Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę
Zdaniem eksperta

„Remnant: From the Ashes” – recenzja gry

Tegoroczny czarny koń wśród sieciowych gier kooperacyjnych, za którego odpowiadają twórcy „Darksiders III”. Postapokaliptyczny świat, trudne starcia oraz broń palna – czego chcieć więcej?

Patryk „PefriX” Manelski

Czas czytania: 8 min

FacebookTwitter

„Remnant: From the Ashes” – recenzja gry

Studio Gunfire Games nie jest popularnym twórcą gier. Jedyna jego naprawdę znana produkcja to Darksiders III, co nie oznacza, że deweloperzy ci nie są w stanie niczym nas zaskoczyć. Dowód na to stanowi Remnant: From the Ashes – gra przebiła wszelkie moje oczekiwania, sprawiając, że spędziłem z nią więcej czasu, niż zamierzałem. Wszystko za sprawą niezwykle wciągającej rozgrywki, ale również wyśrubowanego poziomu trudności. Jeśli zatem nie macie cierpliwości, omijajcie ten tytuł szerokim łukiem – umieranie jest tutaj normą.

1

Zróżnicowany świat nie pozwala się nudzić

Gunfire Games należą się brawa za wplecenie w fabułę swego najnowszego dzieła opowieści z poprzedniej gry tego studia. Jednak nawet jeśli nie jesteście fanami Darksiders, powinniście się dobrze bawić. Wyobraźcie sobie postapokaliptyczny świat, opanowany przez dziwne istoty, zwane The Root. Ludzkość stara się przeżyć, a my, wysłani z własną misją, musimy dotrzeć do pewnej wieży. Po drodze zwiedzamy nie tylko Ziemię, ale także inne światy. Zawsze jednak wracamy do bazy wypadowej, jaką jest Ward 13.

Sama wycieczka po różnych krainach sprawiła mi przyjemność, ale nie ze względu na mnogość stworów do wyeliminowana, tylko na otoczenie. Początkowa lokacja to zniszczone miasto, pełne dzikiej roślinności i nienaturalnych pnączy – całość ładnie kontrastuje z następnym terenem, radioaktywnym bagnem. Graficznie omawiana produkcja prezentuje przyzwoity poziom, ale o wiele lepiej wypada udźwiękowienie. Potworne stworzenia wydają niepokojące odgłosy, w związku z czym nigdy nie wiadomo, czy za rogiem nie czai się gigantyczny stwór, który rozszarpie nas po jednym nieostrożnym ruchu, czy może zwykły, szeregowy przeciwnik. Tutaj strach ma naprawdę wielkie oczy.

2

Szczypta Dark Souls, trochę Gears of War, odrobina roguelike’a…

Remnant: From the Ashes to mieszanka gatunkowa. Deweloperzy postawili na sprawdzone i działające rozwiązania, bez skrępowania sięgając po elementy, które znamy z innych produkcji. Już na pierwszy rzut oka widać nawiązania do serii Dark Souls, co w tym przypadku sprawdza się znakomicie. Przeciwnicy są trudni do pokonania, o poziom własnego życia trzeba nieustannie dbać, a sama zabawa podzielona została na punkty kontrolne. Jeśli umrzemy, zostajemy cofnięci do ostatniego z nich i musimy przejść dany etap od nowa.

Na szczęście nasza porażka nie oznacza utraty zdobytych w tym czasie rzeczy – zachowujemy wszystko, co pozwala wrócić do bazy i lepiej przygotować się do starcia. W Remnant: From the Ashes nie chodzi bowiem o cel podróży, a o podróż jako taką. Czasem lepiej jest umrzeć, by poznać przeciwnika, niż niepotrzebnie się z nim męczyć. Bossowie w tym tytule stanowią twardy orzech do zgryzienia i trzeba znaleźć na nich sposób w postaci słabego punktu.

3

Istotną rolę w Remnant: From the Ashes odgrywa broń palna. Mamy do dyspozycji również broń białą, ale służy ona do radzenia sobie w sytuacjach, gdy zabraknie nam amunicji i z jakiegoś powodu nie możemy uciekać. Strzelanie w większości przypadków okazuje się o wiele skuteczniejsze, a do tego model walki w zwarciu woła o pomstę do nieba – mamy tu jedynie zwykły oraz mocny atak, a całość jest zupełnie niesatysfakcjonująca. Strzela się za to wyśmienicie i rzeczywiście odczuwamy siłę naszej broni.

Wyskakujące cyferki sprawiają satysfakcję, poza tym ograniczenia każdej spluwy powodują, że szybko uczymy się oszczędzania amunicji. Każdy typ pukawki posiada bowiem własną specyfikę, jak np. optymalny zasięg strzału, określający siłę uderzenia. Warto brać to pod uwagę, by nie marnować naboi, strzelając do wroga z mniejszą skutecznością. Do tego każdy przeciwnik ma słabe punkty, których również warto się nauczyć, żeby oszczędzać pociski. Z tymi ostatnimi bywa różnie i może zdarzyć się sytuacja, że zostaniemy z pustym magazynkiem i będziemy mieć spory problem.

4

Proste, ale wystarczające elementy RPG urozmaicają zabawę

Remnant: From the Ashes to gra dla osób cierpliwych. Nie jest to pozycja, w której na każdym kroku będziecie nadeptywać na kolejne gadżety. Jeśli dopisze Wam szczęście, to w którejś z ukrytych skrzyń znajdziecie nowy rodzaj broni, część uzbrojenia lub biżuterię z bonusem. W większości przypadków będziecie musieli jednak radzić sobie z tym, co dostaniecie na początku lub sami wytworzycie. Tutaj z pomocą przychodzi prosty crafting, pozwalający na ulepszanie sprzętu oraz wyposażanie broni w modyfikacje.

Te ostatnie to umiejętności aktywowane, oferujące różne udogodnienia, jak np. zaznaczenie wszystkich przeciwników, stworzenie strefy leczącej czy przywołanie ciernistej macki, która wesprze nas w walce. Modyfikacje dobieramy według uznania – nie ma z góry narzuconych zdolności, z którymi musimy radzić sobie w świecie gry.

To samo dotyczy traitów, czyli efektów pasywnych, wzmacniających naszą postać. Początkowo dysponujemy skromną ich liczbą, ale wraz z postępami fabularnymi, rozwiązanymi zagadkami oraz odkrytymi tajemnicami otrzymujemy dostęp do coraz ciekawszych bonusów, które możemy rozwijać. Pozwala to na pełne dostosowanie postaci do własnych upodobań.

W Remnant: From the Ashes występują trzy profesje: były kultysta, łowca oraz złomiarz, dysponujące specyficznym, początkowym ekwipunkiem. Główną różnicę pomiędzy nimi stanowi dostęp do klasowego traitu, jednak wbrew pozorom nie ma to wielkiego znaczenia podczas rozgrywki, zwłaszcza jeśli gramy w trybie współpracy – przykładowo z bonusu do walki w zwarciu złomiarza korzystamy naprawdę rzadko. Nic nie stoi przy tym na przeszkodzie, aby u sprzedawcy nabyć sprzęt przynależny innej klasie postaci. Dzięki temu np. były kultysta ze zdolnością leczenia wcale nie musi być naszym jedynym medykiem w drużynie.

5

Najlepszym elementem gry jest możliwość zabawy z innymi

Tryb współpracy to największa zaleta Remnant: From the Ashes. Cała gra ma nierówny poziom trudności i początkowo może wydawać się łatwa, podczas gdy z czasem okazuje się diabelnie wiele od nas wymagająca. Wszystko dlatego, że tworzona była z myślą o kooperacji. Możemy grać ze znajomymi lub z obcymi osobami – i od razu polecam taką formę zabawy. Nagle rozgrywka nabiera kolorów, a przy tym niekoniecznie staje się dużo łatwiejsza. Wrogowie dopasowują się do liczby oraz poziomu graczy, dzięki czemu stopień trudności wcale nie spada, jednak gra robi się mniej uciążliwa – razem zdecydowanie łatwiej walczy się z bossami.

Remnant: From the Ashes okazało się niezwykle przyjemną produkcją do kooperacji z innymi, ale również niespodzianką, jeśli chodzi o fabułę. Nie wystarczy bowiem jednorazowe przejście tego tytułu, by odkryć wszystkie zagadki oraz poznać konsekwencje naszych decyzji, które mają wpływ na zabawę. Sprawia to, że mam ochotę ponownie zanurzyć się w tej grze, i to na wyższym poziomie trudności. Nawet jeśli miałbym przy tym umierać kilkanaście razy na danym odcinku oraz powtarzać fragment od początku. O to bowiem chodzi w tej przygodzie, aby ją nieustannie przeżywać – najlepiej w grupie.

Plusy:

  1. cztery zróżnicowane krainy;
  2. przyjemny i sprawiający frajdę model strzelania;
  3. wymagający bossowie, na których trzeba szukać sposobu;
  4. system ekwipunku oraz rozwijania postaci;
  5. nieskomplikowana, ale wciągają fabuła.

Minusy:

  1. za duże odstępy pomiędzy punktami kontrolnymi;
  2. uboga walka w zwarciu;
  3. nierówny poziom trudności.

Gra Remnant: From the Ashes jest dostępna w wersji na PC oraz konsole PlayStation 4 i Xbox One.

Wymagania sprzętowe:

  • minimalne: Intel Core i3-7350K 4.2 GHz, 8 GB RAM-u, karta grafiki 4 GB Radeon RX 470 lub lepsza, Windows 7/8/10 64-bit;
  • rekomendowane: Intel Core i5-4590 3.7 GHz, 8 GB RAM-u, karta grafiki 4 GB GeForce GTX 970 lub lepsza, Windows 7/8/10 64-bit.
Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Artykuły z kategorii Kultura i rozrywka


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro