drugiej książce poświęconej temu tematowi, odkrywa przed nami zasady, jak żyć dobrze i „powoli“. Warto!

Igor Nowiński Igor Nowiński / 26-08-2016

W dzisiejszych czasach wszystko dzieje się bardzo szybko. Żyjemy, pracujemy, a nawet odpoczywamy w szaleńczym tempie, nastawieni na jak najszybsze wykonanie danego zadania, a nie na efekty, jakie przyniesie nasza praca. W pogoni za tym, by nadążyć za resztą, często gubimy cząstkę nas samych i tracimy umiejętność zrelaksowania się, wyciszenia i przystopowania.

Joanna Glogaza, twórczyni bloga StyleDigger.com i prekursorka „slow fashion” w Polsce, stara się pokazać, że odzyskanie równowagi i życie w stylu „slow” nie jest aż tak trudne, jak może się to nam wydawać. Na rynku właśnie ukazała się jej druga książka, zatytułowana „Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć”.

Slow nie znaczy wolno

Życie w stylu „slow” może wydawać się marzeniem nie do zrealizowania, gdy codziennie okazuje się, że przed nami masa obowiązków, a żonglowanie między życiem zawodowym a prywatnym pozbawia nas energii. Glogaza w swojej nowej książce przedstawia własne, sprawdzone z autopsji, sposoby na to, aby wyluzować, zwolnić i zacząć żyć lepiej.

Autorka przygotowała swoisty poradnik, w którym nie tylko przekazuje triki na to, aby zacząć żyć w stylu „slow”, ale przedstawia też najważniejsze elementy tej filozofii, opierając się na bardzo prostych, wyjętych z codziennego życia przykładach.

„W codziennym zabieganiu często nie znajdujemy czasu, by chociaż na chwilę przystanąć i zastanowić się, gdzie i dlaczego tak bardzo się spieszymy“ – pisze Glogaza i nie trudno się z nią nie zgodzić, choć to chyba nic odkrywczego. Autorka zauważa, że żyjąc w szalonym tempie wciąż czekamy (i dążymy) do momentu, w którym będziemy mogli wreszcie odpocząć. Tymczasem, jej zdaniem, to właśnie każdy kolejny, normalny dzień jest tym, który powinniśmy celebrować. Liczy się tu i teraz.

Co ważne, autorka wreszcie przedstawia też w „Slow Life” trafną i prostą do zrozumienia definicję tego terminu, który wciąż nie doczekał się jeszcze w języku polskim jakiegoś zgrabnego odpowiednika. Otóż okazuje się, że „slow” w tym przypadku wcale nie oznacza „wolno”. Bardziej chodzi o pewnego rodzaju rytm, w jakim powinno toczyć się nasze życie. Sami ustalamy jego tempo, jednak powinniśmy świadomie wybierać to, czym chcemy się zajmować i jak spędzać czas. Unikanie rozproszeń to moim zdaniem zdecydowanie najtrudniejszy z aspektów promowanego przez Glogazę stylu życia, bo przecież wokół nas TYLE się nieustannie dzieje.

Slow w pracy i nie tylko

Zalecanie się do nauk promowanej przez autorkę filozofii nie powinno ograniczać się, jej zdaniem, jedynie do naszego wolnego czasu. A wręcz przeciwnie. Styl „slow” może okazać się szczególnie zbawienny w naszym życiu zawodowym, bo dzięki temu będziemy mogli z pełną świadomością cieszyć się zasłużonym odpoczynkiem, nie myśląc o masie zadań, jaka jest jeszcze przed nami.

Zresztą, w „Slow Life” znajdziemy porady dotyczące każdego aspektu życia: od kariery, przez przyjaźnie, aż po związki. Zwłaszcza część poświęcona temu ostatniemu zagadnieniu wydała mi się najbardziej ciekawa i intrygująca. Glogaza obala bowiem kilka popkulturowych mitów na temat związków i miłości, a jej do bólu szczere porady mogą sprawić, że zechcecie przewartościować swoje własne życiowe decyzje.

W swojej książce Joanna Glogaza nie opiera się jednak wyłącznie na swoich własnych doświadczeniach i umiejętnościach. Znajdziemy tu bowiem wiele arcyciekawych historii innych ludzi, a wszystkie z nich możemy z powodzeniem interpretować na swój własny sposób. W „Slow Life” znalazło się też miejsce na garść intrygujących ciekawostek, sporą ilość faktów i wyników badań naukowych, a także bardzo ciekawe wywiady z osobami, które wybrały życie w stylu „slow”.

Wszystko to okraszone jest specyficznym poczuciem humoru autorki, napisane ciepłym, prostym językiem, który doskonale kojarzą czytelniczki jej bloga. I tu rodzi się pytanie - do kogo skierowana jest ta książka? Myślę, że przede wszystkim do młodych kobiet, wkraczających tak naprawdę dopiero w dorosłe życie. Nie oznacza to jednak, że ani ich starsze koleżanki lub mamy, ani mężczyźni nie znajdą tu nic ciekawego. Lektura skłania do przemyśleń, a autorka pisze w niej z takim przekonaniem i zapałem, że jeszcze w trakcie czytania mamy ochotę wprowadzić w swoje życie jakieś zmiany.

Warto przeczytać ją nie tylko w całości, od deski do deski, ale także w kawałkach, skupiając się na tych fragmentach, które odnoszą się do naszych, najbardziej aktualnych potrzeb.

Źródło okładki: www.znak.com.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro