Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę

Sekret wyspy – Dorota Milli – recenzja książki

Dorota Milli stworzyła wzruszającą i ciepłą opowieść o przyjaźni i walce z przeciwnościami losu. Szkoda, że „Sekret wyspy” kończy sagę „Dziwnowo”, ale to zakończenie, o jakiej z pewnością marzyli fani trylogii.

Sekret wyspy – Dorota Milli – recenzja książki

Ocena użytkowników Allegro

Urokliwe zakątki Polski coraz częściej stanowią malownicze tło dla nowych powieści. Już prawie 15 lat minęło, odkąd Małgorzata Kalicińska zabrała nas nad „Rozlewisko”, robiąc przy tym fantastyczną reklamę Mazurom. Katarzyna Puzyńska z kolei od 2014 roku pokazuje, że wieś nie zawsze jest „spokojna i wesoła”, osadzając na prowincji akcję swojej sagi kryminalnej „Lipowo”.

Można jednak było odnieść wrażenie, że w tym wszystkim zabrakło porządnej reprezentacji Pomorza. Oczywiście na Allegro można znaleźć sporo książek, których akcja toczy się w Gdańsku czy Sopocie, ale prawdziwie „bałtycką” serię stworzyła dopiero Dorota Milli, autorka trylogii „Dziwnowo”. Niestety wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć. Do kresu dotarła też seria autorstwa Milli, którą zamyka wydany właśnie „Sekret wyspy”. Ale co to za zakończenie! Nie będziecie rozczarowani.

Zobacz też: 7 najlepszych reportaży o polskiej prowincji

„Sekret wyspy”, czyli nie ma ucieczki przed przeszłością

Odkąd do Dziwnowa wróciły jej przyszywane siostry, Wiktoria stara się prowadzić spokojne, może nawet przewidywalnie nudne życie. Jako właścicielka małej restauracji ma co robić, ale niestety przed tajemnicą z przeszłości nie ma ucieczki, a sekrety z dawnych lat zawsze o sobie przypomną. Zwłaszcza gdy o rozwiązaniu zagadki sprzed dekady myślą nie tylko przyjaciółki Wiki, Lilianna i Alwina, ale i wścibski komendant miejscowej policji, Edwin Gajda. Szczególnie ten ostatni nieustannie zadaje Wiktorii pytania o pamiętną noc sprzed dekady. Jej niechęć do powrotu myślami do tamtych chwil nie zmienia jednak faktu, że między parą zaczyna coraz bardziej iskrzyć.

Tylko czy tajemnica sprzed lat i sekret, który skrywa niewielka wysepka, nie rzucą się cieniem na tę znajomość już na jej początku?

Sprawdź także: 5 powieści o małych polskich miasteczkach

„Dziwnowo” – trylogia, której nie chce się kończyć

Dorota Milli stworzyła historię, do której chce się wracać i z którą nie chce się rozstawać. Tym większa więc szkoda, że „Sekret wyspy” stanowi zamknięcie zapoczątkowanej w poprzednich dwóch tomach serii opowieści.

Podobnie jak w przypadku „Wyspy wspomnień” i „Domu na wyspie”, jest tu wzruszająco, ale i zabawnie.

Tym razem głos oddajemy przede wszystkim Wiktorii, tej z „sióstr”, która zdecydowanie przeszła w swoim wciąż niezbyt długim życiu najwięcej. Trudne dzieciństwo, pobyt w domu dziecka i walka o to, by wreszcie znaleźć swoje miejsce na ziemi i… siebie samą. Choć Wiktoria wydaje się być pewna siebie, a nawet zadziorna, to w głębi duszy jest krucha i łatwo ją zranić.

To właśnie to sprawia, że „Sekret wyspy” czyta się tak dobrze. Z postawą głównej bohaterki łatwo utożsamić się każdemu, niezależnie od tego, czy sami mamy za sobą trudne przeżycia. Dodatkowym wątkiem, który z pewnością wzbudzi empatię, jest ten poświęcony… psu Wiktorii. Szykujcie chusteczki!

„Sekret wyspy” to przyjemna, momentami trzymająca w napięciu historia o pozytywnym przesłaniu. Dorocie Milli udało się zgrabnie doprowadzić wszystkie wątki do końca, dzięki czemu fani jej trylogii „Dziwnowo” z pewnością nie będą zawiedzeni. A jeżeli będą, to tylko dlatego, że to już koniec historii Wiktorii, Lilianny i Alwiny. Będziemy tęsknić!

Źródło okładki: wydawnictwofeeria.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro