Skórzany gorset – sexy wdzianko na walentynki

Skórzany gorset – sexy wdzianko na walentynki

Ambasadorka gorsetów Dita von Teese twierdzi, że dzięki ich doskonałej konstrukcji kobieta staje się wyjątkowo atrakcyjna. Faktycznie, w historii mody można zauważyć, że panie sięgają po nie często, aby podkreślić swoje walory.

udostępnij

Katarzyna KołbuśKatarzyna Kołbuś / 23-01-2018

„Gorset powoduje, że trzymasz się prosto, inaczej poruszasz biodrami, inaczej siadasz, pochylasz się – mówi Dita von Teese, superbohaterka burleski, wielka zwolenniczka gorsetu. – Podobnie jest ze szpilkami. Jednak gorset bardziej podnieca. Ten atłas, faktura, doskonała konstrukcja. Przylega do ciała jak nic innego. Powoduje, że masz wciągnięty brzuch, piersi są na swoim miejscu. Nie sposób zapomnieć, że nosisz coś, dzięki czemu powinnaś czuć się atrakcyjna. A kiedy już zapomnisz, po prostu stajesz się wyjątkowo atrakcyjna. Jeśli jeszcze włożysz wysokie obcasy, nie ma wątpliwości, że jesteś podniecającą, ekscytującą kobietą”. Dzisiaj, kiedy gorset jest strojem nieobowiązkowym, można podpisać się pod tymi słowami i korzystać z uroków gorsetu od czasu do czasu, na specjalne okazje, takie jak walentynki z ukochanym. Niestety, kiedyś gorset należało nosić, co niejednokrotnie prowadziło do ciężkich schorzeń.

Sznurówka butem dopychana

Źródła historyczne wskazują, że gorsetu używano już w epoce brązu. Znaleziono liczne przedstawienia kobiet w dworskich, ceremonialnych szatach z epoki kultury minojskiej, a więc starożytnej Krety. Górne części tych szat są mocno ściśnięte, sznurowane i najprawdopodobniej usztywniane. Panie w gorsetach występowały na każdym etapie historii mody, zmieniał się tylko ich kształt i funkcja. Prawdziwy triumf święcił w XVII i XVIII wieku, kiedy to „sznurówki” (polska nazwa gorsetu, wzięta od jego sznurowania) były wręcz obowiązkowe. Nosiły je nawet dzieci, którym za jego pomocą modelowano sylwetkę. Nie bez powodu Napoleon nazwał gorset „mordercą ludzkości”. Ten element garderoby ściskano bowiem do granic możliwości. Jeden z satyrycznych rysunków z tamtego okresu pokazuje mężczyznę dociskającego kobietę stopą. W rękach trzyma on tasiemki gorsetu i w ten sposób wymusza na niej uzyskanie maksymalnego przewężenia w talii. Gorset sznurowano na wciągniętym oddechu. Opinał żebra jak klatka, deformował płuca, co prowadziło często do niewydolności oddechowej i skracało życie. Ale nagrodą była smukła sylwetka i pięknie wyeksponowane piersi.

Henriette-Lucy Dillon, markiza de La Tour du Pin, jedna z dwórek Marii Antoniny, wspomina w swoich pamiętnikach ten istotny element stroju, który w 1789 roku nosiła jako dziewiętnastoletnia dziewczyna. „Gorset nie miał ramiączek, był wiązany z tyłu, dość ciasno, by przerwy między tasiemkami w jego dolnej części pozwalały zobaczyć skrawek wykwintnej koszuli. Przód zdobiony był, oczywiście, rzędami diamentów”.

Pod koniec XVIII wieku na kilkadziesiąt lat „sznurówka” na szczęście odeszła w zapomnienie, a powróciła pod koniec XIX wieku w jeszcze bardziej drastycznej formie, bo wydłużona tak, że dodatkowo spłaszczała brzuch. Taki fason zmniejszał objętość klatki piersiowej na dole, ostatnie 3 czy 4 żebra zaginając do środka. Krępował też narządy wewnętrzne w jamie brzusznej, powodując ich przesuwanie i deformując je. Był cichym zabójcą, który oprócz niewydolności oddechowej powodował wewnętrzne krwotoki. Na szczęście po I wojnie światowej pojawiły się pierwsze sufrażystki, które wyrzuciły gorsety w tak drastycznej formie. Feministki zastąpiły sznurówkę biustonoszami i gorsetami gumowanymi.

Powrót do łask

Ze śmietnika historii usztywniany gorset został przywrócony do łask przez Jeana-Paula Gaultiera, w latach 80. XX wieku. Projektant pokazywał usztywniane gorsety we wszelkich możliwych formach. Skórzane, lateksowe, nabijane ćwiekami, z koronką. Jego „sznurówki” nosiła Madonna, która w tym czasie była wzorem do naśladowania dla kobiet z całego świata. Gorset odtąd nosi się w zaciszu sypialni, ale też stosuje w lookach określonych stylów, takich jak gotycki, rockowy czy steampunk. Jest też frywolnym elementem stroju, jego użycie często stanowi swoistą zabawę ze stereotypami. Można go wkładać na sukienki, koszule, bluzki, T-shirty. Świetnie wygląda do spodni typu cullotes, z którymi może stworzyć styl nazywany francuskim szykiem. Top o kroju gorsetu noszony do mom jeans przenosi nas w lata 80. i początki muzyki pop. W tym sezonie jest bardzo modny jako dodatek do total black looku. W takim wydaniu pokazują go Diesel i Isabel Marant, którzy na czarne golfy wkładają gorsety bez ramion, zapinane na suwak. Dziewczęcy charakter „sznurówki” podkreśla Maya Hansen, zestawiając go z przezroczystą bluzką, postrzępioną mini i muszkieterkami.

Gorset i buty na szpilkach – to rozbroi każdego mężczyznę. Jeśli chcesz, aby twój partner podczas romantycznej kolacji nie myślał o niczym innym, tylko o jak najszybszym znalezieniu się z tobą tête-à-tête, sięgnij po ten ekscytujący element garderoby.

Klasyka ze szczyptą glamour

Biała koszula zyska charakter, jeśli rozepniesz górę i na wierzch włożysz brązowy gorset, zapinany na haczyki. Skórzana, brązowa spódnica ołówkowa, zapinana na suwak na całej długości rozpala zmysły do czerwoności. Kozaki na szpilkach podkreślają smukłość sylwetki. Torebka z ozdobą w formie chwostu wygląda glamour – ma koniakowy, nasycony kolor, błysku dodaje lakierowana skóra, układana dachówkowo.

Romantik hippi

Dziewczęco i seksownie, a przy tym z rockowym sznytem. Na beżowy golfik włóż krótki, bandażowy gorsecik podkreślający biust. Zabawę z warstwami kontynuuj, wkładając na wierzch ramoneskę z modnym haftem. Hipisowski motyw kwiatów znajduje się też na ponętnej skórzanej spódniczce. Do tego dobrana kolorystycznie i stylistycznie torebka w gołębim kolorze, z frędzlami. Całość zamkną botki na grubych słupkach, z ciekawą ozdobą, wpisującą się w hipisowski trend – pomarańczowo-białe piórka.

Czerń z elementami steampunk

Kwintesencja tajemnicy, elegancka i seksowna czerń… Gdy damy jej do towarzystwa przezroczystości, srebrne klamerki i napy, wydobędziemy jej rockowy charakter. Czarny skórzany gorset w stylu steampunk wkładamy na body siateczkę. Na wierzch ciężka, motocyklowa ramoneska ze stójką. Na dół skórzane spodnie. Twarda nie znaczy niekobieca. Subtelne botki z wydłużonymi noskami i wiązaniami podkreślą seksapil. Jako dodatek szykowna kopertówka z siateczką.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro