Recenzja - „Tureckie Lustro” Viktor Horváth

Recenzja - „Tureckie Lustro” Viktor Horváth

„Tureckie lustro” to książka przeznaczona zdecydowanie dla smakoszy i dla wielbicieli historii – w szczególności tego konkretnego okresu (XVI w.) i rejonu (południowe Węgry), ale nie tylko. To książka, która przedstawia barwną opowieść w niezwykle intrygujący sposób. I jest coś jeszcze...

udostępnij

Kamil Świątkowski Kamil Świątkowski  / 09-12-2014

Historia zmienną jest

Czy to nam się podoba, czy nie, historię najczęściej piszą zwycięzcy. Zawsze tak było i prawdopodobnie już zawsze tak będzie. Dla potomnych pozostaną przede wszystkim te informacje, na które ktoś da przyzwolenie. Inna sprawa, że kiedy jesteśmy świadkiem jakiegoś ważnego wydarzenia, sami też chcemy o nim opowiedzieć innym. Mówimy wtedy, co my czuliśmy, jak to odebraliśmy i z czym nas to wydarzenie pozostawiło. Oczywiście trafiamy na słuchaczy, którzy nam wierzą i być może zazdroszczą, ale są i tacy, którzy poddają w wątpliwość nasze słowa, bagatelizują je bądź próbują przeinaczyć i przeforsować swoją wersję.

W „Tureckim lustrze” mamy do czynienia z takim właśnie rodzajem historii – bardzo subiektywnym i bardzo osobistym. Nie spotkamy tu nadwornego kronikarza zaakceptowanego przez władze i następne pokolenia, lecz człowieka, któremu przyszło się narodzić w bardzo ciekawych i niekoniecznie bezpiecznych czasach. Narrator przeplata wątki ściśle historyczne z baśniami i legendami. Przez takie działania i liczne dygresje czytelnik bardzo łatwo może pogubić się w lekturze. Ale jeśli uda mu się utrzymać na fali opowieści, z pewnością doceni, jak dużo pracy autor włożył w tę książkę.

Potęga wyobraźni

Za „Tureckie lustro” Viktor Horváth otrzymał w 2012 roku Nagrodę Literacką Unii Europejskiej. W wywiadzie, którego udzielił później zadano mu pytanie o inspirację. Autor odparł, że swoją historię oparł o ludową opowieść z czasów, kiedy Węgry znajdowały się pod okupacją turecką. Ta opowieść była bardzo krótka – niemal jednostronicowa. „Tureckie lustro” to ponad 400 stron opowiadań, legend, baśni i faktycznej historii.

I jeszcze ten smaczek wynikający ze stylu, w jakim autor pisze. Jeśli czytaliście kiedykolwiek książki choćby wspominające o tym, jak w państwie Ottomanów odnoszą się do siebie osoby różnego stanu, to zapewne zwróciliście uwagę na bezmiar epitetów i dobrych życzeń. Jeśli uważaliście wtedy, że autor przesadza, Horváth może być nie lada zaskoczeniem. Dla jednych z Was może to być oznaką przesady, dla innych ciekawostką, która pozwoli uzupełnić podręcznikową wiedzę. Trzeba jednak autorowi przyznać, że wczuł się bardzo dobrze w postaci, o których pisał i książka jest pod tym względem spójna i zdecydowanie egzotyczna. Można odnieść (uzasadnione) wrażenie, że „Tureckie lustro” napisał ktoś nie z tego świata. Osobiście mogę szczerze polecić tę pozycję.

Źródło okładki: www.wuj.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro