„Powiedz, panno, gdzie ty śpisz” M.J. Arlidge – recenzja

„Powiedz, panno, gdzie ty śpisz” M.J. Arlidge – recenzja

Brytyjczyk M.J. Arlidge zadebiutował w świecie literatury kryminalnej tak, jak debiutować się powinno. Mocno, mrocznie, zostawiając czytelników ze zszarganymi nerwami, serwując im ostrą jazdę bez trzymanki i każąc im zadawać sobie pytania z gatunku tych, których woleliby sobie nie zadawać.

Anna Rychlicka-Karbowska Anna Rychlicka-Karbowska / 27-11-2015

Debiutanckie „Ene, due, śmierć” bardzo wysoko postawiło autorowi poprzeczkę i spodziewałam się tego, że będzie mu trudno choćby utrzymać poziom. Podczas lektury pierwszych rozdziałów wydawało mi się, że mam rację. A jednak… myliłam się.

Początek, który zwodzi

Tak, początek nieco się ciągnie i nie ma w nim niczego, co przykułoby uwagę miłośników kryminałów nieco mocniej niż inne książki tego gatunku. Ale im dalej w las, tym lepiej. Nic nie zapowiada tego, w jak mroczny świat przyjdzie nam wkroczyć i jak bardzo przerazi nas rozmiar dramatu, z którym muszą się zmierzyć ci, którym w życiu zabrakło szczęścia, a los na ich drodze postawił katów zamiast przyjaciół.

Ludzie bez serc

O tym, że zawód prostytutki do łatwych nie należy, wiadomo nie od dziś. Dziewczyny narażają się na upokorzenia, przemoc psychiczną i fizyczną. Często stają się ofiarami nie tylko bicia, ale morderstw. Są łatwym kąskiem dla zwyrodnialców. W „Powiedz, panno, gdzie ty śpisz” nie będziemy mieli do czynienia z motywem często przewijającym się przez kryminały i thrillery, a więc morderstwami prostytutek. Arlidge wpadł na inny pomysł. U niego giną… klienci. Ktoś morduje panów korzystających z oferty seksu za pieniądze i nie poprzestaje na samym odebraniu życia. Morderca jest bezlitosny. Każdej ze swych ofiar wycina serce, które następnie wysyła to do bliskich denata, to do jego miejsca pracy.

Mroczny świat prostytucji

M.J. Arlidge wprowadza czytelników do świata, w którym młode dziewczyny, często zmuszone trudną sytuacją finansową lub mające nadzieję na lepszą przyszłość (zarobione pieniądze chcą przeznaczyć na studia), sprzedają swe ciała mężczyznom. Seks za pieniądze nie jest jednak tak łatwym sposobem zarobku, jak mogłoby się wydawać.

Ból nie do ogarnięcia

Śledztwo w sprawie seryjnego mordercy prowadzi dobrze znana z „Ene, due, śmierć” detektyw Helen Grace. Kobieta wciąż nie może zapomnieć o tym, jak zakończyła się poprzednia prowadzona przez nią sprawa. Tym razem jednak to nie jej historia zainteresowała mnie najbardziej. U podstaw fabuły, którą znajdziecie w „Powiedz, panno, gdzie ty śpisz”, leży niewyobrażalny dramat. Im bardziej poznawałam historię, która zapoczątkowała serię morderstw, tym częściej ciarki przebiegały mi po ciele. M.J. Arlidge nie potrzebuje krwawych opisów, brutalnych scen, dużej dawki makabry, by opowiedzieć coś, od czego włosy jeżą się na głowie. Finał jest mocny.Historia, którą poznajemy podczas lektury „Powiedz, panno, gdzie ty śpisz”, pełna jest ludzkich dramatów, kłamstw, sekretów, krzywd i mroku. Akcja toczy się szybko. Spoglądamy to na pracę śledczych, to na poczynania mordercy, to znów na losy jego ofiar lub ich bliskich. Ten thriller to propozycja dla tych, którzy chcą się bać. W wersji elektronicznej „Powiedz, panno, gdzie ty śpisz” kupicie za ok. 22 złote (formaty EPUB i MOBI).

Źródło okładki: www.czwartastrona.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro