Saga o kotołaku. Ksin drapieżca, Konrad T. Lewandowski

Saga o kotołaku. Ksin drapieżca, Konrad T. Lewandowski

Kotołak Ksin zadebiutował w świadomości czytelników w latach 90., kiedy to Konrad T. Lewandowski cieszył się największą popularnością. Po niemal dwudziestu latach Nasza Księgarnia postanowiła wznowić przygody nietypowego bohatera, a jego twórca – poprawić je i rozwinąć o kolejne wątki. Jak wyszło?

Henryk Tur Henryk Tur / 30-07-2015

Kotołak Ksin zadebiutował w świadomości czytelników w latach 90., kiedy to Konrad T. Lewandowski cieszył się największą popularnością. Po niemal dwudziestu latach Nasza Księgarnia postanowiła wznowić przygody nietypowego bohatera, a jego twórca – poprawić je i rozwinąć o kolejne wątki. Jak wyszło?

Magia i miecz

Świat Ksina to typowe fantasy – rządzą w nim królowie i kapłani, a obok zastępów zbrojnych, królestw chronią także mniej lub bardziej potężni czarodzieje. Magia jest tu wszechobecna, a tytułowy bohater to człowiek, który posiada moc przemiany w wielkie drapieżne kocisko. W tej formie może pędzić przed siebie nawet kilka dni bez przerwy, jest niezwykle odporny na obrażenia oraz zyskuje dodatkowe zmysły – np. wyczuwanie duchów, potworów czy silnej magii. Jednak nawet wtedy, gdy jest człowiekiem, magiczna moc czyni go nadczłowiekiem, którego nie zabije upadek z wysokości czterech pięter. Niestety, zmienia to Ksina w komiksowego superherosa, o którego los czytelnik ani przez moment nie musi się martwić.

Książka składa się z dwóch mini-powieści. Pierwsza opowiada o spisku magów, którzy postanowili przejąć władzę na królestwem Suminoru. Władcy tego królestwa służy Ksin. Sytuację komplikuje fakt, że władca sąsiedniej krainy również postanowił najechać Suminor. To zdecydowanie lepsza połowa tomu, w której na dzień dobry dostajemy niezwykłą możliwość popatrzenia na świat oczyma demona zwanego „wlokunem kości”, a potem doświadczamy kolejnych intryg i pułapek zastawianych przez magów na Suminor. Druga z opowieści toczy się dwutorowo i osadzona jest jakiś czas po pierwszej. Przygody Ksina, które przeżył między jedną a drugą opisuje… inna książka. Trochę to dziwnie pomyślane – tak, jakby oglądając serial wyciąć z niego jeden sezon i puścić go jako osobną produkcję. Ale wracając do meritum – historia ta opowiada o matce króla Suminoru, Redrena, która po śmierci pojawia się jako strzyga i chce odebrać władzę synowi, aby podobne jej potwory władały ludźmi. Niestety, Redren nie może liczyć na wsparcie Ksina. Kotołak w tym samym czasie znajduje się na odległych rubieżach królestwa. Próbuje tam znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego wampir nawiedza syna jego kuzyna.

Dodatkiem do całości jest opis świata, w którym toczą się przygody Ksina, gdzie nie zabrakło historii powstawania i walki królestw, a także partii poświęconych magicznej sile, która powoduje powstawanie takich dziwactw jak sam Ksin czy mniej sympatyczne i ludzkie potwory.

Ludzie i potwory

Trzeba uczciwie przyznać, że powieści o przygodach Ksina to radosne, proste fantasy, gdzie rządzi silniejszy, a ich konstrukcja przypomina grę komputerową – kotołak napotyka coraz silniejszych przeciwników, zaś każde kolejne starcie jest widowiskowe i świetnie wyglądałoby na kinowym ekranie. To także twarde, „męskie” opowieści, gdzie kobiety pełnią rolę albo ładnych ozdobników, albo postaci, jakim na ratunek rusza twardy, szlachetny wojownik. Na uwagę zasługuje natomiast oryginalny świat stworzony przez Konrada T. Lewandowskiego. Pojawia się tu dość swojski bestiariusz (jak wspomniana strzyga), a kolejny plus książki to dynamiczny, wartki styl pisania. Sprawia on, że przy lekturze przygód Ksina czytelnik nie znudzi się ani przez moment, a zarazem błyskawicznie pochłania kolejne strony. Jest to niezłe czytadło, nadające się w sam raz na lekturę podczas dłuższej podróży czy też siedzenia w kolejce u lekarza.

Komiks czy książka?

Saga o kotołaku. Ksin drapieżca to książka, która nieodparcie kojarzy się zkomiksem. Poszczególne akapity czy sceny wyglądają tak, jakby zaprojektowane były na potrzeby adaptacji komiksowej i aż dziw bierze, że jeszcze nikt na ten pomysł nie wpadł. Choć na rynku jest wiele tego typu dynamicznych pozycji, to od zagranicznych książek fantasy Ksina wyróżnia wspomniany „swojski” świat. A że wypada wspierać krajowych twórców, ta „komiksowa” saga powinna znaleźć się na półce każdego, kto lubi prozę takich pisarzy jak Andrzej Sapkowski czy Feliks W. Kres.

Źródło okładki: www.nk.com.pl

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro