„Pokój z widokiem. Lato 1939” Marcin Wilk – recenzja

„Pokój z widokiem. Lato 1939” Marcin Wilk – recenzja

Zapis ostatnich tygodni, dni i godzin spokoju i wolności. Ostatnie lato przed wybuchem wojny upłynęło Polakom nad wyraz spokojnie – choć atmosfera gęstniała z dnia na dzień. O tym pisze w swojej fantastycznej książce Marcin Wilk.

udostępnij

Igor NowińskiIgor Nowiński / 17-07-2019

Ocena użytkowników Allegro

, ,
Rewelacyjny
4,75/5
(12 ocen)
10
1
1
0
0

29 lipca 2019 od
zgodna
zamknij

Gdy mowa o 1939 roku, nasze myśli niemal automatycznie kierują się do 1 września, symbolicznego dnia, po którym nic już nigdy nie było takie samo. O ile II wojna światowa, ten najbardziej traumatyczny okres polskiej historii, wciąż jest żywa w naszej pamięci, tak jednocześnie przyćmiewa to, co wydarzyło się tuż przed jej wybuchem. Lato, bo o nim mowa, słusznie blednie w obliczu wojennego terroru, bombardowań i tułaczki. Okazuje się jednak, że ostatnie przedwojenne wakacje, latem 1939 roku, upłynęły Polakom zaskakująco lekko i spokojnie. O tych słonecznych chwilach, nad które chyłkiem zakradał się powoli mroczny cień, pisze w swojej nowej książce „Pokój z widokiem. Lato 1939” Marcin Wilk.

Lato 1939, czyli ostatnie chwile wolności

Lato 1939 roku było upalne, dobra pogoda zaczęła się wcześnie. W kraju trwał też boom na usługi turystyczne, a Polska, rozciągająca się do Bałtyku aż po Karpaty, oferowała urlopowiczom wiele kurortów. Oczywiście rozwarstwienie społeczne nie pozwalało na to, by na wakacje jeździli wszyscy. Urlopowali głównie miastowi, którzy mogli sobie na to pozwolić. Chłopi wakacje uważali za wymysł bogaczy, a poza tym na wsi lato to najważniejszy okres – trwają żniwa i zbiory, więc nie można pozwolić sobie na wyjazdy.

Mimo to kwitnie baza turystyczna, która coraz bardziej się rozwija. Budowane są hotele i pensjonaty, a PKP promuje nawet… wagony campingowe, które – przyłączane do pociągów – mogą wozić turystów „jak kraj długi i szeroki”.

Tego wszystkiego dowiadujemy się z pieczołowicie wyselekcjonowanych w archiwach artykułów prasowych, ogłoszeń i zapisków, które Wilk odnalazł i opracował. Te dokumenty autor „Pokoju z widokiem” zestawia zaś ze wspomnieniami osób, które przeżyły lato 1939 roku. Są to zarówno ówcześni „celebryci”, jak Jan Kiepura, Witkacy, Maria Dąbrowska czy Zofia Nałkowska, ale także osoby całkiem anonimowe, w tym żyjący nadal świadkowie tamtych wydarzeń.

I to właśnie oni, mający tamtego lata po zaledwie kilkanaście lat, przedstawiają prawdziwy obraz ostatnich chwil wolności. Co ciekawe, nie jest to jednak obraz niepokojący. Oczywiście z upływem wakacji wzmaga się pewne poczucie zagrożenia, odczuwalne zwłaszcza na krótkim odcinku polskiego wybrzeża. Atmosfera w Gdańsku staje się napięta – na budynkach wiszą flagi ze swastykami, a Niemcy zaczynają atakować polskich mieszkańców i ich sklepy. Na drugim końcu polski, na Wołyniu i Polesiu, atmosfera pozostaje wciąż optymistyczna, a lato upływa spokojnie.

Pokój z widokiem – na spokój lub wojnę

O tym, że to spokój podszyty nieustającym poczuciem zagrożenia, świadczy jednak anegdota przytaczana przez jednego z rozmówców Marcina Wilka na początku książki. Gdy wraz z kolegą bawią się w produkcję „bomb” z kalichlorku, ich eksplozja wywołuje panikę wśród sąsiadów, z przerażeniem pytających: „Czy to już?”.

Wilk podkreśla jednak, że do ostatnich chwil w narodzie panował hurraoptymizm. W gazetach pojawiały się ogłoszenia o kursach i imprezach planowanych na koniec września. O wojnie, owszem, mówiło się, ale eskalację konfliktu odpychało się w myślach, na za tydzień, miesiąc albo rok.

„Pokój z widokiem. Lato 1939” to wciągająca lektura, odkrywająca ten aspekt polskiej historii, o którym nie uczymy się w szkole. A przecież jest on nierozerwalnie związany z tym, co w naszych dziejach najtragiczniejsze.

Źródło okładki: gwfoksal.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro